kredyt we frankach pozew

SPRAWY KREDYTY FRANKOWE NORDEA ( PKO BP ) – ANALIZA UMOWY, POZEW, WYROKI

Kredyty frankowe dzielą się na kredyty indeksowane i denominowane, poszczególne banki zwykle stosują jednakże jeden z podanych rodzajów kredytów. W przypadku Nordea Bank Polska S.A., którego następcą prawnym jest Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski S.A., powszechny był kredyt denominowany, czyli kredyt w którym wysokość zadłużenia we franku szwajcarskim oblicza się według kursu kupna tej waluty w dniu podpisania umowy. Tego rodzaju umowy również jednakże zawierają niedozwolone postanowienia umowne, i tak jak w przypadku kredytów indeksowanych, sądy nie rzadko orzekały o ich nieważności.

W umowach kredytowych zawieranych przez Nordea Bank przede wszystkim znaleźć można zapisy, które stanowiąc o zasadach przeliczania kredytu, odnosiły się do tabeli kursów ustalonej przez Bank, za niedozwolone uznano więc następujące postanowienia umowne:

„W przypadku kredytu denominowanego w walucie obcej, kwota kredytu w złotych zostanie określona poprzez przeliczenie na złote kwoty wyrażonej w walucie, w której kredyt jest denominowany, według kursu kupna tej waluty, zgodnie z Tabelą kursów, obowiązującą w Banku w dniu uruchomienia środków, w momencie dokonywania przeliczeń kursowych” oraz „Do przeliczeń kwot walut uruchamianego kredytu stosuje się kurs kupna waluty obcej według Tabeli kursów obowiązującej w Banku w dniu wypłaty środków, w momencie dokonywania przeliczeń kursowych.”

Przykład zapisu niedozwolonego z umowy NORDEA-HABITAT

Wskazane postanowienia w ocenie sądów stanowią niedopuszczalne postanowienia umowne i w wielu przypadkach, właśnie z tego powodu, umowy kredytowe zostawały uznane za nieważne.

Stosowane przez Nordea Bank postanowienia dotyczące zasad ustalania kursów wymiany walut są bowiem sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy kredytobiorców.

Przykład zapisu niedozwolonego z umowy NORDEA-HABITAT

Judykatura jest w tym zakresie zgodna, że postanowienia te wprowadzają rażącą dysproporcję praw i obowiązków stron, przyznając jedynie jednej z nich, w tym przypadku Bankowi, uprawnienie do dowolnego ustalania kryteriów wpływających na wysokość świadczeń stron, przy jednoczesnym odebraniu kredytobiorcy możliwości do weryfikowania poprawności działania silniejszej strony umowy.

Poza stwierdzeniem abuzywności owych postanowień, sądy niejednokrotnie odnosiły się również do kwestii waluty umowy, a mianowicie, w jakiej walucie kredyt jest udzielany i tutaj został wypracowany zgodny pogląd, że walutą kredytu denominowanego jest złoty. 

Przykład zapisu niedozwolonego z umowy NORDEA-HABITAT

Powyższy zapis o spłacie rat wg kursu sprzedaży jest to zapis identyczny jak klauzula 3179 z Rejestru UOKiK.

Na tle omawianych postanowień sądy odniosły się również do momentu badania ich niedozwolonego charakteru stwierdzając, że badanie abuzywności zapisów umowy powinno dokonywać się według stanu zawarcia umowy i towarzyszących temu okoliczności, niezależnie od sposobu wykonywania samej umowy.

W orzecznictwie wielokrotnie podkreślono, że ocena postanowień umowy dokonywana być powinna według zasad przewidzianych w art. 3851 Kodeksu cywilnego, a zatem według stanu z chwili jej zawarcia oraz w okolicznościach jej zawarcia, przy uwzględnieniu umów pozostających z nią w związku.

Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z dnia 3 lipca 2018 r. stwierdził, że kontrola wzorca zawartego w umowie powinna nastąpić w chwili zawarcia umowy, a nie jej wykonywania, toteż zmiana warunków ekonomicznych działania Banku, np. kryzys na rynkach pieniężnych i finansowych, konieczność zachowania płynności i rentowności Banku, są związane z wykonywaniem umowy, a nie z procesem formułowania wzorca i zawarcia umowy.

Z kolei Sąd Okręgowy we Wrocławiu podkreślił, iż „nie powinno już budzić najmniejszych wątpliwości, że sposób wykonywania przez przedsiębiorcę postanowień umownych sprzecznych z dobrymi obyczajami nie ma żadnego wpływu (…) na ocenę, czy dane postanowienie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami. W tym kontekście pozbawione jakiejkolwiek doniosłości dla rozstrzygnięcia sprawy jest to, jak faktycznie bank wyznaczał kursy walut i czy były one wyznaczane arbitralnie”, nie istotne zatem jest czy Bank faktycznie wykorzystywał zawarte w umowie postanowienia i czy kredytobiorca na nich ucierpiał, dla stwierdzenia ich niedozwolonego charakteru wystarczające bowiem jest, że takie zapisy istniały i Bank mógł się nimi posłużyć.

Na tle umów kredytowych Nordea Bank, sądy odniosły się również do braku możliwości modyfikacji postanowień uznanych za niedozwolone, co w pełni koresponduje z opinią Rzecznika Generalnego TSUE wydaną w sprawie Dziubak.

W wyroku z dnia 17 sierpnia 2018 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie stwierdził bowiem, że „Na gruncie dyrektywy 93/13 przyjmuje się generalny zakaz tzw. „redukcji utrzymującej skuteczność”(…). Oznacza to, że nie jest dopuszczalne przez Sąd takie zmodyfikowanie treści klauzuli uznanej za sprzeczną z kryteriami art. 3 ust. 1 Dyrektywy, tj. przepisu, który do polskiego porządku prawnego został implementowany w art. 3851 k.c. Sąd nie może zatem modelować klauzuli, pozbawiając ją cech, dążąc do zachowania jej istoty. (…) Uznaje się bowiem, że w przypadku gdyby Sąd miał możliwość tego rodzaju ingerencji w treść klauzuli to ryzyko dla przedsiębiorcy stosowania klauzul niedopuszczalnych byłoby bardzo ograniczone, skoro w najgorszym razie jej treść zostałaby „zredukowana” przy pozostawieniu klauzuli w pozostały zakresie (…)”.

Sąd rozpoznający sprawę nie jest zatem uprawniony do modyfikacji umowy kredytowej zawartej przez kredytobiorcę z Bankiem, gdyż obowiązkiem sądu jest jedynie eliminacja klauzuli abuzywnej z umowy. W przeciwnym bowiem przypadku, gdyby sąd posiadał uprawnienia do modyfikacji zawartej umowy, można byłoby utrzymać w mocy każde dowolne nieuczciwe postanowienie umowne zastępując je z wykorzystaniem nieostrych kryteriów tym, co w wyniku analizy umowy przez sąd wydawać się będzie najbardziej uczciwe. Mogłoby to więc prowadzić do całkowitego wypaczenia instytucji klauzul niedozwolonych.

Mając zatem powyższe na względzie, w większości przypadków sądy orzekały o nieważności umów kredytowych zawieranych przez Nordea Bank, które były waloryzowane walutą obcą, gdyż w takich umowach nie została określona kwota kredytu.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie stwierdził bowiem, że „bez określenia kwoty kredytu nie było również możliwe ustalenie wysokości zobowiązania wzajemnego powodów a pozwalającego na ustalenie wysokości należnych od nich rat kredytowych”, natomiast Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że wobec braku określenia kwoty kredytu umowa jest nieważna.

,, …umowa z dnia 28 maja 2009 roku, wobec braku określenia kwoty kredytu, jest umową nieważną – zgodnie z art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 i ust. 2 pkt 2 ustawy prawo bankowe”

W sprawie III C 1575/16 Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok korzystny dla frankowiczów w którym ustalił, że umowa dawnego banku Nordea z 2009 roku jest nieważna. Podając ustne uzasadnienie wyroku Sąd ponadto stwierdził, że umowa banku Nordea jest wadliwie skonstruowana w zakresie środków będących przedmiotem umowy, ustalona kwota kredytu jest niejednoznacznie wskazana i jest kredyt indeksowany nie denominowany. Ponadto kwota kredytu wypłacona została na podstawie kursu z tabeli banku czyli jest to jednostronna decyzja banku a pochodną wadliwie ustalonej kwoty kredytu jest wadliwie ustalona wysokość raty kapitałowo-odsetkowej. W tej sprawie Sąd uznał, że powództwo o ustalenie jest zasadne, bo przesądza dalszy sposób rozliczeń stron z tytułu zawarcia nieważnej umowy i umowa sprzeczna z art. 69 pb i zasadami współżycia społecznego.

Sąd Rejonowy dla Warszawy – Mokotowa, wyrok z dnia 27 listopada 2017, sygn. akt XVI C 170/17 był także korzystny dla frankowiczów.  Sąd uznał, że umowa z dnia 5 stycznia 2007 roku jest wobec braku określenia kwoty kredytu umową nieważną – zgodnie z art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 i ust. 2 pkt 2 ustawy prawo bankowe. W analizowanej sprawie abuzywność postanowień umowy odnoszących się do głównych świadczeń stron implikowała całkowitą nieważność stosunku umownego. Bez określenia bowiem kwoty kredytu nie było również możliwe ustalenie wysokości zobowiązania wzajemnego powodów a pozwalającego na ustalenie wysokości należnych od nich rat kredytowych. Sąd zobligowany był przy tym nieważność umowy wziąć pod uwagę z urzędu, i zgoda na skutki stwierdzenia tej nieważności wyrażona przez powodów w piśmie z dnia 23 sierpnia 2017 roku zasadniczo pozostawała w tym względzie bez znaczenia.

Termin przedawnienia roszczeń banku w przypadku uznania umowy za nieważną

Sąd Okręgowy w Szczecinie, wyrok z dnia 30 maja 2017 r., sygn. akt I C 713/16. Sąd analizując umowę banku uznał, że  wysokość raty kredytu oraz podstawy ustalenia wysokości to essentialia negotii umowy kredytowej. W niniejszej sprawie strony nie uzgodniły zasad wykonywania umowy – zasady spłaty kredytu, w efekcie nie doszło do pomiędzy stronami do skutecznego zawarcia umowy kredytu. W związku z powyższym bankowi przysługuje roszczenie z tyt. zwrotu nienależnego świadczenia (art 410 § 2 k.c.)
a roszczenie banku uległo przedawnieniu (okres 3 lata)

Sąd Apelacyjny w Szczecinie, wyrok z dnia 19 grudnia 2017 r., sygn. akt I ACa 633/17. uznał, że trafnie Sąd Okręgowy konstatuje, iż powód nie wykazał faktu zawarcia z pozwanymi umowy kredytu, a co za tym idzie – powstania zobowiązania kredytobiorców.

Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie podziela stanowisko Sądu Okręgowego, że postanowienia objęte dyspozycją art. 69 ust. 2 Pr. bank., w szczególności dotyczące zasad spłaty kredytu – w tym wysokość rat kredytu i sposób ich obliczania – stanowią elementy przedmiotowo istotne umowy kredytu, a zatem takie, bez uzgodnienia których nie dochodzi do skutecznego zawarcia umowy”

Zdaniem Sądu drugiej instancji nadaje to przepisowi art. 69 ust. 2 Pr. bank. charakter normatywny obligatoryjnego nakazu zamieszczenia w umowie wszystkich istotnych postanowień umownych, które z woli ustawodawcy gwarantują kredytobiorcy prawo do wiedzy o zakresie jego praw i obowiązków określonych bezpośrednio w dokumencie umowy kredytowej, co uzyskuje się zarówno przez łatwość bezpośredniego dostępu do istotnych informacji kredytowych, jak i możliwość ich porównania na etapie kontraktowania z konkurencyjnymi ofertami innych kredytodawców.

Ponadto Sąd Apelacyjny uznał, że nie ma racji skarżący, także gdy wskazuje, że postanowienia umowy kredytu w zakresie odnoszącym się do zasad i terminu spłaty kredytu, nawet jeśli nie wynikają z treści samej umowy, to wynikają z istniejących zwyczajów. Zaznaczenia wymaga, że pojęcie zwyczaju nie zostało zdefiniowane w ustawie, jednak w literaturze przedmiotu pojęciem tych określa się powszechnie stosowaną w danym okresie, środowisku i stosunkach praktykę pewnego
zachowania się. Istniejący zwyczaj uzyskuje znaczenie normatywne wówczas, gdy powołują się na niego przepisy prawa (między innymi art. 56 k.c., art. 65 k.c., art. 354 k.c.).

W poglądach nauki panuje zgoda co do tego, że nie możeon być utożsamiany z prawem zwyczajowym i nie stanowi on źródła prawa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 października 1999 r., III CKN 357/98, Lex nr 528168). Zatem skoro zwyczaj nie jestem źródłem prawa to tym samym nie może samoistnie stanowić podstawy do ustalania jakichkolwiek postanowień umownych, co zdaje się zapominać skarżący.

Oczywistym jest, że zwyczaj może, a nawet powinien (stosownie do treści art. 65 k.c.) stanowić podstawę wykładni oświadczeń woli, niemniej jednak nie może ich zastępować w szczególności gdy chodzi o esentialia negotii umowy.”

Sprawa wraca do Sądu Okręgowego, z uwagi na kwestię przedawnienia roszczeń banku.

,Sąd odwoławczy doszedł do wniosku, że w świetle okoliczności niniejszej sprawy podniesienie przez stronę pozwaną zarzutu przedawnienia stanowiło nadużycie prawa.

Zwrócić bowiem należy uwagę, że pozwane – tak samo jak powód – miały obowiązek wnikliwego zapoznania się z treścią umowy kredytu, czego jednak nie uczyniły. Dlatego też nie sposób wyłącznie stronę pozwaną obciążać konsekwencjami podpisania dokumentu, który nie wywarł żadnych skutków w sferze materialnoprawnej. Niewątpliwie powód w następstwie wykonania świadczenia nienależnego przekazał na rzecz pozwanych uprzednio umówioną kwotę, którą to pozwane systematycznie – aż do dnia 20 sierpnia 2015 r. – spłacały.

W sprawach przeciwko Nordea Bank zdarzały się jednak również wyroki w których sądy utrzymywały zawartą umowę, nie stwierdzano więc jej nieważności, lecz zasądzano zwrot nienależnie pobranych przez Bank świadczeń w związku z niedozwolonymi postanowieniami zawartymi w umowie.

Utrzymując zawartą umowę sądy dochodziły bowiem do wniosku, że nie powinny być stosowane tylko te postanowienia, które mają niedozwolony charakter, zatem wszelkie należności, które na ich podstawie zostały przez Bank pobrane od kredytobiorcy, powinny zostać zwrócone, gdyż dochodziło w ten sposób do przesunięć majątkowych pomiędzy majątkiem kredytobiorcy, a majątkiem Banku, bez żadnej podstawy prawnej.

Przypominamy, że sprawy frankowiczów przeciwko bankowi NORDEA oraz PKO BP to jedne z najtrudiejszych spraw dotyczących kredytów pseudofrankowych. W Polsce jest obecnie tylko kilka kancelarii które posiadają sukcesy w walce z tymi bankami. Dlatego zalecamy wybór tylko kancelarii adwokackiej lub radców prawnych z dużym doświadczeniem.

Przeczytaj 

Kancelaria prawna, kredyt we frankach- którą wybrać?

[Głosów:1    Średnia:5/5]