Frankowicze najnowsze informacje 2019

Banki zwracają pieniądze frankowiczom

Stało się! Mimo iż banki zawzięcie bronią swojego stanowiska w procesach frankowych i nadal uważają, że umowy kredytowe nie zawierają niedozwolonych zapisów, to jednak sądy są zupełnie odmiennego zdania i orzekają o nieważności takich umów.

Rewolucyjny w tym zakresie wyrok został wydany na początku lipca przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, gdyż wyrokiem tym Sąd unieważnił zawartą umowę kredytową, istotne jest jednak to, że jest to pierwszy prawomocny wyrok, który zapadł na skutek powództwa kredytobiorcy.

Kilkuletnia walka z bankiem więc się opłaciła, bank przelał już bowiem na konto kredytobiorcy zasądzone świadczenie, równocześnie jednakże bank zapowiedział wniesienie skargi kasacyjnej, czemu trudno się dziwić, utrzymanie tak korzystnego dla frankowiczów wyroku może bowiem dla banków stanowić istną katastrofę, muszą więc walczyć do końca.

W przedmiotowej sprawie jako pierwszy stanowisko zajął Sąd Okręgowy w Warszawie, który rozpoznawał ją w pierwszej instancji. Sąd Okręgowy stwierdził wówczas, że zawarta umowa kredytowa jest nieważna, gdyż zawiera niedozwolone zapisy umowne, za takie zapisy uznane zostały klauzule indeksacyjne. Co istotne, zapisy umowne dotyczące klauzul indeksacyjnych już znacznie wcześniej zostały wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych, który prowadzony jest przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jak również Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wielokrotnie orzekał w przedmiocie takich klauzul uznając je za niedozwolone, wyrok Sądu pierwszej instancji wpisuje się więc w dotychczas wypracowane stanowisko i potwierdza abuzywny charakter takich zapisów.

Przypomnijmy, klauzule indeksacyjne uznawane są za niedozwolone z tego powodu, że nie określają w sposób precyzyjny jak będzie ustalany kurs walut na podstawie, którego ustalana będzie wysokość zobowiązania kredytowego i wysokość poszczególnych miesięcznych rat, tym samym więc, kredytobiorca nie wie jak wysoki kredyt zaciągnął oraz w jakiej wysokości będzie go spłacać, takie zapisy w sposób rażący naruszają więc jego interesy.

Od korzystnego dla kredytobiorcy wyroku apelację wniósł oczywiście bank, Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się jednak uchybień w rozstrzygnięciu Sądu pierwszej instancji i oddalił apelację, tym samym więc wyrok stwierdzający nieważność umowy kredytowej stał się prawomocny.

W uzasadnieniu do zajętego stanowiska Sąd Apelacyjny wskazał, że zapisy dotyczące indeksacji są nieuczciwe nie tylko dlatego, że banki same ustalają kursy na które kredytobiorca nie ma żadnego wpływu, lecz również dlatego, że takie ukształtowanie zapisów umowy rodzi ryzyko tylko po stronie kredytobiorcy, gdyż to na kredytobiorcę zostaje przerzucony cały ciężar i ryzyko związane ze zmianą kursów.

Ponadto, Sąd Apelacyjny podkreślił, iż wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który uznaje za nieważny cały mechanizm indeksacji kredytów, jest wiążący w każdej sprawie prowadzonej przeciwko bankowi w związku z zawartą umową kredytową i wszyscy kredytobiorcy mogą się nim posiłkować, co z kolei powinno spowodować, że nie będzie zachodziła konieczność prowadzenia długotrwałego procesu sądowego oraz wzywania świadków i powoływania do sprawy biegłych.

Pozwany w sprawie bank nie składa jednak broni i już zapowiedział skargę kasacyjną, jeśli jednak Sąd Najwyższy przyjmie sprawę do rozpoznania i podzieli argumentację sądów orzekających w sprawie, wówczas nie tylko bank pozwany w przedmiotowej sprawie będzie miał spory problem, lecz wszystkie banki, które zawarły umowy kredytowe indeksowane do franka szwajcarskiego.

Wyrok Sądu Najwyższego nie będzie co prawda wiążący w innych sprawach, jednakże nie jest tajemnicą, że sądy powszechne posiłkują się orzecznictwem Sądu Najwyższego rozpoznając poszczególne sprawy i bardzo często wydają wyroki analogiczne do tych Sądu Najwyższego, wówczas więc może znacznie wzrosnąć liczba wyroków unieważniających umowy kredytowe we frankach, a banki będą musiały ponieść z tego tytułu wszystkie konsekwencje.

Banki mają niewątpliwie ciężki orzech do zgryzienia, gdyż z jednej strony wydawane są korzystne dla frankowiczów wyroki przez sądy rodzime, a z drugiej strony lada chwila pojawi się orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE, które zgodnie z prognozami, również będzie korzystne dla kredytobiorców, banki tracą więc argumenty do prowadzenia sporów i tym samym tracą pieniądze.

Możliwe jednak, że taka sytuacja skłoni banki do  zmiany polityki i zaproponowania frankowiczom rozwiązań, które pozwolą zniwelować negatywne skutki umów frankowych, trudno jednak przewidzieć jaką taktykę banki przyjmą i czym nas jeszcze zaskoczą.

[Głosów:2    Średnia:5/5]