wiadomości frankowicze Wyróżnione

Co dalej z Frankowiczami bez uchwały Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy w dniu 2 września po raz czwarty przymierzył się do podjęcia tzw. dużej uchwały rozstrzygającej najważniejsze zagadnienia prawne dotyczące sporów na tle kredytów frankowych. Także i tym razem nie doszło do wydania wiążącego orzeczenia, z powodu toczącego się wewnątrz SN sporu pomiędzy tzw. starymi, a nowymi sędziami.

Zamiast odpowiedzi na sześć pytań zadanych przez Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego sędziowie SN skierowali pytania prejudycjalne do TSUE na temat legalności powołania części sędziów, wybranych przez „nową” KRS. Co dalej z Frankowiczami bez uchwały SN?

Uchwały nie będzie w najbliższym czasie

Aktualnie nikt nie ma już wątpliwości, że uchwały pełnego składu Izby Cywilnej SN w sprawie kredytów frankowych nie będzie przynajmniej w ciągu najbliższego 1,5 roku. Wynika to z tempa wydawania orzeczeń przez TSUE.

Nawet jeśli Trybunałowi uda się w tym czasie udzielić odpowiedzi na pytania zadane przez SN, nie będą one dotyczyły meritum sprawy, tj. problemów Frankowiczów. TSUE wypowie się jedynie w kwestii, czy określeni sędziowie mogą zasiadać w SN.

Dla Frankowiczów również jest to istotne, bo w przypadku uznania części sędziów SN za nieuprawnionych do orzekania, druga strona sporu (banki) mogłyby kwestionować orzeczenia.

Kancelarie Frankowe  z jednej strony podkreślają, że większość zagadnień, na temat których miała się wypowiedzieć Izba Cywilna SN, zostało już rozstrzygniętych w innych orzeczeniach SN i TSUE. Z drugiej strony, uchwała przyczyniłaby się do ujednolicenia orzecznictwa sądów.

Aktualnie w sądach powszechnych można zaobserwować trzy nurty orzecznicze tj. sędziowie orzekają odfrankowienie kredytów, unieważnienie umowy z rozliczeniem stron saldem, albo unieważnienie umowy z rozliczeniem według teorii dwóch kondykcji.

Różne wyroki zapadają w sprawach z tożsamym stanem faktycznym i jednakowym wzorcem umowy konkretnego banku. Z tego powodu, uchwała wskazująca linię orzeczniczą byłaby dla sędziów znacznym ułatwieniem.

Brak uchwały jest rozczarowujący również ze względu na budzącą najwięcej emocji i wciąż nierozstrzygniętą kwestię wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału.

Ranking Kancelarii Frankowych

Jak sądy podchodzą do nierozstrzygniętych przez SN zagadnień?

Sąd Najwyższy nie ułatwił pracy sędziom sądów powszechnych. Do tej pory zapadło jednak kilka tysięcy wyroków w sprawach frankowych, a sędziowie musieli radzić sobie bez kompleksowego orzeczenia SN.

Większość pytań Pierwszej Prezes SN doczekało się odpowiedzi w innych uchwałach SN, m.in. w uchwale siedmiu sędziów SN z 7 maja br. nr III CZP 6/21, która uzyskała moc zasady prawnej.

Możliwość uzupełniania umowy po wyeliminowaniu abuzywnych postanowień

Pierwsze z pytań zadanych SN odnosiło się do możliwości zastąpienia niedozwolonych klauzul przeliczeniowych w umowie kredytowej innym sposobem określenia kursu waluty.

Sądy powszechne dotychczas uznawały, że nie można umowy w ten sposób „naprawiać”, uzupełniać zapisami wynikającymi ze zwyczaju, lub opierającymi się na innych ustawach (np. Ustawie o rachunkowości, Prawie wekslowym). Zatem postanowienie dotknięte abuzywnością należy uznać za nieważne od początku.

Unieważnienie czy odfrankowienie umowy

Pytania drugie i trzecie w praktyce sprowadzają się do tego, czy umowy kredytów indeksowanych i denominowanych do kursu obcej waluty należy odfrankowiać czy unieważniać.

Pierwsze z rozstrzygnięć oznacza, że umowa zostaje utrzymana w mocy po wyeliminowaniu niedozwolonych postanowień, z pozostawieniem korzystniejszego oprocentowania według stawki LIBOR.

Chociaż część sędziów obstaje przy odfrankowieniu kredytów, statystyki wskazują, że dominuje tendencja do unieważniania umów kredytowych.

Rozliczenie kredytobiorcy z bankiem

W przywołanej uchwale SN z 7 maja br. sędziowie opowiedzieli się za stosowaniem do rozliczenia nieważnej umowy kredytowej teorii dwóch kondykcji.

Oznacza to, że roszczenia stron są niezależne i nie podlegają potrąceniu saldem. Do czasu wydania uchwały sądy często orzekały unieważnienie umowy z rozliczeniem według teorii salda.

Obecnie dominują orzeczenia nakazujące zwrot świadczeń według teorii dwóch kondykcji, tj. kredytobiorcy przysługuje zwrot wszystkich wpłaconych tytułem nieważnej umowy rat i opłat okołokredytowych, a bank może domagać się zwrotu kwoty pożyczonego kapitału.

Przedawnienie roszczeń

Uchwała SN z 7 maja br. odniosła się również do biegu terminu przedawnienia roszczeń. SN wyszedł naprzeciw oczekiwaniom banków i orzekł, że termin przedawnienia roszczeń z tytułu wypłaconego kredytu zaczyna biec dopiero od momentu złożenia przez kredytobiorcę pozwu przeciwko bankowi lub wydania w sądzie oświadczenia o woli unieważnienia umowy.

