kredyt we frankach pozew

Kredyt we frankach – czy już złożyć pozew przeciwko bankowi czy poczekać na wyrok TSUE?

Decyzja o zainicjowaniu postępowania sądowego przeciwko bankowi nie jest prosta, w końcu proces wiąże się z kosztami, stresem, a i wygrana nie zawsze jest pewna, biorąc jednak pod uwagę wyroki, które w ostatnim czasie są wydawane przez sądy w sprawach frankowych, również przez Sąd Najwyższy, to tak naprawdę nie ma na co czekać, bo im szybciej złożysz pozew tym szybciej odzyskasz swoje pieniądze.

Wielu kredytobiorców postanawia jednak poczekać na wyrok TSUE zanim podejmie bardziej zdecydowane kroki, co niestety tylko odsuwa w czasie uzyskanie korzystnego wyroku i generuje po stronie kredytobiorcy dalsze koszty, zatem nie czekaj, właściwy czas na pozwanie banku jest właśnie teraz.

Występując z pozwem przeciwko bankowi można, a nawet trzeba, posiłkować się korzystnymi dla frankowiczów wyrokami, które zostały wydane w innych, analogicznych sprawach, co istotne, kilka takich korzystnych wyroków wydał w ostatnim czasie nawet Sąd Najwyższy.

W orzeczeniu z dnia 4 kwietnia 2019 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że „mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, zaś klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Wszak w istocie tak niejasne i niepoddające się weryfikacji określenie sposobu ustalania kursów wymiany walut stanowi dodatkowe, ukryte wynagrodzenie banku, które może mieć niebagatelne znaczenie dla kontrahenta, a którego wysokość jest dowolnie określana przez bank”.

Ponadto, w ocenie Sądu eliminacja klauzuli indeksacyjnej nie prowadzi do unieważnienie umowy, ani też nie wymaga zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego innym – możliwe jest funkcjonowanie umowy stron również po wyeliminowaniu z niej klauzuli indeksacyjnej. Do ewentualnego zastąpienia kwestionowanych postanowień umownych innymi, musiałoby dojść jedynie wówczas, gdyby po wyeliminowaniu klauzuli abuzywnej nie było możliwe dalsze obowiązywanie umowy, zaś konsument mógłby zostać narażony na szczególnie niekorzystne konsekwencje, choćby w postaci rozwiązania umowy.

W tym samym orzeczeniu Sąd Najwyższy stwierdził ponadto, że próba modyfikacji innych postanowień umowy byłaby sprzeczna zarówno z przepisami, jak i z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE, z którego wynika zakaz zmieniania przez sąd postanowień umowy.

Jeżeli zakaz ten dotyczy bezpośrednio postanowienia uznanego za abuzywne, to tak samo, a nawet tym bardziej musi obejmować także inne postanowienia umowy, nawet jeżeli uznane zostałoby, że pośrednio wiążą się z postanowieniem abuzywnym.

Trybunał Sprawiedliwości UE wyklucza nie tylko tzw. redukcję utrzymującą skuteczność postanowienia abuzywnego, ale także wyłącza możliwość uzupełniania luk w umowie powstałych po wyeliminowaniu takiego postanowienia, a zatem umowa powinna „w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego”.

Z punktu widzenia banku pozostawienie dotychczasowego oprocentowania pełni funkcję tzw. penalty default, a zatem klauzuli odstraszającej kredytodawcę od stosowania w przyszłości niedozwolonych postanowień umownych. Powyższy twierdzeniem Sąd przedstawił stanowisko zbieżne z tym, które nieco ponad miesiąc później zajął również Rzecznik Generalny TSUE, a które ma stanowić podstawę do wydania wyroku w związku z pytaniem prejudycjalnym skierowanym przez Sąd Okręgowy w Warszawie, zatem wyrok TSUE najprawdopodobniej będzie potwierdzał linię orzeczniczą przyjętą przez sądy krajowe.

W wyroku z maja 2019 r., Sąd Najwyższy podzielił natomiast pogląd Sądu Apelacyjnego, zgodnie z którym w stanie faktycznym sprawy eliminacja abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej nie doprowadzi do upadku umowy w pozostałym zakresie. Dla oceny tej kwestii nie ma bezpośredniego znaczenia fakt, że wymieniona klauzula określała świadczenie główne stron. Sąd przyznał jednakże, że eliminacja postanowienia określającego takie świadczenie częściej prowadzić będzie do upadku umowy w całości niż eliminacja postanowienia niezwiązanego ze świadczeniem głównym, ale fakt ten sam w sobie jest bez znaczenia, jeżeli na podstawie pozostałych postanowień możliwe jest określenie praw i obowiązków stron.

W dalszej kolejności Sąd podzielił stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w zacytowanym powyżej wyroku z kwietnia 2019 r. i zgodził się, że eliminacja abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej nie prowadzi do zmiany wysokości i zasad ustalania oprocentowania. W praktyce oznacza to, że kredyt oprocentowany jest w dalszym ciągu według stosowanych na ogół dla CHF stawek LIBOR, mimo że z umowy wyeliminowane zostaje wszelkie powiązanie wysokości świadczeń z walutą inną niż polska.

Jak wynika z powyższego, zwlekanie ze złożeniem pozwu, aż TSUE wyda wyrok w odpowiedzi na pytanie polskiego sądu, nie jest do końca uzasadnione, w końcu Sąd Najwyższy orzekał już w podobnym tonie co TSUE.

[Głosów:4    Średnia:4.3/5]
Frankowicz

Frankowicz

Poznaj najnowsze informacje ważne dla frankowiczów

1 Opinia

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz

  • Pytanie tylko po co dokładnie czekać? Mamy już opinie rzecznika TSUE a wyroki TSUE prawie w 100% pokrywają się z opiniami rzecznika. Samo orzeczenie TSUE nie odmieni przecież losu frankowiczów w Polsce – sprawy będą wyglądały praktycznie identycznie jak teraz, nie będą łatwe. Mamy orzeczenia SN które wytyczają linie orzeczniczą zgodną z tym co mówi rzecznik TSUE i co sprawy frankowe można zupełnie spokojenie przegrać – wystarczy mieć słabego pełnomocnika – przykład chociażby ostatnie sprawy VI ACa 68/19 i VI ACa 150/19.

    Co się zmieni dla frankowiczów po wyroku TSUE. Zapewne tylko tyle, że do sprawdzonych i dobrych prawników będzie się jeszcze trudniej dopchać. Ceny w tych kancelariach na pewno nie spadną i będziemy mieli wiele szczęścia jeśli nie pójda w górę. Za to postępować będzie ten proces co widzimi już teraz po opinii rzecznika czyli wysyp wręcz nie doświadczonych prawników, spółek i innych handlowców polujących na frankowiczów. Czyli tak naprawdę po wyroku tsue będzie gorzej niż teraz bo po pierwsze będziemy narażeni na konieczność zlecenia sprawy nie do końca doświadczonej kancelarii oraz na długotrwałe oczekiwanie na wyrok bo przecież sądy przyjmą ilość spraw frankowiczóe nie do przerobienia