PILNE! Frankowicze idą pod Pałac Prezydencki! Ostatnia szansa na WETO, które zablokuje ustawę frankową

W dniu 30 września br. Rada Ministrów zatwierdziła przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawana spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego. Choć projekt powstał jeszcze za czasów Ministra A. Bodnara, wygląda na to, że ma on poparcie obecnego Ministra Waldemara Żurka (do niedawna sędziego). Resort tłumaczy zamiar przeforsowania specustawy koniecznością przyspieszenia spraw frankowych i odblokowania sądów. Liczy na szybką ścieżkę legislacyjną w Sejmie i w Senacie oraz na podpis Prezydenta RP. Tymczasem Frankowicze skrzykują się na forach internetowych i zamierzają zorganizować pikietę pod Pałacem Prezydenckim, tak aby nakłonić Prezydenta Nawrockiego do zawetowania ustawy. Środowisko Frankowiczów jest zdania, że przygotowana przez resort sprawiedliwości ustawa ma chronić interesy finansowe banków a nie służyć obywatelom. Statystyki sądowe wskazują na znaczącą poprawę załatwialności spraw frankowych. Sądy doskonale radzą sobie z rozpoznawaniem tych spraw i nie jest do tego potrzebna ustawa. Kluczem do poprawy sytuacji w sądach jest zwiększenie etatów sędziowskich, asystenckich i urzędniczych (tak jak zrobił to Sąd Apelacyjny w Warszawie) a nie wprowadzanie epizodycznych przepisów, których skutki dla sądów wcale nie muszą być pozytywne.

  • W dniu 30 września rząd przyjął projekt tzw. ustawy frankowej przygotowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości jeszcze pod rządami poprzedniego Ministra prof. Adama Bodnara oraz powołanej przez niego Pełnomocniczki ds. ochrony praw konsumentów dr Anety Wiewiórowskiej-Domagalskiej.
  • Mimo że obecny Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek wywodzi się ze środowiska sędziowskiego, które raczej krytycznie podeszło do projektu ustawy, projekt uzyskał akceptację rządu i już jest w Sejmie.
  • Frankowicze skrzykują się w internecie i planują zorganizować pikietę pod Pałacem Prezydenckim. Liczą na zawetowanie ustawy frankowej przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego, który jest dla nich ostatnią deską ratunku.
  • Projekt ustawy frankowej zawiera szereg rozwiązań chroniących interesy banków. Chodzi zwłaszcza o możliwość zgłaszania powództw wzajemnych w ramach postępowań zainicjowanych przez Frankowiczów. Resort sprawiedliwości sprzedaje narrację, że ma to ułatwić kredytobiorcom kompleksowe rozliczenie umowy w jednym postępowaniu. Tak naprawdę chodzi o pozbawienie kredytobiorców całości lub części odsetek za opóźnienie oraz o ochronę roszczeń banków przed uznaniem ich za przedawnione.
  • Głównymi beneficjentami ustawy frankowej nie będą sądy ani obywatele, jak twierdzi Pełnomocniczka MS, ale banki. Dla banków przewidziane zostały zachęty finansowe za cofnięcie pozwów, apelacji i skarg kasacyjnych w postaci zwrotu połowy opłat sądowych. Są to niemałe kwoty, bo stawka opłat sądowych dla przedsiębiorców wynosi aż 5% wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia.
  • Skarb Państwa planuje odbić sobie to co wyłoży na wsparcie banków procesujących się z Frankowiczami, poprzez podwyżkę stawki CIT. Rząd pracuje nad ustawą, na mocy której stawka podatku CIT dla instytucji finansowych wzrośnie najpierw do 23% a w roku 2026 osiągnie nawet 30%. Skarb Państwa ma zyskać na tym 20 mld zł, które zostaną przeznaczone na sfinansowanie inwestycji w dziedzinie obronności oraz na służbę zdrowia.

