odfrankowienie kredytu

Odfrankowienie kredytu coraz bardziej popularne. Są kolejne wyroki

Po wyroku z dnia 3 października 2019 r., wydanym przez Trybunał Sprawidliwości UE w polskiej sprawie frankowej, sądy krajowe przestały się „bać” unieważniać zawartych umów kredytowych oraz dokonywać ich odfrankowienia, co z całą pewnością jest zasługą wskazanego orzeczenia TSUE.

W przeciągu bowiem dwóch miesięcy od wydania wyroku przez Trybunał, korzystne dla frankowiczów wyroki wydane zostały m.in. przez Sąd Rejonowy w Łodzi, Sąd Okręgowy w Lublinie oraz przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Podaje się, że wygrane frankowiczów stanowią 85% wszystkich spraw frankowych.

Jeśli jeszcze nie wiesz co to jest unieważnienie kredytu frankowego oraz odfrankowienie kredytu koniecznie obejrzyj materiał zamieszczony poniżej gdzie w prosty sposób podajemy na czym polegają te rozwiązania oraz jakie są ich skutki

Najistotniejsze jednak jest, że po wyroku TSUE stanowisko zajął już również Sąd Najwyższy, który 29 października 2019 r., wydał orzeczenie pod sygnaturą akt IV CSK 309/18 i w którym to Sąd powołuje się m.in. na orzeczenie wydane przez TSUE w dniu 3 października 2019 r.

Sprawa, która była przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego została zainicjowana przez bank, pozwanym był więc kredytobiorca. Bank wystąpił do sądu z wnioskiem o wydanie nakazu zapłaty w którym zażądał od kredytobiorcy zapłacenia kwoty blisko 24 000 franków szwajcarskich wraz z odsetkami i nakaz taki został wydany, jednakże frankowicz skutecznie wniósł sprzeciw i sprawa trafiła na wokandę.

W pierwszej instancji sprawę rozpoznawał Sąd Okręgowy, który uchylił uprzednio wydany nakaz i oddalił powództwo banku w całości.

Sąd ustalił, że pozwany zawarł umowę o kredyt hipoteczny, w której kwota kredytu została określona w walucie obcej, z przeznaczeniem na sfinansowanie zakupu od dewelopera lokalu mieszkalnego.

Oprocentowanie kredytu w dniu zawarcia umowy wynosiło 3,4% w stosunku rocznym i w całym okresie kredytowania miało stanowić sumę stawki LIBOR dla terminów 6-miesięcznych oraz marżę w wysokości 2,60%, która była stała.

Oprocentowanie kredytu stanowiące podstawę naliczania odsetek ustalane we wskazany sposób mogło różnić się od podanej wartości, ulegając zmianie w zależności od zmiany wymienionej stopy LIBOR.

Kwota kredytu lub jego transza podlegała wypłaceniu na podstawie wniosku kredytobiorcy, zgodnie z harmonogramem wypłat. Z kolei spłaty zadłużenia miały być dokonywane przez obciążenie rachunku kredytobiorcy, z którego bank pobierał środki na spłatę zadłużenia.

Sąd zwrócił ponadto uwagę na załączniki dołączone do umowy kredytowej według których kredytobiorca przyjął do wiadomości, że wszelkie świadczenia pieniężne wynikające z tej umowy są spełniane w złotych polskich, w tym kwota kredytu wypłacana jest w złotych po przeliczeniu według kursu kupna waluty kredytu obowiązującego w banku zgodnie z Tabelą kursu walut banku, ogłaszaną w siedzibie banku w dniu wypłaty kredytu lub transzy kredytu.

Kwota spłaty miała podlegać przeliczeniu na złote po kursie sprzedaży waluty kredytu obowiązującym w banku zgodnie z tabelą kursów banku ogłaszaną w siedzibie banku na koniec dnia spłaty.

Kredytobiorca w pewnym momencie przestał więc spłacać zaciągnięty kredyt, przez co bank wypowiedział zawartą umowę.

W takim stanie faktycznym Sąd Okręgowy uznał, że powództwo banku nie może zostać uwzględnione, gdyż zawarta umowa kredytowa jest nieważna z uwagi na jej sprzeczność z obowiązującymi przepisami.

Ponadto, Sąd uznał, że zapisy zawarte w załącznikach stanowią klauzule niedozwolone, jak również miał na uwadze to, że sam bank nie był w stanie określić wysokości zadłużenia kredytobiorcy i uznał, że bank nie wypowiedział zawartej umowy w sposób prawidłowy.

Z takim stanowiskiem Sądu nie zgodził się oczywiście bank, który wniósł od przedmiotowego wyroku apelację. Sąd Apelacyjny nie przyznał jednakże słuszności zarzutom stawianym sądowi pierwszej instancji i oddalił apelację, uznając, że ustalenia dokonane przez Sąd Okręgowy są prawidłowe. Bank postanowił więc spróbować swojej ostatniej szansy i wniósł od wyroku Sądu Apelacyjnego skargę kasacyjną.

Po rozpoznaniu sprawy Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu, jednakże z uzasadnienia stanowiska Sądu Najwyższego jasno wynika, że przychyla się on do stanowiska kredytobiorcy.

Sąd Najwyższy w wydanym orzeczeniu stwierdził bowiem m. in. że zawarta umowa kredytowa zawiera niedozwolone postanowienia umowne i w związku z tym konieczne jest ponowne rozważenie jak taką umowę należy traktować, a więc ustalić trzeba czy po wyeliminowaniu klauzuli niedozwolonej, zgodnie z przepisami krajowymi, umowa kredytu bankowego może obowiązywać w pozostałym zakresie jako ta właśnie umowa, mająca strony, przedmiot oraz prawa i obowiązki stron, czy też należy uznać, że taka umowa jest nieważna, gdyż nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym bez klauzuli niedozwolonej, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) któregoś z koniecznych składników umowy nazwanej kredytu bankowego.

Sąd przychylił się jednakże do drugiego poglądu, dominującego zdecydowanie w orzecznictwie, gdyż klauzula denominacyjna spełnia jedynie rolę wprowadzonego dodatkowo do umowy mechanizmu przeliczeniowego świadczeń pieniężnych stron. Do rozważenia, przy ponownym rozpoznaniu sprawy, pozostała ponadto kwestia oprocentowania od ustalonej przez Sąd kwoty kredytu w złotych.