poradnik frankowicza

Podpisanie oświadczenia o ryzyku kursowym przy umowie o kredyt we frankach a szanse na wygraną z bankiem w sądzie

Kredytobiorcy, którzy przed laty zawarli umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego kursem obcej waluty, wśród pliku dokumentów wiążących się z zaciągnięciem kredytu, dostawali także do podpisu oświadczenia o ryzyku kursowym. Obecnie wielu Frankowiczów obawia się czy fakt podpisania takiego oświadczenia zmniejsza szanse na wygranie z bankiem w sądzie.

Banki w toku postępowań sądowych powołują się na fakt podpisania przez kredytobiorców oświadczeń o ryzyku, co ma w ich przekonaniu świadczyć o świadomości zagrożeń wiążących się z zaciągnięciem tego typu zobowiązania.

Argumentacji banków nie podzielają sądy, które uznają, że podpisanie przez konsumenta lakonicznego oświadczenia o ryzyku kursowym nie przesądza o wywiązaniu się banku z obowiązków informacyjnych, a przede wszystkim nie ma wpływu na ważność umowy frankowej.

Kredytobiorcy nie muszą się więc obawiać, że podpisanie oświadczenia o ryzyku zamyka drogę dochodzenia roszczeń od banku z tytułu nieuczciwej umowy frankowej.

Podpisanie oświadczenia o ryzyku nie eliminuje ochrony przysługującej konsumentowi

Konsumentowi zawierającemu umowy z przedsiębiorcą, w tym z bankiem, przysługuje szeroka ochrona na gruncie prawa europejskiego i krajowego. Na mocy unijnej dyrektywy 93/13 oraz zapisów art. 385 (1) kodeksu cywilnego, konsumentowi należy się ochrona przed nieuczciwymi warunkami w umowach.

Także Trybunał Sprawiedliwości UE w słynnym wyroku z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18 (Dziubak vs. Raiffeisen) przyznał, żekonsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, zarówno pod względem siły negocjacyjnej, jak i ze względu na stopień poinformowania, i w związku z tym godzi się on na postanowienia sformułowane wcześniej przez przedsiębiorcę, nie mając wpływu na ich treść.”

Banki, jako profesjonaliści na rynku finansowym, posiadają silniejszą pozycję negocjacyjną, a także przewagę informacyjną nad konsumentem, co wykorzystywały w czasie popularności kredytów indeksowanych i denominowanych kursem CHF.

Kredytobiorca pozostający w słabszej pozycji zazwyczaj godził się z zaproponowanymi przez bank warunkami umowy, gdyż próby negocjacji postanowień umownych nie przynosiły rezultatu. Dlatego większość kredytobiorców podpisała oświadczenie, że są w pełni świadomi ryzyka kursowego, jakie wiąże się z zaciągnięciem zobowiązania indeksowanego lub denominowanego do franka szwajcarskiego i zostali w tym względzie poinformowani przez bank.

W niektórych przypadkach oświadczenia stanowiły załącznik do umowy, w innych włączone były w treść samych umów. Niezależnie od tego, oświadczenia takie nie stanowią przeszkody w dochodzeniu przez kredytobiorców roszczeń z tytułu wadliwej umowy frankowej.

Odebranie od klienta oświadczenia nie przesądza o należytym wypełnieniu przez bank obowiązków informacyjnych

W praktyce, oświadczenia o świadomości ryzyka kursowego stanowiły dla banków formę zabezpieczenia przed zarzutem nienależytego wywiązywania się z obowiązków informacyjnych. Jak wynika z orzeczenia TSUE „instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji (…) tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować – potencjalnie istotne – konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych”.

Lakoniczne oświadczenia o świadomości ryzyka walutowego wiążącego się z kredytem waloryzowanym kursem obcej waluty nie wypełniają wymogów informacyjnych, jakie są stawiane przed bankami. 

Większość umów kredytów waloryzowanych kursem obcej waluty zawiera postanowienia sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interes konsumenta, natomiast orzecznictwo sądów wyraźnie wskazuje, że banki przy przedstawianiu oferty kredytów waloryzowanych kursem CHF nie dopełniały wystarczająco obowiązków związanych z poinformowaniem kredytobiorcy o skali ryzyka walutowego.

W większości przypadków pracownicy banków wprowadzali klientów w błąd sugerując, że frank szwajcarski jest walutą stabilną, a jego wahania są niewielkie. W związku z tym, kredyt powiązany z CHF rekomendowali jako produkt bezpieczny i korzystniejszy niż typowy kredyt złotowy. Warto podkreślić, że w latach boomu na tzw. kredyty walutowe banki były traktowane jako instytucje zaufania publicznego i przeciętny klient nie miał podstaw, aby nie wierzyć zapewnieniom pracownika banku.

Tymczasem, pracownicy banków nienależycie wywiązywali się z ciążących na nich obowiązków. Przede wszystkim, nie wyjaśniali kredytobiorcom czym jest ryzyko walutowe, co oznacza spread oraz w jaki sposób ustalana będzie wysokość rat kredytowych. Nie wspominając już o symulacjach kredytu przy różnym poziomie kursu CHF.

Przeczytaj: Czy każdy frankowicz może pozwać bank za kredyt we frankach?

Ponadto, warto zauważyć, że czym innym jest ryzyko walutowe wynikające z wahań kursu waluty, a odrębną sprawą dowolne kształtowanie przez bank kursu wymiany oraz stosowanie dwóch kursów do przeliczeń (kursu kupna przy wypłacie kredytu i kursu sprzedaży przy spłacie), co skutkowało dodatkowym zyskiem banku na tzw. spreadach.

W tej sytuacji przedłożenie kredytobiorcy do podpisu ogólnikowego oświadczenia, że jest świadomy ryzyka kursowego związanego ze zmianą kursu waluty indeksacyjnej w stosunku do złotego w całym okresie kredytowania i akceptuje je, jest traktowane przez sądy jako wykorzystanie przez bank przewagi kontraktowej.

Oświadczenie o ryzyku nie jest przeszkodą w dochodzeniu roszczeń od banku

Podpisanie oświadczenia o ryzyku kursowym nie stanowi przeszkody w dochodzeniu roszczeń od banku z tytułu wadliwej i nieuczciwej umowy frankowej. Ogólnikowe oświadczenie o świadomości ryzyka walutowego nie wypełnia minimum standardów związanych z obowiązkami informacyjnymi ciążącymi na bankach.

Przedmiotowe oświadczenia to jedynie symulacja wykazania przez banki, że informowały klientów o możliwych negatywnych skutkach zaciągnięcia kredytu powiązanego z kursem obcej waluty.

Sądy mają pełną świadomość jak wyglądały procedury związane z zaciąganiem kredytów pseudowalutowych i że konsument był postawiony w pozycji słabszej wobec banku, pozbawiony możliwości negocjowania postanowień umownych i treści przedkładanych mu do podpisu dokumentów.

Anna Trojak

24h na dobę analizuje najważniejsze dla Frankowiczów wydarzenia i dba aby informacje te trafiły jak najszybciej do odbiorców. Wraz z ekspertami, doradza Czytelnikom w sprawach konsumenckich, prawnych. Informuję o zmianach przepisów i ciekawych wyrokach sądów w sprawach frankowych.

Dodaj Opinie

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz