Kilka dni temu na stronie RCL pojawiło się zaktualizowane brzmienie tzw. ustawy frankowej przygotowywanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości w celu rozładowania sądów zalanych tysiącami spraw frankowych, a także usprawnienia i przyspieszenia tych postępowań. Resort chce tego dokonać poprzez wyposażenie sądów w instrumenty procesowe (m.in. możliwość procedowania spraw na posiedzeniach niejawnych, przesłuchiwania świadków zdalnie oraz stron na piśmie) a także wyeliminowanie z sądów spraw z powództwa banków o zwrot kapitału. Autorzy projektu przewidzieli znaczące wydłużenie czasu na zgłaszanie zarzutu potrącenia oraz możliwość zgłaszania przez banki roszczeń wzajemnych w ramach postępowań z powództwa kredytobiorców. Frankowicze mają prawo obawiać się jak te instrumenty wpłyną na ich finanse, na wysokość nadpłat oraz na odsetki za opóźnienie. Resort sprawiedliwości w uzasadnieniu projektu uspokaja, że ustawa nie ingeruje w kwestie materialnoprawne, nie wprowadza żadnych nowych zasad naliczania odsetek za opóźnienie oraz została opracowana przy pełnym poszanowaniu standardów ochrony konsumenta, wynikających z orzeczeń TSUE. Jednak jak wiadomo, „diabeł tkwi w szczegółach” i dopiero praktyka pokaże jak ustawa odbije się na sytuacji Frankowiczów. Postaramy się rozwiać część wątpliwości dotyczących wpływu nowych regulacji na finanse Frankowiczów.
- Resort sprawiedliwości uspokaja, że ustawa frankowa nie będzie ingerowała w sposób naliczania odsetek za opóźnienie. Frankowicze powinni jednak wiedzieć, że skrócenie czasu trwania spraw sądowych przełoży się na niższe odsetki.
- Sporo niepewności wywołują zapowiedzi ułatwień w zgłaszaniu przez banki zarzutu potrącenia aż do zakończenia postępowania w II instancji. Nie same regulacje ustawy, ale potrącenie wierzytelności kredytobiorcy i banku może wpłynąć na wysokość odsetek za opóźnienie.
- Dużo nadziei daje niedawne orzeczenie TSUE w sprawie Lubrecznik. O ile sądy będą w praktyce szeroko stosować to orzeczenie (oddalać roszczenia banków w części wykraczającej poza wartość niespłaconego kapitału), nie będzie konieczności stosowania zarzutu potrącenia.
- Ustawa frankowa może mieć wpływ na wysokość nadpłat, jeśli dojdzie do automatycznego zawieszania spłaty rat. Pośrednio wpłynie to na wysokość odsetek za opóźnienie (będą naliczane od niższej podstawy). Ogólnie będzie to jednak korzystne dla kredytobiorców, bo przyniesie natychmiastową ulgę ich budżetom domowym.
- Wielu ekspertów ocenia, że ustawa faworyzuje banki poprzez zachęty finansowe do cofania pozwów i środków zaskarżenia. Zamiast sankcji za wprowadzenie do obrotu wadliwych umów i zalanie wymiaru sprawiedliwości tysiącami spraw, banki mają otrzymać zwroty połowy opłat sądowych.
- Optymiści zgadzają się z resortem sprawiedliwości, że ustawa przyspieszy postępowania. Sceptycy przewidują, że może wywołać dodatkowe komplikacje i spowolnić sprawy, przynajmniej na początku kiedy sędziowie będą musieli dojść do tego jak stosować ustawę w praktyce.
Ustawa nie wprowadzi mechanizmów limitujących lub redukujących odsetki za opóźnienie. Odsetki mogą być niższe jeśli sprawy zaczną kończyć się szybciej
Autorzy projektu w uzasadnieniu wielokrotnie podkreślają, że ustawa nie ingeruje w sposób naliczania odsetek za opóźnienie, który wynika z kodeksu cywilnego oraz z orzecznictwa TSUE. Oznacza to, że nie tracą na aktualności obecne zasady, zgodnie z którymi Frankowicze mają prawo dochodzić zwrotu pełnej kwoty nienależnie uiszczonych świadczeń (sumy wpłaconych rat kapitałowo-odsetkowych, opłat, prowizji) powiększonych o odsetki za opóźnienie należne od daty wezwania banku do zapłaty albo najpóźniej od daty wniesienia pozwu. Wynika to z wyroku TSUE do sprawy C-140/22, który położył kres praktykom sądów polegającym na skracaniu czasu naliczania odsetek poprzez wymóg złożenia przez konsumenta dodatkowego oświadczenia w sądzie.
Ustawa nie ma także żadnego wpływu na stawkę odsetek za opóźnienie, która jest uregulowana w art. 481 § 2 kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym artykułem stawka odsetek ustawowych za opóźnienie jest równa sumie stopy referencyjnej NBP i 5,5 punktów procentowych. W dniu 2 lipca 2025 roku Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopę referencyjną NBP o 0,25 pkt proc., czyli do poziomu 5%. Oznacza to, że aktualna stawka odsetek za opóźnienie wynosi 10,5% w stosunku rocznym. Nadal jest to bardzo wysoki poziom, gwarantujący Frankowiczom sowitą rekompensatę za czas oczekiwania na wyrok.
Resort sprawiedliwości w uzasadnieniu projektu ustawy nie ukrywa jednak, że w wyniku skrócenia czasu postępowań odsetki za opóźnienie będą niższe.
Jak na odsetki za opóźnienie wpłyną ułatwienia w zgłaszaniu zarzutu potrącenia?
Pojawiają się liczne wątpliwości dotyczące tego, jak na odsetki za opóźnienie wpłynie składanie przez banki zarzutu potrącenia. Intencją autorów projektu jest wyeliminowanie z sądów spraw z powództwa banków o zwrot kapitału i rozliczanie roszczeń stron w ramach jednego postępowania. W tym celu znacząco wydłużony został czas na zgłaszanie przez banki zarzutu potrącenia. Zgodnie z przepisami ogólnymi (art. 2031 § 2 Kpc), zarzut potrącenia można zgłaszać nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy albo w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy wierzytelność stała się wymagalna. Ustawodawca chce dać bankom możliwość zgłaszania zarzutu potrącenia praktycznie aż do zakończenia postępowania przed sądem II instancji.
Jeżeli bank skutecznie zgłosi zarzut potrącenia, to dojdzie do kompensaty wierzytelności obu stron. Według obowiązujących obecnie standardów orzecznictwa TSUE (m.in. wedle głośnego wyroku do sprawy C-520/21 z 15 czerwca 2023 r. dotyczącej wynagrodzenia za korzystanie z kapitału), bank ma prawo do zwrotu kapitału powiększonego o odsetki za opóźnienie od daty wezwania do zapłaty. Teoretycznie podczas potrącenia doszłoby do skompensowania wierzytelności głównych kredytobiorcy i banku oraz wierzytelności odsetkowych obu stron. Jednak na rozstrzygnięcie przez TSUE czekają dwie polskie sprawy C-699/24 i C-903/24, w ramach których Sąd Okręgowy w Warszawie zapytał Trybunał, m.in. o to czy bank ma prawo żądać od konsumenta (poza zwrotem kapitału) także ustawowych odsetek za opóźnienie za okres od dnia wezwania do zapłaty, jeśli przed tym wezwaniem nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok. Drugą kwestią jest to, czy konsumentowi nie należą się odsetki za opóźnienie jeszcze zanim doręczone zostanie bankowi wezwanie do zapłaty. Wiele zależy więc od tego jak TSUE odpowie na te pytania.
Pozytywne jest to, że zarzut potrącenia pozwoli rozliczyć roszczenia kredytobiorcy i banku w jednym postępowaniu oraz wyeliminuje niepewność związaną z drugim postępowaniem wytoczonym przez bank. Sama ustawa co prawda nie będzie ingerowała w sposób naliczania odsetek za opóźnienie, ale trzeba brać pod uwagę potencjalne skutki ułatwień w zgłaszaniu przez banki zarzutu potrącenia. Odsetki za opóźnienie mogą być naliczane tylko do momentu kiedy potrącenie stało się możliwe, a nie do dnia zapłaty. Nie można też wykluczyć, że zgłoszenie zarzutu potrącenia może spowodować zmniejszenie wysokości odsetek a nawet pozbawienie Frankowiczów całości odsetek, które byłyby im przyznane gdyby nie doszło do potrącenia roszczeń (jeśli wierzytelność banku będzie wyższa).
Zawieszenie spłaty rat z mocy prawa z chwilą doręczenia bankowi pozwu. Wpływ na wysokość nadpłat
Autorzy projektu ustawy zaproponowali rozwiązanie polegające na zawieszaniu spłaty rat kredytów z chwilą doręczenia bankowi pozwu. Będzie ono miało zastosowanie zarówno do spraw inicjowanych przez Frankowiczów po wejściu w życie ustawy, jak i spraw toczących się już w sądach. Wszyscy kredytobiorcy frankowi, którzy pozwali bank albo zrobią to w przyszłości, będą mogli skorzystać z dobrodziejstw tego rozwiązania bez konieczności wnoszenia do sądu wniosku o zabezpieczenie roszczenia. Zwolnione z dalszej spłaty rat aż do wydania przez sąd prawomocnego wyroku będą także osoby, którym sąd odmówił udzielenia zabezpieczenia. Przewidziano jednak sytuacje, że ktoś nie spłacił jeszcze całego kapitału kredytu i chce dalej regulować raty na dotychczasowych zasadach. Bank w takiej sytuacji nie będzie mógł odmówić przyjęcia świadczenia.
Automatyczne zwalnianie Frankowiczów ze spłaty rat z chwilą doręczenia bankowi pozwu, pozwoli im natychmiastowo odciążyć budżety domowe oraz wpłynie na wysokość nadpłat, które nie będą już powiększane. Pośrednio wpłynie to jednak na wysokość odsetek za opóźnienie należnych kredytobiorcom od banku. Będą one niższe ze względu na niższą podstawę naliczania.
Czy ustawa faworyzuje którąś ze stron w kwestii finansów?
Pojawia się wiele głosów krytycznych względem zaproponowanych przez resort sprawiedliwości zachęt finansowych dla banków w zakresie zwrotu połowy opłaty sądowej od cofnięcia pozwu albo środka zaskarżenia (apelacji lub skargi kasacyjnej). Część ekspertów uważa, że ustawodawca faworyzuje banki, które nie powinny być nagradzane lecz karane za nieuczciwe praktyki.
Zgodnie z ogólnymi zasadami, jeżeli do cofnięcia pozwu albo środka zaskarżenia dojdzie po rozpoczęciu posiedzenia w I bądź II instancji albo po przyjęciu do rozpoznania skargi kasacyjnej, stronie nie przysługuje zwrot opłaty. Tymczasem banki zostały potraktowane w sposób bardzo łagodny – będą miały aż 6 miesięcy po wejściu w życie ustawy na cofnięcie pozwu, apelacji lub skargi kasacyjnej i będą mogły wówczas liczyć na zwrot połowy opłaty sądowej. W przypadku pozwów i apelacji składanych przez banki chodzi o niemałe pieniądze, bo aż 5% przedmiotu sporu lub zaskarżenia. Połowę tej kwoty banki odzyskają jeśli wycofają pozew o zwrot kapitału a zamiast tego zgłoszą zarzut potrącenia albo wniosą roszczenie wzajemne w ramach postępowania z powództwa kredytobiorcy. Podobnie w sytuacji jeśli cofną apelację. Jest to wyraźny ukłon w stronę banków i próba zminimalizowania ich strat. Warto bowiem wspomnieć, że i bez tej zachęty banki często cofają apelacje, tak aby zaoszczędzić na odsetkach za opóźnienie.
Oczywiście trzeba uczciwie przyznać, że intencją resortu sprawiedliwości nie było wyłącznie podratowanie finansów banków, ale przede wszystkim odciążenie sądów poprzez zredukowanie liczby spraw i przyspieszenie postępowań frankowych. Jednak wedle organizacji reprezentujących interesy konsumentów ten sam skutek można byłoby osiągnąć innymi sposobami. Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu zgłosiło w ramach konsultacji publicznych projektu ustawy pomysł aby wzmocnić sankcje finansowe nakładane na banki, tak aby zniechęcić je do składania pozwów i nakłonić do szybkiego uznawania powództw kredytobiorców. Jedna z propozycji to wprowadzenie 4-krotnej wartości odsetek ustawowych od dnia wezwania do zapłaty oraz podwyższonych stawek kosztów zastępstwa procesowego, jeżeli bank nie uzna powództwa kredytobiorcy po wezwaniu do zapłaty.
Ustawodawca poszedł jednak w zupełnie innym kierunku, chociaż w uzasadnieniu projektu ustawy pojawiło się stwierdzenie, że orzecznictwo w sprawach kredytów frankowych jest jednorodne i korzystne dla Frankowiczów. Wszyscy zgadzają się więc z tym, że to banki są winne trudnej sytuacji wymiaru sprawiedliwości a mimo to nie zostaną za to ukarane. Przeciwnie – roztoczony zostanie nad nimi parasol ochronny.
Projekt ustawy frankowej a wyrok TSUE w sprawie Lubrecznik C-396/24
Warto wspomnieć, że 19 czerwca 2025 roku zapadł ważny wyrok TSUE w polskiej sprawie frankowej C-396/24 nazywanej sprawą Lubrecznik. Unijny Trybunał stwierdził, że w razie jeśli umowa zostanie uznana za nieważną z powodu zawartych w niej abuzywnych postanowień, bank nie ma prawa żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty kredytu, niezależnie od kwoty dokonanych już spłat oraz kwoty kapitału pozostałej do spłaty.
Banki szybko obwieściły w mediach, że wyrok jest dla nich korzystny, zupełnie odwracając jego wydźwięk. Chociaż sprawa dotyczyła ograniczenia prawa żądania przez bank zwrotu całości kapitału, jeśli część lub całość została już spłacona, ZBP zinterpretował to w ten sposób, że ograniczenia dotyczą konsumenta, który może dochodzić od banku wyłącznie nadpłaconej kwoty ponad wartość wypłaconego kapitału kredytu. Dodatkowo banki ogłosiły koniec stosowania teorii dwóch kondykcji i powrót do teorii salda.
Eksperci prawni dementują te informacje. TSUE ograniczył tylko bankom możliwość domagania się zwrotu pełnej kwoty kapitału a nie zakazał Frankowiczom dochodzenia roszczeń wedle teorii dwóch kondykcji, tj. domagania się od banków zwrotu całości wpłaconych rat kapitałowo-odsetkowych, opłat i prowizji, powiększonych o odsetki za opóźnienie.
Także ustawa frankowa nie sprzeciwia się teorii dwóch kondykcji. W uzasadnieniu projektu znalazło się stwierdzenie, że ustawa w pełni realizuje standard ochrony wynikający z orzeczenia Lubrecznik. Autorzy uzasadnienia stwierdzili, że od podejścia polskich sądów będzie zależał zakres stosowania regulacji zawartych w ustawie dotyczących potrącenia roszczeń. Prawdopodobnie chodzi o oddalanie roszczeń banków wykraczających poza kwotę niespłaconego jeszcze kapitału. Jeżeli sądy będą szeroko stosowały orzeczenie TSUE w sprawie C-396/24, to potrzeba korzystania z zarzutu potrącenia roszczeń będzie mniejsza.
Ustawa przyspieszy czy spowolni procesy frankowe?
Intencją ustawodawcy jest wyposażenie sądów w instrumenty procesowe, które mają usprawnić i przyspieszyć postępowania sądowe dotyczące kredytów w CHF. Chodzi tutaj m.in. o takie rozwiązania jak:
- rozpoznawanie spraw na posiedzeniach niejawnych (bez konieczności wyznaczania terminów rozpraw)
- przesłuchiwanie świadków zdalnie
- przesłuchiwanie stron na piśmie
- rozpoznawanie spraw na etapie II instancji przez 1 sędziego (zamiast 3)
- przerzucenie części obowiązków sędziów na referendarzy sądowych
Teoretycznie sprawy powinny przyspieszyć na skutek wprowadzanych uproszczeń, ale wiele instrumentów ma charakter fakultatywny i to od sądów będzie zależało w jakim stopniu będą z nich korzystać. Potencjał do szybszego załatwiania spraw frankowych wynika także z tego, że sądy nie będą musiały rozpoznawać wniosków o udzielenie zabezpieczenia roszczeń oraz zażaleń stron na postanowienia w przedmiocie zabezpieczenia.
Z drugiej strony nie można wykluczyć scenariusza odwrotnego tj. że sprawy spowolnią po wejściu w życie ustawy, bo sędziowie będą musieli wypracować nową metodologię pracy i dojść do tego jak stosować ustawę w praktyce. Sceptycy uważają, że sprawy mogą się skomplikować i wydłużyć na skutek zgłaszania przez banki roszczeń wzajemnych oraz znaczącego wydłużenia czasu na zgłaszanie przez banki zarzutu potrącenia. Przyszłość pokaże czy ustawa w ogóle wejdzie w życie, jaki będzie jej ostateczny kształt oraz jakie będą jej skutki w zakresie czasu trwania spraw.
Wskazówki praktyczne dla Frankowiczów w związku z planowaną ustawą frankową
Los ustawy jest niepewny, bo na razie jest ona wciąż przedmiotem prac legislacyjnych w rządzie i czeka ją jeszcze opiniowanie w ramach kilku komisji i komitetów Rady Ministrów. Projekt musi później przejść całą ścieżkę legislacyjną w Sejmie i Senacie a następnie uzyskać podpis Prezydenta RP. Pełnomocniczka MS ds. ochrony praw konsumentów optymistycznie zakłada, że ustawa wejdzie w życie jeszcze w tym roku. Wydaje się to jednak mało realny scenariusz.
Frankowicze nie powinni czekać z pozwem do czasu wejścia w życie ustawy. Orzecznictwo sądów w sprawach frankowych jest zdecydowanie prokonsumenckie, co oficjalnie przyznaje Ministerstwo Sprawiedliwości. Dane z resortu wskazują, że sądy zdecydowanie poprawiły załatwialność spraw, co oznacza że szybciej wydają rozstrzygnięcia. Niektóre składy sędziowskie już od dawna korzystają z części rozwiązań, które przewiduje projekt ustawy (m.in. z posiedzeń niejawnych, przesłuchiwania świadków zdalnie lub na piśmie) a nawet idą dalej i wydają wyroki wyłącznie w oparciu o zebrane w aktach sprawy dowody w postaci dokumentów. Natomiast kancelarie frankowe regularnie donoszą o coraz częstszych przypadkach rezygnowania przez banki ze składania apelacji, do czego motywują je wysokie odsetki za opóźnienie naliczane na rzecz kredytobiorców. Dzięki temu Frankowicze uzyskują prawomocne wyroki znacznie szybciej – już na etapie I instancji.
Część osób zapewne uważa, że warto czekać na ustawę i zostać automatycznie zwolnionym ze spłaty rat. Faktycznie będzie to duża korzyść dla Frankowiczów, ale rozwiązanie obejmie także osoby już procesujące się z bankami. Nie ma zatem sensu czekać na ustawę. Już teraz można złożyć pozew wraz z wnioskiem o zabezpieczenie. Sądy z reguły udzielają Frankowiczom takich zabezpieczeń kierując się orzecznictwem TSUE wynikającym z wyroku do sprawy C-287/22 z 15 czerwca 2023 roku. Złożenie wniosku nie wiąże się z dużym ryzykiem odmowy przez sąd zgody na zawieszenie spłaty rat do czasu wydania prawomocnego wyroku, ani też z wysokimi kosztami (opłata sądowa od wniosku wynosi tylko 100 zł). Natomiast, gdyby sąd odmówił zabezpieczenia albo postępowanie przedłużałoby się na skutek zażalenia złożonego przez bank, a w międzyczasie weszłaby w życie ustawa, to i tak kredytobiorca zostanie objęty automatycznym zawieszeniem spłaty rat z mocy prawa.
Warto już teraz skonsultować swoją sytuację z prawnikiem z dobrej kancelarii specjalizującej się w dochodzeniu roszczeń z umów frankowych. Choć autorzy projektu zapewniają, że ustawa będzie zgodna ze standardami orzecznictwa TSUE i zadba o ekonomiczne interesy konsumentów, doza niepewności zawsze istnieje. Dlatego rekomendujemy Frankowiczom podjęcie jak najszybciej kroków prawnych i nie oglądanie się na obietnice rządu. Aktualnie klimat w sądach sprzyja kredytobiorcom frankowym i warto z tego skorzystać.
Podsumowanie
Rządowy projekt ustawy frankowej wywołał u Frankowiczów sporo wątpliwości i obaw dotyczących sfery finansów. Kredytobiorcy przede wszystkim obawiają się negatywnego wpływu ustawy na odsetki za opóźnienie. Resort sprawiedliwości uspokaja, że ustawa nie naruszy standardów orzeczniczych TSUE, będzie uchwalona z zachowaniem dbałości o ekonomiczne interesy konsumenta, a przede wszystkim nie będzie ingerowała w sposób naliczania odsetek za zwłokę, co regulują przepisy o charakterze materialnoprawnym. Ewentualne zasądzanie w przyszłości niższych odsetek za opóźnienie może wynikać z planowanych przez RPP obniżek stóp procentowych oraz ze skrócenia czasu trwania spraw sądowych.
Frankowicze nadal będą mogli dochodzić roszczeń na podstawie teorii dwóch kondykcji, tj. domagać się od banków zwrotu wszystkich wpłaconych rat kapitałowo-odsetkowych, opłat i prowizji związanych z kredytem, powiększonych o odsetki za opóźnienie naliczane od daty wezwania banku do zapłaty.
Sporo obaw budzi rozwiązanie polegające na zgłaszaniu przez banki zarzutu potrącenia oraz wpływu tego procesu na wysokość odsetek za opóźnienie. Jeżeli sądy będą stosować się do niedawno wydanego orzeczenia TSUE w sprawie Lubrecznik, nie będzie konieczności szerokiego stosowania oświadczeń o potrąceniu roszczeń (sądy powinny same oddalać roszczenia banków wykraczające ponad część kapitału pozostającego do spłaty).
