wiadomości frankowicze

Już nie tylko FRANKOWICZE ekstremalnie często pozywają banki i blokują sądy?

Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w sądach toczy się już około 180 tysięcy spraw dotyczących kredytów frankowych. W najbliższych miesiącach spodziewany jest spory przyrost pozwów związany z najświeższym prokonsumenckim orzecznictwem TSUE. Banki oraz sprzyjające im media kreślą wizje rychłego paraliżu sądów z powodu ogromnej liczby toczących się spraw frankowych, czym próbują zniechęcić resztę Frankowiczów do składania nowych pozwów i skłonić ich do zawierania niekorzystnych ugód. Informacje na temat paraliżu sądów są grubo przesadzone, bo wiele wyroków zapada w rozsądnym, a czasami nawet w rekordowo krótkim czasie. Do realizacji negatywnych scenariuszy może jednak dojść, jeśli banki nie zaczną oferować klientom uczciwych umów kredytowych. Z szacunków kancelarii prawnych wynika, że banki mogły doprowadzić do zawarcia nawet 8 milionów wadliwych umów z konsumentami, które kwalifikują się do skorzystania z Sankcji Kredytu Darmowego.

  • Ministerstwo Sprawiedliwości spodziewa się jeszcze większego napływu do sądów pozwów od Frankowiczów po ubiegłorocznych prokonsumenckich wyrokach TSUE, których efekty już da się zaobserwować w sądach.
  • Frankowicze w 2024 roku chętniej idą do sądów, bo zniknęło ryzyko związane z kontrpozwami banków o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału oraz waloryzację. Dodatkowo przewidywane są wyższe korzyści z wyroków z powodu zagwarantowanych odsetek za opóźnienie za cały czas trwania sporu.
  • W niektórych mediach kreowana jest wizja paraliżu sądów z powodu większej liczby pozwów frankowych, przy czym Frankowicze są obwiniani o ograniczenie prawa do sądów dla innych obywateli. Taka retoryka sprzyja bankom, które próbują zrzucać winę na kredytobiorców frankowych, nastawiać przeciwko nim społeczeństwo oraz antagonizować poszczególne grupy klientów.
  • Stosowanie przez banki w dalszym ciągu nieuczciwych praktyk może się dla nich skończyć katastrofą. Z analiz wynika, że w obrocie prawnym może funkcjonować nawet 8 milionów wadliwych umów kredytów konsumenckich, które uprawniają kredytobiorców do skorzystania z Sankcji Kredytu Darmowego.
  • Frankowicze nie mają powodu aby obawiać się paraliżu sądów. Na razie postępowania frankowe toczą się sprawnie – nawet w stolicy oraz w innych dużych miastach wyroki zapadają w rozsądnym czasie.

W 2024 roku coraz więcej pozwów za kredyty frankowe

Głośne wyroki TSUE z ubiegłego roku przełożyły się na znaczny przyrost ilości pozwów frankowych. Z najnowszych szacunków Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w sądach w całym kraju łącznie toczy się około 180 tysięcy spraw przeciwko bankom z powództwa Frankowiczów. Najwięcej tego typu spraw (około 44 tys.) rozpoznają sądy w Warszawie. Na drugim miejscu pod tym względem jest Gdańsk z ponad 14 tys. spraw frankowych, a na kolejnych miejscach plasują się sądy we Wrocławiu (ponad 8 tys. spraw) oraz w Szczecinie (blisko 6 tys. spraw).

Rosnąca ilość nowych postępowań często skutkuje wydłużeniem czasu oczekiwania na rozprawę, ale nie jest to regułą. Wiele zależy od takich czynników jak profesjonalnie przygotowany pozew, doświadczenie prowadzącej sprawę kancelarii oraz doświadczenie sędziego, któremu sprawa zostanie przydzielona. Czas oczekiwania na rozprawę wynosi na ogół minimum pół roku, a w bardziej obłożonych sprawami frankowymi wydziałach sądów może wydłużyć się nawet do 2-3 lat.

Paradoksalnie dłuższy czas oczekiwania na rozpoznanie sprawy może się opłacać Frankowiczom. Po orzeczeniach TSUE z grudnia 2023 roku mają zagwarantowane odsetki za opóźnienie za każdy rok trwania sporu. Również w następstwie prokonsumenckiego orzecznictwa unijnego Trybunału kredytobiorcy frankowi mają teraz większe szanse na uzyskanie sądowego zabezpieczenia roszczeń. Już w kilka tygodni od złożenia pozwu mogą legalnie uwolnić się od płacenia rat przez cały czas trwania procesu, do momentu aż zapadnie prawomocny wyrok w ich sprawie.

Frankowicze czy banki doprowadziły sądy na skraj paraliżu?

W mainstreamowych mediach kolportowane są informacje na temat rzekomego paraliżu sądów, którego powodem mają być Frankowicze. Po pierwsze – na razie sądom nie grozi paraliż, bo po ubiegłorocznej nowelizacji przepisów Kpc strumień pozwów frankowych został rozłożony bardziej równomiernie pomiędzy sądy w całym kraju. Po drugie – to nie Frankowicze są przyczyną większego obłożenia sądów ale banki, które skonstruowały nieuczciwe umowy kredytowe i zmusiły Frankowiczów do szukania sprawiedliwości w sądach.

W przestrzeni medialnej zaczynają pojawiać się absurdalne zarzuty pod adresem kredytobiorców frankowych. Frankowicze są obwiniani o to, że inni obywatele mają ograniczone prawo do sądów, bo sprawy niecierpiące zwłoki muszą czekać w kolejce do rozpoznania. Dotyczy to wydziałów cywilnych w sądach, w których nie funkcjonuje oddzielny wydział do rozpoznawania sporów na tle kredytów frankowych (specjalny wydział został utworzony tylko w Sądzie Okręgowym w Warszawie). Sędziowie w takich wydziałach zajmują się równolegle sprawami z powództwa Frankowiczów, jak i innymi sporami cywilnymi.

Nonsensem jednak jest zrzucanie winy za niedoskonałość sytemu na kredytobiorców pokrzywdzonych przez banki. Nietrudno odgadnąć kto stoi za taką retoryką. To bankom zależy na poróżnieniu poszczególnych grup klientów oraz na nastawieniu społeczeństwa przeciwko Frankowiczom. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że praprzyczyną aktualnej sytuacji w sądach jest nieuczciwość banków.

Nie tylko Frankowicze pozywają banki

Pozwy przeciwko bankom coraz częściej kierują posiadacze kredytów złotowych. W ostatnich dwóch latach regularnie słyszy się o pozwach składanych przez posiadaczy kredytów w PLN oprocentowanych na bazie wskaźnika WIBOR, jednak prawdziwą tykającą bombą są wadliwe kredyty konsumenckie. Kancelarie prawne szacują, że w obrocie może funkcjonować nawet 8 milionów umów kredytowych uprawniających konsumentów do skorzystania z Sankcji Kredytu Darmowego (SKD).

Banki oraz firmy parabankowe nagminnie naruszają przepisy ustawy o kredycie konsumenckim, pod które podlegają umowy pożyczek i kredytów o wartości do 255 550 złotych. Niemal każdy Polak jest stroną takiej umowy – mało kto z nas nie zaciągnął nigdy w życiu umowy kredytu ratalnego lub gotówkowego albo chwilówki. Analizy tysięcy takich umów prowadzą do zatrważających wniosków – banki nieustannie i świadomie łamią prawo, oferując konsumentom nieuczciwe umowy kredytowe. Jeżeli nie zaprzestaną takich praktyk, do sądów mogą pójść setki tysięcy posiadaczy innych niż frankowe kredytów i zacznie się masowe pozywanie banków z tytułu Sankcji Kredytu Darmowego.

Wyroki zapadają szybko nawet w dużych miastach

Wróćmy jednak do tematu Frankowiczów oraz czasu trwania spraw sądowych. Informacje na temat paraliżu sądów z powodu natłoku nowych spraw frankowych są mocno przesadzone. Tego typu narracja jest bankom na rękę, bo w jej wyniku pewna część osób, pierwotnie noszących się z zamiarem pozwania banku, zdecyduje się jednak na niekorzystne ugody.

Tymczasem nawet w Warszawie oraz w innych dużych miastach prawomocny wyrok można uzyskać w krótkim czasie, o ile sprawa jest dobrze prowadzona przez doświadczoną w sporach z bankami kancelarię frankową. Na dowód prezentujemy dwie przykładowe sprawy zakończone w Warszawie i w Katowicach prawomocnymi unieważnieniami umów kredytowych w czasie około 2,5 roku od momentu złożenia pozwu.

Sąd w Warszawie prawomocnie unieważnił umowę frankową banku Raiffeisen (dawny Polbank) w niespełna 2,5 roku

W 2 lata i 5 miesięcy zakończył się w Warszawie proces sądowy z powództwa Frankowiczki przeciwko bankowi Raiffeisen, który dotyczył umowy kredytowej dawnego Polbanku.

W dniu 17 listopada 2023 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie, wydając prawomocny wyrok do sprawy o sygn. V ACa 763/22, w zasadniczej części podtrzymał wcześniejszy wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 10 marca 2022 r. do sprawy o sygn. XXVIII C 6699/21, który uznał umowę kredytu frankowego za nieważną od początku i na rzecz kredytobiorczyni zasądził kwoty 43.693,91 zł oraz 31.916,27 CHF wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie.

Sąd II instancji zmienił ten wyrok jedynie w takim zakresie, że oddalił powództwo co do odsetek za opóźnienie od zasądzonych kwot. Pomimo to zysk kredytobiorczyni z korzystnego prawomocnego wyroku wyniósł w tym przypadku około 287 tys. zł. Sprawę prowadziła Kancelaria Adwokacka Paweł Borowski.

Prawomocna wygrana Frankowiczów z bankiem PKO BP (Nordea) w Katowicach po procesie trwającym 30 miesięcy

Około 2,5 roku trwała w Katowicach w dwóch instancjach sądowych sprawa z powództwa kredytobiorców frankowych przeciwko bankowi PKO BP, która dotyczyła kredytu denominowanego kursem CHF zaciągniętego w 2007 roku w banku Nordea na sfinansowanie ukończenia budowy domu jednorodzinnego.

Pozew w tej sprawie wpłynął do Sądu Okręgowego w Katowicach we wrześniu 2020 roku, gdzie sprawa została zarejestrowana pod sygn. I C 1046/20, a wyrok w I instancji zapadł w dniu 13 grudnia 2021 roku. Prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach do sprawy o sygn. I ACa 296/22 zapadł w dniu 19 kwietnia 2023 roku.

Sąd II instancji w całości oddalił apelację banku od wyroku pierwszoinstancyjnego ustalającego nieważność umowy kredytu frankowego. Korzyść kredytobiorców z prawomocnego unieważnienia umowy kredytowej wyniosła około 300 tys. zł. Sprawę prowadziła Kancelaria Sosnowski – Adwokaci i Radcowie Prawni.

 

Click to rate this post!
[Total: 2 Average: 5]

Anna Lipińska

Dziennikarka z zamiłowania. Dobrze czuje się w tematyce gospodarczej. Jej rodzinie szczególnie bliskie są zmagania z nieuczciwymi praktykami banków. Specjalizuje się w tłumaczeniu wyroków oraz orzeczeń sądów, tak aby były zrozumiałe dla osób nie będących prawnikami.

Dodaj Opinie

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz