unieważnienie umowy kredyt we frankach

Czy po wyroku TSUE sprawę frankową będzie można przegrać?

Wielu frankowiczów czeka z pozwaniem banku do czasu, aż Trybunał Sprawiedliwości UE wyda wyrok w sprawie pytania prejudycjalnego skierowanego przez Sąd Okręgowy w Warszawie, gdyż uważają, że tym sposobem zapewnią sobie wygraną w procesie.

Niestety, rzeczywistość wcale taka prosta może nie być, a to dlatego, że już po opinii wydanej przez Rzecznika Generalnego TSUE, która ma stanowić podstawę owego wyroku, a która dla frankowiczów jest bardzo korzystna, sądy polskie wydawały wyroki w których prezentowały zupełnie odmienne stanowiska, powyższe prowadzi więc do wniosku, że również po korzystnym wyroku TSUE będzie można przegrać sprawę frankową.

W opinii z dnia 14 maja 2019 r. Rzecznik Generalny TSUE wskazał m.in. że sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru warunku umowy, zobowiązany jest do odstąpienia od stosowania go, albowiem brzmienie dyrektywy 93/13, uznającego autonomię państw członkowskich w określeniu uregulowań prawnych mających zastosowanie do nieuczciwych warunków, nakazuje, aby owe uregulowania prawne przewidywały, że nieuczciwe warunki „nie będą wiążące dla konsumentów”.

Z powyższego wynika zatem, że do sądu krajowego stwierdzającego nieuczciwy charakter warunku umowy należy wyciągnięcie wszelkich wynikających z tego zgodnie z prawem krajowym konsekwencji w celu zapewnienia, aby warunek ten nie wywoływał skutków względem konsumenta, z wyjątkiem sytuacji, w której sam konsument sprzeciwia się usunięciu z umowy takiego warunku.

Ponadto, umowa „w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków”, z kolei sąd nie jest uprawniony do zmiany treści warunku, co do którego stwierdził, że ma on nieuczciwy charakter. Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy w istocie interpretować w ten sposób, iż sprzeciwia się on uregulowaniu prawa krajowego, które zezwalałoby sądowi krajowemu na uzupełnienie rzeczonej umowy poprzez zmianę treści owego warunku.

W wyroku z dnia 15 maja 2019 r., czyli wydanym już po opinii Rzecznika Generalnego, Sąd Apelacyjny w Gdańsku wskazał, że zawarta w umowie kredytowej klauzula denominacyjna odwołująca się do kursu franka szwajcarskiego obowiązującego w banku, publikowanego w Tabeli kursów walut wpływała na prawa i obowiązki kredytobiorcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszała jego interesy.

Sąd uznał dodatkowo, że postanowienia zawierające uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej nie dotyczą głównych świadczeń stron w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego, zatem nawet jeżeli klauzule denominacji walutowej w umowie kredytu denominowanego okazują się abuzywne, kredyt nie traci charakteru denominowanego, zaś skutkiem takiego rozstrzygnięcia powinno być wypełnienie luki poprzez zastosowanie mechanizmu przeliczenia kredytu w sposób korzystny dla kredytobiorcy.

Ponadto, zdaniem Sądu Apelacyjnego, wykładnia systemowa odwołująca się do treści art. 4 ustawy o zmianie ustawy- Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw, przemawia za uznaniem, że wolą ustawodawcy było utrzymanie funkcjonujących na rynku kredytów denominowanych, z ewentualną korektą treści zobowiązań stron po wyeliminowaniu klauzul uznanych za abuzywne.

W związku z powyższym, miarodajnym dla ustalenia wysokości zobowiązania, w przypadku wyeliminowania z umowy klauzul niedozwolonych, może być średni kurs walutowy ustalany przez Narodowy Bank Polski poprzez odwołanie się przez analogię np. do treści przepisów prawa wekslowego, tym samym więc, wbrew opinii Rzecznika, Sąd zastąpił klauzulę abuzywną innym przepisem. W uzasadnieniu do zajętego stanowiska Sąd podkreślił natomiast, że ,,odwołanie się do takiego kursu zwarte jest również w przedmiotowej umowie. W załączniku nr 3 (k.131) pozwany wyraził bowiem zgodę na objęcie ubezpieczeniem części kredytu i do pokrycia kosztów ubezpieczenia przeliczonych na złote według średniego kursu waluty kredytu obowiązującego w NBP w dniu poprzedzającym dzień podpisania umowy kredytu, zaś w oświadczeniu o poddaniu się egzekucji (k. 136 akt) pozwany wyraził zgodę na ustalenie równowartości jego zadłużenia w złotych polskich, według średniego kursu NBP dla waluty kredytu w dniu wystawienia bankowego tytułu egzekucyjnego. W konsekwencji w ocenie Sądu Apelacyjnego zaistniały przesłanki do przeliczenia wysokości zobowiązania pozwanego, przy uwzględnieniu średniego kursu NBP, zarówno w odniesieniu do ustalenia wysokości spłaconego zobowiązania, jak i pozostałego do spłaty.”

Nie ma więc wątpliwości, że powołane powyżej orzeczenie stoi w sprzeczności z wydaną przez Rzecznika opinią, trudno zatem mieć stuprocentowa pewność, że tak samo nie będzie w przypadku, gdy TSUE wyda wyrok.

[Głosów:1    Średnia:5/5]
Frankowicz

Frankowicz

Poznaj najnowsze informacje ważne dla frankowiczów

2 komentarze

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz

  • Oczywiście. Banki reprezentują bardzo dobre kancelarie, które walczą w sprawach frankowiczów już ponad 5 lat. Natomiast wiele osób które ma kredyt we frankach i decyzuje się złożyć pozew wybiera często kancelarie, ba albo nawet zatrudnia kancelarie przez pośrednika typu firma odszkodowawacza lub sp. z o.o. albo s.a ufając, że ich interesy będą dobrze reprezentowane. Niestety większość kancelarii dostrzegła “problem” frankowiczów i głośno krzyczy, że oferuje pomoc frankowiczom dopiero od 2018 r. Są to duże spółki i firmy od odszkodowań mające dobry marketing ale brak doświadczenia. Więc jak tacy nowicjusze mają nie przegrywać z super doświadczonymi kancelariami.

    • Czy przegranie sprawy frankowej jest możliwe jedynie ze względu na brak douczenia prawnika i nieudolność kancelarii. Często czyta się, że prawnik sprawę prowadził dobrze a finalnie strona przegrała bo sędzia źle zastosował przepisy prawa. Jeśli po wyroku TSUE ta druga kwestia już będzie jasna to może szanse na zwycięstwo będą jednak większe?