poradnik frankowicza

Kredyt we frankach – Co robić?

Kredyty we frankach stanowią obecnie jeden z najpoważniejszych dla banków problemów i nic nie wskazuje na to, że wkrótce uda się wyjść z tej patowej sytuacji. Banki najchętniej wykonywałyby umowy o kredyt hipoteczny we frankach na dotychczasowych warunkach, czyli wykorzystując niedozwolone klauzule zawarte w umowie kredytowej, dzięki którym mają możliwość wręcz dowolnego kształtowania wysokości kursu waluty obcej i pobierania od kredytobiorcy znacznie zawyżonych opłat.

Z kolei dla frankowiczów najkorzystniej jest, by odniesienie do franka szwajcarskiego zostało z umowy kredytowej usunięte, tak by kredyt we frankach zmienił się na kredyt w złotówkach. Posiadacze kredytów we frankach są jednak w sporach z bankami na zdecydowanie lepszej pozycji, bo to im orzecznictwo sądów i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest dużo bardziej przychylne, zatem jeśli masz kredyt we frankach szwajcarskich, tak naprawdę masz kilka opcji co możesz ze swoim kredytem zrobić tym bardziej, że z pomocą przychodzą wyspecjalizowane Kancelarie Frankowe.

Możesz nie robić nic i dalej spłacać kredyt mieszkaniowy wyrażony we frankach szwajcarskich.

Pierwsza możliwość, chyba najbardziej oczywista, jest taka, że możesz nadal spłacać zaciągnięty kredyt we frankach, na dotychczasowych warunkach. Fakt, że frankowicze w sądach wygrywają zdecydowaną większość postępowań, niezależnie od tego czy kredyt hipoteczny we frankach jest umową o kredyt denominowany, czy też umową o kredyt indeksowany, nie oznacza, że ty również musisz pozwać bank i dochodzić swoich praw na drodze sądowej.

Sprawdź: Ranking Kancelarii Frankowych 

Odsetek osób, które nie są przekonane do pozywania banków, nadal jest stosunkowo wysoki, jeśli jednak kredytobiorca podejmuje decyzję, że z kredytem we frankach nic nie chce robić, musi liczyć się z negatywnymi konsekwencjami takiego braku działania.

Przede wszystkim, należy mieć na uwadze, że kurs franka szwajcarskiego jest bardzo niestabilny, jeśli więc postanowienia umowy o kredyt hipoteczny we frankach, nadal będą odnosiły się do waluty obcej, której kurs nie jest możliwy do przewidzenia, wówczas kredytobiorca naraża się, że pozostałe do spłaty raty kredytu, mogą diametralnie wzrosnąć.

Przeczytaj: Sztuczna inteligencja sprawdzi umowę i powie czy frankowicz może pozwać bank.

Chyba wszyscy frankowicze pamiętają, gdy kilka lat temu właśnie do takiego niespodziewanego wzrostu kursu franka szwajcarskiego doszło, a wtedy i raty kredytów we frankach poszybowały w górę, do poziomu, którego nikt się nie spodziewał. Od tamtej pory kurs franka utrzymuje się na wysokim poziomie (ponad 4 złote), dlatego też frankowicze muszą spłacać kredyt, który jest zdecydowanie wyższy, niż pierwotnie zakładali i nikt nie gwarantuje, że wkrótce ponownie nie dojdzie do zmian w kursie waluty obcej.

Wahania w tym zakresie zdarzają się bowiem regularnie, wystarczy bowiem przypomnieć, jak frank szwajcarski zareagował na wybuch pandemii, dlatego też pozostanie przy obecnym kształcie umowy o kredyt hipoteczny we frankach, jest dla kredytobiorców bardzo niebezpieczne i ryzykowne, i z tego powodu to rozwiązanie nie jest polecane.

 

Możesz pozwać bank o unieważnienie kredytu we frankach.

Kolejną możliwością jest pozwanie banku o unieważnienie zawartej umowy kredytowej i właśnie to rozwiązanie wskazuje się jako najkorzystniejsze dla wszystkich osób posiadających kredyty frankowe.

Orzecznictwo sądów powszechnych, Sądu Najwyższego oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jednoznacznie opowiada się za tym, że umowa o kredyt hipoteczny we frankach, może zostać unieważniona z uwagi na zawarte w niej klauzule abuzywne, czyli niedozwolone postanowienia umowne.

Na przestrzeni ostatnich lat pogląd ten został mocno ugruntowany i obecnie nie ma wątpliwości, że linia orzecznicza w sprawach kredytów frankowych jest stabilna, a więc kredytobiorcy mogą skutecznie dochodzić swoich praw w sądach.

 

W kontekście powyższego, nie jest więc uzasadnione, by posiadacze kredytów we frankach odsuwali w czasie decyzję o pozwaniu banku, do momentu, aż Sąd Najwyższy wyda uchwałę w sprawie sześciu pytań skierowanych przez Pierwszą Prezes SN. Owa uchwała tak naprawdę nie zmieni nic w sytuacji frankowiczów, a już na pewno nie podważy zasadności dochodzonych przez nich roszczeń, dlatego też zwłoka w złożeniu pozwu nie powinna mieć miejsca, bo banki w tym czasie nadal bezprawnie zarabiają na udzielonym kredycie frankowym.

Po stwierdzeniu nieważności zawartego kontraktu, bank i kredytobiorcę nie wiąże już umowa o kredyt mieszkaniowy, dlatego też frankowicz nie jest już obciążony obowiązkiem spłaty kredytu, jak i upada zabezpieczenie hipoteczne ustanowione na nieruchomości kredytobiorcy. Umowa o kredyt we frankach może odejść w zapomnienie, bo umowa kredytu hipotecznego po prostu nie istnieje.

Co oznacza unieważnienie umowy kredytu i dla kogo jest to najlepsze?

Stwierdzenie przez sąd nieważności zawartej umowy kredytowej oznacza, że taka umowa przestaje istnieć, traktowana jest tak jakby nigdy nie była zawarta, a więc strony takiego kontraktu, powinny wzajemnie sobie zwrócić to co od siebie otrzymały.

Po unieważnieniu umowy o kredyt we frankach, kredytobiorca będzie więc musiał oddać równowartość kwoty otrzymanego kredytu, lecz co istotne, bez odsetek, natomiast po stronie banku powstanie obowiązek zwrotu wszystkich pobranych od kredytobiorcy opłat.

Bank będzie więc musiał oddać wszystkie uiszczone przez kredytobiorcę raty wraz z odsetkami, prowizję oraz wszelkie inne należności wygenerowane przez zawartą umowę o kredyt we frankach, czyli np. opłaty pobrane przez bank z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego.

Rozliczenie pomiędzy bankiem i kredytobiorcą, zgodnie z najnowszym orzecznictwem Sądu Najwyższego, powinno nastąpić w oparciu o tzw. teorię dwóch kondykcji, a więc przy założeniu, że roszczenie każdej strony nieważnej czynności prawnej, jest roszczeniem odrębnym i niezależnym.

Wedle tej zasady, kredytobiorca może więc domagać się zwrotu wszystkich przekazanych na podstawie umowy pieniędzy, niezależnie od tego czy spłacił w całości udzielony mu kredyt we frankach, zaś bank może z roszczeniem w stosunku do kredytobiorcy wystąpić w odrębnym postępowaniu, lub może podnieść zarzut potrącenia.

Co równie istotne, w uchwale z maja br. Sąd Najwyższy stwierdził, że bieg przedawnienia roszczeń w przypadku kredytów frankowych rozpoczyna się dopiero wtedy, gdy umowa o kredyt stała się trwale bezskuteczna.

Sąd co prawda nie sprecyzował kiedy dokładnie z trwałą bezskutecznością umowy kredytu we frankach możemy mieć do czynienia, jednak z uchwały tej jednoznacznie wynika, że roszczenia banków nie uległy przedawnieniu, a więc po unieważnieniu kontraktu frankowicz musi liczyć się z obowiązkiem zwrotu tego co od banku otrzymał. Mając więc powyższe na względzie, unieważnienia kredytów frankowych powinni domagać się przede wszystkim frankowicze, którzy już w całości spłacili zaciągnięty kredyt, a więc te osoby, które łącznie, na podstawie zawartej umowy, przekazały do banku wyższą kwotę, niż tę, którą otrzymały z banku w ramach udzielonego kredytu.

Wbrew pozorom, większość kredytobiorców spłaciła już cały uzyskany kredyt, choć z salda kredytu wyliczonego przez bank wynika coś zupełnie odwrotnego, dlatego też osoby te nie powinny mieć oporów przed pozwaniem banku.

Możesz pozwać bank o odfrankowienie kredytu hipotecznego.

Innym sposobem, by pozbyć się kredytu we frankach, lecz który również wymaga zainicjowania procesu sądowego, jest złożenie przeciwko bankowi pozwu o odfrankowienie kontraktu.

Odfrankowienie polega na usunięciu z umowy postanowień na podstawie których bank ustalał wysokość zobowiązania we frankach, kredyt we frankach nie jest więc już wyrażony w obcej walucie i pozbawiony zostaje ryzyka płynącego ze zmiennej wysokości franka szwajcarskiego.

Po takim zabiegu kredyt we frankach szwajcarskich staje się kredytem w złotówkach, jednak co ważne, odfrankowienie nie wpływa na oprocentowanie kredytu, czyli kredyt nadal jest oprocentowany według stawki LIBOR.

Po odfrankowieniu bank musi więc na nowo przeliczyć pozostałe do spłaty raty kredytu, bo brak uzależnienia ich wysokości od kursu franka, spowoduje ich obniżenie, a ponadto, bank powinien kredytobiorcy zwrócić równowartość nadpłaconych rat, gdyż bank przez cały czas pobierał raty, których wysokość ustalana była w oparciu o niezgodne z prawem regulacje.

Przeczytaj: Unieważnienie kredytu we frankach czy odfrankowienie – co się bardziej opłaca?

Odfrankowienie nie wpływa natomiast w żadnym stopniu na obowiązek spłaty kredytu, jak i na ustalony w umowie okres kredytowania, umowa w tym zakresie jest więc dalej wykonywana, aż do momentu całkowitej spłaty zaciągniętego zobowiązania.

Ponadto, usunięcie z kontraktu odniesienia do kursu franka szwajcarskiego, nie wpływa na zabezpieczenie banku ustanowione na nieruchomości frankowicza, te postanowienia umowy o kredyt mieszkaniowy pozostają więc bez zmian.

Jak łatwo się domyślić, odfrankowienie kredytu uzasadnione będzie przede wszystkim w przypadku tych osób, które nie spłaciły jeszcze w całości zaciągniętego zobowiązania i które nie mają środków by zaspokoić roszczenie banku w sytuacji unieważnienia kontraktu.

Odfrankowienie jest więc bezpieczniejszym rozwiązaniem, które również dla frankowiczów jest korzystne. Statystycznie jednakże, zdecydowanie więcej umów kredytowych jest unieważniana, niż odfrankowywana, a wynika to z faktu, że większość kredytów zostało już w całości spłaconych, więc najbardziej opłacalnym rozwiązaniem w takim przypadku jest właśnie unieważnienie.

Możesz czekać na propozycję ugody z bankiem na warunkach przedstawionych przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Innym rozwiązaniem na uwolnienie się od kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich, które nie wymaga pozywania banku, jest zawarcie ugody z bankiem, na podstawie której kredyt w CHF zmieni się w kredyt w złotych polskich. W tym przypadku mówimy oczywiście o ugodach na warunkach rekomendowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Pod koniec ubiegłego roku, szef KNF gorąco zachęcał banki, by rozwiązania problemu kredytów frankowych poszukać na drodze polubownej, a więc właśnie zawierając ugody, żeby jednak to rozwiązanie się udało, banki muszą proponować kredytobiorcom atrakcyjne warunki takich porozumień.

W ocenie KNF, korzystne dla frankowiczów ugody to takie, które będą traktowały kredyty we frankach w taki sposób, jakby od początku były to kredyty złotówkowe, a więc poprzez zawarcie ugody zmianie ulegałaby nie tylko waluta kredytu (z CHF na PLN), lecz również stawka oprocentowania.

Wszystkie kredyty frankowe oprocentowane bowiem były według stawki LIBOR, natomiast kredyty złotówkowe podlegają oprocentowaniu według stawki WIBOR, dlatego też brak odniesienia w umowie do CHF, powoduje, że zmianie ulega również oprocentowanie kredytu. Ponadto, kredyt na mocy ugody powinien zostać powiększony o marżę banku i wówczas będzie spłacany w złotych polskich.

Wbrew powszechnym oczekiwaniom, zwłaszcza ze strony Komisji Nadzoru Finansowego, przedstawione rekomendacje nie spotkały się z aprobatą banków, a wręcz przeciwnie, doprowadziły do dyskusji w jaki sposób państwo ma pomóc bankom by mogły one wyjść z kredytów frankowych obronną ręką.

W sieci dostępne są kalkulatory dla Frankowiczów, które szybko liczą korzyści z pozwania banku lub z ewentualnej ugody na warunach KNF

Część banków, już wkrótce po wydaniu zaleceń odnośnie ugód, jasno zadeklarowała, że o ugodach w takim kształcie nie może być mowy i nie mają zamiaru takiego rozwiązania proponować kredytobiorcom, z kolei inne banki taktowanie rekomendacje szefa KNF przemilczały. Przychylnie do propozycji Komisji odniósł się natomiast tylko bank PKO BP, a więc bank, który posiada kapitał, by ponieść koszty związane z zawieraniem ugód.

PKO BP oficjalnie poinformował, że przystępuje do pracy nad ugodami i już wkrótce przedstawi swoje propozycje kredytobiorcom, jednak sporo już czasu od tych deklaracji minęło, a ugód nadal nie ma. Z najnowszych informacji wynika natomiast, że nie każdy klient PKO BP będzie mógł liczyć na rozwiązanie problemu kredytu wyrażonego w walucie obcej, bank postanowił bowiem podjeść do tematu metodycznie.

W pierwszej kolejności, ugody mają więc być proponowane tym frankowiczom, którzy już wystąpili na drogę sądową, lub którzy mają zamiar pozwać bank. W następnej kolejności propozycje ugód najpewniej będą przedstawiane pozostałym kredytobiorcom, a więc tym, którzy kredyt hipoteczny we frankach nadal spłacają i na tym tak naprawdę zawieranie ugód ma się zakończyć.

Obecnie żaden bank nie zdecydował się oficjalnie na masowe przedstawienie propozycji ugód wg wskazań KNF

Bank nie planuje bowiem zawierania porozumień, gdy kredyt we frankach został zamknięty na skutek jego całkowitej spłaty, zatem w przypadku kredytu spłaconego, jedynym wyjściem dla frankowiczów jest pozwanie banku.

Możesz zawrzeć ugodę na warunkach banku.

Obok PKO BP, ugody frankowiczom proponuje również bank Millenium, co jednak ważne, propozycje tego banku nie stanowią odzwierciedlenia rekomendacji KNF, jak więc można łatwo przewidzieć, warunki tych propozycji ugód są jeszcze mniej przystępne.

Bank Millenium również proponuje by kredyty we frankach zamienić na kredyty złotówkowe, w tym więc celu należy przeliczyć CHF na złotówki, czyli kredyt we frankach trzeba przewalutować i tutaj właśnie pojawia się pierwszy problem. Standardowo, przewalutowanie odbywa się po kursie z dnia przewalutowania, gdyby więc frankowicz zdecydował się teraz na przewalutowanie na ogólnych zasadach, to każdy frank zostałyby przeliczony po kursie, który wynosi ponad 4 zł.

W momencie jednak, gdy umowy kredytów frankowych były nagminnie zawierane, kurs szwajcarskiej waluty oscylował w granicach 2,20 zł, przy takiej więc dysproporcji, dokonując przewalutowania kredytu, mogłoby się okazać, że po kilkunastu latach jego spłaty, kredytobiorca nadal do banku musi zwrócić więcej, nic wynosiła pierwotna kwota jego zadłużenia.

Bank Millenium postanowił więc swoim klientom wyjść naprzeciw i dla frankowiczów stworzył specjalną ofertę, która przewiduje, żeby kredyty we frankach zostały przewalutowany po kursie w graniach około 3 zł, czyli na poziomie pośrednim pomiędzy tym co było, a tym co jest.

Niektórym kredytobiorcom taka oferta może wydawać się atrakcyjna i mogą chcieć z niej skorzystać, jednak przed podjęciem ostatecznej decyzji, należy się dobrze zastanowić, bo zarówno propozycja banku Millenium, jak i banku PKO BP, nie są dla frankowiczów atrakcyjne i wiążą się z dużym ryzykiem.

Dlaczego ugody nie są korzystne dla kredytobiorców?

Zawieranie ugód przez frankowiczów nie jest korzystne przede wszystkim z tego powodu, ponieważ na każdej ugodzie kredytobiorca traci i to wcale niemałą kwotę. Z szacunków prowadzonych przez kancelarie zajmujące się pomocą w zakresie kredytów frankowych wynika, że na ugodzie kredytobiorca zyskuje około 20-30 procent tego, co mógłby dostać, gdyby zdecydował się na proces sądowy z bankiem. W sytuacji więc, gdy kredytobiorca zyskałby na unieważnieniu kontraktu np. 100 000 zł, na podstawie ugody jego korzyść wyniesie maksymalnie 30 000 zł, czyli różnica to kilka tysięcy złotych.

Zysk z ugody stanowi zatem jedynie procent przysługującego kredytobiorcy roszczenia, dlatego też każdą ofertę banku dobrze jest zweryfikować i przed przystąpieniem do rozmowy/negocjacji, należy sprawdzić jaki będzie rzeczywisty zysk kredytobiorca poprzez zawarcie ugody. W tym celu kredytobiorca nie musi jednak udawać się do specjalisty, gdyż w sieci można znaleźć wiele kalkulatorów online, które oszacują jak zawarcie ugody wpłynie na całe zobowiązanie i kolejne raty kredytu oraz w przybliżeniu przedstawi korzyści finansowe takiego rozwiązania. W przypadku ugód najniebezpieczniejsze jest jednak to, że zmianie ulega również stawka oprocentowania kredytu.

Jak zostało powyżej wskazane, w przypadku zawarcia ugody, która prowadzi do przewalutowania kredytu we frankach, oprocentowanie LIBOR zmienia się na oprocentowanie według stawki WIBOR, a więc na oprocentowanie zdecydowanie mniej korzystne dla kredytobiorców.

Owszem, obecnie WIBOR jest na rekordowo niskim poziomie, co spowodowane jest obniżeniem stóp procentowych z uwagi na trwającą pandemię, jednak taki stan nie będzie trwać wiecznie i wcześniej czy później WIBOR wzrośnie, co przełoży się na wzrost rat kredytowych.

W chwili obecnej, decydując się na zawarcie ugody z bankiem, frankowicze nie są w stanie przewidzieć kiedy i o ile stawka oprocentowania wzrośnie, a więc nie wiedzą jak za jakiś czas będą się kształtować ich comiesięczne raty kredytu, a przede wszystkim, nie mają możliwości oszacować czy zawarcie ugody jest rzeczywiście dla nich opłacalne i jakie finalnie zyski z tego tytułu powstaną.

Zawieranie ugód w obecnej sytuacji, gdy oprocentowanie WIBOR jest niskie, lecz w każdej chwili może się to zmienić, jest dla osób mających kredyt frankowy bardzo ryzykowne i lepiej z tego rozwiązania nie korzystać.

Możesz wnioskować o przewalutowanie kredytu w CHF.

Opisując wszystkie możliwe sposoby z jakich frankowicz może skorzystać, by poprawić swoją codzienność z kredytem frankowym, należy również wspomnieć o możliwości przewalutowania kredytu frankowego. Jak już wyżej zasygnalizowano, przewalutowanie odbywa się kursie z dnia dokonania czynności, zatem obecnie przewalutowanie odbywać się będzie przy kursie franka, który wynosi ponad 4 zł. Co istotne, przewalutowanie nie odbywa się po kursie kupna walut, który z reguły jest niższy, lecz po kursie sprzedaży walut.

W chwili obecnej przewalutowanie jest więc najmniej atrakcyjnym dla kredytobiorcy rozwiązaniem, gdyż nie tylko kurs waluty jest bardzo wysoki by przewalutowanie się opłacało, lecz dodatkowo należy się spodziewać zmiany stóp procentowych, na mniej korzystniejsze. Nie można również zapomnieć o tym, że banki przewalutowania z reguły nie chcą robić za darmo. Kredyt frankowy, który będzie przewalutowany na wniosek kredytobiorcy, zwykle zostaje obciążony dodatkową prowizją, która najczęściej stanowi procent pozostałego kredytu, jakkolwiek by więc tego nie liczyć, nie jest to rozwiązane atrakcyjne finansowo. Jedynym plusem przewalutowania jest jednak to, że wysokość kredytu i rat do spłaty, nie zależy już od zmiennego kursu CHF.

Jeśli masz kredyt we frankach, co robić, :

  • możesz spłacać kolejne raty kredytu na dotychczasowych warunkach
  • możesz domagać się unieważnienia kontraktu w sądzie
  • możesz wnieść pozew o odfrankowienie kredytu frankowego
  • możesz zawrzeć z bankiem ugodę, zgodną z zaleceniami wydanymi przez KNF ( obecnie oficjalnie żaden bank ugód tych nie proponuje)
  • możesz zawrzeć ugodę na innych warunkach – tylko w przypadku banku Millennium
  • możesz starać się o przewalutowanie kredytu

 

Co powinieneś robić z kredytem we frankach?

Kredyty we frankach od lat są przyczyną sporów pomiędzy bankami i kredytobiorcami, nie da się jednak ukryć, że to banki, oferujące kredyty w obcej walucie, nie dopełniły swoich obowiązków i doprowadziły do sytuacji, w której spłata kredytu hipotecznego, stała się dla wielu kredytobiorców wręcz niemożliwa.

Banki w swoich działaniach oczywiście niczego złego nie dostrzegają i nadal uważają, że postanowienia umów kredytów we frankach są zgodne z prawem, choć o czym innym stanowi chociażby wyrok TSUE z października 2019 r. Odpowiadając z kolei na pytanie, co z robić z kredytem frankowym, wskazać należy, że najlepiej jest pójść z bankiem do sądu.

Po latach „walki” prowadzonej przez frankowiczów, dziś już nie ma żadnych wątpliwości, że postanowienia kredytów we frankach są niezgodne z prawem, a więc spłata kredytu następowała w wysokości zbyt wysokiej, bo banki dowolnie sobie ustalały tabele kursowe. Wspomniany powyżej wyrok TSUE, stał się głównym impulsem, by z każdym miesiącem coraz więcej osób decydowało się na zainicjowanie przeciwko bankowi sprawy sądowej.

Ranking Kancelarii Frankowych

Obecnie więc, po odpowiednim przygotowaniu się do procesu, wygranie sprawy o kredyt we frankach nie nastręcza już dużych trudności, gdyż frankowicze po swojej stronie mają m.in. Rzecznika Finansowego oraz Prezesa UOKiK. Kredytobiorcy uwalniają się więc od uciążliwych kredytów i odzyskują niemałe kwoty.

Niezmiennie, praktycznie od początku, najwięcej umów o kredyt we frankach jest unieważnianych. W ten sposób sprawy frankowe kończą się w około 75 procentach przypadków, dlatego pozwy kolejnych osób również takie rozwiązanie preferują, bo w końcu właśnie to rozwiązanie jest najlepsze.

Po stwierdzeniu przez sąd nieważności, umowa o kredyt we frankach przestaje istnieć, a kredytobiorca odzyskuje kwotę, którą wpłacił do banku tytułem spłaty kredytu. Owszem, nie da się ukryć, że dla wielu osób prowadzenie sprawy sądowej, i to w dodatku z bankiem, może być bardzo stresujące i budzić wątpliwości, jednak praktyka pokazuje, że wygrana z bankiem jest jak najbardziej możliwa i kredyt frankowy szybko może przestać obowiązywać.

Jeśli zatem masz kredyt we frankach, i nadal wahasz się co dalej robić, przeanalizuj wszystkie „za” i „przeciw” procesu z bankiem, a szybko okaże się, że złożenie pozwu jest najlepszym sposobem na pozbycie się kredytu w walucie obcej.

 

 

 

Frankowicz

Poznaj najnowsze informacje ważne dla frankowiczów

1 Opinia

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz

  • Kredyt we frankach szwajcarskich to był, jest i będzie jeszcze większy problem. Jeśli masz kredyt CHF to masz zobowiązanie które prawdopodobnie zostanie z Tobą do końca życia a w wielu przypadkach kredyt we frankach szwajcarskich będą posiadały nawet dzieci obecnych frankowiczów. Na świecie coraz częściej występują wojny, epidemie, zamachy za każdym razem franki idzie w górę.

    Ostatnimi czasy przekonaliśmy się też, że banki nawet w tak kryzysowej sytuacji jak pandemia koronawirusa dbają jedynie o swoje interesy i w żaden sposób nigdy nie pomogą frankowiczom. Wcześniej była też ściema, że z posiadaczamy kredytów we frankach szwajcarskich będą chcieli negocjować ugody. Teraz już wiadomo, że żadnych ugód nie będzie bo ze względy na ciągły wzrost kursu franka szwajcarskiego to jest dla banków doskonały interes. Na pomoc rządu jak widać, nie można liczyć w żadnej sytuacji i to się nigdy nie zmieni tym bardziej teraz. Jeśli rząd będzie komuś pomagał to tylko bankom aby nie upadła gospodarka a na pewno nie frankowiczom.

    Paradoksalnie pandemia wyjaśniła w sposób ostateczny, że do sądu trzeba iść i nie ma co z tym zwlekać. Teraz jest na to bardzo dobry moment bo banki już kombinują jak tutaj wykorzystać sytuację i podsunać do podpisu frankowiczom dokumenty, które później utrudnią odzyskanie pieniędzy w sądzie.