wiadomości frankowicze

Czy banki proponują ugody aby spowolnić składanie pozwów przez frankowiczów ?

W sprawach kredytów frankowych kwestia polubownego rozwiązywania sporów i zawierania ugód pozasądowych wraca bardzo systematycznie, co jednak ciekawe, zawsze wtedy, gdy któryś bank zaliczy kolejną „wpadkę”, która kredytobiorcom daje następny argument i zwiększa szanse na wygraną w sądzie.

Propozycje ugód dla frankowiczów po decyzjach UOKIK

Nie inaczej jest obecnie, w mediach pojawiły się informacje z kilku banków o planach i propozycjach ugodowych, które już wkrótce mają zostać przedstawione kredytobiorcom, w rzeczywistości jest to jednak wybieg, który ma na celu odwrócenie uwagi frankowiczów od wydanych 22 września br. trzech decyzji Prezesa UOKiK.

We wskazanych decyzjach Prezes Urzędu uznał bowiem, że klauzule walutowe zawarte w umowach kredytowych BNP Paribas Bank Polska Spółka Akcyjna, Banku Millennium Spółka Akcyjna i Santander Bank Polska Spółka Akcyjna, stanowią postanowienia abuzywne, a na banki zostały z tego tytułu nałożone wielomilionowe kary pieniężne.

Dla kredytobiorców jest to więc kolejny sygnał, że frankowe umowy kredytowe są wadliwe i że istnieją solidne podstawy do ich kwestionowania, zatem postępowanie sądowe z bankiem jest bardziej formalnością niż ryzykiem, co najpewniej przełoży się na kolejny wzrost liczby pozwów kierowanych do sądów, żeby więc choć trochę spowolnić tą tendencję, banki znów twierdzą, że będą ugody.

Przyglądając się obecnej sytuacji na rynku i rozstrzygnięciom wydanym w sprawach frankowych, nie trudno dojść do wniosku, że banki powinny być jednak rzeczywiście zainteresowane zawieraniem ugód, a nie skupiać się jedynie na udawaniu, że pracują nad propozycjami ugodowymi po to tylko by mniej kredytobiorców zdecydowało się iść ze swoim kredytem do sądu.

Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który wydany został w październiku 2019 roku, można zauważyć wyraźny wzrost liczby składanych przeciwko bankom pozwów i sytuacji tej nie zmieniła nawet pandemia koronawirusa, gdyż szacuje się, że tylko w ostatnim kwartale liczba spraw frankowych wzrosła o około 35 procent.

Nie bez znaczenia dla liczby składanych pozwów jest również fakt, że frankowicze wygrywają w sądzie zdecydowanie częściej niż jeszcze kilka miesięcy temu, a w ostatnim czasie wskaźnik wygrywanych przez kredytobiorców procesów osiągnął wartość około 90 procent, co jest nie tylko najwyższym wynikiem w historii, lecz stanowi bardzo silny impuls do podjęcia kroków prawnych przez kolejnych posiadaczy kredytów we frankach.

Te dwa czynniki powodują więc, że banki zmuszone są do zawiązywania wyższych rezerw na ryzyko prawne związane z kredytami frankowymi i jeśli dodatkowo uwzględnimy znaczny spadek stóp procentowych z uwagi na trwającą pandemię oraz wzrost kosztów ryzyka na inne kredyty, część banków może znaleźć się w sytuacji z którą trudno będzie im sobie poradzić.

Coraz mniej argumentów po stronie banków

Ponadto, banki z niepokojem obserwują jakie kolejne rozstrzygnięcia w sprawach frankowych zostaną wydane przez Sąd Najwyższy i Trybunał Sprawiedliwości UE. Do Sądu Najwyższego zostały bowiem skierowane pytania dotyczące m.in. rozliczania w przypadku unieważnienia umowy kredytowej, i jeżeli Sąd Najwyższy zdecyduje się na nie odpowiedzieć w powiększonym, siedmioosobowym składzie, wówczas takie rozstrzygnięcie stanie się zasadą prawną, która wiążąca będzie również w innych sprawach frankowych.

Korzystne dla frankowiczów orzeczenie Sądu Najwyższego może zatem już zupełnie pozbawić banki szans na wygranie w sądzie. Taki sam rezultat może mieć kolejne korzystne dla kredytobiorców orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE, bo choć pytania prejudycjalne do Trybunału zostały skierowane z inicjatywy banków i im miały się przysłużyć, to jednak nie można wykluczyć, że odpowiedź na nie tylko pogorszy pozycję banków w procesach.

Te wszystkie czynniki powodują więc, że teoretycznie banki powinny być żywo zainteresowane minimalizowaniem i ograniczaniem postępowań sądowych, w praktyce jednak zaproponowanie ugód na satysfakcjonującym dla kredytobiorców poziomie dla banków oznacza duże koszty, które skumulowane by zostały na krótkiej przestrzeni czasu, dlatego też dla banków korzystniej jest brać udział w rozciągniętych w czasie procesach sądowych i prowadzić marketing opóźniania i zniechęcania kredytobiorców do składania kolejnych pozwów.

Deklaracje ugoód z frankowiczami wciąż bez pokrycia 

Pojawiające się co pewien czas deklaracje banków, że wysuwane będą propozycje ugód w sprawach frankowych to bardzo dobrze przemyślane działania, które niestety najpewniej nie znajdą odzwierciedlenia w rzeczywistości. Informacje takie są bowiem publikowane w miarę systematycznie, jednakże ich głównym celem jest jedynie zrobienie kolejnego medialnego szumu, dlatego pojawiają się zwykle wtedy, gdy pozycja banków się pogarsza, a więc gdy liczba pozwów znacznie wzrasta lub gdy, tak jak obecnie, wobec banków zapadają kolejne niekorzystne decyzje, które kredytobiorcom dają nowe możliwości.

Nie da się również ukryć, że deklaracje o chęci polubownego rozwiązywania spraw frankowych są bardzo dobrze odbierane przez opinię publiczną i poprawiają wizerunek banków, czar jednak pryska, gdy przyjrzymy się bliżej propozycjom przedstawianym przez banki.

Bank Millenium i ugody z frankowiczami 

Dużym rozczarowaniem dla kredytobiorców mogą okazać się propozycje ugodowe ze strony banku Millenium, gdyż Bank ten nie wszystkim frankowiczom przedstawia te same warunki, jest to więc kolejny dowód na to, że deklaracje o chęci polubownego rozstrzygania sporów są wyssane z palca i nie jest to rozwiązanie do którego bank dąży.

Różnicowanie klientów w ten sposób, że jednym proponuje się przewalutowanie kredytu po bieżącym średnim kursie NBP, a innym przewalutowanie po kursie CHF/PLN, nigdy tak naprawdę nie powinno mieć miejsca i nie świadczy o dobrych intencjach banku.

Warto podkreślić, że w przypadku przewalutowania po kursie CHF/PLN bank nie stosuje tutaj rynkowego kursu franka, który utrzymuje się na stałym poziomie ponad 4 złotych, lecz proponuje by do przewalutowania przyjąć kurs średni w granicach 3 złotych. Zawarcie ugody na takich warunkach spowodowałoby więc, że obecne saldo kredytu we frankach szwajcarskich przeliczane byłoby na złotówki po kursie wyższym niż w momencie udzielenia kredytu, lecz niższym niż obecny średni kurs franka, oczywiście oprocentowanym WIBOR.

Dla banku taka ugoda i tak oznaczałoby zysk, a saldo zadłużenia kredytobiorcy po 12-14 latach spłacania kredytu i tak byłoby na takim samym poziomie jak w momencie pozyskania kredytu. Takie warunki ugody powodują, że jest ona mało atrakcyjna dla kredytobiorcy, gdyż po wygranym procesie sądowym może on zyskać znacznie więcej.

