porady

Co jeśli uchwała SN (CZP 11/21) w sprawie Frankowiczów nie zapadnie nigdy?

Zapowiadana od stycznia br. uchwała Izby Cywilnej Sądu Najwyższego miała uregulować najważniejsze kwestie dotyczące orzecznictwa sądów w sprawie kredytów frankowych. Mimo że pierwotny termin podjęcia uchwały został wyznaczony na marzec, jak dotąd nie zapadła. Co się stanie jeśli w ogóle nie dojdzie do podjęcia uchwały? Czy wpłynie to negatywnie na sytuację Frankowiczów? Wszystko wskazuje, że uchwała (o ile będzie) nie wniesie wiele nowego do orzecznictwa i sytuacji Frankowiczów  – już teraz bez uchwały wygrywają ponad 90% spraw.

Nikłe szanse na szybkie podjęcie uchwały SN

Podjęcie uchwały było kilkakrotnie odraczane. Na początku powodem miała być pandemia, później prawdopodobnie brak jednomyślności wśród sędziów. Posiedzenie IC SN w dniu 11 maja 2021 r. zakończyło się złożeniem wniosków do kilku instytucji o zajęcie stanowisk w zakresie sześciu zagadnień prawnych dotyczących kredytów w CHF. Wszystkie poproszone o opinie instytucje (Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Finansowy, Narodowy Bank Polski, Komisja Nadzoru Finansowego, Rzecznik Praw Dziecka) przekazały w czerwcu swoje stanowiska. Nie ma jeszcze zarządzenia wyznaczającego termin kolejnego posiedzenia SN.

Na początku lipca Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska zadeklarowała, że odbędzie się ono we wrześniu. Z ostatnich doniesień wynika jednak, że w składzie sędziowskim mają miejsce tarcia, a wydawanie orzeczeń jest torpedowane przez starszych stażem sędziów. Mało prawdopodobne zatem, aby uchwała podjęta została w najbliższym czasie. Nie można też wykluczyć, że nie zapadnie ona nigdy.

Dużo hałasu o nic – orzecznictwo jest już w większości ukształtowane

Inicjatorką podjęcia uchwały była Prezes SN Małgorzata Manowska, która w styczniu br. sformułowała sześć najważniejszych zagadnień, dotyczących rozwiązywania sporów na tle kredytów w CHF. Powodem były drobne różnice w orzecznictwie sądów, które od momentu pojawienia się pomysłu zostały w dużej mierze uregulowane.

Dylematy związane z biegiem terminu przedawnienia i sposobem rozliczenia kredytobiorcy z bankiem rozstrzygnięte zostały w uchwale siedmiu sędziów SN z dnia 7 maja 2021 r. nr SN nr III CZP 6/21. Uzyskała ona moc zasady prawnej, co oznacza że jest wiążąca dla wszystkich sądów powszechnych i innych składów orzekających SN.

Ranking Kancelarii Frankowych

Sędziowie uznali, że roszczenia dwóch stron sporu są niezależne i nie podlegają kompensacji (zasada dwóch kondykcji), zaś termin przedawnienia dla konsumenta biegnie od daty, kiedy dowie się on o zawartych w umowie klauzulach niedozwolonych lub innych wadach prawnych umowy. Podobnie problem interpretował TSUE, co ostatnio potwierdził w orzeczeniu z dnia 10 czerwca 2021 r. dotyczącym sprawy C-776/19. Frankowicze nie muszą się już martwić, że część ich roszczeń z tytułu spłaconych rat kredytowych ulegnie przedawnieniu.

Przeczytaj: Czy każdą umowę frankową można obecnie unieważnić?

Jedno z pytań Prezes SN dotyczy możliwości zastąpienia niedozwolonej klauzuli przeliczeniowej bazującej na tabeli kursowej banku, innym sposobem określenia kursu waluty np. średnim kursem NBP. Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł już wcześniej, że niedopuszczalne jest zastępowanie wadliwego warunku umownego przepisem o charakterze ogólnym. W polskim prawodawstwie brak jest natomiast przepisu dyspozytywnego, który mógłby pojawić się w miejsce wyeliminowanej klauzuli abuzywnej.

