Spłacone kredyty we frankach – dlaczego musisz działać już teraz?

Zakończenie spłaty kredytu we frankach szwajcarskich wcale nie oznacza końca Twoich relacji z bankiem. Wręcz przeciwnie – prawo daje konsumentom możliwość odzyskania wszystkich niesłusznie pobranych kwot, nawet sprzed wielu lat. To szansa na odzyskanie pieniędzy, które mogły zostać nadpłacone wskutek abuzywnych (nieuczciwych) zapisów w umowie kredytowej. Trzeba jednak działać szybko. Z końcem 2025 roku część roszczeń może się przedawnić, co umożliwi bankom legalne zatrzymanie Twoich pieniędzy. W praktyce oznacza to, że odkładając działanie ryzykujesz utratę nawet kilkuset tysięcy złotych na rzecz banku – pieniędzy, które mogłyby wrócić do Twojego portfela.

Tylko pozew w sądzie chroni przed przedawnieniem

Nie wystarczy złożyć reklamacji w banku, wysłać wezwania do zapłaty ani prosić o mediację – jedynie wniesienie pozwu do sądu skutecznie przerywa bieg przedawnienia roszczeń. Zwykła korespondencja z bankiem (np. pisma reklamacyjne czy negocjacje mailowe) nie wstrzymuje upływu terminu przedawnienia. Oznacza to, że jeśli upłynie określony prawem czas, bank będzie mógł powołać się na przedawnienie i odmówić zwrotu nawet ewidentnie nienależnie pobranych kwot. Każdy kolejny miesiąc zwłoki to zatem realne ryzyko, że część Twoich pieniędzy przepadnie – bank zatrzyma je zgodnie z prawem, argumentując, że minął dopuszczalny termin dochodzenia roszczeń. Aby temu zapobiec, konieczne jest jak najszybsze wniesienie pozwu.

Kończy się czas – dlaczego rok 2025 jest kluczowy?

Złożenie pozwu jeszcze w 2025 roku może okazać się dla frankowiczów decydujące. Dlaczego? Banki argumentują, że od momentu głośnego wyroku TSUE w sprawie państwa Dziubak z 3 października 2019 r. (C-260/18) każdy rozsądny kredytobiorca frankowy powinien był już wiedzieć o wadliwości swojej umowy. Innymi słowy – zdaniem banków to właśnie jesienią 2019 r. frankowicze uzyskali (lub mogli uzyskać) świadomość, że w ich umowach znajdują się niedozwolone klauzule przeliczeniowe. A skoro tak, to zgodnie z przepisami o przedawnieniu roszczeń konsumenckich, 6-letni termin mógł rozpocząć bieg właśnie wtedy. Sześć lat od października 2019 r. mija z końcem 2025 r. – i właśnie z upływem 2025 r. mogą zacząć przedawniać się roszczenia tysięcy frankowiczów.

Kto jest szczególnie zagrożony przedawnieniem z końcem 2025 roku? W największym stopniu dotyczy to dwóch grup kredytobiorców:

  • Frankowicze, którzy już w latach 2018–2019 podjęli działania w sprawie swojego kredytu (np. składali reklamacje do banku, kierowali sprawę do Rzecznika Finansowego lub UOKiK, albo konsultowali umowę z prawnikiem). Takie czynności były równoznaczne z zakwestionowaniem ważności umowy, co mogło uruchomić bieg przedawnienia już w tamtym czasie. Jeśli np. reklamacja była złożona w 2019 r., istnieje poważne ryzyko, że z końcem 2025 r. upłynie termin dochodzenia roszczeń wynikających z tej umowy.

  • Kredytobiorcy, którzy spłacili już swój kredyt CHF, ale dotąd nie pozwali banku, zwłaszcza jeżeli spłata zakończyła się przed 2019 rokiem. Osoby takie często czują, że skoro uregulowały całe zadłużenie, to “sprawa jest zamknięta” – tymczasem z perspektywy prawnej nadal mogą dochodzić zwrotu nadpłaconych rat. Muszą jednak pilnować terminów, bo w przypadku starych, dawno spłaconych kredytów upływ czasu działa na korzyść banku.

Nadal możesz odzyskać wszystkie swoje pieniądze

Dobra wiadomość jest taka, że nawet jeśli od spłaty kredytu minęło wiele lat, wciąż możesz odzyskać od banku całość swoich nadpłat. Linie orzecznicze w Polsce i w UE ukształtowały się korzystnie dla konsumentów. Kluczowe znaczenie miał wyrok TSUE z 10 czerwca 2021 r. w połączonych sprawach przeciwko BNP Paribas (C-776/19 – C-782/19). Trybunał jednoznacznie stwierdził, że bieg terminu przedawnienia roszczeń o zwrot nienależnie zapłaconych rat nie może rozpocząć się zanim konsument nie dowie się o nieuczciwym charakterze swojej umowy. Innymi słowy – czas na dochodzenie roszczeń nie ucieka od daty zapłaty każdej raty, lecz dopiero startuje w chwili, gdy kredytobiorca uzyska świadomość, że umowa była wadliwa.

To przełomowe stanowisko oznacza, że osoby, które dopiero niedawno zrozumiały (np. dzięki orzeczeniom sądów lub konsultacji prawnej), iż w ich umowie znajdowały się niedozwolone klauzule, mogą żądać zwrotu wszystkich wpłaconych rat – nawet tych uiszczonych kilkanaście lat temu. Potwierdził to także kolejny wyrok TSUE z 8 września 2022 r. (sprawa C-82/21), gdzie Trybunał dobitnie podkreślił, że termin przedawnienia roszczeń konsumenta o zwrot nadpłaconych rat biegnie dopiero od momentu, gdy uświadomił on sobie nieważność (wadliwość) swojej umowy. Dzięki temu ex-frankowicze, którzy dopiero niedawno „obudzili się” w swojej sprawie, nie muszą się martwić, że ich starsze raty są na pewno stracone – przeciwnie, nadal mogą odzyskać pełną kwotę wszystkich świadczeń spełnionych na rzecz banku.

Ochrona konsumenta nie jest bezterminowa

Orzecznictwo TSUE stworzyło bardzo korzystne ramy prawne dla kredytobiorców, ale ważne jest zrozumienie, że ta ochrona nie trwa w nieskończoność. Trybunał wskazał, że państwa członkowskie mogą wyznaczać rozsądne ramy czasowe do dochodzenia roszczeń konsumenckich – byle nie czyniły one ochrony iluzoryczną. W praktyce oznacza to, że konsument, który już wie (lub przy dołożeniu staranności powinien wiedzieć) o nieuczciwym charakterze umowy, powinien działać w rozsądnym czasie. TSUE w serii wyroków z lipca 2020 r. (m.in. sprawy C-698/18, C-699/18 oraz C-224/19 i C-259/19) sprzeciwił się wykładni, w której termin przedawnienia biegnie niezależnie od świadomości konsumenta, jednocześnie jednak podkreślił, że państwo może ograniczyć w czasie dochodzenie roszczeń – pod warunkiem zapewnienia realnej ochrony.

Dlatego nie warto zwlekać. Jeśli dziś wiesz, że w Twojej umowie były niedozwolone klauzule (np. dowiedziałeś się o tym kilka lat temu, składając reklamację lub rozmawiając z prawnikiem), to odkładanie pozwu “na później” jest bardzo ryzykowne. Banki z pewnością będą skrupulatnie wykorzystywać wszelkie daty dokumentujące Twoją wiedzę – daty reklamacji, pisma do banku, wnioski do Rzecznika Finansowego czy nawet daty konsultacji prawnych – jako potencjalne momenty rozpoczęcia biegu przedawnienia. Im dłużej czekasz od tego momentu, tym większa szansa, że bank skutecznie podniesie zarzut przedawnienia w sądzie. A to oznacza, że część Twoich roszczeń (część wpłaconych rat) może zostać definitywnie utracona. O ile unieważnienia umowy można domagać się bez względu na czas (ustalenie nieważności nie ulega przedawnieniu), o tyle roszczenia o zapłatę przedawniają się – dlatego tak ważne jest zabezpieczenie ich w terminie.

Ile możesz odzyskać od banku?

Stawka jest wysoka – często dużo wyższa, niż kredytobiorcy się spodziewają. Kwota, jaką można odzyskać, zależy od wielu czynników: wysokości i waluty zaciągniętego kredytu, okresu spłaty, a przede wszystkim od tego, jak bank przeliczał raty (kursy CHF) i jakie klauzule wpisano w umowie. W praktyce sądy zasądzają na rzecz frankowiczów setki tysięcy złotych zwrotu, nieraz wraz z pokaźnymi odsetkami. Zdarzają się sprawy, gdzie suma odzyskanych środków przekracza nawet milion złotych – zwłaszcza przy dużych kredytach hipotecznych denominowanych w CHF. To realna, wymierna korzyść finansowa, która dla wielu rodzin stanowi ogromne wzmocnienie domowego budżetu.

Aby zorientować się, jakiej kwoty mógłbyś domagać się w swojej sprawie, warto skorzystać z dostępnych narzędzi. Na rynku pojawiły się darmowe kalkulatory dla spłaconych kredytów frankowych, które po wpisaniu danych (m.in. wypłacona kwota kredytu, okres spłaty, wysokość rat) szacują sumę nadpłat należnych do zwrotu. Takie kalkulatory wskażą, czy gra jest warta świeczki – a doświadczenia pokazują, że często kwoty te idą w dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy złotych. To pieniądze, które – po unieważnieniu umowy przez sąd – powinny wrócić do kredytobiorcy. Bank nie może ich zatrzymać, ponieważ umowa od początku była nieważna, a zatem wszelkie świadczenia pobrane od konsumenta muszą zostać rozliczone.

W sądach zapadają wyroki na korzyść frankowiczów

Przykłady wygranych spraw pokazują najlepiej, że warto złożyć pozew na czas. W całej Polsce zapadają obecnie tysiące orzeczeń unieważniających umowy frankowe – i dotyczą one zarówno kredytów nadal spłacanych, jak i tych dawno spłaconych w całości. Coraz częściej ex-frankowicze otrzymują od banków przelewy opiewające na kilkaset tysięcy złotych, stanowiące zwrot wszystkich rat kapitałowo-odsetkowych wpłaconych przez lata. Co więcej, sądy zasądzają również odsetki ustawowe za opóźnienie w zwrocie tych pieniędzy, często liczone za kilka lat procesu – co dodatkowo powiększa kwotę należną konsumentowi.

Oto jeden z takich przypadków:

  • Małżeństwo zaciągnęło w 2006 r. kredyt hipoteczny we frankach na 300 tys. zł. W ciągu 14 lat spłaty oddali bankowi w sumie 555 tys. zł, po czym kredyt został całkowicie spłacony. Wydawało się, że to koniec historii – jednak po latach kredytobiorcy postanowili zawalczyć o swoje prawa. Z pomocą prawników złożyli pozew przeciw bankowi, domagając się unieważnienia zawartej umowy. Sąd przyznał im rację i uznał umowę kredytową za nieważną od początku. Efekt? Bank musiał oddać całość wpłaconych rat – 555 tys. zł – a do tego zapłacić odsetki ustawowe za opóźnienie (liczone od dnia złożenia pozwu). Ponieważ proces trwał około 3 lat, same odsetki wyniosły dodatkowo 187 tys. zł. Łącznie sąd zasądził więc około 742 tys. zł zwrotu na rzecz kredytobiorców. Po dokonaniu rozliczeń z bankiem (każda ze stron zwraca otrzymany kapitał), małżeństwo zachowało “na czysto” 442 tys. zł – i to z kredytu, który przecież dawno był spłacony! Tak znacząca kwota trafiła na ich konto jako nadpłata, którą bank pobrał niezgodnie z prawem na podstawie nieważnej umowy.

Ten przykład to nie wyjątek. Podobne historie piszą się w sądach w całym kraju – każdego tygodnia zapadają kolejne wyroki na korzyść frankowiczów. Nieważne, czy kredyt w CHF spłaciłeś rok temu czy 10 lat temu: jeśli umowa zawierała niedozwolone klauzule, masz pełne prawo żądać od banku zwrotu pieniędzy. Statystyki są jednoznaczne – konsumenci wygrywają przeważającą większość procesów z bankami, a zasądzane kwoty sięgają setek tysięcy złotych. Banki bezpodstawnie wzbogaciły się kosztem kredytobiorców, stosując abuzywne zapisy – teraz nadchodzi czas rozliczeń i oddania tych środków właścicielom.

Nie czekaj – przygotowanie pozwu trwa!

Jeśli jesteś ex-frankowiczem, który jeszcze nie podjął działania, pamiętaj: czas ma kluczowe znaczenie. Paradoksalnie, rok 2025 może być ostatnim dzwonkiem dla wielu osób, by zabezpieczyć swoje roszczenia. Przygotowanie solidnego pozwu sądowego wymaga jednak czasu i pewnych formalności. Należy zgromadzić dokumenty (umowę kredytową, aneksy, historię spłat), obliczyć wysokość nadpłat, opracować argumentację prawną – to wszystko nie dzieje się z dnia na dzień. Dlatego **realny termin na rozpoczęcie działań to już teraz, jesienią 2025 roku. Zwłoka do grudnia może sprawić, że fizycznie nie zdążysz złożyć pozwu przed końcem roku.

Podsumowując: spłacony kredyt we frankach absolutnie nie zamyka drogi do dochodzenia sprawiedliwości. Twoje prawa jako konsumenta są silnie chronione, ale musisz z nich skorzystać w porę. Każdy kolejny tydzień zwłoki działa na korzyść banku, który liczy, że część frankowiczów nigdy nie trafi do sądu. Nie warto oddawać bankowi kilkuset tysięcy złotych tylko dlatego, że minął termin – zwłaszcza że orzecznictwo sądów jest dziś jednoznacznie po stronie kredytobiorców. Jeżeli więc spłaciłeś kredyt CHF i jeszcze nie podjąłeś kroków prawnych, działaj teraz. Złożenie pozwu w 2025 r. przerwie bieg przedawnienia i zapewni Ci spokój – a być może w niedługim czasie także pokaźny zwrot środków od banku. Gra toczy się o dużą stawkę, a zegar tyka – dlatego frankowiczu, nie czekaj. Twoje pieniądze wciąż mogą wrócić do Ciebie, musisz tylko się o nie upomnieć.

Frankowicz
Frankowicz
Poznaj najnowsze informacje ważne dla frankowiczów. Opinie wyrażone w tekście wyrażają osobiste poglądy autora

Najnowsze

Podobne artykuły

Czy negatywna opinia w Google może skończyć się pozwem? Kancelarie frankowe kontra Frankowicze i fałszywe recenzje

Wielu kredytobiorców walczących w sądach o unieważnienie kredytów we frankach (tzw. frankowiczów) korzysta z pomocy wyspecjalizowanych kancelarii prawnych....

Opinia Rzecznika TSUE ws. WIBOR – czy WIBOR można teraz unieważnić w sądach?

W czwartek 11 września Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) Laila Medina przedstawiła długo oczekiwaną opinię w...

Jest ważna opinia TSUE w sprawie WIBOR – czy banki znów przegrały w TSUE?

Rzeczniczka generalna Trybunału Sprawiedliwości UE Laila Medina wydała opinię w głośnej sprawie dotyczącej kredytów hipotecznych opartych na wskaźniku...

WIBOR przed TSUE: Czy banki manipulują narracją przed opinią rzecznika?

W przeddzień ogłoszenia opinii rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) w sprawie legalności wskaźnika WIBOR obserwujemy wzmożoną ofensywę...