Potężne wady w kredytach z WIBOR które doprowadzą do unieważnienia umów PLN już w 2026 roku

Tuż przed pierwszym wyrokiem TSUE w sprawie dotyczącej kredytu z WIBOR-em dyskusja publiczna skupia się na tym czy umowy kredytowe z WIBOR-em spełniają wymogi transparentności oraz czy banki rzetelnie wywiązały się z obowiązków informacyjnych. Eksperci wskazują jednak na jeszcze inny kontekst wadliwości umów z WIBOR-em. Chodzi o wady konstrukcyjne WIBOR-u, które mogą sprawić że wskaźnik będzie uznawany przez sądy za nieważny element umowy. W przestrzeni publicznej pada pytanie czy WIBOR powinien być dalej podstawą oprocentowania milionów umów w Polsce, skoro rynek, który wskaźnik ten miał odzwierciedlać, od dawna nie istnieje. Eksperci wymieniają 5 kluczowych wad WIBOR-u, które mogą stanowić podstawę prawną do zakwestionowania opartych na nich umów. Chodzi o nierynkowy charakter wskaźnika, brak nadzoru nad WIBOR-em przed 2020 rokiem, bazowanie na subiektywnych ocenach banków, niereprezentatywny charakter (brak komponentu konsumenckiego) a także brak możliwości zweryfikowania poprawności i uczciwości wskaźnika przez konsumentów.

  • Bankowi prawnicy powtarzają jak mantrę, że WIBOR jest legalny. Druga strona pokazuje, że fakt umocowania wskaźnika w systemie prawnym, istnienie regulaminu oraz licencjonowanego administratora nie przesądza, że WIBOR jest prawidłowo stosowany w umowach kredytowych zawieranych przez banki z konsumentami.
  • Zdaniem ekspertów istnieje co najmniej 5 fundamentalnych wad konstrukcyjnych WIBOR-u, w oparciu o które można domagać się w sądzie usunięcia wskaźnika z umowy kredytowej.
  • WIBOR nie jest wskaźnikiem odzwierciedlającym realia rynku, nie uwzględnia interesów konsumentów (na jego wysokość ma wpływ tylko 10 największych banków), opiera się na subiektywnych prognozach tych banków a nie na dokonanych transakcjach i jest dla konsumenta nieweryfikowalny pod kątem uczciwości i prawidłowości. Ponadto aż do grudnia 2020 roku WIBOR nie podlegał instytucjonalnemu nadzorowi publicznemu (środowisko bankowe samo się „nadzorowało”).

Eksperci ZBP odpowiadają polemiką na każdy artykuł krytyczny wobec WIBOR-u. Gra o przyszłość WIBOR-u w umowach kredytowych wchodzi w decydującą fazę

Eksperci prawni związani z ZBP i z bankami nie odpuszczają sobie polemiki z ekspertami z dziedziny prawa i ekonomii, którzy krytycznie oceniają fakt funkcjonowania WIBOR-u jako podstawy oprocentowania milionów umów zawieranych przez banki z konsumentami. Zagorzała polemika w ostatnich tygodniach toczy się na łamach portalu Infor.pl. Bankowi prawnicy zarzucają autorom artykułów pokazujących wady WIBOR-u stosowanie uproszczeń i skrótów oraz mieszanie publicystyki z prawem.

Druga strona sporu odpowiada, że banki same uprawiają publicystykę o legalności WIBOR-u, natomiast krytykują niewygodną dla nich narrację, która obnaża wady ukryte za formalnymi regulacjami. Fakt, że WIBOR ma regulamin, administratora, licencję i nadzór KNF nie oznacza, że jest wykorzystywany prawidłowo jako podstawa oprocentowania umów zawieranych przez banki z konsumentami. Nikt nie kwestionuje tego, że WIBOR funkcjonuje legalnie w systemie prawnym. Problemem jest to, że nie jest on wskaźnikiem rynkowym, reprezentatywnym oraz bezpiecznym i weryfikowalnym dla konsumenta.

Eksperci wyliczają co najmniej 5 wad WIBOR-u, stanowiących realną podstawę prawną do zakwestionowania w sądzie klauzul zmiennego oprocentowania opartych na tym wskaźniku.

Wada WIBOR-u nr 1 – brak rynkowego charakteru

Wskaźnik wyznaczający oprocentowanie kredytów konsumenckich powinien odzwierciedlać realia rynkowe. W przypadku WIBOR-u już sama definicja użyta w regulaminie opracowanym przez spółkę GPW Benchmark sugeruje, że podstawą nie są realne, ale hipotetyczne transakcje. Użyty tryb przypuszczający w zdaniu cyt. „podmioty spełniające Kryteria Uczestnika Fixingu mogłyby składać Depozyty na określone terminy” sugeruje, że podstawą do wyliczania WIBOR-u mogą być wyimaginowane transakcje depozytowe zawierane pomiędzy wytypowanymi bankami.

Fakty są takie, że od czasu wybuchu światowego kryzysu gospodarczego w 2008 roku banki praktycznie wcale nie udzielają sobie niezabezpieczonych pożyczek na okres 3 miesięcy lub 6 miesięcy, które mogłyby stanowić podstawę do wyliczania WIBOR 3M i WIBOR 6M. W tym momencie banki straciły wzajemne zaufanie do siebie i przestały udzielać pomiędzy sobą depozytów na terminy dłuższe niż 1 dzień. Dane z KNF wskazują, że w 2011 roku banki zawarły między sobą tylko 9 transakcji na 3 miesiące oraz 7 transakcji na 6 miesięcy, a średnio na miesiąc przypadała 1 taka transakcja.

Po wprowadzeniu w 2016 roku podatku bankowego rynek międzybankowy jeszcze bardziej wymarł. Eksperci reprezentujący stronę konsumencką określają to zjawisko „miastem duchów”. Jednak prawnicy bankowi nie zgadzają się z takim określeniem. Udzielający się w mediach prawnik bankowy adw. Wojciech Wandzel na dowód tego, że rynek transakcji międzybankowych nie wymarł przytoczył w swoim artykule na łamach Infor.pl dane opublikowane przez administratora wskaźnika. Wynika z nich, że od stycznia do czerwca 2025 roku poziom transakcyjności dla najczęściej występującego w umowach kredytowych WIBOR-u 3M oscylował w granicach od 26 do 36 %. Oznacza to, że w ogólnej liczbie kwotowań 26-36% stanowiły kwotowania modelowe, które nie zobowiązują banku uczestniczącego w Fixingu do zawarcia transakcji. Nie oznacza to bynajmniej, że resztę w ogólnej liczbie kwotowań stanowiły rzeczywiste transakcje. Były to kwotowania wiążące, czyli zobowiązujące bank do zawarcia transakcji po deklarowanej cenie. Złożenie wiążącej oferty nie oznacza jednak, że doszło między bankami do takich transakcji.

Ciekawe, że spółka GPW Benchmark bada miesięczny poziom transakcyjności wskaźników WIBOR i WIBID nie jako relację liczby zawartych transakcji do liczby kwotowań ogółem, ale jako wyrażony procentowo udział kwotowań modelowych (niezobowiązujących) do ilości kwotowań ogółem w danym miesiącu. Gdyby zaczęła badać relację liczby rzeczywistych transakcji do liczby kwotowań ogółem, wynik oscylowałby w granicach 0%.

Pojawia się zasadnicze pytanie, skoro nie ma bazy w postaci rzeczywistych transakcji międzybankowych, to czym w istocie jest WIBOR i na jakiej podstawie jest wyliczany. Otóż 10 największych banków w Polsce, wytypowanych przez spółkę GPW Benchmark, podaje kwotowania, czyli hipotetyczną cenę po jakiej pożyczyłyby innemu bankowi pieniądze na 3 lub 6 miesięcy. Cały proces przypomina fikcję, bo banki tak naprawdę tych pieniędzy nie potrzebują i nie wymieniają między sobą.

Jest to istotna wada WIBOR-u jako elementu oprocentowania kredytów zaciąganych przez konsumentów. WIBOR nie jest obiektywnym punktem odniesienia w sensie prawa konsumenckiego i nie spełnia podstawowych kryteriów rynkowości. Wskaźniki używane w umowach kredytowych powinny odzwierciedlać rzeczywistość gospodarczą. Jeżeli realny rynek nie istnieje, to wskaźnik nie jest obiektywny oraz weryfikowalny dla konsumenta w sensie art. 385 (1) § 1 k.c.

Wada WIBOR-u nr 2 – brak nadzoru nad wskaźnikiem w latach 1992-2020

WIBOR istnieje jako wskaźnik referencyjny od 1992 roku. Jednak aż do grudnia 2020 roku nie funkcjonował nad nim instytucjonalny nadzór publiczny. Wskaźnik był wyliczany przez prywatne stowarzyszenie stworzone przez banki (ACI Polska), bez zewnętrznej kontroli regulacyjnej. Dużo na ten temat mówi wypowiedź radcy prawnego ZBP Wojciecha Kapicy, cyt. „przed wejściem w życie BMR mechanizm WIBOR podlegał nadzorowi bankowemu, kontroli ze strony NBP oraz ocenie w ramach stabilności systemu finansowego”. Jednym słowem środowisko bankowe samo „kontrolowało” poprawność wyliczania przez siebie WIBOR-u. Wskazuje to na poważny konflikt interesów.

Brak nadzoru nad WIBOR-em potwierdza fragment raportu z kontroli NIK przeprowadzonej w 2015 roku. Można tam przeczytać cyt. „W Polsce dotychczas nie wypracowano form nadzoru nad ustalaniem stawek WIBOR. Brak nadzoru stwarza ryzyko manipulacji”. W kontekście tego zapisu mało wiarygodne wydają się zapewnienia bankowych prawników, że w ponad 30-letniej historii funkcjonowania WIBOR-u Najwyższa Izba Kontroli nigdy nie sugerowała, że wskaźnik jest podatny na manipulacje i nigdy nie wykazała nieprawidłowości.

Warto przypomnieć, że spółka GPW Benchmark, będąca licencjonowanym administratorem wskaźnika WIBOR od 16 grudnia 2020 roku, nie wpuściła do środka w 2023 roku kontrolerów NIK, powołując się na to, że nie podlega kontroli NIK. Takie zachowanie może rodzić spekulacje, że administrator WIBOR ma coś do ukrycia przed opinią publiczną. Bankowi prawnicy przekonują w mediach, że WIBOR jest „w porządku”, bo spółka GPW Benchmark cyt. „nie jest zwykłą prywatną spółką, ale spółką zależną GPW S.A. – a więc spółki z udziałem Skarbu Państwa”.

Warto wspomnieć, że chociażby bank PKO BP też jest spółką kontrolowaną przez Skarb Państwa a w styczniu tego roku został ukarany przez UOKiK karą finansową za stosowanie w umowach z konsumentami niedozwolonych postanowień. Pośrednia zależność spółki GPW Benchmark od Skarbu Państwa nie gwarantuje, że spółka ta nie może dopuszczać się świadomie lub nieświadomie nieprawidłowości przy wyliczaniu WIBOR-u.

Trzeba też jasno stwierdzić, że objęcie WIBOR-u od 2020 roku kontrolą instytucjonalną zgodną z unijnym rozporządzeniem BMR nie uzdrawia wcześniejszych braków systemowych. Natomiast fakt, że od 2020 roku WIBOR wylicza spółka, która uzyskała licencję KNF, nie oznacza automatycznie że WIBOR jest wyliczany prawidłowo i że odpowiada realnym transakcjom.

Wada WIBOR-u nr 3 – „forward-looking” czyli subiektywne prognozy banków

Bankowcy bardzo często posługują się w odniesieniu do WIBOR-u sformułowaniem „forward-looking”, czyli patrzący w przyszłość. Potwierdza ono, że wskaźnik ten nie ma nic wspólnego z historycznymi, realnymi, powtarzalnymi transakcjami. O oprocentowaniu kredytów milionów Polaków decydują „prorocze wizje” analityków albo członków zarządów 10 największych banków, a de facto 6 banków, bo dwa najwyższe i dwa najniższe kwotowania są odrzucane przy wyliczaniu WIBOR-u. Mimo tego, że banki te od dawna nie zawierają między sobą transakcji, codziennie „kwotują” po jakiej cenie pożyczyłyby sobie pieniądz na 3 albo na 6 miesięcy. Jest to kreowanie subiektywnych prognoz, które decydują o budżetach milionów Polaków.

Wada WIBOR-u nr 4 – niereprezentatywny charakter wskaźnika

Wskaźnik referencyjny ma co do zasady odzwierciedlać realia rynku. Natomiast rynek kształtują dwa kluczowe elementy – popyt i podaż. W przypadku WIBOR-u reprezentowana jest wyłącznie strona podażowa, czyli największe banki udzielające kredyty na bazie WIBOR-u. Nie ma natomiast komponentu konsumenckiego (popytowego).

Wiadomo, że bankom zależy aby WIBOR był wysoki, bo wtedy więcej zarabiają na odsetkach od kredytów. Natomiast interesy konsumentów są przeciwstawne – zależy im na jak najtańszych kredytach. Niestety konsumenci nie mają prawa głosu w kwestii WIBOR-u, co czyni ten wskaźnik niereprezentatywnym dla rynku.

Głos w sprawie oprocentowania kredytów ma elitarne grono 10 banków, a reszta sektora (łącznie ponad 500 banków komercyjnych i spółdzielczych) nie ma nic do powiedzenia. Wszystkie banki uczestniczące w panelu udzielają kredytów z WIBOR-em i mają ten sam interes ekonomiczny. Nie ma tu jednak mechanizmu równoważącego i uwzględniającego interesy drugiej strony, czyli konsumentów.

Wada WIBOR-u nr 5 – nieweryfikowalność wskaźnika dla konsumentów

Prawo dotyczące ochrony konsumenta wymaga aby warunki umów były transparentne, jasne i weryfikowalne. WIBOR nie spełnia tych kryteriów, bo konsumenci nie mają możliwości zweryfikowania czy WIBOR jest uczciwy, czy został wyliczony prawidłowo, jakie dane zostały użyte do jego wyliczenia oraz czy dotyczyły one rzeczywistych transakcji. Co więcej, banki uważają, że konsumenci nie mają prawa poznać szczegółów dotyczących wyliczania kluczowego elementu oprocentowania kredytów.

Ostatnio adwokat banków Wojciech Wandzel stwierdził cyt. „zaskakujące jest przy tym oczekiwanie, że konsument ma znać i rozumieć szczegółowe zasady ustalania wskaźnika WIBOR” i tytułem analogii podał wskaźnik inflacji, który także wpływa na budżety domowe i na waloryzację emerytur, a rzekomo nikt nie domaga się danych jak został on wyliczony. Taką argumentacją bankowy prawnik trafił jak kulą w płot. Poprawność wyliczania przez GUS wskaźnika inflacji monitorują w Polsce niezależne ośrodki analityczne, think-tanki a także naukowcy z dziedziny ekonomii. Natomiast metodologia wyliczania inflacji bazująca na międzynarodowych standardach podlega przeglądom Eurostatu.

W przypadku WIBOR-u konsumenci muszą polegać na zapewnieniach banków oraz administratora, że nie dochodzi do nieprawidłowości przy wyliczaniu wskaźnika. Kredytobiorcy nie mają żadnych narzędzi kontroli w zakresie WIBOR-u, co wprowadza asymetrię w relacjach konsument – bank. Tak naprawdę dla konsumenta WIBOR jest jedną wielką niewiadomą. Nie jest w stanie ani skontrolować czy w przeszłości był wyliczony prawidłowo, ani przewidzieć jego wysokości w przyszłości. Przy tym ryzyko wzrostu WIBOR-u jest niczym nieograniczone (nie ma w umowach górnego limitu wysokości WIBOR-u).

Podsumowanie

Umowy kredytowe z WIBOR-em można skutecznie zakwestionować w sądach nie tylko z powodu nietransparentnego języka i niedopełnienia przez bank obowiązków informacyjnych. WIBOR ma istotne wady konstrukcyjne, które mogą przesądzić o konieczności wyeliminowania go z umów.

Eksperci wymieniają 5 głównych wad WIBOR-u, na które można powoływać się w sądach przy kwestionowaniu umów. WIBOR do 2020 roku nie podlegał zinstytucjonalizowanemu nadzorowi publicznemu (banki same się „nadzorowały”). Nie jest on wskaźnikiem oddającym realia rynku, bo nie bazuje na faktycznych, dokonanych transakcjach. Jest wyliczany w oparciu o subiektywne prognozy 10 największych banków, które udzielają kredytów z WIBOR-em, bez uwzględnienia komponentu konsumenckiego (dochodzi do konfliktu interesów). Konsumenci nie są w stanie zweryfikować czy ich oprocentowanie bazujące na WIBOR-ze jest uczciwe i prawidłowe.

Redakcja
Redakcja
Poznaj najnowsze informacje ważne dla frankowiczów. Opinie wyrażone w tekście wyrażają osobiste poglądy autora

Najnowsze

Podobne artykuły

Unieważnienie umowy kredytowej. Jak bank powinien rozliczyć się z Frankowiczem aby wyjść na swoje? Prawnicy banków podsuwają pomysł komisji sejmowej ?

Dyskusja o tym, jak rozliczać unieważnione kredyty we frankach szwajcarskich, nabrała ogromnej temperatury. W ostatnich dniach na branżowych...

Frankowicze nie muszą się obawiać, że banki obejdą przedawnienie potrąceniem – przełomowy wyrok TSUE C-767/24 (Kuszycka)

Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) wydał 11 grudnia 2025 r. kluczowy wyrok w sprawie C-767/24 (Kuszycka) dotyczący rozliczeń unieważnionych...

Frankowicze i rozliczenie z bankiem po unieważnieniu kredytu we frankach! To ogromny problem w 2025 roku?

Czy rozliczenia z bankiem po wygranej sprawie frankowej naprawdę trzeba się bać? Wielu posiadaczy kredytów we frankach szwajcarskich obawia...

Spłacone kredyty we frankach – dlaczego musisz działać już teraz?

Zakończenie spłaty kredytu we frankach szwajcarskich wcale nie oznacza końca Twoich relacji z bankiem. Wręcz przeciwnie – prawo...