Banki straszą wynagrodzeniem za korzystanie z kapitału, sądy oddalają roszczenia

Jedyną sporną sprawą, która rzeczywiście nie doczekała się jeszcze wykładni ze strony TSUE ani SN, jest wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału. Kancelarie frankowe oraz autorytety prawnicze zgodnie twierdzą, że w przepisach polskich i unijnych brak jest podstawy prawnej dla tego typu żądań. Sądy oddalają roszczenia banków o zapłatę wynagrodzenia – dotychczas wszystkie sprawy zakończyły się ich przegraną.

Banki wykorzystują jednak ten element jako typowy straszak na kredytobiorców, zwłaszcza tych którzy jeszcze wahają się czy wnieść pozew do sądu. Żądanie wynagrodzenia za lata korzystania ze środków pożyczonych przez bank ma ich skutecznie zniechęcić do wkraczania na drogę sądową.

Przykładem dla innych ma być słynna sprawa państwa Dziubak, gdzie bank Raiffeisen zażądał dużej sumy za udostępnienie kapitału. W sprawę włączył się Rzecznik Finansowy, który uznał, że podobne praktyki banków są niedozwolone i sprzeczne z unijną dyrektywą 93/13 chroniącą konsumentów przed nieuczciwymi warunkami w umowach. Bank stosujący w umowach kredytowych klauzule niedozwolone powinien ponieść sankcję karną, którą w tym przypadku jest brak wynagrodzenia za pożyczenie kapitału.

Pogróżki o żądaniu wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału słyszy się często, a przykładów takich pozwów jest tak naprawdę bardzo niewiele, prawdopodobnie nie więcej niż kilkanaście w skali kraju, w porównaniu do tysięcy spraw zakończonych unieważnieniem umowy.

Można postawić pytanie – jaki jest powód tak nikłej ilości pozwów wobec tezy rozpowszechnianej przez banki, że wynagrodzenie im się należy? Przypuszczalnie jest to element taktyki przyjętej przez sektor. Banki będą nadal straszyły Frankowiczów – jeśli nie wynagrodzeniem, to latami oczekiwania na wyrok lub jeszcze innymi czarnymi wizjami. W ich interesie jest, aby kredytobiorcy obawiali się wejścia z nimi w spór sądowy.

Sprawdź: Ranking Kancelarii Frankowych

Biorąc pod uwagę ilość spraw toczących się w sądach, tempo przyrostu pozwów i skalę strat jakie ponoszą banki w związku z kwestionowaniem przez Frankowiczów umów kredytowych, straszenie jest dla banków jedyną deską ratunku.

Z uchwałą SN czy bez – Frankowicze będą dalej wygrywać

Wielu Frankowiczów czeka ze złożeniem pozwu na podjęcie przez SN uchwały. Należy się spodziewać, że jeśli zostanie podjęta, to kredytobiorcy zaczną szturmować sądy, co przełoży się na wydłużenie czasu procedowania spraw. Rozsądnym wyjściem jest złożenie pozwu już teraz, kiedy sądy nie są jeszcze tak mocno obłożone sprawami frankowymi. Kredytobiorcy, którzy szybciej podejmą decyzję o skierowaniu sprawy do sądu, wcześniej pozbędą się problemu zadłużenia w CHF.

Co więcej, lawina nowych pozwów oznacza dla banków kolejne straty, a w przypadku niektórych – nawet naruszenie stabilności finansowej. W takiej sytuacji dochodzenie roszczeń wobec banku może być utrudnione.

Wybór dobrej kancelarii frankowej, posiadającej duże doświadczenie w obsłudze spraw z zakresu kredytów w CHF, daje już teraz ogromne szanse na powodzenie sprawy. Niezależnie od tego, czy uchwała SN zostanie podjęta czy nie, złożenie pozwu przy wsparciu takiej kancelarii jest w pełni bezpieczne. Uchwała SN – jeśli zapadnie – musi być zgodna z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE, a ten opowiada się po stronie Frankowiczów.

 

Jeśli z naszego tekstu dowiedziałeś się czegoś ciekawego POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU – FRANKOWICZE WIADOMOŚCI dla Ciebie to tylko kliknięcie, dzięki któremu zawsze będziesz miał dostęp do najnowszych informacji w sprawach frankowiczów, a dla nas zachęta do dalszego tworzenia pomocnych treści. Dziękujemy! 

 

Frankowicz

Poznaj najnowsze informacje ważne dla frankowiczów

Dodaj Opinie

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz