Frankowicze najnowsze informacje 2019

Kredyt we frankach pozew – sąd ma badać abuzywność z urzędu!

Bardzo ważny dla frankowiczów wyrok wydał w dniu 1 kwietnia 2019 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie, sygn. akt: VI ACa 813/18, i choć sprawa się jeszcze nie skończyła, gdyż Sąd zdecydował się uchylić zaskarżone orzeczenie i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu, to jednak w wyroku tym padły ważne stwierdzenia, które dla Sądu Okręgowego są wiążące.

Sprawa z pozoru była bardzo podobna do innych spraw frankowych, kredytobiorcy zawarli z bankiem umowę o kredyt hipoteczny indeksowany do franka szwajcarskiego i po 9 latach od zawarcia umowy, postanowili zakwestionować ważność całej umowy, jak i poszczególnych zapisów.

W złożonym pozwie kredytobiorcy wskazywali m.in. że umowa zawiera postanowienia niedozwolone dotyczące przeliczenia waluty, z takim stanowiskiem Sąd Okręgowy się jednak nie zgodził i oddalił powództwo w całości, uznał zatem, że zawarta umowa nie jest nieważna, jak również stwierdził, że kredytobiorcy nie wykazali abuzywnego charakteru postanowień w niej zawartych.

W uzasadnieniu do wydanego orzeczenia Sąd Okręgowy wskazał bowiem, że dla uznania postanowień umowy za abuzywne kredytobiorca musi wykazać rażącą nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym.

Ustalenie, czy klauzula wzorca umowy powoduje taką nierównowagę, dokonane może być w szczególności przez porównanie sytuacji konsumenta w razie zastosowania tej klauzuli z sytuacją, w której byłby konsument, gdyby zastosowane zostały obowiązujące przepisy prawa.

W ocenie Sądu Okręgowego kredytobiorcy powinni zatem wykazać, iż stosowany przez bank kurs wymiany walut odbiega znacząco od kursu rynkowego. Ustalenie „miernika przeliczeniowego” przy klauzuli waloryzacyjnej następuje w odniesieniu do wartości rynkowych danego dobra „przeliczeniowego”.

Zdaniem Sądu Okręgowego trudno mówić o rażącym naruszeniu interesów konsumenta, w sytuacji przyjęcia przez bank kursu walutowego nieznacznie większego niż możliwy do uzyskania u innych podmiotów finansowych zajmujących się zorganizowaną i stałą wymianą walut obcych na walutę krajową i odwrotnie – w rozmiarach pozwalających uczestnikom obrotu, na wymianę waluty kredytu na złote polskie.

Zdaniem Sądu Okręgowego to na kredytobiorcach spoczywał ciężar wykazania swoich twierdzeń zgodnie z art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c., czemu nie sprostali, gdyż poprzestali wyłącznie na przyjętym a priori założeniu, iż brak określenia mechanizmu tworzenia Tabeli kursowej Banku, oraz nie poinformowanie ich o zasadach jego tworzenia już samo w sobie stanowiło rażące naruszenie ich interesów.

W ocenie Sądu Okręgowego samo odwołanie się do różnicy w porównaniu do średniego kursu NBP jest niemiarodajne. Sąd Okręgowy wskazał, iż ustalając czy poprzez zastosowanie tabel Banku rzeczywiście doszło do rażącego naruszenia interesu konsumenta należy dokonać porównania jego sytuacji (po zastosowaniu przez bank kursu z „własnych tabel”) z sytuacją w jakiej konsument znalazłby się gdyby zastosowano kurs według obowiązujących przepisów.

Sąd Okręgowy uznał, iż nie podjęcie przez kredytobiorców inicjatywy dowodowej skutkowało brakiem możliwości dokonania w ramach kontroli incydentalnej, oceny czy zakwestionowane klauzule naruszają interesy konsumenta w sposób rażący. W związku z powyższym Sąd Okręgowy stwierdził brak abuzywności klauzul indeksacyjnych, z uwagi na niepodjęcie przez kredytobiorców inicjatywy dowodowej w zakresie wykazania czy zakwestionowane klauzule naruszają rażąco interesy konsumenta.

Ze stanowiskiem Sądu Okręgowego nie zgodzili się kredytobiorcy i wydany wyrok zaskarżyli apelacją, co było bardzo dobrą decyzją, gdyż Sąd Apelacyjny przychylił się do ich stanowiska.

W pierwszej kolejności Sąd Apelacyjny wskazał, że w całości podziela rozważania Sądu Okręgowego w zakresie uznania, iż kwestionowane klauzule zawarte zostały we wzorcu umownym, nie były w sposób indywidualny negocjowane z kredytobiorcami, nie dotyczyły głównych świadczeń stron oraz iż pozostawały sprzeczne z dobrymi obyczajami, jednak istotą kontroli abuzywności postanowień umowy jest ochrona słabszej strony stosunku zobowiązaniowego przed nieuczciwymi praktykami podmiotów profesjonalnych.

Sąd ma więc obowiązek badania abuzywności z urzędu i nie może uchylić się od dokonania oceny w tym zakresie.

Sąd Okręgowy winien zatem podjąć działania z urzędu i dokonać samodzielnej oceny abuzywności postanowień umowy wynikających z podstawy faktycznej żądania.

Sąd Apelacyjny wskazał również na uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 19 kwietnia 2007 r., sygn.. akt: I CSK 27/07, w którym wskazano, że badanie klauzul następuje z urzędu – sąd stosuje prawo materialne z urzędu, zatem jeśli stan faktyczny sprawy wyczerpie hipotezę norm k.c. dotyczących konsumenckich wzorców umownych sąd powinien te normy stosować z urzędu. Również utrwalone orzecznictwo ETS wskazuje na spoczywający na sądzie obowiązek badania tej kwestii z urzędu.

W ocenie Sądu Apelacyjnego brak było zatem podstaw do zaniechania przez Sąd Okręgowy dokonania oceny abuzywności wyłącznie z uwagi na brak inicjatywy dowodowej kredytobiorców. Rolą Sądu w zakresie oceny abuzywności klauzul umownych pozostaje bowiem ochrona konsumenta przejawiająca się między innymi w obowiązku dokonania przez Sąd samodzielnych ustaleń czy łączące strony stosunku prawego postanowienia umowne mogą być uznane za abuzywne. Zdaniem Sądu Apelacyjnego zawarte w łączącej strony umowie klauzule indeksacyjne rażąco naruszały interes konsumentów. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy powinien więc dokonać ustalenia jak skutek abuzywności postanowień umowy wpływa na zasadność żądania pozwu, czyli jakie będą konsekwencje występowania w łączącej strony umowie klauzul abuzywnych.

[Głosów:1    Średnia:5/5]