wiadomości frankowicze Wyróżnione

Uchwały SN nie ma – czy sytuacja Frankowiczów nadal jest rewelacyjna?

Sąd Najwyższy po raz trzeci nie wydał w dniu 2 września wyczekiwanej uchwały pełnego składu Izby Cywilnej, która teoretycznie miała ujednolicić orzecznictwo w sprawach frankowych i przyspieszyć postępowania w sądach. Jakie konsekwencje niesie dla banków i ich klientów brak uchwały SN? Czy pozbawienie złudzeń co do podjęcia przez SN wiążącego orzeczenia w sprawach frankowych oznacza, że jeszcze nie zdecydowani Frankowicze złożą pozwy do sądów?

Brak uchwały nie wynika ze względów merytorycznych, lecz z toczącego się wewnątrz Sądu Najwyższego sporu politycznego. Zamiast orzeczenia w sprawach frankowych, SN postanowił skierować do TSUE pytania prejudycjalne dotyczące legalności wyboru nowych sędziów. Sędziowie przez kilka godzin trwania posiedzenia nie zajmowali się więc tematem kredytów frankowych, ale własnymi sprawami.

Sędziowie SN zamiast uchwały wydali oświadczenie

Sędziowie Izby Cywilnej SN nie podjęli uchwały w sprawach frankowych, a zamiast tego wydali oświadczenie, które zostało udostępnione mediom. Ośmiu sędziów SN podpisanych pod treścią oświadczenia wyraziło żal z powodu braku merytorycznego rozstrzygnięcia oraz zawiedzenia oczekiwań kilkuset tysięcy kredytobiorców.

Jednocześnie, sędziowie wyrazili nadzieję, że sądy powszechne podołają zadaniom i będą sprawiedliwie orzekać w tych sprawach, pomimo że część spośród sędziów SN znowu „zapomniała” przyjść do pracy.

Większość wątpliwości już rozstrzygnięta

Brak uchwały nie powinien przełożyć się na problemy sędziów z orzekaniem w sprawach frankowych, bo na większość spośród sześciu pytań zadanych Sądowi Najwyższemu przez Pierwszą Prezes SN odpowiedzi już są znane.

Zdecydowana większość sędziów stoi na stanowisku, że zawarte w umowie kredytowej nieuczciwe klauzule, dotyczące przeliczania kwoty kredytu według kursu franka szwajcarskiego, powinny być eliminowane z umowy, a nie naprawiane.

Przeczytaj: Unieważnienie kredytu frankowego RAIFFEISEN na ekspresowej rozprawie w 16 minut.

Jeżeli po wyrzuceniu klauzul abuzywnych warunki umowy są nieadekwatne do jej typu (np. oprocentowanie oparte na stawce LIBOR charakterystycznej dla kredytów walutowych, a kredyt spłacany w złotówkach), to taką umowę można unieważnić.

Orzeczenia sądów w tym względzie są jednak różne – w większości sędziowie opowiadają się za unieważnieniem wadliwej umowy, chociaż zdarzają się także wyroki nakazujące utrzymanie umowy w mocy, po wyeliminowaniu niedozwolonych postanowień. I jeden i drugi rodzaj orzeczenia jest bardzo korzystny dla Frankowiczów.

Nawet bez tzw. dużej uchwały SN wiadome jest, że termin przedawnienia roszczeń restytucyjnych kredytobiorców o zwrot rat kredytowych oraz banków o zwrot pożyczonego kapitału, zaczyna biec od wyroku unieważniającego umowę, a nie od daty jej zawarcia.

I bez uchwały wiadomo co z wynagrodzeniem za korzystanie z kapitału

Jedynym nierozstrzygniętym dalej zagadnieniem, którym miał zająć się Sąd Najwyższy, są ewentualne roszczenia zwrotne banku tj. prawo do wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału.

Dla sektora bankowego jest to kwestia kluczowa i z tego powodu straszą kredytobiorców olbrzymimi roszczeniami, a dodatkowo w mediach kreują fałszywy obraz, jakoby sądy mogły w tym temacie orzekać na ich korzyść.

Trzeba jednak podkreślić, że banki kierowały już do sądów pozwy o wypłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału i wszystkie te sprawy przegrały. Sądy nie mają problemu z tego typu sprawami i wiedzą jakie wyroki wydawać.

Żądanie od kredytobiorcy wynagrodzenia za korzystanie z kapitału udostępnionego w ramach wadliwej i nieuczciwej umowy kredytowej, pozostaje w sprzeczności z celami unijnej dyrektywy 93/13, chroniącej prawa konsumentów przed nieuczciwymi warunkami w umowach.

Sądy unieważniają umowy nie po to, aby bank żądał później wysokiego oprocentowania (np. takiego jak dla kredytu gotówkowego, co się już zdarzało).

Zgodnie z unijną dyrektywą, bank stosujący nieuczciwe warunki powinien ponieść odpowiednie sankcje, a nie zarabiać dodatkowo na wysokim oprocentowaniu.

Z jednej strony – uchwała SN mogła przyspieszyć rozpatrywanie niektórych spraw – z drugiej jednak – mało precyzyjne orzeczenie SN mogłoby wprowadzić dodatkowy chaos.

Sektor bankowy jak tonący brzytwy uczepił się wyroku TSUE z 29 kwietnia 2021 r. W odpowiedzi na jedno z pytań zadanych przez Sąd Okręgowy w Gdańsku Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że konsument przed wydaniem wyroku powinien zostać poinformowany przez sąd na temat możliwych skutków unieważnienia umowy, w tym ewentualnych roszczeń restytucyjnych ze strony banku.

Stwierdzenie to wykorzystują bankowcy do straszenia Frankowiczów, co ma powstrzymać falę nowych pozwów. Coraz bardziej świadomi swoich praw kredytobiorcy nie boją się gróźb ze strony banków.

Wielu kredytobiorców zadaje sobie pytanie, jak na ich sytuację wpłynie brak uchwały? Frankowicze walczący w sądach mają wciąż duże szanse na wygranie sprawy. Pozostali muszą zdecydować, czy przenieść spór na drogę sądową, czy czekać na propozycję ugody (np. na warunkach proponowanych przez KNF).

Zobacz: UGODY Z PKO BP – CZY UGODA Z BANKIEM SIĘ OPŁACA?

Brak uchwały a ugody kredytobiorców z bankami

Wydaje się, że brak uchwały SN może odwieść banki od planów proponowania kredytobiorcom ugód. Gdyby orzeczenie SN zostało wydane w wersji niekorzystnej dla banków, szanse na propozycje ugodowe byłyby większe. Zarządy banków, bez miecza nad głową, nie będą narażały się na zarzuty akcjonariuszy, że zamiast wypłaty dywidendy zaspokajają żądania Frankowiczów.

Nie można wykluczyć, że część banków zdecyduje się na proponowanie klientom ugód, jednak na mniej korzystnych warunkach, niż w sytuacji wydania przez SN uchwały wychodzącej naprzeciw oczekiwaniom Frankowiczów.

Banki będą próbowały przekonywać kredytobiorców, że wkroczenie na drogę sądową jest bezcelowe i lepiej przyjąć to co oferują, pomimo że propozycje tę będą mało atrakcyjne.

 

 

Strategię banków mogą pokrzyżować kolejne wygrane Frankowiczów w sądach. Wyspecjalizowane kancelarie frankowe regularnie donoszą o sukcesach kredytobiorców oraz o potencjalnych korzyściach z unieważnienia umowy lub odfrankowienia kredytu, które wielokrotnie przewyższają zyski z ewentualnej ugody z bankiem.

Można zakładać, że w kolejnych miesiącach banki będą sondowały skłonności mniejszych lub większych grup kredytobiorców do zawarcia ugody na warunkach o wiele gorszych, niż to co można osiągnąć w sądzie. Z drugiej strony, kontynuowane będzie straszenie klientów roszczeniami zwrotnymi.

Bezpłatne kalkulatory dla Frankowiczów pozwalają wykonać przybliżone obliczenia

Stosując opisaną taktykę, sektor bankowy będzie próbował pozbyć się problemu frankowego przy jak najmniejszych kosztach tzn. bez tworzenia jeszcze większych rezerw (aktualnie w niektórych bankach wynoszą one 15-17% wartości portfela kredytów frankowych).

Sprawdź: Prawomocna przegrana Banku BPH S.A. (portfel GE Money Bank S.A.) – umowa nieważna

Mimo braku dużej uchwały Sądu Najwyższego, banki muszą liczyć się z możliwością podjęcia przez sędziów SN orzeczenia w węższym składzie, np. siedmiu sędziów, tak jak to było w przypadku uchwały III CZP 6/21 z 7 maja 2021 r. Jeżeli takie orzeczenie byłoby korzystne dla Frankowiczów, to utrwaliłoby aktualny pozytywny dla kredytobiorców trend.

 

Sytuacja Frankowiczów bardzo dobra bez uchwały

Przewaga Frankowiczów w sądach jest obecnie bardzo duża.

Brak uchwały i pozostawienie orzekania w gestii sądów powszechnych stojących  ostatnio mocno po stronie kredytobiorców, to korzystna sytuacja.

Według ZBP, w sądach toczy się 58 tys. spraw frankowych, a w pierwszej połowie br. do sądów wpłynęło 19,7 tys. nowych pozwów.

Z każdym miesiącem przybywa kolejnych spraw, pomimo że odsetek kredytobiorców, którzy zdecydowali się na drogę sądową, jest nadal stosunkowo niewielki (łączna liczba kredytów frankowych w Polsce wynosi 580 tys.).

Ze statystyk przedstawianych przez ZBP wynika, że Frankowicze wygrali w tym roku 83% spraw w pierwszej instancji i 59% w II instancji.

Dane zebrane przez wyspecjalizowane kancelarie frankowe przedstawiają sytuację w zdecydowanie korzystniejszym świetle (ok. 94% spraw wygranych przez kredytobiorców). Pozytywny trend utrzymuje się od 2019 roku, bo jeszcze przed wyrokiem TSUE z października 2019 r. banki wygrywały 91% spraw sądowych. Teraz muszą bronić się przed ofensywą Frankowiczów, których sytuacja jest znakomita.