Ustawa frankowa jutro w Sejmie. TSUE rozbroił pół projektu, a 30 kwietnia może uderzyć w resztę

Druk sejmowy nr 1758 miał uporządkować chaos rozliczeń kredytów frankowych. Po kwietniowych wyrokach Trybunału w Luksemburgu wygląda raczej jak szkielet, z którego unijni sędziowie systematycznie wyjmują kolejne kości. A już w czwartek zapadnie wyrok, który może wybić następny filar tej regulacji. Po 30 kwietnia projekt 1758 będzie najpewniej wymagał albo gruntownej przebudowy, albo odrzucenia – kolejne orzeczenia TSUE pokazują, że to linia orzecznicza, a nie ustawa, definiuje dziś granice ochrony konsumenta.

 

Środowe posiedzenie połączonych Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Gospodarki i Rozwoju to kolejne – trzecie lub czwarte, w zależności od tego, jak liczyć odwołane terminy – spotkanie poświęcone ustawie frankowej, choć projekt trafił do Sejmu już w październiku. Wystarczy spojrzeć na harmonogram: ostatnia tura prac odbyła się 26 marca, w pierwszej połowie kwietnia kontynuacji nie było, a teraz – tuż przed kolejnym wyrokiem TSUE – posłowie znów zasiadają nad tekstem, który z każdym tygodniem starzeje się szybciej, niż jest pisany.

Powodem nie jest złośliwość legislatorów. Powodem jest rytm kolejnych orzeczeń z Luksemburga, które z miesiąca na miesiąc weryfikują kolejne pomysły z projektu.

Kalendarium, które trzeba mieć w głowie

22.01.2026 wyrok TSUE w sprawie C-902/24 (Herchoski) – zarzut potrącenia w sprawach frankowych
16.04.2026 trzy wyroki TSUE: C-752/24 (Jangielak), C-753/24 (Rzepacz), C-901/24 (Falucka) – przedawnienie roszczeń banków
29.04.2026 środa – posiedzenie komisji sejmowych nad projektem ustawy frankowej (druk 1758)
30.04.2026 wyrok TSUE w sprawie C-246/25 (Hańczynek) – aneksy „przewalutowujące” kredyt złotowy w CHF

Co realnie jest na stole 29 kwietnia

Posłowie nadal nie zdecydowali się odrzucić projektu w całości – wnioski o zakończenie prac legislacyjnych „do kosza” padały na każdym dotychczasowym posiedzeniu i za każdym razem przepadały. Z drugiej strony, projekt wciąż nie ma kształtu, który nadawałby się do trzeciego czytania. Pomiędzy tymi dwoma biegunami zamarł politycznie i merytorycznie.

Determinacja, by ustawę uchwalić, leży w głównej mierze po stronie wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchy, który na każdym posiedzeniu naciska na przyspieszenie prac. W tle czuwa Ministerstwo Finansów oraz sektor bankowy – ten ostatni, choć oficjalnie krytyczny wobec niektórych zapisów, nieoficjalnie liczy, że specustawa zaoferuje mu cokolwiek, czego nie zaoferowała dotąd linia orzecznicza polskich sądów.

Tylko że linia orzecznicza polskich sądów dawno wykluczyła to „cokolwiek”.

16 kwietnia: trzy wyroki, które wywróciły fundament projektu

Wyroki TSUE z 16 kwietnia 2026 r. w sprawach C-752/24 (Jangielak), C-753/24 (Rzepacz) i C-901/24 (Falucka) dotyczyły kluczowego mechanizmu przy rozliczaniu nieważnych umów: przedawnienia roszczeń banków o zwrot kapitału. Trybunał potwierdził m.in., że bieg przedawnienia po stronie banku może zostać przerwany:

  • przez wytoczenie przez bank powództwa o zwrot kapitału,
  • przez oświadczenie konsumenta o świadomości skutków nieważności umowy.

Co więcej, TSUE dopuścił – w określonych sytuacjach i ze względów słusznościowych – uwzględnienie nawet roszczenia już przedawnionego. Dla projektu ustawy frankowej oznacza to konkret: kilka zapisów regulujących wzajemne rozliczenia stron stało się zbędnych albo wręcz sprzecznych z prawem unijnym. To, co miało być „kodyfikacją” dorobku TSUE, dziś znów wymaga przepisania.

I to nie pierwszy raz w tej kadencji. Wyrok C-902/24 z 22 stycznia – w sprawie zarzutu potrącenia – również wymusił korektę projektu. Innymi słowy: ilekroć posłowie zbliżają się do finiszu, Luksemburg cofa metę.

30 kwietnia: sprawa Hańczynek (C-246/25). Pułapka aneksu z 2008 roku

Czwartkowy wyrok dotyczy sytuacji, której nie obejmuje wprost żaden zapis projektu 1758: kredytów, które narodziły się w złotówkach, a do CHF trafiły dopiero po aneksie. To historia, którą zna w Polsce wielotysięczna grupa kredytobiorców – rozmowa zaczynająca się w oddziale banku słowami: „pani frank szwajcarski jest stabilny, weźmiemy go panu na lepszych warunkach”.

Bohaterką sprawy z pytania prejudycjalnego Sądu Okręgowego w Warszawie jest kredytobiorczyni BNP Paribas, która w 2007 r. zaciągnęła zobowiązanie w PLN na ponad 415 tys. zł, oprocentowane stawką WIBOR 3M. W 2008 r., gdy frank notował historyczne minima, podpisano aneks indeksujący kredyt do CHF po kursie 2,2169 zł/CHF. „Okazja” zamieniła się w klasyczną pułapkę – po przewalutowaniu zobowiązanie urosło do około 210 tys. CHF.

Sąd zapytał TSUE, czy w razie abuzywności postanowień aneksu można potraktować go jako nigdy niezawarty, a pierwotną umowę – jako obowiązującą w niezmienionej, złotowej wersji od dnia podpisania.

Jeżeli Trybunał odpowie twierdząco, dla wielu kredytobiorców otworzy się scenariusz wymarzony: powrót do złotówek wstecz, przy zachowaniu pierwotnego oprocentowania, z bardzo korzystnym rozliczeniem z bankiem. I jednocześnie pojawi się wyraźna luka regulacyjna w projekcie ustawy frankowej, który tej kategorii umów dziś po prostu nie reguluje.

Zastrzeżenie: wyrok TSUE w sprawie C-246/25 nie został jeszcze ogłoszony. Powyższa analiza zakłada scenariusz najbardziej prawdopodobny w świetle dotychczasowej linii orzeczniczej Trybunału – korzystny dla konsumenta – ale ostateczne rozstrzygnięcie poznamy dopiero w czwartek 30 kwietnia.

Frankowicze wygrywają 99 proc. spraw. Czy ustawa jest im w ogóle potrzebna?

To pytanie powraca na każdym posiedzeniu komisji i nie jest demagogią. Statystyki są bezlitosne dla banków – w sądach pierwszej i drugiej instancji konsumenci wygrywają niemal wszystkie sprawy frankowe. Linia orzecznicza, ukształtowana w dużej mierze właśnie przez TSUE, jest stabilna i pro-konsumencka.

Argument za ustawą jest inny: nie chodzi o wynik, chodzi o czas. W kilku sądach okręgowych w największych miastach napływ pozwów frankowych – wnoszonych zarówno przez kredytobiorców, jak i banki kontrpozwami o kapitał – sparaliżował wydziały cywilne. Sprawy złożone w 2021 czy 2022 r. nadal czekają na rozpoznanie. Specustawa miała ten korek udrożnić, m.in. przez rozszerzenie kompetencji referendarzy sądowych.

Realny problem sądów frankowych nie leży w procedurze, tylko w etacie. Można udoskonalić procedurę, ale jeżeli pojedynczy sędzia ma w referacie kilkaset spraw frankowych, żadna nowelizacja k.p.c. tego nie odbarykaduje. Tu potrzebne są asystenci, sekretariaty i dodatkowe etaty – nie kolejny rozdział w ustawie.

To dlatego, nawet wśród prawników popierających dalsze prace, dominują postulaty „chirurgiczne”: ustawa ma być procesowo porządkująca, a nie redefiniować skutki abuzywności. Każda próba redefiniowania tego, co już zostało zdefiniowane przez TSUE, generuje nową falę pytań prejudycjalnych. A ta fala – jak pokazuje rzecznik finansowy dr Michał Ziemiak (według jego wystąpienia podczas wizyty w TSUE w kwietniu 2026 r. do biura rzecznika w latach 2020–2025 trafiło ok. 1700 wniosków o istotny pogląd w sprawach frankowych) – wcale nie wygasa.

Cięcia w sądach kontra obietnice cyfryzacji. DAS wciąż w testach

I tu robi się pikantnie. Bo równolegle z deklaracjami, że specustawa „odblokuje sądy”, państwo ogranicza środki na ich bieżące funkcjonowanie.

Listopadową poprawką do budżetu na 2026 r. Komisja Finansów Publicznych obcięła wydatki sądów o 165 mln zł – z czego ponad 94 mln zł zabrano z funduszu wynagrodzeń pracowników. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wnioskował o 5 proc. podwyżki dla pracowników sądów; sejm skorygował to do 3 proc., czyli mniej więcej tyle, ile wynosi inflacja. Cięcia objęły także Sąd Najwyższy (–14,4 mln zł) i NSA (–7,9 mln zł).

To nie wszystko. Konkursy na stanowiska sędziowskie są wstrzymane od grudnia 2023 r. – w obawie przed pogłębieniem problemu „neosędziów” powołanych przez wadliwą KRS. Skutek: w skali kraju brakuje – wedle szacunków KRS – nawet ok. 1000 etatów sędziowskich, a liczba aktywnie orzekających sędziów jest dziś o około 8 proc. niższa niż dekadę temu. W sądach okręgowych, gdzie trafia większość pozwów frankowych, wakaty sięgają już ponad jednej piątej etatów.

Sądy 2026 – liczby, których nie da się przykryć ustawą

−165 mln zł cięcia w budżecie sądów na 2026 r. (poprawka Komisji Finansów Publicznych)
−94 mln zł z tego: pieniądze zabrane z funduszu wynagrodzeń pracowników sądów
3% zamiast 5% finalna podwyżka dla pracowników sądów (waloryzacja na poziomie inflacji)
~1000 wakatów nieobsadzonych etatów sędziowskich w skali kraju (szacunki KRS)
od XII 2023 nie są ogłaszane konkursy na stanowiska sędziowskie

Źródło: poprawka Komisji Finansów Publicznych Sejmu do projektu ustawy budżetowej na rok 2026 (listopad 2025); szacunki Krajowej Rady Sądownictwa dotyczące wakatów sędziowskich; dane Ministerstwa Sprawiedliwości.

Resort doraźnie próbuje zasypać dziurę, otwierając stanowisko „młodszego asystenta sędziego” dla studentów III roku prawa (ustawa podpisana w marcu 2026 r.). To rozwiązanie awaryjne, nie systemowe – studenci nie zastąpią ani sędziów, ani doświadczonych asystentów, a samo środowisko sędziowskie odbiera ten pomysł jako sygnał, jak głębokie są realne braki kadrowe.

DAS – obietnica, która miała przyspieszyć sprawy frankowe. Wciąż na pilotażu

Drugi filar narracji o „odblokowaniu sądów” miała stanowić cyfryzacja – konkretnie Digitalny Asystent Sędziego (DAS). To flagowy projekt programu „Cyfrowy Sąd”, którego pierwsze efekty miały wesprzeć właśnie sędziów frankowych. Cztery moduły DAS to:

  • automatyczna digitalizacja i robotyczne czytanie pism procesowych,
  • baza tezowanego orzecznictwa TSUE w sprawach frankowych (przygotowuje ją 16-osobowy zespół Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości),
  • kalkulator do automatycznego rozliczania świadczeń z nieważnej umowy frankowej,
  • algorytm tworzący projekty rozstrzygnięć sądowych.

Pierwotna obietnica resortu mówiła o gotowości DAS do połowy 2026 r. Stan na koniec kwietnia 2026 r. wygląda inaczej: system od ponad roku jest testowany w sekcji frankowej Sądu Okręgowego w Poznaniu (na ok. 3 tys. spraw), a kolejne pilotaże mają objąć SO Warszawa-Praga, SO Olsztyn i sądy apelacyjne w Warszawie i Białymstoku. Wdrożenie produkcyjne, czyli realne uruchomienie w sądach na masową skalę, w aktualnym harmonogramie MS przesunięto na trzeci kwartał 2026 r. – z ostrożną adnotacją „integracja z systemami dziedzinowymi”.

W praktyce oznacza to, że narzędzie, które miało odciążyć sędziów frankowych już teraz, w 2026 r. nadal istnieje głównie jako pilotaż. Spraw przybywa, etatów ubywa, pensje zamrożone, kalkulator obiecany na połowę roku ciągle nie pracuje produkcyjnie.

I to jest właściwy kontekst, w którym czytać należy specustawę frankową: jako trzecią obietnicę z rzędu, po obietnicy „wzmocnienia kadrowego sądów” (cofniętej cięciem 94 mln zł) i po obietnicy „cyfrowego asystenta sędziego” (wciąż w testach). Czy czwarta obietnica naprawdę będzie tą, która zadziała?

Najsłabsze ogniwo projektu: tylko CHF, czyli prawny dualizm na życzenie

Pod koniec marca posłowie zgodzili się rozszerzyć zakres specustawy na wszystkie umowy denominowane i indeksowane do franka szwajcarskiego, w tym pożyczki hipoteczne. To krok w dobrą stronę. Problem w tym, że projekt nadal pomija kredyty waloryzowane innymi walutami obcymi – euro, dolarem amerykańskim, jenem japońskim.

To poważny błąd legislacyjny. Klauzule indeksacyjne w umowach euro czy dolarowych konstruowane są analogicznie jak w umowach frankowych – co potwierdziły już wyroki polskich sądów. Stworzenie regulacji „tylko dla frankowiczów” oznacza więc świadome zbudowanie dualizmu prawnego: dwóch kategorii konsumentów, dwóch ścieżek dochodzenia roszczeń, dwóch standardów ochrony.

To wystarczająca przesłanka, by projekt cofnąć do biura legislacyjnego. Ochrona konsumencka w tej kategorii spraw wynika z prawa unijnego, a unijna dyrektywa 93/13 nie zna „specjalnej taryfy dla CHF”.

Cisi beneficjenci: pozycja procesowa banków

W projekcie pojawiły się też propozycje wydłużające bankom terminy na złożenie oświadczenia o potrąceniu lub wytoczenie powództwa wzajemnego. Tu trzeba postawić sprawę uczciwie: trudno znaleźć dla tego racjonalne uzasadnienie.

Pozwy frankowiczów dotyczą postanowień, których nieuczciwy charakter został potwierdzony tysiącami orzeczeń sądów krajowych i kilkudziesięcioma wyrokami TSUE. Dlaczego więc bank, który przez kilkanaście lat pobierał raty na podstawie wadliwej klauzuli, ma teraz dostać dodatkowy bufor proceduralny, niedostępny dla zwykłych pozwanych w innych kategoriach spraw cywilnych?

Każde wzmocnienie pozycji banku w starciu z konsumentem trzeba traktować z najwyższą ostrożnością. Mówimy o stronach o nieporównywalnej zdolności procesowej, finansowej i organizacyjnej – jakakolwiek „korekta” na korzyść banku w specustawie powinna być uzasadniona twardo, a nie wpisywana między wierszami.

Trzy realne scenariusze na maj i czerwiec

Scenariusz I

Ofensywa Ministerstwa Sprawiedliwości

Projekt zostaje przepchnięty, ale w wersji odchudzonej, dostosowanej do najnowszych wyroków TSUE. Sektor bankowy traci kilka furtek, ale dostaje przyspieszone procedury.

Scenariusz II

Odrzucenie projektu w całości

Argument, że specustawa po wyrokach TSUE jest po prostu zbędna, z każdym kolejnym orzeczeniem zyskuje siłę. Politycznie trudne, ale merytorycznie coraz bardziej obronne.

Scenariusz III

Zamrożenie do końca półrocza

Najbardziej prawdopodobny: Sejm odkłada decyzję, by uniknąć błędu legislacyjnego. Czeka na pełen obraz orzecznictwa unijnego – a kolejnych pytań prejudycjalnych nie brakuje.

Co to oznacza dla frankowicza, który dziś rozważa pozew

Z punktu widzenia indywidualnego kredytobiorcy nic się nie zmienia – i to jest dobra wiadomość. Wszystkie najważniejsze argumenty: nieważność umowy z powodu klauzul abuzywnych, przedawnienie roszczeń banku, przerwanie biegu przedawnienia, rozliczenie kapitału w jednym postępowaniu – mają już oparcie w wyrokach TSUE i w stabilnej praktyce polskich sądów. Nie warto czekać na ustawę, której kształt zmienia się co trzy miesiące.

Co więcej, czwartkowy wyrok C-246/25 może otworzyć nowy front dla osób, które brały kredyt w PLN, a do CHF zostały „przewalutowane” aneksem – to grupa, która dotąd była w polskim orzecznictwie traktowana niejednolicie.

Konkluzja: ustawa, której wszyscy żądają, ale której nikt nie potrafi napisać

Ustawa frankowa stała się testem dla trzech aktorów jednocześnie. Ustawodawca próbuje skodyfikować to, co już zostało skodyfikowane przez TSUE. Sądy czekają na regulację, która zdejmie z nich ciężar setek tysięcy spraw. Banki liczą po cichu, że tekst da im pole do manewru tam, gdzie linia orzecznicza dawno je wykluczyła.

Środowe posiedzenie pokaże, czy posłowie wreszcie podejmą polityczną decyzję – i jaką. Ale realny ciężar rozstrzygnięć i tak spadnie na czwartek 30 kwietnia. Bo to TSUE, a nie Sejm, od trzech lat tak naprawdę pisze polskie prawo frankowe.

Po 30 kwietnia obraz będzie pełniejszy, ale już dziś wiadomo, że projekt 1758 stoi przed wyborem: gruntowna przebudowa albo odrzucenie. Linia orzecznicza Trybunału konsekwentnie pokazuje, że to ona – a nie krajowy proces legislacyjny – wyznacza dziś granice ochrony konsumenta. I to ona, a nie kolejne posiedzenie komisji, determinuje pozycję frankowicza w sądzie.

Czy projekt 1758 ma jeszcze sens, jeżeli każda jego kolejna wersja jest o krok za Luksemburgiem?

Źródła i materiały

  • Druk sejmowy nr 1758 – projekt ustawy o szczególnych zasadach rozpoznawania spraw frankowych: sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/druk.xsp?nr=1758
  • Wyroki TSUE w sprawach frankowych (wyszukiwarka curia): curia.europa.eu – sygnatury C-752/24, C-753/24, C-901/24, C-902/24, C-246/25
  • Ministerstwo Sprawiedliwości – program „Cyfrowy Sąd” i Digitalny Asystent Sędziego: gov.pl/web/sprawiedliwosc
  • Ustawa budżetowa na rok 2026 – sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych: sejm.gov.pl
  • Stanowisko Rzecznika Finansowego (dr Michał Ziemiak) – wystąpienie w TSUE w kwietniu 2026 r.: rf.gov.pl

Redakcja
Redakcja
Poznaj najnowsze informacje ważne dla frankowiczów. Opinie wyrażone w tekście wyrażają osobiste poglądy autora

Najnowsze

Podobne artykuły

Darmowy kredyt, darmowe mieszkanie, chciwi prawnicy i Frankowicze? Manipulacja czy przygotowanie gruntu pod ustawę frankową

Na początku 2026 roku na portalu wyborcza.biz ukazał się artykuł (opublikowany 2.01.2026) sugerujący, że kredytobiorcy frankowi – tzw....

Unieważnienie umowy kredytowej. Jak bank powinien rozliczyć się z Frankowiczem aby wyjść na swoje? Prawnicy banków podsuwają pomysł komisji sejmowej ?

Dyskusja o tym, jak rozliczać unieważnione kredyty we frankach szwajcarskich, nabrała ogromnej temperatury. W ostatnich dniach na branżowych...

Frankowicze nie muszą się obawiać, że banki obejdą przedawnienie potrąceniem – przełomowy wyrok TSUE C-767/24 (Kuszycka)

Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) wydał 11 grudnia 2025 r. kluczowy wyrok w sprawie C-767/24 (Kuszycka) dotyczący rozliczeń unieważnionych...

Frankowicze i rozliczenie z bankiem po unieważnieniu kredytu we frankach! To ogromny problem w 2025 roku?

Czy rozliczenia z bankiem po wygranej sprawie frankowej naprawdę trzeba się bać? Wielu posiadaczy kredytów we frankach szwajcarskich obawia...