poradnik frankowicza

Przedawnienie w sprawach frankowiczów przy teorii salda oraz dwóch kondykcji

Przedawnienie roszczeń w sprawach frankowych jest obecnie jedną z najpilniejszych kwestii, która wymaga wyjaśnienia, gdyż w zależności od prezentowanego przez sąd podejścia, konsekwencje dla kredytobiorcy są bardzo daleko idące.

Stosując bowiem tzw. teorię dwóch kondykcji, sąd przyznaje, że roszczenie każdej ze stron jest niezależne i termin przedawnienia liczony jest inaczej niż w przypadku tzw. teorii salda, a więc teorii, która stanowi, że świadczenia wzajemne stron są automatycznie wzajemnie potrącane, zaś roszczenie przysługuje tylko tej stronie, która świadczyła w wyższym zakresie niż druga strona umowy.

Wskazaną kwestią już wkrótce ma się zająć Sąd Najwyższy, wydając w tym przedmiocie uchwałę, co wreszcie problem przedawnienia w sprawach frankowych powinno rozwiązać.

Nie można jednak nie zauważyć, że Sąd Najwyższy wcale nie będzie mieć łatwego zadania do rozstrzygnięcia, gdyż w orzecznictwie równie często można znaleźć wyroki w których zastosowano teorię salda, jak i rozstrzygnięcia uznające za słuszną teorię dwóch kondykcji, i na poparcie każdej z teorii da się znaleźć logiczne argumenty, dlatego tym bardziej ważne i ciekawe będzie stanowisko zajęte w tym przedmiocie przez Sąd Najwyższy.

Ranking Kancelarii Frankowych

Podejście sądów do problematyki przedawnienia w sprawach frankowych

Zgodnie z ogólnymi regulacjami dotyczącymi przedawnienia roszczeń, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata, natomiast bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne.

Jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, bieg terminu rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie. Interpretując powołaną regulację, w wyroku z dnia 24 kwietnia 2003 r., sygn. akt: I CKN 316/01, Sąd Najwyższy stwierdził natomiast, że „Bieg przedawnienia roszczenia wynikającego z zobowiązania bezterminowego rozpoczyna się w dniu, w którym świadczenie powinno być spełnione, gdyby wierzyciel wezwał dłużnika do wykonania zobowiązania w najwcześniej możliwym terminie (art. 120 § 1 zdanie drugie w zw. z art. 455 KC), niezależnie od świadomości uprawnionego co do przysługiwania mu roszczenia.”

Powyższe Sąd Najwyższy wyprowadził z faktu, iż bieg terminu przedawnienia roszczeń, których wymagalność zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, rozpoczyna się nie od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne, lecz od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie.

Objęcie zatem wskazaną hipotezą  roszczeń wynikających z zobowiązań bezterminowych powinno konsekwentnie prowadzić do przyjęcia, że czynnością uprawnionego, od podjęcia której zależy wymagalność roszczeń wynikających z zobowiązań bezterminowych, jest przewidziane w przepisach Kodeksu cywilnego wezwanie dłużnika przez wierzyciela do wykonania zobowiązania, a bieg przedawnienia tych roszczeń rozpoczyna się w dniu, w którym świadczenie powinno być spełnione, gdyby wierzyciel wezwał dłużnika do wykonania zobowiązania w najwcześniej możliwym terminie.

Ponadto, Sąd Najwyższy stwierdził, że rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia roszczenia wynikającego z zobowiązania bezterminowego w dniu, w którym świadczenie powinno być spełnione, gdyby wierzyciel wezwał dłużnika do wykonania zobowiązania w najwcześniej możliwym terminie, jest – zgodnie z ogólną regułą obowiązującą w zakresie przedawnienia roszczeń – niezależne od świadomości uprawnionego co do przysługiwania mu roszczenia.

Odnosząc więc powyższe na grunt spraw frankowych, w takim ujęciu, rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia nie zależy od świadomości kredytobiorcy co do nielegalności zapisów zawartych w umowie kredytowej, lecz od tego kiedy kredytobiorca mógłby wezwać bank do zwrotu świadczenia, ta sama reguła odnosi się również do roszczeń banku.

Stanowisku i argumentacji Sądu Najwyższego nie można oczywiście odmówić zasadności, gdyż zaprezentowane tezy są logiczne i wynikają z obowiązujących przepisów, problem polega jednak na tym, że nie do końca możliwe są do zastosowania w przypadku roszczeń z tytułu umowy kredytu frankowego.

Walka frankowiczów z bankami trwa już dobrych kilka lat i choć teraz nie ma wątpliwości, że umowy kredytów frankowych zostały naszpikowane zapisami, które dziś uznaje się za klauzule abuzywne, to jeszcze stosunkowo niedawno wcale to takie oczywiste nie było i nawet sądy nie wiedziały w jak te postanowienia umowne kwalifikować i jak je oceniać.

Mało tego, nawet dziś, gdy dostęp do rejestru klauzul abuzywnych jest powszechny i gdy tak wiele się mówi o roszczeniach z frankowych umów kredytowych, wielu kredytobiorców nadal nie ma świadomości, że ich umowa kredytowa również posiada zapisy niedozwolone, nie potrafi ich zidentyfikować, a przede wszystkim, nie jest w stanie ocenić jakie konsekwencje z abuzywnością się wiążą. Zaprezentowana przez Sąd Najwyższy wykładania w orzeczeniu z 2003 roku nie powinna więc mieć zastosowania do roszczeń frankowiczów.

Czy roszczenia banków wobec frankowiczów nie są przedawnione? 

Odmiennie do omawianej problematyki podszedł natomiast Sąd Apelacyjny w Białymstoku, który w wyroku z dnia 20 lutego 2020 r., sygn. akt: I ACa 635/19, stwierdził że „Zobowiązania zwrotu świadczeń obu stron powstają i stają się wymagalne z momentem orzeczenia o nieważności umowy.”

Sąd Apelacyjny doszedł do konkluzji, że dokonywanie przez kredytobiorców na przestrzeni przeszło dekady spłat poszczególnych rat kredytu było zewnętrznym wyrażeniem przez nich przeświadczenia o istnieniu roszczenia i tym samym stanowiło oświadczenie wiedzy.

W ocenie Sądu spłaty te należy więc traktować jako uznanie niewłaściwe roszczenia banku z tytułu przekazanych im kwot kredytu, niezależnie od mogących wchodzić w tym przypadku podstaw prawnych. W związku z powyższym Sąd Apelacyjny uznał, że na skutek uznania niewłaściwego kredytobiorców polegającego na sukcesywnych spłatach należności łącznie do czerwca 2018 r. doszło do przerwania biegu przedawnienia roszczenia banku o zwrot uiszczonym kredytobiorcom bez podstawy prawnej środków pieniężnych w wykonaniu nieważnej umowy kredytowej.

W rezultacie dochodzone roszczenie banku nie zostało uznane jako przedawnione. Co istotne, Sąd Apelacyjny uznał ponadto, że zgłoszony przez kredytobiorców zarzut przedawnienia roszczenia banku stanowi przejaw nadużycia prawa, gdyby uznać, iż brak jest podstaw do zakwalifikowania postępowania kredytobiorców w zakresie dokonanej spłaty jako uznania niewłaściwego.

W ocenie Sądu nie sposób zaaprobować sytuacji, w której podmioty stosunków cywilnoprawnych uchylają się od zwrotu otrzymanych od innych podmiotów środków pieniężnych bez ważnej podstawy prawnej.

Bezsporne jest bowiem to, że kredytobiorcy uzyskali od banku znaczne kwoty, które spożytkowali na swoje potrzeby i z pewnością celem świadczenia banku na rzecz kredytobiorców nie było dokonanie darmowego przysporzenia tych środków i kredytobiorcy mieli tego świadomość.

W takiej więc sytuacji uchylanie się od odpowiedzialności i odmowa zwrotu przekazanych środków kłóci się z poczuciem sprawiedliwości z uwagi choćby na innych kredytobiorców, którzy w minionej dekadzie zaciągnęli i uregulowali podobne kredyty walutowe, bądź niemniej korzystne kredyty „złotowe”.

Zaaprobowanie podniesionego przez kredytobiorców zarzutu przedawnienia naruszyłoby więc także zasadę równego traktowania w obrocie osób znajdujących się podobnej sytuacji prawnej. Sąd „zapomniał” jednakże w swym wywodzie uwzględnić, iż to bank jako pierwszy naruszył dobre obyczaje i doprowadził do nadużycia prawa zawierając w umowach kredytowych klauzule abuzywne, dlatego też przytoczone uzasadnienie nie może zostać w pełni zaaprobowane.

Następnie Sąd Apelacyjny wskazał, iż wyrok sądowy „unieważniający” umowę kredytową odnoszącą się do franka szwajcarskiego, ma charakter konstytutywny, a nie deklaratywny. Koncepcja prawnokształtującego (konstytutywnego) skutku wyroku sądu krajowego stwierdzającego nieważność umowy kredytowej opiera się na wskazaniu Trybunału Sprawiedliwości UE w wyroku w sprawie C-260/18 dotyczącym kredytów frankowych dopuszczającym możliwość „unieważnienia” umowy na skutek żądania konsumenta świadomego wszystkich wynikających stąd konsekwencji.

W ocenie Sądu, podstawą rozliczeń stron będzie wówczas art. 410 § 2 zd. 2 KC odnoszący się do sytuacji, gdy podstawa prawna świadczenia odpadła w czasie trwania umowy. Aprobata tego stanowiska oznacza, że termin przedawnienia roszczeń o zwrot świadczeń stron nieważnej umowy kredytowej rozpoczyna bieg od chwili wydania takiego konstytutywnego orzeczenia przez Sąd Okręgowy.

Reasumując powyższe, Sąd Apelacyjny co do zasady uznał za trafną konkluzję Sądu Okręgowego, iż dochodzone przez bank roszczenie nie uległo przedawnieniu. Oceniając z kolei, która teoria powinna zostać zastosowana przy rozliczeniu pomiędzy stronami, Sąd wskazał, iż w judykaturze i doktrynie niepodzielnie panuje teoria dwóch kondykcji. Zdaniem Sądu Apelacyjnego teoria salda nie ma jednoznacznego oparcia w przepisach kodeksu cywilnego, dlatego ewentualne wzajemne rozliczenia stron nieważnej umowy kredytowej możliwe są w ramach instytucji potrącenia.

Odmienna ocena przedawnienia w sprawach frankowiczów

Jak wynika z powyższego, kwestia przedawnienia roszczeń frankowych jest bardzo odmiennie oceniana i trudno o jednoznaczne stanowisko w tym zakresie, zwłaszcza, że w powołanych orzeczeniach nie wszystkie aspekty zostały wzięte pod uwagę.

Sąd Okręgowy w Gdańsku, który zdecydował się na skierowanie do Trybunału Sprawiedliwości UE kolejnych pytań prejudycjalnych, również opowiada się za koncepcją, iż wyrok unieważniający umowę kredytową ma charakter konstytutywny, problem polega jednak na tym, iż takie założenie nie do końca odpowiada celom dyrektywy 93/13/EWG, która konsumentom zapewnia ochronę.

Zgodnie bowiem z jej regulacjami, sąd o abuzywności danego postanowienia orzeka z urzędu i takie postanowienie uznaje się za niewiążące od samego początku, czyli od chwili zawarcia umowy, a ponadto, konsument wcale nie musi zakwestionować takiego postanowienia by zostało ono uznane za abuzywne.

W kontekście powyższego stwierdzić zatem należy, iż ustalenie momentu od kiedy rozpocznie się bieg terminu przedawnienia dla roszczeń kredytobiorcy, niezbędne jest ustalenie kiedy konsument uzyskał lub mógł uzyskać, przy zachowaniu należytej ostrożności, informację o tym, że jego umowa kredytowa może zawierać niedozwolone postanowienia umowne oraz jakie konsekwencje ich eliminacja niesie ze sobą dla całej umowy.

Jeśli bowiem kredytobiorca nie kwestionował zawartej umowy, również poprzez reklamacje składane wobec banku, wówczas trudno przyjąć i dowieść, że kredytobiorca miał świadomość istnienia klauzul abuzywnych w umowie, dlatego też nie powinien z tego tytułu ponosić negatywnych konsekwencji, a tym bardziej zakładać, że taka świadomość po stronie kredytobiorcy istniała.

Co istotne, ochrona przysługująca kredytobiorcom nie przysługuje bankom, a więc bank jest związany klauzulą abuzywną dopóty dopóki kredytobiorca nie zdecyduje się danych postanowień zakwestionować. Powyższe nie powoduje oczywiście, że bank nie może podjąć żadnych działań i musi czekać, aż ze swych uprawnień skorzysta kredytobiorca.

Bank może poinformować swojego klienta, że zawarta umowa jest wadliwa i wskazać jakie konsekwencje płyną z tego tytułu, w praktyce jednak wciąż są to sytuacje bardzo rzadko niespotykane, gdyż banki nadal wolą prowadzić długotrwałe postępowania sądowe, niż przyznać się do błędu i zawierać z kredytobiorcami ugody.

Rozbieżności dotyczące terminów przedawnienia roszczeń w sprawach frankowych, a w szczególności tego od którego momentu taki termin rozpoczyna swój bieg, wynikają przede wszystkim z braku szczegółowych rozwiązań prawnych w tym zakresie, gdy więc konieczna jest interpretacja obowiązujących przepisów, to zwykle prowadzi to do ukształtowania odmiennych stanowisk.

Nie ulega jednak wątpliwości, że w relacji z bankiem to kredytobiorca jest słabszą stroną umowy i dlatego też mając na względzie ochronę płynąca dla konsumentów z dyrektywy 93/13/EWG, początek biegu terminu przedawnienia roszczeń kredytobiorcy powinien zostać ustalony z poszanowaniem owej ochrony i nie powinien naruszać interesów kredytobiorców.

Nie można bowiem zapomnieć, że cały „problem frankowy” wyniknął właśnie z niewłaściwych i niezgodnych z prawem praktyk stosowanych przez banki, kredytobiorcy nie mogą więc z tego tytułu ponosić negatywnych konsekwencji i ich kosztem nie mogą banki pozbyć się problemów związanych z tymi kredytami.

Za liberalnym podejściem do kształtowania biegu terminu przedawnienia roszczeń przemawia również fakt, iż wspomniana dyrektywa ma również cel represyjny i prewencyjny, przedsiębiorca zachowujący się nie fair wobec konsumenta, a tak właśnie banki działały, ma nie tylko dostać „karę” za takie działanie, lecz musi również mieć świadomość, że takie działania się nie opłacają, gdyż tylko wtedy w przyszłości nie będzie powielać bezprawnych zachowań.

Uchwała Sądu Najwyższego dotycząca omawianej problematyki z całą pewnością będzie miała bardzo duże znaczenie dla wszystkich toczących się i zainicjowanych w przyszłości postępowań dotyczących frankowych umów kredytowych, miejmy więc nadzieję, że Sąd Najwyższy zaprezentuje stanowisko, które uwzględni wskazane powyżej aspekty i zapewni kredytobiorcom należytą ochronę.

Jeśli z naszego tekstu dowiedziałeś się czegoś ciekawego POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU dla Ciebie to tylko kliknięcie, dzięki któremu zawsze będziesz miał dostęp do najnowszych informacji w sprawach frankowiczów, a dla nas zachęta do dalszego tworzenia pomocnych treści. Dziękujemy! 

 

Anna Trojak

24h na dobę analizuje najważniejsze dla Frankowiczów wydarzenia i dba aby informacje te trafiły jak najszybciej do odbiorców. Wraz z ekspertami, doradza Czytelnikom w sprawach konsumenckich, prawnych. Informuję o zmianach przepisów i ciekawych wyrokach sądów w sprawach frankowych.

Dodaj Opinie

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz