wiadomości frankowicze

Czy w 2021 r. sprawy frankowiczów w sądach przyspieszą?

Roszczenia z tytułu frankowych umów kredytowych cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem już od kilku miesięcy, kredytobiorcy nie pytają już więc „czy pozwać bank za kredyt we frankach?” i „czy to się opłaca”, lecz „jak długo trwać będzie postępowanie w sprawie o kredyt we frankach?” i „ile trzeba czekać na wydanie przez sąd wyroku w sprawie kredytu frankowego?”.

Kształtowanie się lini orzeczniczej w sprawach frankowiczów

Banki z takiego obrotu spraw nie są oczywiście zadowolone i robią wszystko by opóźnić i rozłożyć w czasie składanie kolejnych pozwów przez kredytobiorców, gdyż statystyki jasno pokazują, że rok 2021 może być rekordowym, po roku 2020, w zakresie ilości roszczeń skierowanych do sądów przeciwko bankom.

Wszystko wskazuje więc na to, że banki jeszcze długo będą borykać się z „problemem frankowym”, my natomiast postaramy się dziś odpowiedzieć na pytanie, czy w 2021 roku sprawy frankowiczów przyspieszą?

Udzielenie odpowiedzi na zadane pytanie nie jest jednak rzeczą prostą, gdyż długość każdego postępowania sądowego zależy od wielu, niezależnych od siebie czynników, i nie inaczej jest w przypadku spraw frankowych, które nadal uważane są za jedne z najbardziej skomplikowanych postępowań.

Zawiłość spraw frankowych wynika przede wszystkim z faktu, że dotykają bardzo szerokiej materii, gdyż w tego rodzaju postępowaniach należy wykazać się nie tylko rozległą wiedzą prawną, lecz trzeba również dobrze orientować się w sposobie działania banków i posiadać przynajmniej podstawową wiedzę ekonomiczną.

Ranking Kancelarii Frankowych

Z tego też powodu sprawy frankowe początkowo toczyły się latami, a doskonałym przykładem jest sprawa frankowa zainicjowana pozwem grupowy, która zakończyła się niedawno, dopiero po 10 latach, i to tylko dlatego, że bank cofnął złożony środek odwoławczy.

Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z października 2019 r., sprawy frankowe w Polsce przybrały zupełnie inny obrót, gdyż orzeczenie TSUE rozwiało dużo wątpliwości istniejących w sprawach frankowych, a więc linia orzecznicza sądów stała się dużo bardziej jednolita. Ostatni rok to istny krok milowy w orzekaniu w sprawach frankowych, gdyż przyniósł nie tylko rekordową liczbę pozwów uwzględniających roszczenia kredytobiorców, lecz przede wszystkim można zauważyć, że wyroki sądowe nie są już tak bardzo rozbieżne, a więc orzecznictwo wyraźnie się ukształtowało.

Kolejne pytania do TSUE  w sprawie frankowiczów ?

Sędziowie orzekający w sprawach frankowych również są bardziej pewni roszczeń przysługujących frankowiczom i coraz częściej tak prowadzą sprawy frankowe, że skupiają się tylko na tych istotnych dla wyjaśnienia sprawy kwestiach, a nie dają się „zmanipulować” pełnomocnikom banków, którym zależy by każdy proces trwał jak najdłużej.

Okoliczności te dają więc podstawy do tego by zakładać, że w 2021 roku sprawy frankowe będą stosunkowo szybko rozstrzygane, a na pewno szybciej niż jeszcze jakiś czas temu, o ile oczywiście sądy nie zdecydują się czekać na kolejne wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE.

Na początku 2020 roku, Sąd Okręgowy w Gdańsku postanowił bowiem złożyć do Trybunału Sprawiedliwości UE, aż pięć kolejnych pytań w trybie prejudycjalnym, które zdaniem Sądu wymagają zajęcia stanowiska przez Trybunał.

Poprzez zadanie pierwszego pytania Sąd chce uzyskać odpowiedź na pytanie, czy sąd krajowy ma obowiązek stwierdzenia nieuczciwości warunku umowy zawartej z konsumentem także wówczas, gdy w dacie orzekania na skutek dokonanej przez strony w formie aneksu zmiany treści umowy, warunek został zmieniony tak, że nie ma charakteru nieuczciwego, a stwierdzenie nieuczciwości warunku w jego pierwotnym brzmieniu może skutkować upadkiem (unieważnieniem) całej umowy, a więc innymi słowy, czy można „naprawić” niedozwoloną klauzulę indeksacyjną poprzez zawarcie w późniejszym czasie aneksu, który pozbawił ową klauzulę niedozwolonego charakteru.

Drugie pytanie dotyczy możliwości stwierdzenia nieuczciwości tylko niektórych elementów warunku umownego dotyczącego ustalanego przez bank kursu wymiany waluty, do której indeksowany jest udzielony konsumentowi kredyt, tj. przez eliminację zapisu dotyczącego ustalanej jednostronnie i w niejasny sposób marży banku będącej składową kursu wymiany, a pozostawienie jednoznacznego postanowienia odnoszącego się do średniego kursu banku centralnego (Narodowego Banku Polskiego), a trzecie pytanie ma na celu wyjaśnienie czy istnieje brak konieczności stwierdzania nieważności umowy wobec aneksowania umowy i dookreślenia sposobu ustalania kursu banku w umowie oraz spłatę bezpośrednio we franku szwajcarskim.

Poprzez zadanie pytania czwartego Sąd chce się natomiast dowiedzieć, czy sankcja w postaci nieważności zawartej umowy, z uwagi na zawarte w umowie niedozwolone postanowienia, działa od początku trwania umowy czy od daty wyroku stwierdzającego nieważność umowy, natomiast piąte pytanie ma na celu wyjaśnienie czy sąd krajowy ma obowiązek informowania konsumenta, który zgłosił żądanie stwierdzenia nieważności umowy w związku z eliminacją warunków nieuczciwych, o skutkach prawnych takiego rozstrzygnięcia, w tym także o możliwych roszczeniach restytucyjnych przedsiębiorcy (banku), nawet nie zgłoszonych w danym postępowaniu a także takich, których zasadność nie jest jednoznacznie przesądzona, nawet w sytuacji, gdy konsument jest reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika.

Przedstawione pytania rozpatrywane będą pod sygnaturą C-19/20 i niestety trudno przewidzieć, kiedy Trybunał zajmie stanowisko. Oczekiwanie na wyrok Trybunału może więc nieco opóźnić trwające obecnie postępowania frankowe, gdyż sądy mają możliwość zawieszenia toczącego się postępowania w oczekiwaniu na wydanie wyroku mającego znaczenie dla rozstrzyganej sprawy.

W ostatnim dniu listopada br. pełnomocnik kredytobiorców w sprawie C-19/20 poinformował jednak, iż Zgromadzenie Ogólne TSUE postanowiło, że w sprawie pytań prejudycjalnych Sądu Okręgowego w Gdańsku, nie będzie potrzebna ani opinia rzecznika generalnego ani rozprawa.

Takie stanowisko może więc oznaczać, że odpowiedzi TSUE będą korzystne dla frankowiczów, a sam wyrok zostanie wydany znacznie szybciej. Niewykluczone jednak również, że Trybunał nie zdecyduje się odpowiedzieć na wszystkie zadane pytania i jeśli zachowa dotychczasową linię orzeczniczą, to frankowicze uzyskają kolejny korzystny wyrok na szczeblu europejskim.

Z informacji docierających do nas od frankowiczów, którzy zdecydowali się pozwać banki wynika, że obecnie sądy bardzo rzadko zawieszają postępowania w oczekiwaniu na wyrok TSUE.

Czy sądy są zapchane przez sprawy frankowiczów ?

Na wydłużenie procesu z bankiem z całą pewnością wpłynąć również może obłożenie sądów i coraz większe zainteresowanie sprawami frankowymi, które z kolei spowodowane jest licznymi sukcesami frankowiczów i wieloma korzystnymi rozstrzygnięciami z bankami.

Powyższe powoduje, że w tym momencie obserwujemy efekt tzw. kuli śnieżnej, kolejne wygrane zachęcają bowiem innych kredytobiorców do walki o swoje prawa, a to powoduje ogromny wzrost liczby składanych pozwów.

Z informacji udostępnianych przez największe sądy w Polsce, które w przeważającej większości zajmują się sprawami frankowymi, wynika, iż liczba spraw frankowych w bieżącym roku wzrosła nawet czterokrotnie, podczas gdy liczba sędziów raczej się nie zwiększa, dla kredytobiorców oznacza to więc, że na wyrok najpewniej będzie trzeba dłużej poczekać.

Sygnały wskazujące, że sprawy frankowiczów przyspieszą

Ciężka sytuacja kadrowa w sądach i znaczny wzrost liczby spraw frankowych mogą jednak również spowodować, nieco paradoksalnie, że sprawy frankowe jednak przyspieszą.

Jeszcze przed wyrokiem TSUE z ubiegłego roku, specjaliści zajmujący się sprawami kredytów frankowych od lat, wskazywali, że w przypadku tych postępowań sąd powinien przede wszystkim skupić się na ocenie  prawnej postanowień zawartych w umowie kredytowej, gdyż do tego spór z bankiem się sprowadza i dla wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy i wydania wyroku, wcale nie jest potrzebne prowadzenie długotrwałego i rozbudowanego postępowania.

W sytuacji jednak, gdy sprawy frankowe były wątpliwe, a rozbieżności znaczne, sądy procedowały bardzo szczegółowo by nie narazić się na zarzut niewyjaśnienia istoty sprawy lub pominięcia istotnego dla sprawy dowodu, a banki skrupulatnie to wykorzystywały.

Jeszcze nie tak dawno temu w postępowaniach frankowych powoływane były całe rzesze świadków, a pełnomocnicy banków co rozprawę składali nowe wnioski dowodowe, by opóźnić wydanie wyroku.

W ten więc sposób postępowania frankowe były nieco sztucznie wydłużane, jednak obecnie, z uwagi na fakt, iż również sądy pewniej czują się w sprawach frankowych, takie praktyki są ukracane i zdarza się, że wyrok zapada w zaledwie kilka miesięcy od złożenia pozwu.

Doskonałym przykładem tego, że w sprawach frankowych da się  szybko orzekać, jest wyrok wydany przez Sąd Okręgowy w Poznaniu w dniu 19 czerwca 2020 r., w którym Sąd unieważnił umowę kredytu frankowego. Od dnia złożenia pozwu do dnia wydanie wyroku minęło zaledwie pół roku, a tak szybkie wydanie orzeczenia możliwe było, gdyż Sąd nie widział potrzeby przesłuchiwania wszystkich świadków powołanych przez bank, jak również uznał, że zbędnym jest przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego, o którą również wnioskował bank.

Proces zakończył się po zaledwie jednej rozprawie, na której przesłuchana została kredytobiorczyni, biorąc więc pod uwagę, że postępowanie toczyło się, gdy sądy zmagały się z ograniczeniami w funkcjonowaniu na skutek wybuchu pandemii, uznać należy, że proces przeprowadzony przez Sąd w Poznaniu był wręcz modelowy i możliwe, że wkrótce i inne sądy podążą tą samą ścieżką, a wówczas sprawy frankowe zdecydowanie przyspieszą.

Pandemia wpłynie na przyspieszenie spraw frankowych?

Trwająca od kilku miesięcy pandemia koronawirusa również nie wpływa zbyt korzystnie na szybkość prowadzonych postępowań, jednak paradoksalnie również i z tego powodu, sytuacja wkrótce może się odmienić.

Gdy na wiosnę bieżącego roku praca sądów praktycznie z dnia na dzień została znacznie ograniczona, by nie powiedzieć, że sparaliżowana, wiele spraw frankowych w których były wyznaczone rozprawy spadło z wokandy i terminy ich rozpoznania uległy przesunięciu, gdyż sprawy te nie zostały zakwalifikowane do spraw pilnych, które w tamtym okresie mogły być rozstrzygane.

Wiele procesów frankowych z tego właśnie powodu przedłużyło się o kolejnych kilka miesięcy, jednak wprowadzone na skutek pandemii rozwiązania prawne już wkrótce mogą spowodować, że rozstrzyganie spraw będzie przebiegało sprawniej i epidemia nie tylko nie opóźni procesów, lecz nawet je przyspieszy.

Na gruncie nowych przepisów możliwe bowiem jest wydanie zarządzenia co do przeprowadzenie posiedzenia jawnego przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających jego przeprowadzenie na odległość, a także, jeżeli charakter dowodu się temu nie sprzeciwia, sąd orzekający może postanowić, że jego przeprowadzenie nastąpi przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających dokonanie tej czynności na odległość.

W tym trybie sąd jest uprawniony w szczególności do przeprowadzenia dowodu z zeznań świadka. W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w ciągu roku od odwołania ostatniego z nich, w sprawach cywilnych, a więc również w sprawach frankowych, rozprawę lub posiedzenie jawne przeprowadza się przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie ich na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku, z tym że osoby w nich uczestniczące nie muszą przebywać w budynku sądu, chyba że przeprowadzenie rozprawy lub posiedzenia jawnego bez użycia powyższych urządzeń nie wywoła nadmiernego zagrożenia dla zdrowia osób w nim uczestniczących.

Ponadto, przewodniczący może zarządzić przeprowadzenie posiedzenia niejawnego, jeżeli uzna rozpoznanie sprawy za konieczne, zaś przeprowadzenie wymaganych przez ustawę rozprawy lub posiedzenia jawnego mogłoby wywołać nadmierne zagrożenie dla zdrowia osób w nich uczestniczących i nie można przeprowadzić ich na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku, a żadna ze stron nie sprzeciwiła się przeprowadzeniu posiedzenia niejawnego w terminie 7 dni od dnia doręczenia zawiadomienia ich o skierowaniu sprawy na posiedzenie niejawne.

Trudno jednoznacznie stwierdzić czy sprawy frankowe będą w 2021 roku szybciej procedowane, jednak jeżeli sądy skorzystają z praktyk i rozwiązań prawnych, które usprawniają postępowanie, to istnieje duża szansa, że kredytobiorcy szybciej będą się cieszyć z korzystnych wyroków.

Jeśli z naszego tekstu dowiedziałeś się czegoś ciekawego POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU dla Ciebie to tylko kliknięcie, dzięki któremu zawsze będziesz miał dostęp do najnowszych informacji w sprawach frankowiczów, a dla nas zachęta do dalszego tworzenia pomocnych treści. Dziękujemy! 

 

 

Anna Trojak

24h na dobę analizuje najważniejsze dla Frankowiczów wydarzenia i dba aby informacje te trafiły jak najszybciej do odbiorców. Wraz z ekspertami, doradza Czytelnikom w sprawach konsumenckich, prawnych. Informuję o zmianach przepisów i ciekawych wyrokach sądów w sprawach frankowych.

1 Opinia

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz

  • Gdybanie! być może przyspieszą być może nie. Trochę zależy od wyroku SN w marcu. Już teraz sprawy w niektórych kancelariach co znają się na rzeczy idą bardzo sprawnie. Wyroki po 8-12 miesiącach w I instancji jak na polskie realia uważam, że jest bardzo ok! Nie ma co straszyć ludzi długotrwałymi procesami