odfrankowienie kredytu

Kredyty frankowe – banki nie oddadzą nic z własnej woli, konieczne są pozwy.

Z korzystnych wyroków w sprawach dotyczących kredytów we frankach szwajcarskich cieszą się oczywiście kredytobiorcy, co sprawia, że kolejne osoby posiadające kredyt we frankach decydują się na taki sam krok.

Z roku na rok rośnie więc nie tylko liczba pozwów kierowanych do sądów w których kwestionowane są zapisy umów kredytowych, lecz również liczba orzeczeń przychylnych frankowiczom, możemy więc śmiało już w tym momencie mówić o efekcie kuli śnieżnej.

Banki jednakże zdają się nie widzieć problemu, a przynajmniej dobrze udają, że go nie ma i nie podejmują żadnych działań by zatrzymać lawinę pozwów.

Takie praktyki powodują jednak, że kredytobiorcy chętniej decydują się wziąć sprawy w swoje ręce, jeśli bowiem banki nie chcą szukać rozwiązań i ignorują swych klientów, to kredytobiorcy wiedząc, że nie mają praktycznie innego wyboru, decydują się na procesy sądowe.

Najwięcej rozpraw „frankowych” jest w Warszawie, ale trafiają również na wokandy we Wrocławiu, Łodzi i Gdańsku. W 2018 r. w warszawskich sądach złożono 2549 nowych pozwów w sprawach dotyczących tego rodzaju kredytów

 

Zabawa w kotka i myszkę prowadzona przez banki może jednak spowodować, że to banki wpadną we własną pułapkę, gdyż jeśli nawet teraz banki będą proponować klientom polubowne rozwiązania i zmiany niekorzystnych zapisów, to dla kredytobiorców one wcale nie muszą być atrakcyjne i może po prostu okazać się, że nadal korzystniej będzie pozwać bank, bo w postępowaniu sądowym można więcej odzyskać.

“W całym kraju nowych pozwów w skali roku może być łącznie nawet 7 tys.”

 

Prawdziwa rewolucja w sprawach frankowych rozpocząć się może, gdy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda wyrok w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne skierowane przez Sąd Okręgowy w Warszawie.

Na dzień dzisiejszy dysponujemy jedynie opinią sporządzoną w tej właśnie sprawie przez Rzecznika Generalnego, która jest przychylna dla frankowiczów, jeśli więc TSUE wyda wyrok analogiczny, to kredytobiorcy zyskają kolejny argument.

Wyrok TSUE nie spowoduje bowiem automatycznego odfrankowania kredytów, jednak będzie dla sądów stanowić istotne wytyczne, które będzie należało brać pod uwagę przy kolejnych procesach frankowych.

Co ciekawe, sądy rozpoznające sprawy o kredyty we frankach szwajcarskich wydawały już orzeczenia w których prezentowały stanowisko takie same jak przedstawione w opinii przez Rzecznika Generalnego, wyrok TSUE może więc tylko ugruntować stanowisko i kierunek, który sądy krajowe obrały, zmniejszone więc zostanie ryzyko wydawania rozbieżnych orzeczeń w podobnych przypadkach.

Z danych gromadzonych przez Biuro Informacji Kredytowej wynika, że liczba zobowiązań hipotecznych obsługiwanych we frankach szwajcarskich stale się zmniejsza. W ubiegłym roku ubyło z niej 47,6 tys. osób, ale nadal co piąty kredyt mieszkaniowy to kredyt frankowy.

 

Zapewne wielu frankowiczów ma jednak nadzieję, że banki „ugną się” i zmienią swoją politykę właśnie po korzystnym dla kredytobiorców wyroku TSUE, i nie będą wdawać się w spór sądowy w którym już od początku będą na znacznie gorszej pozycji, obserwując jednakże dotychczasową taktykę przyjętą przez banki, taki scenariusz może nigdy się nie ziścić.

Przede wszystkim, jak już powyżej wskazano, wyrok TSUE nie spowoduje, że nagle i automatycznie kredyty we frankach zostaną przewalutowane, kredytobiorca nadal z takim roszczeniem będzie musiał wystąpić do sądu, banki natomiast, zapewne tak jak dotychczas, będą się bronić wykazując, że stanowisko kredytobiorcy nie jest zasadne.

Wielu kredytobiorców wizja procesu sądowego z bankiem może odstraszyć od podjęcia jakichkolwiek działań i na to właśnie banki liczą i to im się opłaca.

 

Banki nie proponują więc ugodowych rozwiązań w sprawach frankowych, gdyż tym samym przyznałyby, że zawarte umowy kredytowe są wadliwe, a jeśli kredytobiorca nie zdecyduje się na pozew to zawarta umowa kredytowa nadal funkcjonuje i bank nadal zarabia.

Jedynym rozwiązaniem, które ma pomóc frankowiczom, a które jest obecnie stosowane przez banki to tzw. sześciopak, czyli pakiet działań zaproponowany przez Związek Banków Polskich.

W skład sześciopaku wchodzi m.in.: możliwość zmiany waluty kredytu z franków na złotówki bez dodatkowej prowizji i po kursie średnim NBP; zmniejszenie spreadu walutowego do 1 procenta; bezkosztowe i bez konieczności sporządzania dodatkowych aneksów wydłużenie okresu kredytowania oraz czasowe zawieszenie spłaty kredytu na wniosek kredytobiorcy, a także możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w walucie.

Przyjęte rozwiązania sytuacji kredytobiorców  jednak nie poprawiają, jak również przyjęta ustawa o pomocy frankowiczom nie przyniosła rozwiązań na które kredytobiorcy najbardziej liczyli, nie pozostaje zatem nic innego jak pozwać bank.

W tym przypadku czekanie, aż coś się zmieni, licząc, że banki same zwrócą to co zabrały, tylko odsuwa w czasie uzyskanie korzystnego wyroku i w niektórych przypadkach może doprowadzić do tego, że kredytobiorca już nigdy nie odzyska bezprawnie pobranych przez bank środków.

[Głosów:1    Średnia:5/5]
Frankowicz

Frankowicz

Poznaj najnowsze informacje ważne dla frankowiczów

Dodaj Opinie

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz