wiadomości frankowicze

Velobank sprzedany jak za darmo? Frankowicze z Getin Bank: To SKANDAL!

VeloBank, który przez 12 miesięcy działalności wypracował 446,7 mln zł zysku „na czysto”, zostanie sprzedany amerykańskiemu funduszowi inwestycyjnemu za 375 mln zł. To niestety nie żart – taką informację podały media jeszcze przed świętami wielkanocnymi. Nowy właściciel, fundusz Cerberus, musi ponadto dokapitalizować bank kwotą 700 mln zł, by podmiot spełniał wymogi regulatora. Oczywiste jest, że transakcja, która napawa dumą przedstawicieli Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i Komisję Nadzoru Finansowego, oburza frankowiczów i ich pełnomocników prawnych. Bank, powstały na zgliszczach upadłego Getinu, dysponował dużym potencjałem, który uzyskano kosztem kredytobiorców frankowych. Teraz trafi w ręce Amerykanów, a kredytobiorcy, którzy przed laty zawarli abuzywne umowy z GNB, będą mogli co najwyżej ubiegać się o odzyskanie pieniędzy w postępowaniu upadłościowym. Szanse na powodzenie tej misji są nikłe, żeby nie powiedzieć żadne. Czy tak wygląda sprawiedliwość dla polskich konsumentów?

  • Bankowemu Funduszowi Gwarancyjnemu udało się w terminie pozyskać inwestora dla VeloBanku, podmiotu pomostowego, który powstał wraz ze wszczęciem restrukturyzacji Getinu
  • Na zakup VeloBanku nie było wielu chętnych – wśród nich występował jeszcze jeden amerykański fundusz inwestycyjny. Swego czasu mówiło się też o niezobowiązującej ofercie złożonej przez najbogatszego Polaka
  • Eksperci prawni od wielu miesięcy dzielą się w mediach wątpliwościami na temat tego, czy decyzja o wszczęciu wobec GNB procedury resolution była wydana z poszanowaniem prawa. W wyniku restrukturyzacji poszkodowani zostali frankowicze, którzy nie mogą odzyskać od Getinu zwrotu świadczenia nienależnego
  • Problemy z egzekucją jakichkolwiek pieniędzy od Getinu nie powinny zniechęcać kredytobiorców do sądzenia się. Pozew wobec Getinu wciąż może być opłacalny. O tym, czy warto pozwać Getin, należy jednak zdecydować po konsultacji z dobrym prawnikiem.

Amerykański fundusz inwestycyjny kupi VeloBank za wyjątkowo atrakcyjną kwotę. Frankowicze nie kryją oburzenia

Pod koniec marca br. upłynął termin na znalezienie odpowiedniego kupca dla VeloBanku, powstałego w wyniku restrukturyzacji Getinu. Gdy Bankowy Fundusz Gwarancyjny ogłosił pod koniec września 2022 roku, że wobec GNB wszczęta zostanie procedura resolution, Polacy dowiedzieli się, że „zdrową” część działalności tego banku przejmie nowy podmiot. To właśnie do VeloBanku wprost z Getinu trafiły wszystkie produkty nieobjęte podwyższonym ryzykiem prawnym. I wszyscy klienci, którzy nie zgłaszali pretensji o klauzule abuzywne zawarte w umowach (lub nie dysponowali takim roszczeniem). A to oznacza, że w Getinie (obecnie w upadłości) pozostali głównie frankowicze wraz ze swoimi kredytami. I z roszczeniami, których możliwość wyegzekwowania właściwie z dnia na dzień stanęła pod ogromnym znakiem zapytania.

375 mln zł za dziewiąty największy bank w Polsce. BFG sprzedawcą roku?

VeloBank do sprzedaży był przygotowywany przez 1,5 roku. Do końca nie było wiadomo, czy transakcja sprzedażowa w ogóle dojdzie do skutku. Co prawda media informowały, że oferty kupna złożyły dwa amerykańskie fundusze inwestycyjne (Cerberus i JC Flowers), podawały też, że niezobowiązującą ofertę złożył Michał Sołowow, czyli najbogatszy Polak. Nie wiadomo było jednak, jak Bankowy Fundusz Gwarancyjny podchodzi do tych propozycji.

Przed świętami wielkanocnymi, czyli tuż przed upływem terminu na finalizację sprzedaży, poinformowano, że w końcu wyłoniono odpowiedniego kupującego – to właśnie amerykański Cerberus, który wcześniej inwestował w Deutsche Bank i Commerzbank, ma stać się nowym właścicielem dziewiątego co do wielkości banku w Polsce.

Wygląda na to, że Amerykanie zrobili doskonały deal: kupią bank, który zarobił w 12 miesięcy 446,7 mln zł, za naprawdę niewygórowaną kwotę 375 mln zł. Dodatkowo fundusz zobowiązał się do dokapitalizowania VeloBanku kwotą 700 mln zł – cel to oczywiście doprowadzenie do sytuacji, w której podmiot zacznie spełniać wymogi regulacyjne.

Dlaczego VeloBank sprzedano Amerykanom za bezcen? Eksperci mają teorię

Eksperci nie mają wątpliwości: sprzedaż banku po tak niskiej cenie dobitnie pokazuje, że polski sektor bankowy nie jest szczególnie atrakcyjny dla zagranicznych inwestorów. Wskazują kilka głównych powodów takiego stanu rzeczy: wysoki podatek bankowy, nieprzewidywalne, często bardzo populistyczne decyzje polityków, a ostatnio również rosnące ryzyko związane z pozwami o WIBOR (których na koniec stycznia 2024 roku było już 745).

