Sześć banków notowanych na warszawskiej giełdzie miało na koniec czerwca 2026 r. łącznie 2293 aktywne sprawy sądowe o kredyty oparte na WIBOR. To o 16,3 proc. więcej niż kwartał wcześniej i o 709 spraw więcej niż na koniec 2025 r. Lutowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, który banki uznały za swoje zwycięstwo, nie zatrzymał więc napływu pozwów. Zmienił tylko tempo: z +23,2 proc. w pierwszym kwartale do +16,3 proc. w drugim.
WIBOR to stawka, od której bank liczy oprocentowanie większości złotowych kredytów hipotecznych ze zmienną stopą. Do stawki dolicza własną marżę i tak powstaje rata. Od kilku lat część kredytobiorców kwestionuje w sądach klauzule z WIBOR, twierdząc, że wskaźnik był nieprzejrzysty, a bank nie wyjaśnił im ryzyka. Banki odpowiadają, że WIBOR jest wskaźnikiem regulowanym, a klient dostał wszystkie wymagane informacje. Właśnie o to toczy się spór, a liczby z raportów giełdowych pokazują, jak dużo osób postanowiło go wszcząć.
Skąd te liczby i czego nie obejmują
Dane pochodzą z raportów półrocznych sześciu banków notowanych na GPW, które ujawniają liczbę spraw „per bank”: PKO BP, ING Banku Śląskiego, mBanku, Banku Millennium, BNP Paribas Bank Polska i BOŚ. Zestawił je analityk Bankier.pl Michał Kisiel. Związek Banków Polskich publikuje osobno dane dla całego sektora, ale w formie zagregowanej, bez rozbicia na instytucje.
Na liście sześciu nie ma kilku ważnych graczy na rynku hipotek, w tym dwóch banków ze znaczącym udziałem Skarbu Państwa. Dlatego 2293 to dolne ograniczenie skali, nie pełny obraz rynku. Krajowa liczba spraw o WIBOR jest na pewno wyższa. Porównanie kwartał do kwartału w tej samej grupie sześciu banków wystarcza jednak, by zobaczyć kierunek.
1584, 1971, 2293. Przyrost wciąż dwucyfrowy, ale słabszy
Na koniec 2025 r. ta sama szóstka miała 1584 sprawy. Pierwszy kwartał 2026 r. zamknął się liczbą 1971, czyli wzrostem o 23,2 proc. kwartał do kwartału (kwartał wcześniej dynamika wynosiła 15 proc.). Drugi kwartał dał 2293 sprawy, czyli +16,3 proc. W liczbach bezwzględnych: II kwartał dodał 322 sprawy wobec 387 w I kwartale.
Różnica między +23,2 a +16,3 proc. to spowolnienie po wyroku TSUE, nie odwrót. Pozwy nadal przybywają w tempie dwucyfrowym. W pół roku wolumen w tej grupie urósł o 44,8 proc. względem końca 2025 r. Inwestor giełdowy widzi w tym hamowanie i komunikaty banków o korzystnym orzecznictwie. Kredytobiorca w sporze widzi, że sądy dostały przez pół roku ponad 700 nowych spraw z samych sześciu banków. Oba odczyty mieszczą się w tych samych liczbach.
PKO ma 1070 spraw, niemal połowę próbki
Rozkład na koniec II kwartału 2026 r. wygląda następująco (w nawiasie liczby na koniec III kw. 2025, IV kw. 2025 i I kw. 2026):
- PKO Bank Polski — 1070 spraw (539, 635, 869), wzrost o 23,1 proc. kw./kw.
- ING Bank Śląski — 360 (264, 304, 335), +7,5 proc.
- mBank — 345 (253, 274, 317), +8,8 proc.
- Bank Millennium — 318 (211, 241, 282)
- BNP Paribas Bank Polska — 179 (110, 130, 152)
- BOŚ — 21 (14, 15, 16)
PKO odpowiada za 1070 z 2293 spraw, a jego tempo przyrostu w II kwartale (23,1 proc.) było wyraźnie wyższe niż średnia szóstki. To ważne przy czytaniu nagłówków o „hamowaniu”: średnia sześciu banków nie oddaje dynamiki największego kredytodawcy hipotecznego w kraju. ING i mBank rosły wolniej, ale nadal dokładały sprawy. Millennium i BNP szły w górę w podobnym rytmie, a BOŚ z bardzo niskiej bazy doszedł do 21.
Co dokładnie wygrały banki w Luksemburgu
12 lutego 2026 r. TSUE wydał wyrok w sprawie C-471/24, zadanej przez Sąd Okręgowy w Częstochowie na tle umowy z sierpnia 2019 r. Trybunał uznał, że klauzula zawierająca wskaźnik referencyjny taki jak WIBOR co do zasady sama w sobie nie powoduje znaczącej nierównowagi stron na niekorzyść konsumenta, jeśli wskaźnik jest zgodny z unijnymi ramami prawnymi (rozporządzeniem BMR). Dodał, że bank nie musi tłumaczyć klientowi metodologii wyliczania WIBOR, bo to obowiązek administratora wskaźnika.
Dla banków to oznacza, że sam fakt „w umowie siedzi WIBOR” nie wystarcza, by unieważnić złotową hipotekę. Trybunał nie zamknął jednak drogi do badania takich umów: potwierdził, że dyrektywa o nieuczciwych warunkach umownych ma do nich zastosowanie, a bank ma obowiązki informacyjne, na przykład co do nazwy wskaźnika, jego administratora i skutków wzrostu stawki dla oprocentowania. Sprawy nie zniknęły więc z sądów, tylko przesunął się ciężar sporu.
Na co sąd patrzy po wyroku TSUE. Obowiązek informacyjny zamiast samego WIBOR
Po wyroku C-471/24 kredytobiorca, który chce podważyć umowę, nie wygra argumentem „WIBOR jest nieuczciwy”. Sąd ocenia dziś przede wszystkim to, czy bank przed podpisaniem umowy rzetelnie poinformował go o ryzyku zmiennej stopy: co się stanie z ratą, gdy wskaźnik wzrośnie, czy pokazano symulacje, czy w umowie i dokumentach przedkontraktowych jasno wskazano wskaźnik i jego administratora. To ocena indywidualna, umowa po umowie, a nie automat.
Ma to praktyczną konsekwencję, na którą zwracają uwagę komentatorzy wyroku, między innymi na łamach Prawo.pl: lutowe orzeczenie zapadło na tle umowy z 2019 r., zawartej już pod rządami rozporządzenia BMR i unijnej dyrektywy o kredycie hipotecznym. Umowy starsze, zwłaszcza sprzed 2018 r., zawierano w czasach niższych standardów informacyjnych i to właśnie ich dotyczą pytania, które wciąż czekają w Trybunale. Jeśli masz kredyt sprzed reformy wskaźników, pierwszym krokiem jest sprawdzenie, jakie dokumenty o ryzyku stopy procentowej podpisałeś i co bank ci wtedy przedstawił.
Banki chwalą się wygranymi. Co te liczby znaczą, a czego nie
W raportach półrocznych kredytodawcy chętnie pokazują dotychczasowe orzecznictwo. mBank podał, że na 30 czerwca 2026 r. grupa otrzymała 13 prawomocnych wyroków w sprawach o klauzule oparte na WIBOR i wszystkie były dla niej korzystne. ING napisał, że 39 spraw zakończyło się wynikiem pozytywnym dla banku (27 na koniec 2025 r.) i podkreślił, że przy udzielaniu takich kredytów przekazuje klientom wymagane prawem informacje o wskaźniku i ryzyku zmiennej stopy. BNP Paribas wskazał, że większość jego spraw toczy się jeszcze w pierwszej instancji; w 26 zapadły korzystne dla banku wyroki sądu I instancji, z czego 7 jest prawomocnych, a jeden wyrok był niekorzystny i jest nieprawomocny.
Te statystyki to komunikat do inwestorów i jednocześnie realny sygnał ryzyka procesowego dla kredytobiorcy. Nie są jednak wyrokiem w konkretnej umowie. Data zawarcia, treść klauzul, zakres informacji przedkontraktowej i etap sprawy różnią się między postępowaniami. Prawomocne wygrane banków pokazują też, że spory o WIBOR nie są lustrzanym odbiciem spraw frankowych, gdzie kurs ustalał sam bank. Mieszanie obu reżimów w jednej narracji jest błędem.
Warto rozdzielić trzy warstwy. Pierwsza to 2293 aktywne sprawy, czyli skala. Druga to zamknięte sprawy z wynikiem korzystnym dla banków w raportach mBanku, ING i BNP. Trzecia to pytania prejudycjalne, na które TSUE jeszcze nie odpowiedział. Druga warstwa wzmacnia przekaz banków po lutowym wyroku. Pierwsza i trzecia tłumaczą, dlaczego pozwy nie wygasły z dnia na dzień.
Trzy pytania wciąż czekają w Trybunale
Lutowy wyrok nie zamknął wszystkich wątków WIBOR przed TSUE. Na rozpoznanie czekają:
- C-586/25 i C-630/25, obie przeciwko PKO BP, połączone do wspólnego orzeczenia. Dotyczą m.in. umów sprzed pełnego reżimu BMR i ustawy o kredycie hipotecznym, przejrzystości wskaźnika, obowiązku informowania o podmiocie go opracowującym oraz tego, czy oparcie oprocentowania na WIBOR ustalanym poza powszechnymi przepisami, na podstawie deklaracji banków i z pośrednim wpływem banku, może tworzyć znaczącą nierównowagę stron.
- C-607/25, przeciwko BNP Paribas Bank Polska. Sąd pyta, czy konstrukcja „WIBOR plus marża” jest uczciwa, gdy prawo nie wyznacza maksymalnych granic wzrostu wskaźnika ani marży, a limit odsetek maksymalnych sam zmienia się w trakcie trwania umowy.
Wyrok już wydany i pytania w toku to dwa różne stany. Pierwszy ogranicza jedną linię argumentacji, drugi może doprecyzować ocenę starszych umów i samej konstrukcji marży. Odpowiedź prejudycjalna zwykle zajmuje wiele miesięcy. Do tego czasu te sprawy pozostają otwarte, a nie „przegrane z góry” tylko dlatego, że w lutym zapadł wyrok w innym zakresie.
POLSTR w nowych kredytach nie kasuje sporów o stary WIBOR
Od 3 września 2026 r. PKO Bank Polski i PKO Bank Hipoteczny jako pierwsze banki w Polsce oferują nowe kredyty hipoteczne ze zmienną stopą opartą na wskaźniku POLSTR 1M Stopa Składana zamiast WIBOR. POLSTR to nowy wskaźnik liczony na podstawie rzeczywistych jednodniowych transakcji między bankami, a nie ich deklaracji. Od początku 2027 r. banki nie powinny już zawierać nowych umów na WIBOR, a sam WIBOR ma być publikowany do końca 2036 r., żeby obsłużyć stary portfel.
To zmiana w nowej sprzedaży. Istniejące umowy na WIBOR nie przechodzą automatycznie na POLSTR, a portfel, o który toczą się spory, nadal opiera się na klauzulach z chwili zawarcia umowy. Reforma wskaźnika nie wymazuje 2293 spraw z II kwartału i nie zastępuje odpowiedzi Trybunału w sprawach C-586/25, C-630/25 i C-607/25. Nowa sprzedaż na POLSTR i stary portfel w sądach mogą biec równolegle przez lata.
Aneks WIBOR na POLSTR. Co sprawdzić, zanim podpiszesz
Osobna kwestia to konwersja starych umów. Ministerstwo Finansów skierowało w czerwcu 2026 r. do konsultacji projekt ustawy (UC132), zgodnie z którym po formalnym rozpoczęciu likwidacji WIBOR bank będzie miał 9 miesięcy na złożenie kredytobiorcy oferty zmiany oprocentowania. Oferta ma dawać wybór co najmniej między stałą stopą a nowym oprocentowaniem zmiennym opartym na POLSTR. To jeszcze projekt, ale kierunek jest jasny: propozycja aneksu trafi w końcu do większości kredytobiorców ze zmienną stopą.
Jeśli rozważasz spór z bankiem albo już go prowadzisz, aneks to nie jest formalność do odesłania od ręki. Zmiana wskaźnika i ewentualny spread korygujący (dodatek wyrównujący różnicę między WIBOR a POLSTR w dniu przejścia) zmieniają treść umowy, a każda zmiana umowy może mieć znaczenie dla argumentacji w sprawie o klauzule z chwili jej zawarcia. Nie oznacza to automatycznej utraty roszczeń, ale przed podpisem warto pokazać dokument pełnomocnikowi i porównać nową ratę z dotychczasową, zamiast ufać samej nazwie wskaźnika.
Co wynika z liczb dla kredytobiorcy
Po lutowym wyroku banki mają mocniejszy argument, że sam WIBOR w umowie nie wystarcza do stwierdzenia znaczącej nierównowagi. Jednocześnie raporty giełdowe pokazują, że pozwy nadal wpływają, a wolumen aktywnych spraw w sześciu bankach urósł o 16,3 proc. w II kwartale. Spowolnienie względem +23,2 proc. z I kwartału jest faktem, zatrzymanie fali nie.
Wygrane banków (13 prawomocnych w mBanku, 39 spraw zakończonych pozytywnie w ING, 26 korzystnych wyroków I instancji w BNP, z których 7 jest prawomocnych) to realne ryzyko procesowe, nie wyrok w konkretnej sprawie. Trzy pytania prejudycjalne mogą zmienić ocenę części stanów faktycznych, zwłaszcza starszych umów i konstrukcji „WIBOR plus marża”, ale dziś nie są rozstrzygnięte. Dane obejmują tylko sześć banków, więc pełna skala sektora jest większa. Decyzja o sporze zależy od daty umowy, treści klauzul, tego, co bank przedstawił przed podpisaniem, i od stanu orzecznictwa w danym sądzie. Statystyka pokazuje skalę i kierunek, nie gwarantuje wyniku.
Materiał informacyjny, nie porada prawna.
