wiadomości frankowicze

Obowiązkowa mediacja sprytny sposób na frankowiczów

Praktycznie codziennie media donoszą o coraz to nowych rozwiązaniach prawnych nad którymi pracuje rząd, nie dziwi więc informacja, że Ministerstwo Sprawiedliwości poważnie zastanawia się nad wprowadzeniem obowiązkowej mediacji w postępowaniu cywilnym.

Zdaniem Ministerstwa takie rozwiązanie odciąży i usprawni pracę sądów, gdyż mniej sporów będzie trafiać na salę rozpraw, więc i teoretycznie sprawy rozpoznawane przez sądy będą szybciej się toczyć, dla frankowiczów obowiązkowa mediacja oznaczać jednak może opóźnienie w wydaniu wyroku o kolejnych kilka miesięcy.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami Kodeksu postępowania cywilnego, mediacja jest dobrowolna i mediację prowadzi się przed wszczęciem postępowania, a za zgodą stron także w toku sprawy. Mediacja ma natomiast na celu wypracowanie między stronami ugody w zakresie zaistniałego sporu, jeśli więc strony dojdą do porozumienia i zawrą ugodę, to kredytobiorca nie będzie musiał prowadzić długotrwałego procesu sądowego, a więc odpadnie i stres związany z postępowaniem.

Jeśli jednak mówimy o „ugodzie” to oczywistym jest, że osiągnięcie konsensusu wymaga ustępstw w stanowisku każdej ze strony konfliktu, a więc na podstawie ugody kredytobiorca nie odzyska od banku całego przysługującego mu roszczenia. Z tego więc powodu jest mało prawdopodobne by prowadzenie mediacji w sprawach frankowych rzeczywiście kończyło się zawarciem ugody, a więc postępowanie mediacyjne tylko odsunie w czasie wydanie rozstrzygnięcia przez sąd, a nie faktycznie rozwiąże problem i zakończy konflikt.

Nie jest tajemnicą, że w interesie banków jest maksymalne wydłużenie toczących się postępowań i odsunięcie w czasie składania przez kredytobiorców kolejnych pozwów, obowiązkowa mediacja będzie więc ukłonem w stronę banków, które zyskają kolejne narzędzie by spowodować zwłokę i odsunąć w czasie wydanie przez sąd rozstrzygnięcia, a niekoniecznie by osiągnąć konsensus.

Obserwując praktykę banków w sprawach frankowych nie trudno dojść do wniosków, że to banki nie są zainteresowane zawieraniem ugód, a przynajmniej nie takich, które byłyby akceptowalne przez kredytobiorców.

O powyższym świadczy chociażby okoliczność, że banki obecnie nie proponują rozsądnych warunków ugodowych, jak również nie nawiązują dialogu z kredytobiorcami, którzy przed wytoczeniem powództwa składają do banku reklamację lub wnoszą do sądu o zawezwanie do próby ugodowej.

Środowisko prawnicze podkreśla natomiast, że obowiązkowa mediacja utrudni dochodzenie kredytobiorcom ich praw w sądzie, gdyż nie tylko wydłuży całe postępowanie (mediacja może trwać nawet kilka miesięcy), lecz również wygeneruje dodatkowe koszty, gdyż kosztami mediacji obciążane są strony.

Może się więc okazać, że kredytobiorca, który będzie chciał dochodzić roszczeń względem banków, po wejście w życie regulacji wprowadzających obowiązkową mediację, poza opłatą sądową będzie musiał przygotować się również na uiszczenie opłaty za mediację, zatem znacznie mogą wzrosnąć koszty zainicjowania postępowania, które już w tym momencie dla wielu kredytobiorców stanowią spory wydatek.

Wniosek z powyższego jest więc taki, by jak najszybciej składać do sądów pozwy przeciwko bankom, zanim zmienią się przepisy, niewykluczone przecież, że na obowiązkowej mediacji zmiany się skończą i kolejne modyfikacje również nie muszą być dla frankowiczów korzystne.

A co na to wszystko banki? Do tej pory banki nie były zainteresowane zawieraniem ugód z kredytobiorcami, nawet gdy pełnomocnicy frankowiczów wprost z takimi propozycjami występowali, dlatego trudno oczekiwać, że zmiany w przepisach dotyczących mediacji nagle spowodują, że banki zmienią strategię. Do zawierania ugód przez banki nie dochodzi głównie z tego powodu, by nie pokazać swojej „słabości” względem kredytobiorców, w końcu gdy raz bank zawrze korzystną dla kredytobiorcy ugodę, to oczywistym jest, że i pozostali frankowicze będą oczekiwać zastosowania wobec nich takiego samego rozwiązania, co z całą pewnością nie jest dla banków finansowo korzystne, a wręcz instytucje finansowe mogą tego ciężaru nie udźwignąć.

Jakiś czas temu w mediach pojawiła się jednak informacja, że część banków posiadających kredyty we frankach zamierza swym klientom złożyć propozycję ugód, a więc pojawia się koncepcja kompleksowego rozwiązania problemów frankowych. Na chwilę obecną nie wiadomo jednakże jakie dokładnie miałyby to być banki i o jakich dokładnie warunkach ugodowych mowa więc uznać można, że to jedynie gra na czas.