Założenia skierowanego do Sejmu projektu ustawy frankowej

Jak można przeczytać na stronie Sejmu RP, zatwierdzony przez rząd projekt tzw. ustawy frankowej w dniu 2 października 2025 r. trafił do Sejmu, gdzie został skierowany do zaopiniowania przez Biuro Legislacyjne. Projekt dotyczy kredytów i pożyczek waloryzowanych kursem franka szwajcarskiego. Mimo licznych zastrzeżeń zgłaszanych przez prawników oraz sędziów, autorzy ustawy nie zdecydowali się na objęcie regulacją kredytów powiązanych z innymi walutami obcymi. Regulacją objęci będą wyłącznie Frankowicze posiadający status konsumenta, a także ich spadkobiercy i osoby, które przystąpiły do długu.

W jaki sposób resort sprawiedliwości tłumaczy się z tego, że ustawa nie obejmie posiadaczy kredytów w euro, dolarze czy w jenach? Powodem wykluczenia tych grup kredytobiorców ma być fakt, że takich spraw jest w sądach znacznie mniej niż frankowych. Kredyty we franku stanowią około 75% wszystkich spraw rozpoznawanych w sądach apelacyjnych.

Główne założenia projektu ustawy frankowej:

  • automatyczne zawieszanie spłaty rat kredytów po doręczeniu bankowi pozwu. W niektórych sądach doręczanie odpisu pozwu trwa długie miesiące i czasem szybciej można uzyskać zabezpieczenie roszczenia. Rozwiązanie obejmie także wnioski o zabezpieczenie zgłoszone przed wejściem w życie ustawy (sąd nie będzie musiał wydawać postanowień o umorzeniu postępowań). Jeżeli kredytobiorca nie spłacił jeszcze całego kapitału, będzie mógł dalej kontynuować spłatę rat. Po wstrzymaniu spłaty rat kredytu z mocy prawa bank nie będzie mógł zgłosić faktu zaprzestania przez kredytobiorcę regulowania rat do BIK ani do innego rejestru dłużników.
  • możliwość zgłoszenia zarzutu potrącenia aż do zakończenia postępowania w II instancji. Jeśli postępowanie będzie odbywało się na posiedzeniu niejawnym, zarzut potrącenia będzie można zgłosić aż do zapadnięcia wyroku w sądzie II instancji. Jest to znaczące odstępstwo od zasad ogólnych, wedle których zarzut potrącenia może być zgłaszany nie później niż z chwilą wdania się w spór albo w terminie dwóch tygodni od momentu kiedy wierzytelność stała się wymagalna. W uzasadnieniu projektu autorzy napisali, że to rozwiązanie ma chronić konsumenta, bo zamiast dwóch spraw sądowych (w tym jednej z powództwa banku) będzie mógł się rozliczyć z bankiem w jednym postępowaniu. Przepis wprowadza też ochronę dla konsumenta, tak aby nie został obciążony kosztami postępowania jeśli bank zgłosi skutecznie zarzut potrącenia. Zasada obciążania banku kosztami procesu w części w jakiej powództwo zostało oddalone na skutek zgłoszenia zarzutu potrącenia będzie obowiązywała także w starych sprawach, tj. w takich, gdzie do potrącenia doszło przed wejściem w życie ustawy.
    Kwestie wydłużenia czasu na zgłoszenie zarzutu potrącenia budzą liczne kontrowersje. Frankowicze obawiają się przewlekłości procesów (np. jeśli bank zgłosi zarzut potrącenia na końcowym etapie postępowania apelacyjnego konieczne będzie wyznaczenie dodatkowego terminu rozprawy) oraz utrudnień w zgłaszaniu przedawnienia roszczeń banków o zwrot kapitału. Takie rozwiązanie może wprowadzić paraliż w postępowaniach frankowych a także spowodować, że sąd niejako z automatu będzie rozliczał wzajemne roszczenia stron bez zbadania czy roszczenie o zwrot kapitału nie uległo przedawnieniu.
  • możliwość zgłaszania przez banki powództwa wzajemnego w ramach postępowania z powództwa konsumentów. Bank będzie miał na to czas do zamknięcia postępowania w sądzie I instancji, a w przypadku postępowań niejawnych do momentu wydania wyroku przez sąd I instancji. Wydłużenie możliwości zgłoszenia zarzutu potrącenia będzie możliwe także w sprawach wszczętych przed wejściem w życie ustawy.
    To kolejny ukłon w stronę banków. Na zasadach ogólnych można złożyć powództwo wzajemne najpóźniej w odpowiedzi na pozew. Nie dość, że banki zostaną potraktowane w sposób preferencyjny na tle innych przedsiębiorców, to dodatkowo będą zgłaszały swoje roszczenia na koszt Frankowiczów. Natomiast za cofnięty pozew o zwrot kapitału otrzymają zwrot połowy opłaty sądowej.
  • zachęty fiskalne dla banków. Jeśli bank cofnie pozew, apelację, skargę kasacyjną w ciągu 6 miesięcy od wejścia w życie ustawy otrzyma zwrot połowy opłaty sądowej.
  • ułatwienia dla sądów. Ustawa wprowadzi możliwość przesłuchiwania świadków i stron na piśmie. Sądy I instancji i sądy apelacyjne będą mogły orzekać na posiedzeniach niejawnych, nawet wbrew sprzeciwowi stron. Sprawy frankowe w II instancji będą rozpoznawane w składzie jednego sędziego. Sąd Najwyższy będzie mógł odmówić rozpoznania skarg kasacyjnych banków, jeżeli zagadnienie prawne zostało już rozstrzygnięte i nie ma rozbieżności w orzecznictwie. Proponowane ułatwienia będą miały charakter fakultatywny. W sprawach nietypowych sąd będzie mógł rozstrzygać spór na zasadach ogólnych.

Frankowicze protestują przeciwko ustawie

Po tym jak gruchnęła wiadomość, że projekt ustawy jednak nie utknie w rządowej zamrażarce ale będzie procedowany dalej w Sejmie, Frankowicze na grupach i forach internetowych protestują przeciwko wejściu w życie ustawy. Padają zarzuty, że ustawa jest dla konsumentów krzywdząca (ogranicza ich prawa) i ma stworzyć nad bankami parasol ochronny.

To banki będą mogły wbrew ogólnym zasadom kodeksu postępowania cywilnego dochodzić swoich roszczeń w ramach postępowań z powództwa kredytobiorców. W dodatku odzyskają olbrzymie sumy wpłacone tytułem opłat sądowych za wniesienie apelacji, pozwu i skargi kasacyjnej. Za każde cofnięcie pozwu i środków zaskarżenia Skarb Państwa zwróci bankom połowę wniesionej opłaty sądowej.

Frankowicze obawiają się, że rządowy projekt ustawy pozbawi ich odsetek za opóźnienie, wprowadzi teorię salda w miejsce teorii dwóch kondykcji (możliwość odzyskania tylko nadwyżki nad kapitałem) oraz zniesie zwrot kosztów procesowych. Poza tym banki będą mogły dochodzić zwrotu kapitału w ramach postępowań wytoczonych przez kredytobiorców, którym trudniej będzie zgłaszać zarzut przedawnienia roszczeń banku. Jeżeli zaś kredytobiorca zakwestionuje zasadność zgłoszonego przez bank zarzutu potrącenia, np. z uwagi na to, że roszczenia banku uznaje za przedawnione, to ryzykuje obciążeniem go całością kosztów procesu. Kredytobiorcy – podobnie jak część środowiska sędziowskiego – uważają, że ustawa może skomplikować procesy frankowe i je wydłużyć.

W sieci pojawiają się hasła typu „Frankowicze nie chcą ustawki frankowej!”. Środowisko kredytobiorców frankowych domaga się zawetowania ustawy przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego i nawołuje do zorganizowania pikiety pod Pałacem Prezydenckim.

Rząd próbuje uszczknąć coś z miliardowych zysków banków. Trwają prace nad ustawą znacząco podwyższającą stawki podatku CIT dla banków

Równolegle do zakończenia prac rządu nad projektem tzw. ustawy frankowej, w ostatni wtorek rząd zajął się projektem ustawy przewidującej podniesienie podatku CIT dla banków oraz zmniejszenie stawki podatku bankowego. Rząd zakłada podwyżkę podatku CIT dla instytucji finansowych z obecnej stawki 19% do 23%, a w roku 2026 nawet do 30%. Później stawka CIT ma spaść do 26%. Zmiany stawek podatkowych będą także dotyczyły nowych podmiotów o przychodach nieprzekraczających 2 mln EUR. Dla nich stawka CIT wzrośnie z 9% do 13%. W 2026 roku będzie wynosić 20%, a w roku 2027 16%. Zmiany dotyczące podatku dochodowego CIT dla banków mają wejść w życie z początkiem 2026 r.

Rząd planuje znacząco zwiększyć stawkę podatku dochodowego dla banków ale na pocieszenie proponuje im stopniowe zmniejszanie stawki podatku bankowego. Obecnie stawka tego podatku wynosi 0,0366 proc. podstawy opodatkowania, a w 2027 roku ma spaść do 0,0329 proc. Natomiast od 2028 roku będzie wynosić już tylko 0,0293 proc. podstawy opodatkowania.

Ministerstwo Finansów najwyraźniej dostrzegło, że ma w Polsce kurę znosząca złote jajka. Przy wysokich stopach procentowych banki zarabiają rocznie dziesiątki miliardów złotych. W pierwszym półroczu 2025 zarobiły ponad 23 mld zł. Rząd zamierza przejąć część zysków banków i przeznaczyć je na finansowanie wydatków obronnych oraz potrzeb służby zdrowia. Dzięki podwyżce podatku CIT dla banków budżet państwa ma w 2026 roku otrzymać zastrzyk pieniędzy w wymiarze aż 6,5 mld zł a w perspektywie 10 lat ekstra wpływy do budżetu z podatku CIT od banków mają wynieść 20 mld zł.

Oczywiście ZBP protestuje przeciwko pomysłowi rządu dotyczącemu objęcia sektora bankowego dodatkowymi obciążeniami finansowymi. Można być pewnym, że banki odbiją sobie koszty wyższego opodatkowania na swoich klientach.

Frankowicze komentujący na forach działania rządu uważają, że za podwyżkę stawki CIT dla banków zapłacą właśnie oni. Rząd ściągnie wyższe podatki od banków a jednocześnie roztoczy nad nimi parasol ochronny jeśli chodzi o procesy frankowe. Banki odzyskają część opłat sądowych, prawdopodobnie zapłacą Frankowiczom niższe odsetki za opóźnienie (tylko od nadpłaty) albo nawet nie zapłacą ich wcale i odzyskają kapitał kredytu po zgłoszeniu powództwa wzajemnego, nawet jeśli ich roszczenia już się przedawniły.

Czy ustawa frankowa jest w tej chwili rzeczywiście potrzebna?

Z danych sądowych wynika, że od 2017 roku do końca I kwartału roku 2025 do sądów wpłynęło 487.251 pozwów frankowych a załatwionych zostało w tym czasie 291.508 spraw. W sądach czeka jeszcze na rozpatrzenie około 200.000 spraw frankowych. Nie jest to mała liczba a poza tym cały czas wpływają kolejne pozwy od Frankowiczów. Jednak statystyki sądowe wskazują, że sądy doskonale radzą sobie już ze sprawami frankowymi i to bez ustawy.

Przytoczymy poniżej kilka danych statystycznych z Wydziału Statystyki i Analiz Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Sprawiedliwości. Dotyczą one wpływu nowych spraw oraz liczby spraw załatwionych (m.in. poprzez uwzględnienie powództwa w całości lub w części albo umorzenie na skutek zawartej ugody lub cofnięcia pozwu).

Od początku 2025 roku sądy ogółem załatwiły 65.246 spraw frankowych, podczas gdy wpływ nowych spraw wyniósł 49.677. Oznacza to, że sądy załatwiły o 15.569 spraw więcej niż wyniósł napływ nowych.

Pełne pokrycie wpływu po raz pierwszy od 2017 roku zanotowały sądy rejonowe, do których w I poł. 2025 roku wpłynęło 2.521 spraw frankowych a załatwione zostały 2.723 sprawy.

Jeszcze lepiej sytuacja wygląda w sądach okręgowych rozpoznających sprawy frankowe na etapie I instancji. W pierwszym półroczu 2025 załatwiły one 44.123 sprawy frankowe, czyli ponad dwa razy tyle ile wyniósł wpływ nowych pozwów (21.442). Ministerstwo Sprawiedliwości chwali się rekordowym wzrostem załatwialnosci spraw frankowych o symbolu 049cf w sądach okręgowych. W I poł. 2025 r. sądy okręgowe załatwiły na etapie I instancji aż 107% więcej spraw frankowych niż rok wcześniej. W porównaniu do roku 2023 nastąpił wzrost załatwialności aż o 210%!

Nieco gorzej wygląda załatwialność spraw frankowych w sądach II instancji, ale i tam sytuacja ulega regularnej poprawie. W sądach okręgowych rozpoznających apelacje od wyroków wydanych przez sądy rejonowe w pierwszej połowie roku 2025 załatwiono 914 spraw przy wpływie wynoszącym 1.087 spraw. Natomiast w sądach apelacyjnych rozpoznających sprawy frankowe na etapie II instancji załatwiono w I połowie br. 16.990 spraw, podczas gdy wpływ nowych spraw wyniósł 24.342.

Sąd Apelacyjny w Warszawie znalazł sposób na rozwiązanie trudnej sytuacji. Zamiast specustawy frankowej wystarczyło wzmocnienie kadrowe

Po fali pozwów frankowych, które zalały sądy I instancji, obecnie z ogromną ilością spraw muszą mierzyć się sądy apelacyjne. I bez ustawy znajdują one rozwiązania, które sprzyjają przyspieszeniu spraw. Rzeczniczka Sądu Apelacyjnego w Warszawie sędzia Alicja Fronczyk niedawno przekazała naszej redakcji bardzo optymistyczne dane na temat efektywności pracy tego sądu.

Przypomnijmy, że z dniem 1 stycznia 2025 r. w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie utworzony został tzw. Wydział Frankowy, czyli VIII Wydział Cywilny. Do obsady sędziowskiej tego wydziału dokooptowano sędziów orzekających dotąd w innych wydziałach oraz sędziów z Sądu Okręgowego w Warszawie. Na koniec pierwszego półrocza 2025 r. wydział liczył już 19 sędziów.

Kierownictwo sądu kładzie duży nacisk na pozyskiwanie sędziów i kadry urzędniczej. W pierwszym półroczu 2025 liczba sędziów delegowanych z SO wzrosła do 14 (podczas gdy rok temu było ich 3). Przekłada się to bezpośrednio na wzrost załatwialności spraw. Wskaźnik opanowania wpływu spraw frankowych wzrósł w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie do poziomu 67,3% w pierwszym półroczu 2025 r., podczas gdy rok wcześniej wynosił zaledwie 24,2%. Według sędzi Fronczyk, kluczem do wzrostu liczby załatwień spraw nie są proceduralne zmiany ustawowe ale zwiększenie obsady sędziowskiej i urzędniczej.

Także pełnomocnicy Frankowiczów krytycznie patrzą na ustawę frankową i twierdzą, że nie rozwiąże ona podstawowych problemów wymiaru sprawiedliwości, nie przyspieszy migracji akt pomiędzy sądami I i II instancji (co w niektórych sądach, nawet tych słabiej obłożonych, trwa długie miesiące), ani nie wpłynie na szybsze doręczanie bankom pozwów. Jedynym sposobem na poprawę sytuacji w wymiarze sprawiedliwości jest zwiększenie etatów i poprawa warunków finansowych dla asystentów sędziowskich i urzędników.

Jednak Pełnomocniczka MS ds. ochrony praw konsumentów dr A. Wiewiórowska-Domagalska, powołana na to stanowisko jeszcze za czasów Ministra Bodnara, broni wciąż ustawy frankowej jak niepodległości. Uaktywniła się ostatnio w mediach społecznościowych i odpiera zarzuty osób podchodzących sceptycznie do ustawy frankowej. Według Wiewiórowskiej-Domagalskiej ustawa radykalnie zmniejszy liczbę czynności wykonywanych przez sekretariaty sądów. Twierdzi ona, że o skuteczności podejmowanych przez resort sprawiedliwości działań świadczą statystyki sądowe. Według Pełnomocniczki MS, ustawa frankowa ma służyć głównie obywatelom, poprzez sprawniejsze załatwianie spraw.

Podsumowanie

Rząd przyjął i przekazał do Sejmu kontrowersyjny projekt ustawy frankowej. Frankowicze uważają, że pod płaszczykiem udrożniania sądów i przyspieszania spraw frankowych rząd chce roztoczyć parasol ochronny nad bankami. Ustawa przewiduje kilka bardzo niekorzystnych dla kredytobiorców frankowych rozwiązań. Chodzi głównie o wydłużenie bankom możliwości zgłaszania zarzutu potrącenia oraz składania pozwów wzajemnych w ramach postępowań z powództwa konsumentów. W praktyce może to oznaczać pozbawienie kredytobiorców całości lub części należnych im odsetek za opóźnienie oraz utrudnienia w zgłaszaniu zarzutu przedawnienia roszczeń banków.

Jeżeli ustawa wejdzie w życie w tym kształcie, banki oszczędzą na Frankowiczach, odzyskają spore kwoty od Skarbu Państwa jako zwrot połowy opłat sądowych od cofniętych pozwów, apelacji i skarg kasacyjnych, a przede wszystkim obronią się przed przedawnieniem roszczeń o zwrot kapitału. W zamian za ten ukłon rządu w stronę sektora bankowego, banki zapłacą więcej z tytułu podatku CIT.

Co mogą zyskać Frankowicze dzięki ustawie frankowej? Czas pokaże czy automatyczne zawieszanie spłaty rat będzie odbywało się szybciej niż w dotychczasowym trybie, tj. w postępowaniu o zabezpieczenie roszczenia. Być może niektóre postępowania przyspieszą na skutek orzekania na posiedzeniach niejawnych i odbierania zeznań od świadków na piśmie. Z drugiej strony, ustawa może wprowadzić niepotrzebny chaos do sądów, które rozpoznają sprawy frankowe coraz sprawniej, o czym świadczą statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości.

 

Redakcja
Redakcja
Poznaj najnowsze informacje ważne dla frankowiczów. Opinie wyrażone w tekście wyrażają osobiste poglądy autora

Najnowsze

Podobne artykuły

Spłacone kredyty we frankach – dlaczego musisz działać już teraz?

Zakończenie spłaty kredytu we frankach szwajcarskich wcale nie oznacza końca Twoich relacji z bankiem. Wręcz przeciwnie – prawo...

Darmowe kredyty, sankcja kredytu darmowego i odwiborowanie. Pseudodoradcy zalewają TikToka i kuszą naiwnych

Czy można przestać spłacać raty kredytu w PLN i pozbyć się odsetek niemal od ręki? W internecie aż...

Ustawa frankowa: Kto poparł Frankowiczów w Sejmie, a kto stanął po stronie banków? [Stanowiska Partii]

W czwartek 16 października w Sejmie zaczęło się procedowanie tzw. ustawy frankowej. Nastąpiło pierwsze czytanie projektu, a jego...

Unieważnienie WIBOR – Kancelaria WIBOR z doświadczeniem frankowym kluczem do sukcesu! Sprawdź liderów

Od kilku tygodni gorącym tematem w mediach jest unieważnianie postanowień umownych z WIBOR-em i obniżanie rat kredytów złotowych....