Bankowy Fundusz Gwarancyjny miał poważny problem: wiedział, że musi sprzedać VeloBank, bo w innym przypadku podmiot musiałby zostać zlikwidowany, co wiązałoby się z ogromnymi kosztami i chaosem w krajowym sektorze bankowym.

Getin Noble Bank najprawdopodobniej nie ma pieniędzy na rozliczenia z frankowiczami. Ale ci wciąż mają powód, by iść do sądów

W całym zamieszaniu, którego główną gwiazdą jest VeloBank, łatwo można zapomnieć o upadłym Getinie i o roszczeniach, które wobec bankruta wysuwają dziesiątki tysięcy frankowiczów. Kredytobiorcy, którzy mają wobec Getinu roszczenie o zapłatę, nie mogą zaspokoić się z majątku podmiotu, do którego wytransferowano zyskowną część jego działalności. Muszą kierować wierzytelności do masy upadłościowej Getinu, którą zarządza syndyk Marcin Kubiczek.

Eksperci nie mają jednak złudzeń: szanse, na to, że w GNB zostało dość środków na zaspokojenie roszczeń frankowiczów, które – według prawa – mają bardzo niski priorytet, są marginalne. Ex-frankowicze, czyli osoby, które spłaciły w Getinie swój kredyt, a dzisiaj chciałyby odzyskać to, co nadpłaciły ponad kapitał, są w beznadziejnej sytuacji. Co innego frankowicze z wciąż aktywnymi umowami – im w dalszym ciągu opłaca się pozwać bank o nieważność umowy.

Decyzja o pozwaniu banku lub też zaniechaniu wszelkich działań zawsze powinna być podejmowana po konsultacji z dobrym prawnikiem, ściśle wyspecjalizowanym w sprawach frankowych i mającym doświadczenie w sporach z bankami objętymi postępowaniem upadłościowym.

Dziwna polityka syndyka w relacji z klientami Getinu daje szanse na szybkie przejście przez proces sądowy

Jakie podejście ma syndyk masy upadłościowej Getinu do spraw o nieważność umów frankowych? Jak się okazuje, bardzo nierówne. W niektórych masowo zgłasza apelacje od niekorzystnych wyroków wydanych w I instancji, co zdaniem części środowiska prawnego jest działaniem na szkodę majątku pozostałego w podmiocie. Wszak sprawy te w zdecydowanej większości przypadków nie mają szans na pozytywny dla syndyka finał w apelacji. Tymczasem koszt pojedynczej przegranej trzeba liczyć w tysiącach złotych, których w masie upadłościowej nie ma przecież w nadmiarze.

Pełnomocnicy prawni frankowiczów zwracają jednak uwagę, że w niektórych sprawach syndyk odpuszcza i apelacji nie składa wcale. O takich przypadkach informowała przed trzema miesiącami Kancelaria Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni w swoim videoblogu, udostępnionym na platformie YouTube. Kancelaria podała przykłady trzech spraw, w których syndyk (bądź jego pełnomocnik prawny) odstąpił od składania odwołania.

Sygnatury spraw podanych jako przykłady to IV C 559/23, XXV C 434/23 i XXV C 474/23 – wszystkie sprawy rozpatrywane były przez Sąd Okręgowy w Warszawie. W dwóch ostatnich sprawach syndyk nie wystąpił w ogóle z wnioskiem o pisemne uzasadnienie wyroku sądu I instancji. Skutek? Frankowicze, którzy walczyli w tych sprawach z syndykiem o nieważność swoich umów, uzyskali prawomocne wyroki już po wydaniu decyzji przez Sąd Okręgowy.

Czy frankowiczom z Getinu należy się odszkodowanie od Bankowego Funduszu Gwarancyjnego?

Jak wielokrotnie informowaliśmy, po decyzji BFG o restrukturyzacji Getinu do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wpłynęło co najmniej 7,5 tys. skarg na wszczętą procedurę. Wśród skarżących byli nie tylko akcjonariusze i obligatariusze, ale też, a może przede wszystkim, frankowicze. Na początku 2023 roku WSA skierował do TSUE cztery pytania prejudycjalne o procedurę resolution, którą objęto GNB. Od odpowiedzi na te pytania zależeć będzie w dużej mierze, czy frankowicze, którzy ucierpieli finansowo na decyzji BFG, będą mogli liczyć na odszkodowanie. Pierwsza rozprawa w sprawie C-118/23 odbyła się przed TSUE 21 marca 2024 roku. Następnym ważnym wydarzeniem w sprawie będzie wydanie opinii przez Rzecznika Generalnego. Ta ma być znana już w czerwcu.

Prawnicy studzą zapał frankowiczów i podkreślają, że od korzystnej opinii Rzecznika Generalnego i prokonsumenckiego wyroku TSUE do uzyskania odszkodowania od BFG (czyli w praktyce od Skarbu Państwa) jest bardzo długa droga. Problematyczne dla frankowiczów może być praktyczne udowodnienie w postępowaniu odszkodowawczym, że w ogóle ucierpieli na przymusowej restrukturyzacji Getinu. Należy mieć na uwadze to, że nieobjęcie banku procedurą resolution wcale nie oznaczałoby, że działałby on sobie do dziś w najlepsze. Alternatywą była upadłość, a odzyskanie wierzytelności w postępowaniu upadłościowym byłoby niewiele łatwiejsze niż po wszczęciu restrukturyzacji.

Click to rate this post!
[Total: 2 Average: 4.5]

Anna Lipińska

Dziennikarka z zamiłowania. Dobrze czuje się w tematyce gospodarczej. Jej rodzinie szczególnie bliskie są zmagania z nieuczciwymi praktykami banków. Specjalizuje się w tłumaczeniu wyroków oraz orzeczeń sądów, tak aby były zrozumiałe dla osób nie będących prawnikami.

Dodaj Opinie

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz