Tysiące byłych klientów Getin Noble Banku, którzy uzyskali prawomocne wyroki unieważniające umowę kredytu frankowego, otrzymuje pisma z propozycją ugody. Syndyk masy upadłości chce od nich zwrotu kapitału – i ma do tego prawo. Ignorowanie tych pism może być kosztownym błędem.
Wykreślona hipoteka, usunięte wpisy z BIK, wyrok sądu stwierdzający nieważność umowy – dla większości frankowiczów to sygnał, że sprawa zakończona. Że bank definitywnie przegrał, a klient może odetchnąć. Tymczasem rzeczywistość prawna jest o wiele bardziej skomplikowana, a syndyk Getin Noble Banku w upadłości właśnie boleśnie przypomina o tej komplikacji tysiącom byłych kredytobiorców.
Pisma trafiają na skrzynki pocztowe osób, które latami walczyły w sądach – i wygrały. Zawierają propozycję ugody, której sednem jest żądanie dopłaty kilkudziesięciu tysięcy złotych do masy upadłości. Skąd to prawo i co powinni zrobić ci, którzy takie pismo dostali?
Prawomocny wyrok unieważnia umowę. Ale nie rozlicza stron automatycznie
Unieważnienie umowy kredytowej przez sąd ma doniosłe skutki prawne – wymazuje stosunek zobowiązaniowy ze skutkiem wstecznym, jakby umowy nigdy nie było. Z tej perspektywy intuicja byłych klientów jest zrozumiała: skoro nie ma umowy, nie ma i roszczeń. Sęk w tym, że prawo cywilne działa tu subtelniej.
Stwierdzenie nieważności umowy otwiera etap rozliczeń stron, które muszą sobie zwrócić to, co wzajemnie świadczyły. Klient – raty, prowizje, wszelkie opłaty. Bank – udostępniony kapitał kredytu. To tzw. teoria dwóch kondykcji, utrwalona w orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych. Każda ze stron dysponuje własnym, odrębnym roszczeniem. Jedno nie wygasza automatycznie drugiego.
Co więcej – wykreślenie hipoteki z księgi wieczystej potwierdza wyłącznie, że zabezpieczenie rzeczowe przestało istnieć. Nie jest dowodem na to, że rozliczenie finansowe zostało już dokonane. Prawnicy od lat zwracają na to uwagę, ale wielu kredytobiorców – w euforii po wygranej sprawie – ten fakt pomijało.
Syndyk działa z obowiązku, nie z wyboru. Za nim stoi 6 miliardów złotych
Marcin Kubiczek, syndyk masy upadłości Getin Noble Banku, nie podejmuje tych działań dla sportu ani z pobudek antagonistycznych wobec frankowiczów. Jego rola jest prawnie zdefiniowana: maksymalizować zaspokojenie wierzycieli masy upadłości. A największym wierzycielem jest Bankowy Fundusz Gwarancyjny, którego wierzytelność – wynikająca z pokrycia depozytów gwarantowanych po przymusowej restrukturyzacji z września 2022 roku – przekraczała pierwotnie 6 miliardów złotych.
Na tym tle wezwania kierowane do frankowiczów przestają być zaskoczeniem. To standardowa procedura, stosowana zresztą przez wszystkie banki, które udzielały kredytów indeksowanych lub denominowanych do walut obcych. Syndyk ma ustawowy obowiązek zabezpieczyć roszczenia masy przed ich przedawnieniem.
Kluczowy jest termin: syndyk dysponuje trzyletnim terminem przedawnienia roszczeń. Wysyłając wezwanie do próby ugodowej, przerywa bieg tego terminu na czas trwania postępowania pojednawczego. Działanie jest więc racjonalne i prawnie uzasadnione – niezależnie od tego, jak oceniamy jego społeczną optics.
Teoria dwóch kondykcji – co to oznacza w praktyce?
Po unieważnieniu umowy kredytowej każda ze stron ma odrębne roszczenie o zwrot tego, co świadczyła. Klient może żądać zwrotu wszystkich wpłaconych rat i opłat. Bank (lub syndyk) może żądać zwrotu wypłaconego kapitału. Roszczenia nie kompensują się automatycznie – każde z nich musi być dochodzony lub rozliczony odrębnie, np. poprzez oświadczenie o potrąceniu.
Dostałeś pismo od syndyka Getinu – oto co robić, a czego bezwzględnie unikać
Pierwotny, instynktowny odruch – przelać żądaną kwotę, byleby zamknąć temat – jest najgorszym możliwym rozwiązaniem. Eksperci są tu zgodni i jednoznaczni.
Krok 1: Złóż oświadczenie o potrąceniu
Jeśli klient Getin Noble Banku ma własne roszczenie wobec masy upadłości (a najczęściej ma – z tytułu zapłaconych rat, prowizji, odsetek), może skorzystać z mechanizmu potrącenia. Jest to instytucja prawa cywilnego pozwalająca na wzajemne umorzenie długów bez faktycznych przelewów. Oświadczenie o potrąceniu wygasza obie należności do wysokości tej niższej.
Wiele osób złożyło takie oświadczenia już wcześniej – po ogłoszeniu upadłości banku w 2022 roku – i równolegle zgłosiło swoje wierzytelności do Krajowego Rejestru Zadłużonych. Jeśli tak było w Twoim przypadku, wystarczy poinformować syndyka o tym fakcie w odpowiedzi na jego pismo.
Krok 2: Nie ignoruj pisma
Samo nieodpowiadanie na wezwanie do próby ugodowej nie grozi natychmiastowymi negatywnymi skutkami – postępowanie pojednawcze toczy się niezależnie od tego, czy kredytobiorca chce się na nie stawić. Jednak brak aktywnej reakcji może zostać potraktowany jako brak zgłoszenia własnych wierzytelności, co utrudni ich późniejsze dochodzenie.
Krok 3: Pamiętaj o ograniczeniach po stronie masy upadłości
Sytuacja ma też drugą stronę, o której syndyk rzadziej mówi wprost. Kredytobiorcy, którym przysługuje nadwyżka ponad zwrócony kapitał, nie mogą jej aktualnie egzekwować. Postępowania sądowe o zapłatę są zawieszone, a egzekucja komornicza wobec syndyka jest prawnie niedopuszczalna. Ewentualne zaspokojenie roszczeń frankowiczów będzie możliwe dopiero w toku postępowania likwidacyjnego – o ile masa upadłości okaże się wystarczająca, co przy zobowiązaniach wobec BFG przekraczających 6 miliardów złotych pozostaje głęboko niepewne.
Upadłość banku nie zwalnia frankowicza z odpowiedzialności za kapitał – i odwrotnie
Przypadek Getin Noble Banku jest wyjątkowy nie dlatego, że syndyk dochodzi roszczeń z tytułu zwrotu kapitału – to norma. Wyjątkowość tej sytuacji polega na niesymetrycznej pozycji stron. Frankowicze mogą być wezwani do zapłaty w trybie pilnym, bo syndyk dba o przerwanie biegu przedawnienia. Tymczasem oni sami, dysponując potencjalnie wymagalnymi roszczeniami wobec masy, muszą czekać – na postępowanie likwidacyjne, na podział funduszy, na decyzję sędziego-komisarza.
Ta asymetria jest prawnie uzasadniona – wynika z konstrukcji prawa upadłościowego, które chroni wierzycieli zbiorowych (tu: BFG i deponentów) kosztem indywidualnych roszczeń. Ale moralnie rodzi uzasadnione poczucie niesprawiedliwości wśród kredytobiorców, którzy latami walczyli w sądach, wygrali – i teraz stają przed kolejnym wyzwaniem.
Istotna jest też perspektywa systemowa. Getin Noble Bank upadł nie dlatego, że kredytobiorcy walczyli o swoje prawa. Upadł wskutek wieloletnich błędów zarządczych, ryzykownej ekspansji i – jak wskazują organy nadzoru – rażących zaniedbań byłych władz banku. Syndyk sam o tym przypomina w swoich komunikatach. Tymczasem skutki tych błędów, przynajmniej częściowo, spada na barki tych, którzy byli ofiarami abuzywnych umów.
Co dalej? Ugody, pozwy i wieloletnie postępowanie likwidacyjne
Syndyk deklaruje, że program ugód cieszy się dużym zainteresowaniem. Trudno zweryfikować tę deklarację bez danych liczbowych, ale logika ekonomiczna działa na jej korzyść – kredytobiorca, który zawarł ugodę, zyskuje pewność rozliczenia i zamknięcie ryzyka prawnego. Za cenę realnej dopłaty do masy.
Alternatywą jest oczekiwanie na pozew o zwrot kapitału. W takiej sytuacji sprawa trafi do sądu, gdzie frankowicz będzie mógł podnieść zarzut potrącenia lub nieważności roszczenia syndyka z innych przyczyn. To droga droższa, dłuższa i bardziej niepewna – choć niekoniecznie skazana na przegraną.
Należy też liczyć się z tym, że skala działań syndyka będzie rosła. Trzyletni termin przedawnienia roszczeń o zwrot kapitału wymusza na nim aktywność – im więcej klientów, których wierzytelności nie zostały jeszcze rozliczone, tym więcej wezwań i potencjalnych pozwów w nadchodzących miesiącach.
Kluczowe wnioski
- Prawomocny wyrok unieważniający umowę frankową nie kończy automatycznie rozliczeń finansowych między stronami.
- Syndyk Getin Noble Banku działa w trybie zabezpieczenia roszczeń przed przedawnieniem – ma do tego prawo i obowiązek.
- Pism od syndyka nie wolno ignorować – brak reakcji może zamknąć drogę do dochodzenia własnych wierzytelności.
- Właściwą odpowiedzią w większości przypadków jest oświadczenie o potrąceniu, a nie przelew żądanej kwoty.
- Frankowicze dysponujący nadwyżką ponad zwrócony kapitał muszą liczyć się z tym, że jej odzyskanie będzie bardzo trudne lub niemożliwe ze względu na priorytety masy upadłości.
Lekcja, której nie wolno przeoczyć
Historia Getin Noble Banku jest pouczająca z wielu powodów. Pokazuje, że upadłość instytucji finansowej nie wygasza roszczeń z wadliwych umów – ona je komplikuje. Pokazuje, że nawet w momencie największego prawnego sukcesu (prawomocny wyrok, wykreślona hipoteka) kredytobiorca nie może odkładać prawa na półkę. I pokazuje, że w systemie, w którym wierzyciele instytucjonalni mają pierwszeństwo, konsument – choć ma rację – musi walczyć o każdą złotówkę.
Czy Trybunał Sprawiedliwości UE lub polski ustawodawca zajmą się kiedyś tym systemowym niedopasowaniem między prawami konsumenta a reżimem prawa upadłościowego? Na razie brak sygnałów w tym kierunku. Na razie działają niezależnie, a frankowicze płacą za tę niespójność podwójną cenę.
Artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie stanowi porady prawnej. W indywidualnych sprawach dotyczących roszczeń syndyka lub ochrony własnych wierzytelności zalecamy konsultację z kancelarią specjalizującą się w prawie bankowym lub restrukturyzacyjnym.