Co jednak ciekawe, bank wymaga by warunki ugody kredytobiorca zachował w tajemnicy, a ponadto by zadeklarował, iż zdaje sobie sprawę, że klauzule zawarte w umowie mogą zostać uznane za niedozwolone postanowienia umowne. Bank Millenium wysuwanych propozycji ugodowych nie komentuje, lecz podkreśla, że ich treści stanowią odpowiedź na zgłaszane przez kredytobiorców potrzeby.

Według Banku kredytobiorcy wcześniej byli zainteresowani przede wszystkim zmianą nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu, natomiast teraz frankowicze chcą dokonywać wcześniejszej spłaty zaciągniętego kredytu, dlatego też Bank twierdzi, że propozycje ugodowe są przygotowywane indywidualnie dla każdego klienta i Bank nie dokonuje żadnego różnicowania klientów, np. z tego powodu, że niektórzy kredytobiorcy wystąpili już na drogę sądową, co oczywiście jest poza kontrolą samych zainteresowanych.

Inne banki ciągle myślą nad ugodami 

Z nieoficjalnych informacji wynika, że również Santander Bank Polska, który niedawno został ukarany przez UOKiK, rozważa nowe propozycje ugodowe dla frankowiczów. Szczegóły nie są jednak znane, choć nowa oferta ma pojawić się jeszcze w tym roku. 

Banki powszechnie chwalą się, że są skłonne do ugód i chcą rozmawiać z kredytobiorcami, w wydawanych komunikatach zapominają jednak wspomnieć, że ich propozycje są mało atrakcyjne dla kredytobiorców i nadal w większym zakresie chronią interesy banku, dlatego tak rzadko do podpisania ugody dochodzi. Oczekiwania kredytobiorców również są wyższe niż jeszcze kilka lat temu, czemu nie można się dziwić biorąc pod uwagę najnowsze orzecznictwo sądów.

W 2017 roku umorzeniem długu na poziomie 20-30 procent nie cieszyło się dużym zainteresowaniem wśród kredytobiorców, a sytuacja banków w sądach wyglądała znacznie lepiej niż obecnie, dlatego jeśli banki rzeczywiście chcą zawierać ugody muszą przedstawiać znacznie lepsze warunki, a więc i ponieść wyższe koszty.

Co prawnicy frankowiczów myślą o ugodach z bankami 

Deklaracje banków na temat chęci polubownego rozwiązywania sporów są jednak bardzo sceptycznie oceniane przez prawników, którzy zajmują się prowadzeniem spraw frankowych, a więc przez osoby, które doskonale znają sztuczki stosowane przez banki by uwolnić się od odpowiedzialności z tytułu kredytów frankowych.

Prawnicy wskazują bowiem, że banki nie chcą zawierać ugód, co potwierdza m.in. fakt, że na zawezwania do próby ugodowej, które odbywają się w sądzie, nikt ze strony banku się nie pojawia, dlatego też trudno uwierzyć w wolę banków co do polubownego zakończenia sporów frankowych, jeżeli w momencie, gdy mają taką możliwość i zdają sobie sprawę, że wkrótce kolejny pozew zostanie skierowany do sądu, z możliwości tej nie korzystają i nawet nie podejmują rozmowy.

Czy zatem istnieje sposób by zmusić banki do podpisywania ugód na korzystnych dla kredytobiorców warunkach? Kredytobiorcy nie posiadają niestety takiego narzędzia, jednakże można przypuszczać, że jeśli liczba pozwów przeciwko bankom będzie nadal tak szybko rosnąć to w końcu bankom przestanie się opłacać prowadzić procesy i pójdą na ugody.

W sądach obecnie toczy się kilkanaście tysięcy spraw frankowych i choć w ostatnim czasie zaobserwowaliśmy znaczny wzrost liczby pozwów składanych przeciwko bankom, to jednak nadal ich liczba nie jest tak duża by skłonić banki do ustępstw. Szacuje się, że liczba toczących się postępowań i koszty z nimi związane stanowią jedynie niewielki procent kwot, które banki posiadają w kredytach frankowych, dlatego rachunek jest prosty, nadal bardziej opłaca się prowadzić spory sądowe, które mogą trwać nawet latami, niż natychmiast tracić spore pieniądze poprzez zawieranie ugód.

