wiadomości frankowicze

Koronawirus i zaprzestanie spłaty kredytu – jakie konsekwencje?

Pandemia koronawirusa spowodowała, że świat wstrzymał oddech i praktycznie z dnia na dzień znaleźliśmy się w sytuacji, która wydawała się mało realnym scenariuszem. W takich sytuacjach problemy dnia codziennego stają się mniej ważne, a wręcz prozaiczne, jednak dopóki nie zostaną wydane szczególne regulacje prawne na czas kryzysu, to nie możemy np. zapomnieć o comiesięcznej spłacie kredytu.

Powyższy obowiązek może okazać się jednak szczególnie uciążliwy dla osób posiadających kredyt we frankach, w końcu na skutek zaistniałej sytuacji gospodarczej kurs franka mocno wzrósł, tym samym więc i kolejne raty stają się wyższe, co w połączeniu z obniżonymi dochodami, może spowodować, że spłata kredytu będzie stanowiła wyzwanie ponad siły kredytobiorcy.

Kurs Franka szwajcarskiego w dniu 16.03.2020 godz. 10:20

Choć obecna sytuacja jest szczególna i nikt się nie spodziewał takiego rozwoju wypadków, to jednak jej zaistnienie nie powoduje, że kredytobiorcy mogą tak po prostu zaprzestać spłacać kredyt?

Takim działaniem kredytobiorca narusza bowiem wiążącą go z bankiem umowę, a jak wiadomo, naruszenie postanowień zawartego kontraktu może skutkować jego rozwiązaniem i wówczas kredytobiorca zostanie postawiony w stan natychmiastowej spłaty, czyli natychmiast będzie musiał spłacić pozostałą część zobowiązania.

Taki scenariusz nie brzmi niestety zbyt dobrze, ratunek kredytobiorcom być może zapewnią jednak rozwiązania ustawowe, które są w obecnej sytuacji rozważane.

Kilka dni temu prezydent zapowiedział bowiem wypracowanie działań łagodzących skutki spłaty zobowiązań kredytowych i pomysł ten spotkał się z pozytywną reakcją ze strony Związku Banków Polskich, można się więc spodziewać, że wkrótce konkretne propozycje się pojawią.

Na chwilę obecną pojawiły się jednak informacje, że proponowane rozwiązanie to zawieszenie spłaty kredytu na okres od 3 do 6 miesięcy, czyli tzw. wakacje kredytowe.

Wskazane rozwiązanie nie jest jednakże całkowicie nowe, gdyż już teraz wiele banków oferuje swoim klientom czasowe zawieszenie płatności kredytu, gdy borykają się z problemami finansowymi. W związku z zaistniałą sytuacją, procedura uzyskania takiego zawieszenia ma jednak zostać uproszczona w ten sposób, by wszelkie formalności w tym zakresie można było załatwić zdalnie, bez konieczności pojawienia się w placówce banku.

Zaproponowane rozwiązanie z całą pewnością nie jest złe i pomoże wielu kredytobiorcom, o ile oczywiście zawieszenie w spłacie będzie dotyczyło całego kredytu, a nie tylko części kapitałowej.

Każda rata kredytu składa się bowiem z dwóch części, części kapitałowej i części odsetkowej, obecnie zaś proponowany przez banki system zawieszania płatności kredytu najczęściej dopuszcza tylko odroczenie płatności części kapitałowej, dlatego pomimo „wakacji kredytowych” kredytobiorcy nadal spłacają odsetki od zaciągniętego zobowiązania.

Przyjęcie podobnego modelu w przypadku zawieszenia kredytu na skutek pandemii wywołanej koronawirusem nie przyniesie więc zamierzonego efektu i nie pomoże kredytobiorcom, zwłaszcza tym, którzy niedawno zaciągnęli kredyt hipoteczny, gdyż w ich przypadku rata kredytowa to praktycznie w całości odsetki. Miejmy jednak nadzieję, że zapowiadana przez prezydenta pomoc kredytobiorcom nie będzie pomocą tylko w teorii i obejmie odroczenie płatności całej raty kredytowej, a więc zarówno części kapitałowej, jak i odsetkowej.

Materiał Video – Co możesz zrobić z kredytem frankowym 5:48 min

Kredytobiorcy, którzy swoje sprawy frankowe skierowali już do sądu i w tym momencie oczekują na zakończenie procesu i wydanie rozstrzygnięcia, mogą również wnioskować o wstrzymanie spłaty kredytu na czas trwającego procesu.

Wskazane rozwiązanie jest prawnie możliwe, co wynika ze sprawozdania Komisji Europejskiej z 2000 roku, dotyczącego implementacji dyrektywy chroniącej konsumentów w UE. Komisja uznała bowiem, że długi czas rozpatrywania spraw sądowych z zakresu kredytów we frankach oraz fakt, że zawarte w umowach kredytowych niedozwolone zapisy są nieważne z mocy prawa, a nie od momentu wydania przez sąd wyroku, uprawniają kredytobiorcę do wstrzymania się z dalszym spełnianiem świadczenia, którego wymagalność oparta została na owych nieuczciwych zapisach.

Wskazany pogląd nie cieszy się jednak zbyt wielkim zainteresowaniem w sądach i niestety nadal bardzo rzadko sądy przychylają się do takich wniosków. W praktyce jednak nigdy nie zaszkodzi spróbować, zwłaszcza, gdy na listę klauzul niedozwolonych zostały już wpisane postanowienia umów kredytowych, których nieuczciwość stwierdził Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

[Głosów: 1   Average: 5/5]