Sankcja kredytu darmowego: Spłaciłeś kredyt gotówkowy? Możesz odzyskać wszystkie odsetki i prowizje, ale termin ucieka

Sankcja kredytu darmowego to mechanizm z ustawy o kredycie konsumenckim: jeśli bank nie wpisał do umowy informacji, których wymaga ustawa, albo wpisał je błędnie, kredytobiorca oddaje sam kapitał, a odsetki i prowizje wracają do niego. Działa także wtedy, gdy kredyt jest już spłacony, o ile konsument zdąży złożyć oświadczenie w ustawowym terminie. Na koniec czerwca 2026 r. banki notowane na giełdzie miały w sądach 25 268 takich spraw – wynika z zestawienia Bankier.pl opartego na raportach półrocznych.

Liczba nadal rośnie, ale po raz pierwszy w tempie jednocyfrowym: kwartał do kwartału o 8 proc., rok do roku o 49 proc. Poprzednie odczyty roczne były wyraźnie wyższe. To nie znaczy, że spór wygasa – po prostu dopływ zwolnił, a poziom został. Dla osoby ze spłaconym kredytem gotówkowym najważniejsze w tej historii są dwie rzeczy: termin z art. 45 ust. 5 ustawy, który biegnie niezależnie od statystyk, oraz to, że zwrot odsetek od prowizji, który część banków zaczęła wypłacać po wyroku TSUE, nie zamyka sprawy o sankcję.

Czym jest sankcja kredytu darmowego i dlaczego działa po spłacie kredytu

Sankcja z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim nie unieważnia umowy i nie kasuje kapitału. Kasuje odsetki i koszty pozaodsetkowe, jeśli kredytodawca naruszył jeden z obowiązków wymienionych w zamkniętym katalogu tego przepisu. Spór w sądzie sprowadza się więc do tego, czy umowa prawidłowo określa stopę oprocentowania i warunki jej zmiany, rzeczywistą roczną stopę oprocentowania (RRSO), całkowitą kwotę do zapłaty oraz zasady i terminy spłaty. Brak wymaganej informacji i informacja podana wadliwie to na tym torze to samo naruszenie. Bank, który broni się argumentem, że „wszystko było w umowie”, odpowiada na inne pytanie niż to, które stawia art. 45.

Kredyt konsumencki to gotówka, karta kredytowa, limit w koncie, pożyczka z banku albo firmy pożyczkowej – nie klasyczna hipoteka frankowa. Unieważnianie klauzul walutowych i automatyczne wstrzymanie rat po doręczeniu pozwu, które wprowadziła ustawa frankowa obowiązująca od 7 sierpnia 2026 r., to zupełnie inna półka. Sankcja pyta tylko o jedno: czy umowa określa to, co ustawa każe określić, i czy parametry są zgodne z prawem.

Mechanizm nie wymaga, żeby rata jeszcze schodziła z konta. Oświadczenie o skorzystaniu z sankcji składa się kredytodawcy na piśmie, a uprawnienie – zgodnie z art. 45 ust. 5 – wygasa co do zasady po roku od dnia wykonania umowy. Jeśli kredyt jest spłacony, zegar już tyka albo już stanął. Trzeba przy tym odróżnić trzy pisma: reklamację, oświadczenie o sankcji i pozew. Zwrot części odsetek od prowizji po reklamacji nie jest sankcją kredytu darmowego, tylko częściową korektą ceny kredytu. Spór o art. 45 zamyka dopiero ugoda, w której konsument zrzeka się roszczeń, albo prawomocny wyrok – nie sam przelew na konto.

Newsem jest 8 proc., nie 25 tysięcy spraw

25 268 spraw na koniec czerwca 2026 r. wygląda jak skok, ale skok był wcześniej. W pierwszym kwartale 2025 r. giełdowe banki raportowały 15 484 spraw, w drugim 16 958, w trzecim 19 085, w czwartym 20 909. Na koniec marca 2026 r. było ich 23 502, teraz 25 268. Krzywa idzie w górę, odkąd sankcja kredytu darmowego trafiła do raportów pod koniec 2024 r. Zmieniło się nachylenie, nie kierunek.

Przyrost kwartał do kwartału o 8 proc. to pierwsza jednocyfrówka w tym szeregu. Rok do roku drugi kwartał 2026 r. daje plus 49 proc. wobec 16 958 spraw sprzed roku, podczas gdy w pierwszym kwartale 2026 r. dynamika roczna wynosiła 51 proc., w czwartym kwartale 2025 r. 68 proc., a w trzecim kwartale 2025 r. aż 179 proc. Żaden bank w tej próbie nie ma już dynamiki rocznej powyżej 100 proc. i żaden nie ma ujemnej. Hamuje przyrost, nie odwraca się trend.

Ta liczba nie jest wyrokiem, że fala się skończyła – jednocyfrówka nie kasuje 25 tysięcy spraw na wokandzie. Mówi tylko, że dopływ nowych pozwów do giełdowych banków zwolnił. Suma za drugi kwartał nie obejmuje Citi Handlowego (o tym niżej), ale nie da się tej luki „przeliczyć” na prawdziwsze 8 proc. Bierzemy odczyt tak, jak stoi w zestawieniu z raportów. Dla kogoś ze spłaconą gotówką wniosek jest prosty: masowy napływ nie przyspieszył po kwietniowym wyroku TSUE, ale też nie spadł do zera. Seria nie potwierdza ani obietnicy, że „po Luksemburgu pozwy eksplodują”, ani tezy, że „sankcja już wygasa”.

Ministerstwo Sprawiedliwości liczy inaczej niż banki. Tam dynamika wynosi 57 proc.

Raporty banków to nie jedyne źródło danych o sporach o darmowy kredyt. Od stycznia 2026 r. Ministerstwo Sprawiedliwości prowadzi osobną ewidencję takich spraw w statystyce sądowej. Według tych danych, które opisał money.pl, w pierwszym kwartale 2026 r. do sądów wpłynęło 4375 nowych spraw o sankcję kredytu darmowego, a w drugim 6872 – o 57 proc. więcej. Liczba pozwów składanych bezpośrednio przez konsumentów podwoiła się z 1038 do 2158. Sądy załatwiły w drugim kwartale 1929 spraw, czyli ponad cztery razy więcej niż kwartał wcześniej, ale kolejka spraw czekających na rozpoznanie i tak urosła z 3944 do 8888.

Skąd rozjazd między 8 proc. w bankach a 57 proc. w sądach? To dwie różne miary. Banki raportują stan – liczbę spraw, które toczą się przeciwko nim na koniec kwartału – i to wyłącznie banki giełdowe. Ministerstwo liczy przepływ, czyli nowe sprawy wpływające do sądów w danym kwartale, przeciwko wszystkim bankom, choć bez wydzielonej kategorii dla firm pożyczkowych. Obie liczby mogą być prawdziwe jednocześnie: stan w dużych bankach rośnie coraz wolniej, a strumień nowych pozwów w całym systemie sądowym nadal przyspiesza. Do tego dochodzi jeszcze jeden szczegół: w pierwszym kwartale trzy czwarte pozwów wniosły nie osoby prywatne, lecz firmy, które odkupiły roszczenia od kredytobiorców. Jeśli ktoś proponuje odkupienie roszczenia ze spłaconego kredytu, warto wiedzieć, że jest częścią właśnie tej statystyki – i że firma skupująca płaci kwotę niższą od tego, o co potem sama pozywa bank.

Ranking bez zmian: PKO BP, Alior, Erste

Kolejność na szczycie nie zmieniła się od końca 2024 r. Jedyny spadek kwartał do kwartału w całej próbie zanotował Erste (dawny Santander Bank Polska), reszta dopisuje sprawy albo stoi w miejscu. Liczba spraw na koniec drugiego kwartału 2026 r. – w nawiasie stan na koniec pierwszego kwartału 2026 r. i drugiego kwartału 2025 r.:

  1. PKO Bank Polski – 7666 (7263; 5685)
  2. Alior Bank – 5275 (4690; 3448)
  3. Erste Bank Polska – 3774 (3809; 2551)
  4. Bank Millennium – 3043 (2667; 1851)
  5. BNP Paribas – 2035 (1755; 1093)
  6. Bank Pekao – 1903 (1575; 1006)
  7. mBank – 1399 (1219; 913)
  8. ING Bank Śląski – 108 (108; 97)
  9. Bank Ochrony Środowiska – 65 (58; 57)
  10. Citi Handlowy – brak danych (358; 257)

Kilka szczegółów z szeregu wartych uwagi: mBank w pierwszym kwartale 2026 r. zszedł z 1262 do 1219 spraw, a w drugim wrócił do 1399. Erste w 2025 r. miał dołek (2551), potem skok do 3809 i lekki spadek do 3774. ING stoi na 108, tyle samo co w marcu. Trójka z podium niesie większość wolumenu. To ranking wokandy, a nie ranking prawomocnych wyroków – liczba spraw mówi, ile sporów bank ma na stole, nie jak kończy się pojedyncza sprawa.

Dziura po Citi. 25 268 to nie cały rynek

Suma 25 268 nie zawiera Citi Handlowego. Detaliczny portfel tego banku został sprzedany VeloBankowi, a VeloBank nie jest spółką giełdową i nie publikuje raportów w tym samym cyklu i formacie, więc nie wchodzi do kompilacji. W szeregu Citi widać kolejno 225, 257, 291, 317 i 358 spraw, a potem brak danych. Marzec 2026 r. jeszcze łapał Citi w sumie 23 502, czerwiec już nie. Kto porównuje 25 268 z 23 502 jeden do jednego, porównuje dwa stany o różnym składzie próby.

Kto z kolei uznaje, że 25 268 to cały rynek sankcji kredytu darmowego w Polsce, pomija banki spoza GPW, SKOK-i, firmy pożyczkowe i portfel przejęty przez VeloBank. Sprawa byłego klienta Citi może nie być w tej sumie, ale to nie znaczy, że zniknęła. Sankcja idzie za umową i za kredytodawcą, nie za notowaniem na giełdzie. Luka w tabeli nie jest luką w ustawie.

Liczba spraw, wartość sporu, rezerwa i korekta wyniku – cztery różne linie

W raportach banków leżą obok siebie cztery różne wielkości: liczba spraw, wartość przedmiotu sporu (WPS, czyli suma kwot, o które toczą się procesy), rezerwa na ryzyko sankcji kredytu darmowego oraz korekta wyniku odsetkowego po wyroku TSUE z 23 kwietnia 2026 r. w sprawie C-744/24. Kto skleja je w jedną „stratę banków na darmowych kredytach”, produkuje liczbę, której w raportach nie ma. Ten tekst takiej sumy nie składa.

Łączna wartość przedmiotu sporu w giełdowych bankach przekracza 736 mln zł, ale bez Banku Millennium i ING, które nie podają tego wskaźnika w formie ujętej w kompilacji. Nie dopisujemy im brakującej części i nie mówimy, ile wynosi WPS całego sektora. Wiemy tylko, że bez tych dwóch banków jest to powyżej 736 mln zł. Gdy pada konkretny bank i konkretna złotówka, półka musi być podpisana. Alior Bank: 5275 spraw, WPS 241,2 mln zł, rezerwa na sankcję 120,1 mln zł, korekta wyniku odsetkowego po wyroku TSUE 153,2 mln zł, a wpływ tej korekty na zysk netto 96,5 mln zł. To cztery różne linie i nie wolno ich zlewać.

PKO BP: 7666 spraw, WPS 222 mln zł, korekta wyniku odsetkowego 173 mln zł. Osobnej linii rezerwy na sankcję w tym zestawieniu nie ma, a brak linii to nie zero – to brak wyodrębnienia. Nie przesuwamy 222 mln zł z WPS do rezerwy, żeby uzupełnić obraz. Bank Millennium trzeba czytać osobno, bo jego WPS nie wchodzi do progu 736 mln zł: bank pokazuje 3043 sprawy otrzymane i 2530 nierozstrzygnięte, WPS spraw nierozstrzygniętych 67,6 mln zł, obciążenie wyniku brutto w drugim kwartale 61 mln zł, rezerwę na sankcję 4 mln zł i korektę wyniku odsetkowego 35 mln zł. ING: 108 spraw, WPS nie podaje, skutku wyroku C-744/24 nie kwantyfikuje. Nie zgadujemy.

WPS podzielony przez liczbę spraw nie jest niczyją wypłatą. Rezerwa to szacunek banku, nie wyrok. Korekta wyniku odsetkowego to księgowe uznanie, że bank nie zarobi już odsetek od skredytowanych kosztów – nie jest sankcją kredytu darmowego i nie oznacza, że ktoś dostanie przelew.

Zwrot odsetek po wyroku TSUE nie zamyka sankcji

23 kwietnia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie C-744/24 rozstrzygnął, że oprocentowanie kredytu konsumenckiego wolno stosować tylko do kwoty faktycznie wypłaconej konsumentowi, a nie do skredytowanych kosztów, takich jak prowizja czy składka ubezpieczeniowa. Część banków zaczęła zwracać klientom odsetki naliczone od takich kosztów. Związek Banków Polskich zapowiedział wspólną propozycję dla kredytobiorców, ale opublikowanego standardu branżowego wciąż nie ma – każdy bank zwraca po swojemu albo czeka.

Banki powtarzają, że wyrok z kwietnia to nie automatyczna sankcja kredytu darmowego, i dane z drugiego kwartału 2026 r. faktycznie nie pokazują skoku pozwów po 23 kwietnia. Dynamika 8 proc. jest argumentem za tą tezą, nie za tezą o eksplozji. Argument ma jednak granicę: brak skoku w liczbie spraw nie rozstrzyga, czy umowa z kredytowaną prowizją narusza art. 30 i art. 45 ustawy. Rozstrzyga tylko, że giełdowa wokanda nie eksplodowała w trzy miesiące po wyroku.

Częściowy zwrot odsetek od prowizji nie zamyka sprawy o sankcję. Art. 45 to osobny mechanizm: oświadczenie, zwrot wszystkich kosztów i odsetek, kapitał do oddania. Przelew odsetek od prowizji jest korektą ceny, nie kasuje zarzutu, że umowa nie określa parametrów zgodnie z ustawą, i nie rusza terminu z art. 45 ust. 5. Korekty wyniku odsetkowego w raportach – 153,2 mln zł w Aliorze, 173 mln zł w PKO BP, 35 mln zł w Millennium – to właśnie ta półka. Jeśli bank w odpowiedzi na oświadczenie pisze, że „zwróciliśmy odsetki od prowizji, sprawa zamknięta”, warto sprawdzić, czy podpisano ugodę ze zrzeczeniem się roszczeń z art. 45. Sam zwrot po wyroku C-744/24 tego nie robi.

Sąd Najwyższy: odsetki tylko od wypłaconej kwoty, wystarczy jedno naruszenie

Na pytanie, czy odsetki od skredytowanej prowizji to naruszenie uruchamiające sankcję, odpowiedział już nie tylko TSUE, ale i polski Sąd Najwyższy. W wyroku z 8 lipca 2026 r. (sygn. II CSKP 89/26) SN uchylił orzeczenie sądu drugiej instancji, który oddalił powództwo konsumenta. Stan faktyczny był podręcznikowy: kredyt konsolidacyjny z 2017 r., bank udostępnił 158 747 zł, a odsetki naliczał od 185 669,01 zł, bo do kapitału doliczył prowizję 26 922,01 zł. Sąd Najwyższy uznał, że oprocentowaniu podlega wyłącznie kwota faktycznie udostępniona konsumentowi, a techniczne przelanie prowizji na rachunek kredytobiorcy i natychmiastowe jej pobranie nie zamienia kosztu w kapitał.

Dwie tezy z tego uzasadnienia mają znaczenie dla każdego, kto trzyma w szufladzie spłaconą umowę. Po pierwsze, do skorzystania z sankcji wystarczy wykazanie jednego z naruszeń wymienionych w ustawie – nie trzeba zbierać ich kilku. Po drugie, sankcja działa niezależnie od tego, czy konsument w chwili podpisywania umowy zdawał sobie sprawę z nieprawidłowości. Wyrok jest kasatoryjny, więc nie przesądza innych spraw, a sąd w każdej z nich nadal bada konkretną umowę. Zmienia się jednak ciężar argumentacji: teza, że orzecznictwo TSUE „nie przekłada się wprost na polskie umowy”, straciła oparcie, bo to samo stanowisko zajął polski Sąd Najwyższy.

Od kiedy liczyć rok na oświadczenie

Art. 45 ust. 5 mówi, że uprawnienie wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy. Brzmi jednoznacznie, ale w praktyce to jeden z najostrzejszych sporów wokół sankcji. Banki twierdzą, że umowa jest „wykonana” już z chwilą wypłaty kredytu, więc rok biegnie od uruchomienia pieniędzy. Pełnomocnicy konsumentów i część sądów przyjmują, że wykonanie umowy to spłata ostatniej raty, więc rok biegnie od zamknięcia kredytu. Różnica jest ogromna: przy pierwszej wykładni większość spłaconych kredytów jest już poza terminem, przy drugiej – w grze jest każdy kredyt spłacony w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.

Tego sporu nie rozstrzygnął ani wyrok TSUE z kwietnia, ani wyrok SN z lipca. Dla osoby ze spłaconym kredytem gotówkowym oznacza to jedno: nie warto liczyć terminu według korzystniejszej wersji i czekać. Jeśli od spłaty ostatniej raty minęło mniej niż rok, oświadczenie warto złożyć na piśmie tak, by mieć dowód nadania i odbioru, zanim upłynie rok od tej daty. Jeśli minęło więcej, sankcja w klasycznej postaci może być już niedostępna, ale zwrot samych odsetek naliczonych od skredytowanych kosztów to osobne roszczenie, którego rocznym terminem z art. 45 ust. 5 się nie mierzy.

Co to oznacza dla ciebie, jeśli spłaciłeś kredyt gotówkowy

Zacznij od produktu: sankcja dotyczy kredytu konsumenckiego – gotówki, karty, limitu, pożyczki – a nie hipoteki frankowej, więc ustawa frankowa i wstrzymanie rat po pozwie tu nie działają. Potem policz termin, a nie nagłówki: oświadczenie składa się kredytodawcy na piśmie, a rok z art. 45 ust. 5 biegnie niezależnie od tego, jaki kwartalny raport bank właśnie opublikował. Suma 25 268 nie jest twoją wokandą – to stan w bankach giełdowych na koniec czerwca 2026 r., bez Citi i VeloBanku, w którym ING ma 108 spraw, a PKO BP 7666. Żadna średnia z tej sumy nic nie mówi o twoim kapitale.

Osiem procent to hamowanie dopływu, nie wyrok. Rok do roku spraw jest nadal o 49 proc. więcej, a według statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości strumień nowych pozwów w sądach wciąż rośnie. Liczba spraw, WPS, rezerwa i korekta wyniku odsetkowego to cztery różne linie, których nie wolno sumować, a ranking banków po liczbie spraw nie jest rankingiem szans na wygraną. Zwrot odsetek od prowizji po wyroku C-744/24 to korekta ceny, a nie sankcja, a przelew nie jest zrzeczeniem się roszczeń. Jeśli ktoś pokazuje jeden slajd z „25 tysiącami darmowych kredytów i 736 milionami do oddania”, ma przed sobą sklejkę: liczba spraw nie jest WPS, WPS nie jest rezerwą, rezerwa nie jest korektą wyniku, a korekta wyniku nie jest sankcją kredytu darmowego.

Materiał informacyjny, nie porada prawna

Najnowsze

Podobne artykuły

PKO BP od 3 września sprzedaje hipoteki na POLSTR. To nie Twój stary WIBOR i nie tańsza rata

PKO BP i PKO Bank Hipoteczny potwierdziły w informacji prasowej, że od 3 września 2026 r. nowe hipoteki zmienne idą na POLSTR 1M Stopa Składana. Stawka jest o ponad 20 punktów bazowych niższa od WIBOR 1M, ale o racie decyduje marża, a starej umowy bank nie przepisuje.

Frankowicz nie płaci rat z mocy prawa, „eurowicz” płaci dalej. Czy to teraz legalne?

Kredytobiorca, który pozywa bank o nieważność umowy, przez cały proces musi coś robić z ratami. Albo płaci dalej...

Wycięcie WIBOR-u z kredytu hipotecznego: to nie darmowy kredyt ani franki. 5 faktów o wyroku w Kaliszu

Sąd Okręgowy w Kaliszu wyrokiem wstępnym wyciął WIBOR z dwóch hipotek z 2018 r. Oprocentowanie zostaje w mocy tylko jako marża banku. Wyrok jest nieprawomocny.

Dostałeś na konto mniej, niż masz w umowie kredytu? Sprawdź, jak odzyskać wszystkie odsetki i prowizje

Brak stopy w umowie i stopa policzona od prowizji to na gruncie art. 45 to samo naruszenie. TSUE w C-744/24 liczył parametr, nie ulotkę: 133 tys. wypłaty kontra 150 tys. podstawy odsetek.