Pozwanie banku nadal jedynym sposobem na pozbycie się kredytu frankowego

Owszem, sytuacja może się zmienić i banki mogą zmienić taktykę, zwłaszcza na skutek najnowszych decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jednak nic nie jest pewne, dlatego nadal najlepszym sposobem na pozbycie się kredytu frankowego jest pozwanie banku. Również stanowiska analityków i ekspertów w tym zakresie nie pozostawiają złudzeń, gdyż ich zdaniem ugody polegające na wstecznym przejściu na kredyt złotówkowy byłoby dla banków zbyt dużym obciążeniem. Ponadto, banki, które udzieliły dużo kredytów frankowych nie mogą sobie pozwolić na duże ustępstwa, których oczekują kredytobiorcy, gdyż w obecnej sytuacji mogły by sobie nie poradzić z takimi kosztami.

Banki do zawierania ugód zachęca jednakże Urząd Komisji Nadzoru Finansowego, który podkreśla, że popiera każdą polubowną, pozasądową formę rozwiązywania sporów między bankami, a kredytobiorcami. Podkreślić jednak należy, że do właściwości Urzędu nie należy formalna akceptacja ewentualnych porozumień ugodowych pomiędzy bankiem, a kredytobiorcom, choć przy Urzędzie działa Sąd Polubowny, który może pomóc w rozwiązaniu sporu na linii bank-kredytobiorca.

Sytuacja w przypadku sporów frankowych jest niewątpliwie bardzo dynamiczna i wiele w polityce prowadzonej przez banki może się zmienić w stosunkowo krótkim czasie, na chwilę obecną trudno jednak pozbyć się wrażenia, że banki deklarują chęć zawierania ugód tylko po to by spowolnić składanie pozwów przez kredytobiorców. Kredytobiorcy, którzy są zainteresowani ugodowym rozwiązaniem sporu frankowego oczywiście nie mogą również oczekiwać, że przystępując do ugody uzyskają tyle co w przypadku wygranego procesu, gdyż kłóci się to z instytucją ugody, której założenie jest takie, że każda ze stron idzie na pewne ustępstwa i rezygnuje z części swoich roszczeń.

Banki jednakże zdają się ugodę interpretować jeszcze inaczej, gdyż w ich ocenie ugoda to ukłon w stronę kredytobiorców, którzy powinni być wdzięczni, że bank jest w stanie zrezygnować z niewielkiego procentu swojego zarobku. Banki zdają się zapominać, że to ich działania doprowadziły do obecnej trudnej sytuacji, dlatego też powinny ponosić wyższą odpowiedzialność, a nie skupiać się tylko na chronieniu swoich interesów kosztem kredytobiorców.

Jeśli z naszego tekstu dowiedziałeś się czegoś ciekawego POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU dla Ciebie to tylko kliknięcie, dzięki któremu zawsze będziesz miał dostęp do najnowszych informacji w sprawach frankowiczów, a dla nas zachęta do dalszego tworzenia pomocnych treści. Dziękujemy! 

 

Basia Kownacka

Interesuje ją wszystko co dotyczy prawnych aspektów sporów przeciwko instytucjom finansowym w zakresie roszczeń z tytułu kredytów powiązanych z walutą obcą oraz nieuczciwych praktyk rynkowych. Pod lupę bierze wszelkie kroki podejmowane przez banki w związku ze sporami frankowymi. Bacznie wsłuchuje się w głos Frankowiczów oraz ich rodzin. Chętnie podejmuje tematy społeczne, historie ludzi zmagających się ze spłatą kredytów frankowych. Masz temat? Napisz

Dodaj Opinie

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz