Frankowicze poradnik

Pozew przeciwko bankowi kredyt we frankach – opłaty

Postępowania sądowe mają to do siebie, że jeżeli dana osoba poszukuje ochrony prawnej na drodze procesowej, musi ponieść określone koszty. Wskazana zasada jest uniwersalna i odnosi się również do posiadaczy kredytów frankowych, najpierw trzeba więc zainwestować w proces przeciwko bankowi, by następnie cieszyć się życiem bez kredytu. Niestety, konieczność poniesienia kosztów procesu sądowego, wielu frankowiczów skutecznie zniechęca do zakwestionowania umowy o kredyt frankowy, gdyż z zasady się przyjmuje, że koszty takiego postępowania są wysokie. W rzeczywistości jednak, opłaty z tytułu spraw frankowych mogą być nawet niższe, niż w innego rodzaju postępowaniach, wszystko jednak zależy od tego, jak sprawa frankowa się ułoży.

Opłata od pozwu w sprawach o kredyt frankowy.

Pierwszą, i najistotniejszą opłatą, którą wnieść należy jeszcze przed wszczęciem postępowania, jest opłata sądowa od pozwu, gdyż zgodnie z regulacjami w tym zakresie, co do zasady, każde pismo inicjujące proces sądowy, a więc również i pozew, podlega opłacie w wysokości określonej przepisami. 

W przypadku spraw frankowych, które są sprawami o prawa majątkowe, opłata od powództwa jest opłatą stosunkową, a zatem jej wysokość zależy od wartości przedmiotu sporu, im więc wyższe roszczenie frankowicza, tym opłata jest wyższa.

W sytuacji, gdy kredytobiorca będzie domagać się unieważnienia umowy o kredyt frankowy, wartość przedmiotu sporu stanowić będzie suma wszystkich opłat, które na przestrzeni lat frankowicz przekazał do banku na podstawie zawartej umowy, z kolei w przypadku roszczenia o odfrankowienie kredytu, wartość przedmiotu sporu stanowi różnicę pomiędzy tym co kredytobiorca do banku wpłacił, wykonując umowę o kredyt we frankach, a tym co wpłacić powinien, gdyby bank nie zawarł w umowie zapisów niezgodnych z prawem.

Przeczytaj: Sztuczna inteligencja sprawdzi umowę i powie czy frankowicz może pozwać bank.

W sytuacji, gdy wartość przedmiotu sporu nie przekracza 20 000 złotych, przepisy ustawy nakładają obowiązek uiszczenia opłaty stałej, a więc w zależności od tego w jakim przedziale kwotowym dochodzone roszczenie się mieści, pobierana jest opłata wynikająca wprost z przepisów ustawy.

Jeśli jednak wartość przedmiotu sporu przekroczy 20 000 złotych, a w sprawach frankowych bardzo rzadko się zdarza by roszczenia były niższe, od pisma pobiera się opłatę stosunkową wynoszącą 5% wartości przedmiotu sporu.

Ranking Kancelarii Frankowych

W takim więc ujęciu, opłata od pozwu, którą kredytobiorca musi uiścić wynosi zdecydowanie za dużo, ustawodawca od wskazanej zasady przewidział jednak na rzecz frankowiczów wyjątek, ułatwiając inicjowanie drogi prawnej.

Otóż, w sprawach o roszczenia wynikające z czynności bankowych od strony będącej konsumentem, przy wartości przedmiotu sporu wynoszącym ponad 20 000 złotych, pobiera się opłatę stałą w kwocie 1 000 złotych, zatem maksymalna opłata sądowa od pozwu dla frankowicza, nigdy nie przekroczy tysiąca PLN.

Pozostałe opłaty sądowe, które mogą się pojawić.

Opłata sądowa od pozwu jest zawsze przez sąd pobierana, więc decydując się na proces z bankiem, kredytobiorca musi się z nią liczyć, jednak inne opłaty w procesie mogą, a wcale nie muszą się pojawić.

Jednym z większych wydatków, z którym kredytobiorca musi się liczyć, że być może pojawi się w trakcie trwania sprawy sądowej, jest koszt wynagrodzenia biegłego. W przypadku, gdy sąd zdecyduje się na przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, wówczas konieczne staje się uiszczenie zaliczki na poczet sporządzenia takiej opinii, i to tylko i wyłącznie od sądu zależy, czy zaliczką zostanie obciążony zarówno kredytobiorca, jak i bank, oraz jaka będzie jej wysokość.

Po zakończeniu postępowaniu, strona, która sprawę przegrała, zobowiązana zostanie do pokrycia pełnego wynagrodzenia biegłego.

W przypadku postępowań z zakresu kredytu frankowego, dowodu z opinii biegłego na szczęście często się już nie przeprowadza, gdyż po prostu nie ma takiej potrzeby.

Zdecydowana większość procesów w sądach dotyczy stwierdzenia nieważności umowy o kredyt frankowy, a wówczas, kredytobiorca domaga się zwrotu wpłaconych do banku kwot, co można bardzo skalkulować. Każdy bank ma obowiązek wydania, na żądanie kredytobiorcy, zaświadczenia o historii spłaty kredytu, ustalenie wysokości dochodzonego roszczenia nie jest więc problematyczne i nie wymaga wiedzy specjalnej, a zatem pozwala na zredukowanie kosztów procesu.

Ile można zyskać pozywając bank – bezpłatne kalkulatory dla Frankowiczów pozwalają szybko dokonać obliczeń

Przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, zwykle jest natomiast niezbędne, gdy posiadacz kredytu frankowego dochodzi w sądzie odfrankowienia zawartej umowy, gdyż wówczas ustalenie różnicy pomiędzy tym co frankowicz do banku wpłacił, a tym co powinien był wpłacić, jest bardziej problematyczne.

Wynagrodzenie kancelarii frankowej – kolejny wydatek w sprawie sądowej.

Sprawy z zakresu kredytów frankowych nie należą do prostych, choć odsetek wygrywanych przez frankowiczów postępowań wynosi ponad 90 procent, dlatego też prowadzenie sprawy przeciwko bankowi, najlepiej jest powierzyć doświadczonej kancelarii, która na sprawach frankowych się zna i która jest prowadzona przez zawodowych pełnomocników.

Honorarium kancelarii to jednak zwykle największy wydatek, który obciąża frankowicza w procesie z bankiem, jednak praktycznie każda kancelaria frankowa jest w stanie zaproponować kredytobiorcy takie rozwiązania, które będą dla niego akceptowalne pod względem finansowym.

Bardzo często kancelaria swoje wynagrodzenie określa w ten sposób, że na początku prowadzenia sprawy, jeszcze przed sporządzeniem pozwu, pobiera tylko niewielką opłatę, natomiast wynagrodzenie w pozostałej części stanowi tzw. success fee, czyli premię za sukces, która należy się kancelarii dopiero po uzyskaniu korzystnego w sprawie frankowej wyroku.

Taka forma rozliczenia jest dla wielu kredytobiorców bardzo korzystna, gdyż nie wiąże się z koniecznością ponoszenia wysokich kosztów już na początku postępowania, a ponadto, wynagrodzenie stanowiące premię za sukces w sprawie, daje frankowiczowi pewność, że prawnik mocno postara się o uzyskanie korzystnego wyroku, bo w końcu sam wówczas zarobi.

Nie rzadkie są również przypadki, że wynagrodzenie kancelarii kredytobiorca może płacić w określonych z góry ratach, gdy kancelaria wykona określone czynności, bądź gdy postępowanie będzie wchodzić w kolejne etapy, a więc można się umówić, że np. pierwszą część wynagrodzenia kredytobiorca zapłaci, gdy kancelaria złoży pozew, drugą po wyznaczeniu przez sąd rozprawy, itd.

Co do wysokości samego wynagrodzenia kancelarii, to trudno o jednoznaczne szacunki, gdyż wiele zależy od stopnia skomplikowania sprawy, nakładu pracy prawnika, ile czasu poświęci na daną sprawę, czy nawet odległości od sądu w którym proces będzie się toczyć, jednak z wydatkiem rzędu kilkunastu tysięcy złotych trzeba się w takim przypadku liczyć.

Niektórym może się więc wydawać, że pomoc prawnika sporo kosztuje, jednak w stosunku do dochodzonych roszczeń i tego ile po wygranej sprawie można zyskać, wynagrodzenie tej wysokości nie jest wygórowane, zwłaszcza, że każdej sprawie frankowej prawnicy poświęcają wiele czasu i pracy.

Gdy bank przegra, będzie musiał ponieść wszystkie koszty, w tym kancelarii kredytobiorcy.

Jak wskazano powyżej, frankowicze w sądach posiadają zdecydowaną przewagę, co jest przede wszystkim zasługą wyroku TSUE z października 2019 r., podkreślić jednak należy, że w każdym przypadku, gdy kredytobiorca wygrywa sprawę, bank musi nie tylko kredytobiorcy zwrócić niesłusznie pobrane pieniądze, lecz dodatkowo zostanie obciążony przez sąd pełnymi kosztami procesu.

Bank będzie więc musiał w takim przypadku oddać frankowiczowi koszty wytoczenia powództwa, a więc równowartość uiszczonej opłaty sądowej, wynagrodzenia biegłego, lecz co najważniejsze, również koszty zastępstwa procesowego.

Zwrot kosztów zastępstwa procesowego należny jest jednak frankowiczowi tylko wtedy, gdy w sądzie kredytobiorcę reprezentował zawodowy pełnomocnik, a więc radca prawny lub adwokat.

W przypadku, gdy frankowicz działał sam, wtedy zwrot wskazanych kosztów się nie należy. Koszty zastępstwa procesowego sąd zasądza  według obowiązujących przepisów. W przypadku wygranej w sprawie frankowej, frankowicza nie interesują żadne koszty procesu, więc zwłoka w dochodzeniu roszczeń nie jest zasadna.

A jeśli w sądzie przegra kredytobiorca?

Sprawy w których kredytobiorcy przegrywają nie zdarzają się często, a wręcz można powiedzieć, że są rzadkie, jednak i takiego scenariusza nie można wykluczyć, w końcu proces sądowy rządzi się swoimi prawami.

W sytuacji, gdy sprawy frankowej nie uda się zakończyć po myśli kredytobiorcy, pamiętać należy, że wtedy wobec frankowicza zostanie zastosowana zasada, że koszty sądowe ponosi ta strona, która sprawę przegrała.

Frankowicz nie otrzyma więc od banku zwrotu kosztów, które sam poniósł, czyli np. opłaty sądowej, natomiast będzie musiał dodatkowo bankowi zwrócić koszty zastępstwa procesowego, bo bank zawsze reprezentuje radca prawny lub adwokat.

Przegranie procesu sądowego w pierwszej instancji, nie oznacza jednak, że sprawy kredytu frankowego już się nie da wygrać, ponieważ zawsze można wnieść apelację, a sąd drugiej instancji może zmienić wydany wyrok. Żeby jednak nie podejmować zbędnego ryzyka, do prowadzenia sprawy frankowej i całego procesu, zawsze powinna być angażowana kancelaria, która ma doświadczenie w dochodzeniu tego rodzaju roszczeń.

Prowadzenie sprawy kredytu frankowego skieruj do kancelarii!

Poszukiwanie przez frankowiczów ochrony prawnej i skierowanie sprawy do sądu, jest najlepszym rozwiązaniem by uwolnić się od ciążącego zobowiązania, jednak żeby było ono skuteczne, prowadzenie sprawy kredytu we frankach, zawsze powinno zostać przekazane kancelarii, która prowadziła postępowania sądowe z tego zakresu i która ma na swoim koncie wyroki stwierdzające nieważność umów o kredyty frankowe.

 

 

Pomoc prawnika, w stosunku do ryzyka płynącego z samodzielnego wniesienia powództwa i procesowania się z bankiem, nie kosztuje aż tak dużo jak może się powszechnie wydawać, zwłaszcza, że po przegranej, kosztów po stronie frankowicza będzie znacznie więcej. W świetle najnowszego orzecznictwa, nie warto więc odpuścić pozew przeciwko bankowi i nie dochodzić przysługujących roszczeń, ale trzeba to zrobić rozsądnie.