wiadomości frankowicze

Frankowicze znów przed TSUE, o co tym razem chodzi?

Nie umilkły jeszcze echa pierwszego wyroku TSUE wydanego w polskiej sprawie frankowej, a wszystko wskazuje na to, że Trybunał Sprawiedliwości ponownie zabierze głos w sprawie kredytów we frankach udzielonych w Polsce. 30 grudnia 2019 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku skierował bowiem do Trybunału kolejny wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym, poddając pod rozwagę TSUE pięć pytań dotyczących kredytów we frankach.

Pierwsze pytanie Sądu dotyczy aneksu do umowy kredytowej zawartego w trakcie jej wykonywania. Sąd zapytał bowiem, czy sąd krajowy ma obowiązek stwierdzenia nieuczciwości warunku umowy zawartej z konsumentem także wówczas, gdy w dacie orzekania na skutek dokonanej przez strony w formie aneksu zmiany treści umowy, warunek został zmieniony tak, że nie ma charakteru nieuczciwego, a stwierdzenie nieuczciwości warunku w jego pierwotnym brzmieniu może skutkować unieważnieniem całej umowy. Innymi więc słowy, Sąd poprzez zadanie wskazanego pytania chce się dowiedzieć według jakiej daty należy oceniać niedozwolony charakter danych postanowień umownych, z chwili zawarcia umowy kredytowej, czy też z uwzględnieniem później zawartego do umowy aneksu, który ów niedozwolony charakter eliminuje.

W ocenie Sądu pytającego, stwierdzenie nieważności umowy skutkowałoby obowiązkiem zwrotu przez bank nie tylko świadczeń wpłaconych przez konsumentów na podstawie nieuczciwych postanowień, lecz także tych, które zostały wpłacone w oparciu o zmienione aneksem postanowienia uczciwe. Taki rezultat wydaje się natomiast sprzeczny z celem Dyrektywy 93/13, który polega na przywróceniu równowagi między stronami umowy, co do zasady przy jednoczesnym utrzymaniu umowy w mocy jako całości, a nie na wyeliminowaniu z obrotu wszystkich umów zawierających nieuczciwe warunki.

W drugim pytaniu Sąd zapytał Trybunał, czy dopuszczalna jest eliminacja jedynie części warunku umownego, która stanowi o jego nieuczciwym charakterze, bez potrzeby zastąpienia go jakimkolwiek innym zapisem, nawet wówczas, gdy doprowadzi to do zmiany sensu tego warunku. Zadane pytanie Sąd argumentuje tym, że w rozpatrywanej sprawie eliminacja uznanego przez sąd krajowy postanowienia dotyczącego marży banku, która jest jednym z dwóch czynników mających wpływ na kurs waluty i nie wymaga zastąpienia powstałej luki jakimkolwiek innym zapisem. Sąd ma oczywiście na względzie, że eliminacja z wyrażonego w postanowieniu umownym elementu, spowoduje, że określony w umowie kurs kupna waluty będzie równy kursowi sprzedaży, gdyż oba te kursy będą odpowiadały średniemu kursowi Narodowego Banku Polskiego. Taki zabieg wprawdzie zmienia sens pierwotnego brzmienia postanowienia umownego, gdyż pozbawia banku zysku wynikającego ze spreadu walutowego. Sąd zauważa jednak, że to właśnie niejasny zysk banku wynikający z różnicy kursu walutowego stanowił o nieuczciwości warunku umownego i dlatego też jego eliminacja nieuczciwość tę likwiduje.

Trzecie pytanie Sądu łączy się ściśle z pytaniem drugim, Sąd zapytał bowiem czy w sytuacji, gdy Państwo Członkowskie przyjęło regulacje ustawowe prowadzące do tego, że nieuczciwe warunki nie mogą już być zamieszczane w umowie, przez co długoterminowy cel Dyrektywy w tym zakresie został już osiągnięty, w dalszym ciągu konieczne jest zniechęcanie przedsiębiorców do stosowania tego rodzaju warunków przez utrzymanie penalnych skutków stwierdzenia nieuczciwości postanowienia umownego. Sąd zwrócił bowiem uwagę, że polski ustawodawca, dostrzegłszy praktykę banków udzielania kredytów indeksowanych do waluty obcej oraz niedostatek regulacji w tym zakresie, wprowadził, jako element istotny umowy kredytu denominowanego lub indeksowanego do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalenia kursu wymiany waluty, na postawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transze i raty kapitałowo-odsetkowych oraz zasady przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu.

Tym samym, w ocenie Sądu, polski ustawodawca w zakresie ocenianego jako nieuczciwy warunku umownego dotyczącego tabel kursowych, wypełnił obowiązek wynikający z Dyrektywy 93/13. W tej sytuacji Sąd pytający powziął więc wątpliwości, czy w dalszym ciągu istnieje uzasadnienie dla zakazu redukcji utrzymującej skuteczność (rozumianej jako dopuszczalność eliminacji części warunku umownego), co może doprowadzić do unieważnienia całej umowy, skoro i tak wyrok nie wywoła skutku odstraszającego. To nie wyrok stanie się przyczyną, dla której banki odstąpią od zamieszczania w umowach warunków takich, jaki jest przedmiotem badania w postępowaniu głównym. Tą przyczyną jest już bowiem przepis ustawy przyjętej przez Państwo Członkowskie.

Czwarte pytanie odnosi się z kolei do skutków unieważnienia umowy i ustalenia daty w której one powstają. Sąd Okręgowy zapytał bowiem, czy brak obowiązywania umowy, należy rozumieć w ten sposób, że jest to sankcja, która może nastąpić jako rezultat konstytutywnego orzeczenia sądu wydanego na wyraźne żądanie konsumenta z konsekwencjami od momentu zawarcia umowy tj. ex tunc, a roszczenia restytucyjne konsumenta i przedsiębiorcy stają się wymagalne wraz z uprawomocnieniem się wyroku.

Sąd doszedł bowiem do wniosku, że polski ustawodawca nie implementował w pełni do polskiego porządku prawnego celów Dyrektywy wyrażających się w konieczności zapewnienia, aby umowa zawarta pomiędzy konsumentem, a bankiem nie obowiązywała, jeżeli nie jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. W sądach polskich kształtuje się linia orzecznicza, zgodnie z którą w sytuacji, gdy obowiązywanie umowy nie jest możliwe po eliminacji nieuczciwych postanowień, stwierdza się jej nieważność na podstawie przepisów kodeksu cywilnego.

Nieważność czynności prawnej oznacza, że nie wywołuje ona jakichkolwiek skutków prawnych w niej wyrażonych, co następuje z mocy prawa, niezależnie o woli stron, a wyrok stwierdzający nieważność czynności prawnej ma charakter deklaratoryjny. W ocenie Sądu dotychczasowe orzecznictwo TSUE wskazuje jednak na inne, niż prezentowane w orzecznictwie polskim, cechy sankcji braku dalszego obowiązywania umowy, gdy nie jest to możliwe po usunięciu z jej treści postanowień niedozwolonych.

W jednej z rozstrzygniętych spraw Trybunał stwierdził bowiem, że unieważnienie umowy wywiera co do zasady takie same następstwa, jak postawienie pozostałej do spłaty kwoty kredytu w stan natychmiastowej wymagalności. Oznaczać by to mogło, że unieważnienie umowy wobec eliminacji warunków niedozwolonych następuje z mocy konstytutywnego orzeczenia sądu, a nie z mocy samego prawa i to na żądanie tylko jednej strony umowy, czyli konsumenta, prowadząc do powstania po jego stronie roszczenia o zwrot niesłusznie nabytych przez przedsiębiorcę kosztem konsumenta korzyści.

Sąd krajowy na gruncie przytoczonych orzeczeń ma wątpliwości, czy tak właśnie należy rozumieć sankcję braku obowiązywania umowy. Ustalenie charakteru tej sankcji jest niezbędne dla oceny daty wymagalności zgłoszonych przez kredytobiorców roszczeń restytucyjnych oraz zasadności podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia. W razie bowiem przyjęcia, że wyrok stwierdzający nieważność umowy ma charakter konstytutywny, nie można wykluczyć, że bank w innym postępowaniu zgłosi wobec konsumenta żądanie zwrotu wypłaconego kredytu i można zakładać, że roszczenie to nie będzie przedawnione. W przeciwnej sytuacji bank musiałby się liczyć ze skutecznym zarzutem przedawnienia.

Ostatnie pytanie Sądu dotyczy kwestii, czy sąd krajowy ma obowiązek informowania konsumenta, który zgłosił żądanie stwierdzenia nieważności umowy w związku z eliminacją warunków nieuczciwych, o skutkach prawnych takiego rozstrzygnięcia, w tym także o możliwych roszczeniach restytucyjnych banku, nawet nie zgłoszonych w danym postępowaniu a także takich, których zasadność nie jest jednoznacznie przesądzona, nawet w sytuacji, gdy konsument jest reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika. Wskazanym pytanie Sąd chce więc ustalić, czy ryzyko oceny skutków prawnych pozytywnej decyzji konsumenta o skorzystaniu z systemu ochrony należy pozostawić samemu konsumentowi i jego pełnomocnikowi, zwalniając sąd z obowiązków informacyjnych. W ocenie Sądu może bowiem okazać się, że ocena tych skutków dokonana przez sąd oraz przez zawodowego pełnomocnika okaże się rozbieżna.

Wskazane pytania trafiły już do TSUE, jednak czy Trybunał zdecyduje się na nie odpowiedzieć dowiemy się za kilka miesięcy.

Przypomnijmy też, że pierwszy wyrok TSUE znacznie poprawił sytuację frankowiczów a sądy masowo zaczęły wydawać wyroki unieważniające umowy kredytów frankowych lub też stwierdzały odfrankowienie. W związku z tym nastąpił gwałtowny wzrost ilości spraw frankowych a banki przygotowały rezerwy finansowe na wypadek przegranych spraw.

[Głosów: 1   Average: 5/5]