Zobacz: Czy TY możesz unieważnić lub odfrankowić swoją umowę o kredyt we frankach?

Pozytywne dla konsumentów rozstrzygnięcie w kwestii przedawnienia roszczeń wydał TSUE. Bieg terminu przedawnienia roszczeń rozpoczyna się dopiero od momentu kiedy konsument dowie się, że takie roszczenia mu przysługują.

Według przyjętych interpretacji, momentem tym może być analiza umowy kredytowej przez prawnika, który wskaże na wadliwość umowy i przysługujące w związku z tym roszczenia wobec banku.

Wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału

Wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału jest jedną z tych spraw, które wymagałyby uregulowania ze strony SN. W sierpniu br. jeden ze stołecznych sądów skierował w tej sprawie pytanie prejudycjalne do TSUE, jednak na rozstrzygnięcie przyjdzie nam poczekać.

W temacie wynagrodzenia orzecznictwo sądów nie jest bogate.

Nieliczne pozwy ze strony banków były dotychczas oddalane przez sądy.

W uzasadnieniu takich decyzji sądy zwracały uwagę na kilka aspektów. Po pierwsze, środki pieniężne to nie jest rzecz przekazana do czasowego użytkowania, z tytułu czego przysługiwałoby wynagrodzenie.

Przede wszystkim jednak, przyznanie wysokiego wynagrodzenia, którego domagają się banki, reaktywowałoby sprzeczną z prawem umowę, co stałoby w sprzeczności z unijną dyrektywą 93/13.

Banki niejednokrotnie żądają, bądź jedynie grożą pozwaniem klientów o wynagrodzenie równe oprocentowaniu kredytów hipotecznych nieobciążonych hipoteką lub kredytów gotówkowych, tj. znacznie wyższe niż przewidziane w unieważnionej umowie.

Jeśli sądy przyznałyby bankom prawo do tak wysokiego wynagrodzenia, banki nie tylko nie poniosłyby kary za stosowanie w umowach nieuczciwych warunków, ale zyskałyby dodatkową korzyść.

Warto również zauważyć, że teoretycznie także kredytobiorcy przysługiwałoby wynagrodzenie za korzystanie przez bank ze środków wpłaconych tytułem rat i innych opłat związanych z kredytem.

Doświadczone sądy nie mają problemu z brakiem uchwały SN

Brak uchwały mógł nieco spowolnić falę kolejnych pozwów ze strony niezdecydowanych Frankowiczów.

Jednakże, i bez uchwały skala pozwów jest ogromna, a sądy są zalewane nowymi sprawami. Dobrze oddają to statystyki.

Pod koniec 2020 roku w sądach toczyło się około 40 tys. spraw frankowych. Tymczasem, w pierwszej połowie br. było to już 58 tys. postępowań, co wskazuje na 50% przyrost nowych pozwów tylko w ciągu 6 miesięcy. Frankowicze mają dużą przewagę w sądach i według ostrożnych szacunków wygrywają przynajmniej 85% spraw.

Czy brak uchwały będzie miał bezpośrednie przełożenie na tempo prowadzenia spraw sądowych? Problemem nie jest tutaj SN, ale niedofinansowanie sądów i braki kadrowe – w sądach potrzebnych jest przynajmniej 1000 nowych sędziów, asystenci i personel pomocniczy. Wszystko to sprawia, że sprawy toczą się długo.

W przypadku sporów na tle kredytów frankowych większość spraw kierowana jest do najbardziej obleganego Sądu Okręgowego w Warszawie, a także do sądów w Gdańsku i Wrocławiu, gdzie swoje siedziby ma część banków.

Z jednej strony, są to najmocniej zakorkowane pozwami sądy w kraju, z drugiej – najbardziej doświadczone. Sędziowie w tych sądach nie mają problemu z orzekaniem w sprawach frankowych, dlatego brak uchwały nie powinien przełożyć się na opóźnienia w wydawaniu wyroków.

Problematyczna może być tylko ilość spraw przypadających na jednego sędziego, co automatycznie wpływa na czas trwania postępowania. W utworzonym w kwietniu br. tzw. wydziale frankowym w SO w Warszawie orzeka 17 sędziów, ale na każdego z nich przypada kilkaset spraw.

Uchwała SN nie zmieniłaby tego stanu, dlatego jej brak także nie odbije się na tempie postępowań. Prawnicy reprezentujący Frankowiczów podkreślają, że na korzystne rozstrzygnięcie warto poczekać nawet kilka lat, bo do zyskania są naprawdę duże sumy. Niektóre wyroki zapadają jednak w ekspresowym tempie kilku miesięcy, dlatego warto skonsultować swoją umowę kredytową z prawnikiem.

Basia Kownacka

Interesuje ją wszystko co dotyczy prawnych aspektów sporów przeciwko instytucjom finansowym w zakresie roszczeń z tytułu kredytów powiązanych z walutą obcą oraz nieuczciwych praktyk rynkowych. Pod lupę bierze wszelkie kroki podejmowane przez banki w związku ze sporami frankowymi. Bacznie wsłuchuje się w głos Frankowiczów oraz ich rodzin. Chętnie podejmuje tematy społeczne, historie ludzi zmagających się ze spłatą kredytów frankowych. Masz temat? Napisz

Dodaj Opinie

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz