Frankowicze najważniejsze wiadomości

Ugody dla frankowiczów PKO BP, WYROK TSUE, UCHAŁA SN 11.05.2021

Kolejny odcinek wiadomości dla frankowiczów – podsumowanie najważniejszych informacji – kwiecień 2021

 

Kolejny wyrok TSUE dla frankowiczów

 

Po nieco spokojniejszym marcu, w kwietniu w sprawach frankowych znowu zrobiło się gorąco, a roszczenia frankowiczów ponownie stały się przedmiotem licznych dyskusji. Po blisko półtorej roku oczekiwania kolejny wyrok w polskiej sprawie frankowej wydał Trybunał Sprawiedliwości UE w odpowiedzi na pytania skierowane przez Sąd Okręgowy w Gdańsku, posiadacze kredytów frankowych zyskali więc kolejne orzeczenie, które pomoże im w walce o swoje prawa. 

Uchwała Sądu Najwyższego znów przełożona. Czy jest ona potrzebna frankowiczom?

Niestety, ze względu na ustalony na koniec kwietnia termin wydania wyroku przez TSUE, oraz z uwagi na ograniczenia związane z trwającą pandemią, po raz kolejny został przełożony termin wydania uchwały przez Sąd Najwyższy, w której Sąd również zajmie się problematyką kredytów frankowych. Uchwała ta, na chwilę obecną ma zostać wydana 11 maja br., i choć frankowicze wiążą z nią duże nadzieje, to tak naprawdę uchwała Sądu Najwyższego za wiele w zakresie roszczeń kredytobiorców nie zmieni

Bank PKO BP jako jedyny zabezpiecza fundusz na ugody z frankowiczami.

Niezmiennie powraca również temat ugód w sprawach frankowych, najaktywniej na tym polu działa bank PKO BP, który zdecydował się na zabezpieczenie funduszu na porozumienia z frankowiczami, inną kwestią jednak jest czy kredytobiorcy ugodami będą w ogóle zainteresowani. 

Czy Getin Bank będzie w stanie spłacić frankowiczów?

Wygranie procesu frankowego nie stanowi obecnie problemu jeśli Frankowicz ma wsparcie dobrego prawnika, bo zasadność roszczeń posiada silne podstawy prawne, niestety dla posiadaczy kredytów frankowych w Getin Noble Banku problem z wyegzekwowaniem roszczenia może się pojawić w związku ze złą sytuacją finansową banku, dlatego w tym przypadku odsuwanie w czasie złożenia pozwu staje się coraz bardziej ryzykowne.

Kolejny wyrok TSUE korzystny dla frankowiczów.

Przypomnijmy, w grudniu 2019 r., a więc wkrótce po wydaniu pierwszego wyroku przez TSUE w polskiej sprawie frankowej, Sąd Okręgowy w Gdańsku zdecydował się skierować do Trybunału Sprawiedliwości kolejne pytania w których poruszone zostały kwestie uznane przez sąd krajowy za wątpliwe i wymagające zajęcia stanowiska Trybunału. Sąd Okręgowy w Gdańsku zapytał więc:

– czy jest koniecznie badanie przez sąd pod względem abuzywności, postanowienia, które z umowy zostało wyeliminowane na skutek zawartego przez strony aneksu;

– czy możliwe jest stwierdzenie nieuczciwości tylko części postanowienia umownego i pozostawienie jednoznacznego postanowienia zgodnego z prawem;

– jaki charakter ma wyrok stwierdzający nieważność umowy kredytowej, a więc czy nieważność ma skutek od momentu zawarcia umowy, a roszczenia restytucyjne konsumenta i przedsiębiorcy stają się wymagalne wraz z uprawomocnieniem się wyroku, oraz

– czy sąd ma obowiązek informowania kredytobiorcy w sprawie frankowej, o skutkach prawnych stwierdzenia nieważności umowy kredytowej w związku z eliminacją z niej warunków nieuczciwych.

W zakresie pierwszego pytania Trybunał wypowiedział się jednoznacznie i stwierdził, że aneks zawarty przez strony mógłby wyeliminować abuzywność postanowienia, gdyby kredytobiorca miał świadomość, że podpisuje aneks dlatego, iż umowa zawiera niedozwolone postanowienia umowne, mogące prowadzić do jej unieważnienia. Trybunał, tak samo jak Rzecznik Praw Obywatelskich w stanowisku skierowanym do Trybunału, stwierdził więc, że istotna jest wiedza kredytobiorcy o istnieniu w umowie pierwotnej klauzul abuzywnych, a jak wiadomo, banki być może informowały o ryzyku (co prawda dość lakonicznie), lecz już na pewno nie wskazywały, że umowy mogą zawierać nieważne zapisy, tym więc sposobem aneksem do umowy nie został wyeliminowany abuzywny charakter pierwotnych postanowień.

Kolejne dwa pytania Sądu Okręgowego były do siebie bardzo zbliżone, dlatego też stanowisko Trybunału jest takie same w obydwóch przypadkach, i tutaj Trybunał stwierdził, że nie można eliminować tylko części nieważnego postanowienia umowy, lecz konieczne jest całościowe usunięcie takiego zapisu. Jednocześnie, po raz kolejny zostało podkreślone, że sąd krajowy nie może zastępować takiego nieważnego postanowienia i uzupełniać umowy, by w ten sposób ją „ratować”. Powyższe jest więc zgodne z dotychczasowym orzecznictwem TSUE.

Niestety na dwa ostatnie pytania Sądu Okręgowego Trybunał nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi. W zakresie pytania dotyczącego charakteru wyroku stwierdzającego nieważność umowy kredytowej Trybunał wskazał, że skutki stwierdzenia przez sąd istnienia niedozwolonego postanowienia w umowie kredytowej  podlegają przepisom prawa krajowego, a sądy mogą unieważniać umowy z powodu klauzul abuzywnych od momentu ich zawarcia. Tym samym też Trybunał nie odniósł się do kwestii przedawnienia roszczeń w przypadku spraw frankowych, a więc w tym zakresie wypowie się Sąd Najwyższy. Co do obowiązku informacyjnego Trybunał stwierdził natomiast, że sąd krajowy powinien informować kredytobiorcę o roszczeniach restytucyjnych banku w przypadku unieważnienia umowy kredytowej, przy czym Trybunał nie wyjaśnił konkretnie o jakie roszczenia chodzi. Kwestia wynagrodzenia banku za korzystanie z kapitału przez kredytobiorcę pozostaje więc otwarta do czasu wydania uchwały przez Sąd Najwyższy.

Uchwała Sądu Najwyższego znów przełożona. Czy jest ona potrzebna frankowiczom?

Jeśli już o uchwale Sądu Najwyższego mowa to trudno przewidzieć, czy i kiedy uchwała ta w ogóle zostanie wydana. Termin posiedzenia na którym Sąd Najwyższy miał się zająć kwestią kredytów frankowych był już dwukrotnie przesuwany, i gdyby chodziło tylko o to, że Sąd czekał na orzeczenie TSUE w sprawie pytań gdańskiego sądu, to można by zakładać, że już zaledwie krok nas dzieli od poznania stanowiska Sądu Najwyższego, jednak ciągle należy mieć na względzie zawirowania związane z trwającą pandemią, dlatego podjęcie uchwały 11 maja br. stoi nadal pod dużym znakiem zapytania. Dla żadnej ze stron konfliktu frankowego nie jest to w pełni komfortowa sytuacja, choć na zdecydowanie lepszej pozycji są w tym momencie banki. Niestety, znaczna część kredytobiorców postanowiła się wstrzymać ze złożeniem pozwu przeciwko bankowi do czasu, aż Sąd Najwyższy zajmie stanowisko w sprawach frankowych, z uwagi jednak, iż termin wydania uchwały jest ciągle przesuwany, z każdym dniem kolejne roszczenia frankowiczów się przedawniają. Banki cieszą się więc, że znaczna część potencjalnych pozwów jest „zablokowana” bo nadal na takich kredytach zarabiają, a kredytobiorcy tkwią w zawieszeniu i nie bardzo wiedzą co dalej robić. Odpowiedź na rozterki frankowiczów jest jednak bardzo prosta, gdyż wystarczy zadać sobie pytanie, co rzeczywiście da kredytobiorcom uchwała Sądu Najwyższego.

Jak wiadomo, kredytobiorcy w sądach mają zdecydowaną przewagę i wygrywają ponad 90 procent toczących się procesów, zasadność ich roszczeń jest więc ugruntowana i uchwała Sądu Najwyższego tego nie zmieni. Pytania skierowane do Sądu Najwyższego, będące przedmiotem rozstrzygnięcia w uchwale na którą wszyscy czekamy, dotyczą tak naprawdę kwestii pobocznych w sprawach frankowych, a nie samej podstawy na której roszczenia kredytobiorców są budowane, dlatego też uchwała ta za wiele dla kredytobiorców w ich sprawach nie zmieni i najprawdopodobniej poprawi tylko i tak już bardzo dobrą pozycję frankowiczów w sądach. W kontekście powyższego, nie znajduje więc uzasadnienia czekanie ze złożeniem pozwu do czasu, aż Sąd wyda uchwałę. Frankowicze już dziś bez problemu uzyskują korzystne orzeczenia, dlatego do złożenia pozwu powinno dojść jak najszybciej, by banki przestały bezprawnie zarabiać na kredytach frankowych.

Bank PKO BP jako jedyny zabezpiecza fundusz na ugody z frankowiczami.

W kwietniu ponownie głośno zrobiło się również o ugodach w sprawach frankowych, a to wszystko za sprawą banku PKO, który jako jedyny zdecydował się na zabezpieczenie funduszu na ugody z frankowiczami. Decyzja PKO BP to jednak nie dobra wola banku i oficjalne przyznanie się do błędu w sprawach kredytów frankowych, lecz stanowi pokłosie rekomendacji wydanych w grudniu ubiegłego roku przez szefa KNF. Na podstawie wydanych zaleceń, kredyty frankowe powinny być od początku traktowane jak kredyty złotówkowe oprocentowane stawką WIBOR i  dodatkowo koszt kredytu ma zostać powiększony o marżę banku. W pełni do owych zaleceń zastosował się bank PKO BP i dlatego też utworzył odpowiedni fundusz. Ze strony banku pojawiły się również informacje jak formalności z ugodą będzie można załatwić. Otóż, wniosek o ugodę będzie można złożyć za pośrednictwem systemu bankowości elektronicznej, a po złożeniu wniosku zostanie zawarta pomiędzy bankiem, a kredytobiorcą umowa o mediację. Następnie, taka umowa zostanie przekazana przez bank do Sądu Polubownego przy KNF i to mediator będzie dalej decydować jak będzie wyglądać postępowanie, a więc m.in. wyznaczy terminy spotkań mediacyjnych. Całe postępowanie ma być bezpłatne dla klienta, choć z całą pewnością będzie czasochłonne, nie można się więc łudzić, że po złożeniu wniosku bank zaproponuje ugodę, która będzie mogła być podpisana w najbliższym oddziale banku. Z możliwości zawarcia ugody skorzystać będą również mogli kredytobiorcy, którzy już pozwali bank i obecnie prowadzą proces sądowy, w takim jednak przypadku postępowanie dotyczące ugody będzie toczyło się przed sądem powszechnym.

PKO BP wskazuje, że aż 70 procent klientów jest zainteresowanych rozwiązaniem sporu frankowego właśnie poprzez zawarcie ugody, i choć trudno te dane zweryfikować, to jednak ciężko uwierzyć, że aż tyle osób chce skorzystać z tego znacznie mniej korzystnego rozwiązania. Ugody na warunkach zaproponowanych przez KNF, a teraz wdrożonych przez PKO BP, to tak naprawdę niewielki ukłon w stronę frankowiczów, bo ugody te są korzystne przede wszystkim dla banków. Porównując zysk kredytobiorcy z podpisania ugody, z zyskiem z wygranej w sądzie, na ugodzie frankowicz „zarabia” około 30 procent w stosunku do tego co mógłby uzyskać, gdyby zdecydował się na proces sądowy. Różnica pomiędzy wskazanymi rozwiązaniami jest więc diametralna, i o ile początkowo ugoda wydawała się korzystniejsza przede wszystkim z tego powodu, że sprawę można było szybko i bez większego zaangażowania załatwić, to teraz nie ma się co łudzić, gdyż postępowanie mediacyjne najprawdopodobniej będzie trudniejsze i bardziej czasochłonne niż proces sądowy. Decydując więc o tym co zrobić z kredytem frankowym i mając do wyboru proces sądowy z dużą szansą powodzenia, oraz postępowanie mediacyjne, które nie wiadomo ile potrwa i przyniesie znacznie mniej korzyści kredytobiorcy, zdecydowanie lepiej jest podjąć z bankiem walkę w sądzie.

Czy Getin Bank będzie w stanie spłacić frankowiczów?

Na ugody, chociażby na takich warunkach jak te zaproponowane przez KNF, nie mogą jednak liczyć klienci Getin Banku, który znajduje się w coraz gorszej sytuacji. Problemy Getin Banku są znane nie od dziś, jednak nie może napawać optymizmem fakt, że współczynnik kapitałowy banku na początku 2021 r. znajdował się poniżej wymagań regulacyjnych, zaś jednym z głównych problemów Getin Banku są kredyty frankowe. Bank ten zawarł stosunkowo dużo umów kredytowych odnoszących się do franka szwajcarskiego, natomiast rezerwy banku są zbyt małe wobec rosnącej liczby pozwów. Na tle innych banków Getin wypada więc bardzo słabo, a klienci tego banku mają coraz większe powody do niepokoju.

W ubiegłym roku Getin Bank ustalił kwotę 121 mln zł na pokrycie kosztów, jednak wobec obecnych szacunków rezerwy banku powinny wynosić pomiędzy 200, a 300 mln zł, aby porównywać się do innych banków i by ciężar kredytów frankowych udźwignąć. Mała jest jednak szansa by rezerwy osiągnęły taki poziom. Konkluzja jest więc taka, że choć dla każdego z banków obecnie najkorzystniejsze jest zawieranie ugód, bo jednak generują niższe koszty niż przegrane procesy sądowe, to Getin Bank nawet na ugody nie może sobie pozwolić i najpewniej nie udźwignie też ciężaru lawiny pozwów sądowych. Klienci Getin Banku mogą się znaleźć zatem w równie ciężkiej sytuacji co sam bank, który udzielił im kredytu, gdyż zainicjowanie i wygranie procesu może wcale problemu frankowego nie rozwiązać i kredytobiorcy będą mieć trudność w wyegzekwowaniu należnych świadczeń, czas więc wyjątkowo działa na niekorzyść frankowiczów. 

Jeśli z naszego tekstu dowiedziałeś się czegoś ciekawego POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU dla Ciebie to tylko kliknięcie, dzięki któremu zawsze będziesz miał dostęp do najnowszych informacji w sprawach frankowiczów, a dla nas zachęta do dalszego tworzenia pomocnych treści. Dziękujemy!