poradnik frankowicza

mBank aneks do umowy i średni kurs NBP. Prawnicy ostrzegają

mBank przesyła klientom spłacającym kredyty walutowe informację o nadchodzących zmianach w kursach wykorzystywanych do przeliczania waluty na złotówki. Tabelę kursową banku uzupełniono o średnie kursy walut Narodowego Banku Polskiego. Czy to korzystna zmiana dla Frankowiczów? Czy proponowane aneksy utrudnią poszkodowanym kredytobiorcom dochodzenie praw w sądach? Czy aneksy dla Frankowiczów są bezpieczne?

mBank wprowadza zmiany w kursach wykorzystywanych do przeliczania franka na złote

Jak podaje mBank zmienione kursy będą stosowane do kredytów indeksowanych do walut obcych i kredytów walutowych. Kancelarie frankowe ostrzegają swoich klientów przed podpisywaniem aneksów do umów. Ewentualne modyfikacje umów zawartych z Frankowiczami mogą w przyszłości utrudnić dochodzenie praw przed sądem. Kredytobiorcy powinni zawsze dokładnie przyglądać się propozycjom banków, z którymi są w sporze lub też dopiero zamierzają pozwać.

Zmiany w kursach zaczną obowiązywać od 1 lipca tego roku. Bank zdecydował, że w umowach o kredyt indeksowany do waluty obcej będzie stosować niższy z dwóch kursów: sprzedaży z tabeli banku (zgodnego z umową), lub średni kurs NBP. Według banku takie rozwiązanie ma być korzystniejsze dla klientów i nie wiąże się ze zmianą umowy. Ma w żaden sposób nie ograniczać prawa klienta do poddawania umów ocenie sądowej.

 

Ranking Kancelarii Frankowych

 

Średni kurs NBP będzie stosowany wyłącznie do spłat kredytów z rachunków prowadzonych w złotówkach, i nie będzie dotyczył rachunków walutowych. Klienci spłacający kredyt hipoteczny indeksowany bezpośrednio w walucie, będą mogli zmienić walutę spłaty na złote. W takim przypadku może zostać zaproponowany aneks do umowy. Zawarcie aneksu wraz ze zmianą zasad spłaty ma być bezpłatne.

W bankowym komunikacie czytamy, że mBank zdecydował się na wymienione zmiany ze względu na dobro klientów. Instytucja chce w ten sposób odpowiedzieć na zarzuty klientów, którzy oskarżają ją o stosowanie niedozwolonych klauzul w umowach. W oczekiwaniu na rozstrzygnięcie sporów sądowych proponuje więc zmianę kursu na korzystniejszy. Oferta jest skierowana do wszystkich klientów, także tych, którzy nie kwestionują tabel kursowych banku.

Według prawników proponowane przez mBank zmiany nie wpłyną znacząco na zmianę liczby pozwów frankowych, czy wartość zawiązywanych rezerw. Dzisiaj klienci składający pozwy liczą na znacznie większe korzyści niż te wynikające z rezygnacji przez bank ze spreadu walutowego. Wprost żądają unieważnienia umowy, lub odfrankowienia. Warto przypomnieć, że pod koniec marca tego roku mBank miał prawie 9 tys. indywidualnych spraw frankowych. To o 20% więcej niż w IV kwartale 2020 i o 115% więcej niż rok temu.

Zmiany w kursach i ewentualne aneksy nie powinny utrudnić życia Frankowiczom

Czy zmiany proponowane przez mBank realnie utrudnią Frankowiczom dochodzenie praw przed sądami? Na ten moment wydaje się, że nie. Wielu kredytobiorców, którzy dotychczas kwestionowali umowy, przeszło wcześniej na spłatę rat w walucie. Taka procedura nie zmniejszała ich szans na wygraną przed sądem. Sędziowie w takich przypadkach orzekali zarówno unieważnienia umów, jak i odfrankowienia kredytów.

Zrzeczenie się spreadu walutowego prawdopodobnie nie będzie dużym obciążeniem finansowym dla mBanku. Do tej pory wielu klientów samodzielnie kupowało walutę i spłacało w niej raty. Możliwość stosowania średniego kursu banku centralnego nie rozwiąże głównego problemu Frankowiczów, czyli wzrostu kursu franka szwajcarskiego. Obecnie ta waluta kosztuje ok 4,12 zł, a większość hipotek została udzielona przy średnim kursie 2,55 zł. To kluczowa przyczyna wzrostu wartości kredytów, o której nie należy zapominać.