Darmowe kredyty, sankcja kredytu darmowego i odwiborowanie. Pseudodoradcy zalewają TikToka i kuszą naiwnych

Czy można przestać spłacać raty kredytu w PLN i pozbyć się odsetek niemal od ręki? W internecie aż roi się od obietnic. „100% szans na wygranie z bankiem – wyślij nam swoją umowę do bezpłatnej analizy!”, „usuń WIBOR z umowy”, „banki nie stosują prawa – możesz skorzystać z sankcji kredytu darmowego” – takie hasła od niedawna zalewają TikToka i inne media społecznościowe. Wzmożona aktywność samozwańczych doradców zbiegła się z głośną wrześniową opinią Rzeczniczki Generalnej Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie WIBOR (C-471/24), która dała kredytobiorcom nadzieję na unieważnienie wadliwych umów kredytowych i usunięcie z nich WIBOR a także coraz większą świadomością Polaków odnośnie błędów w umowach kredytów i pożyczek dających możliwość zastosowania mechanizmu sankcji kredytu darmowego . Potencjalnie miliony Polaków mogą skorzystać na korzystnym wyroku oraz na zastosowaniu sankcji kredytu darmowego – nic dziwnego, że pojawiły się tłumy internetowych „ekspertów” chcących na tym zarobić. Niestety, przy okazji poważnego problemu kredytowego wyrasta groźne zjawisko: zamiast rzetelnej pomocy mamy farsę rodem z TikToka.

Wysyp pseudofachowców po opinii TSUE

Podobnie jak po przełomowym wyroku TSUE w sprawie kredytów frankowych w 2019 roku (Dziubak), tak i teraz rynek zareagował zalewem ofert od przeróżnych pseudofachowców. Gdy tylko pojawiła się pozytywna dla klientów opinia w pierwszej polskiej sprawie o WIBOR, internet zalały filmiki zachęcające do unieważniania kredytów złotówkowych. Ich autorzy – często niezweryfikowane osoby lub przedstawiciele firm-krzaków – zapewniają niemal stuprocentowy sukces w sądzie i kuszą hasłem „bezpłatnej analizy umowy kredytowej”. Wystarczy wysłać do nich swoją dokumentację, a oni już zajmą się resztą. Niestety, w większości przypadków mamy do czynienia z agresywnym marketingiem, a nie realną pomocą. TikTok stał się cyrkiem, w którym role ekspertów od sporów z bankami odgrywają osoby znane dotąd z zupełnie innych zajęć.

Darmowa analiza jako przynęta biznesowa

Przyjrzyjmy się, jak działają takie podmioty. Często są to małe spółki z o.o. założone raptem kilka miesięcy temu, z minimalnym kapitałem (np. 5 tys. zł). Reklamują się, że za darmo przeanalizują Twoją umowę kredytową i pomogą znaleźć najlepszego prawnika lub „ich” kancelaria szybko i sprawnie załatwi sprawę. W praktyce jednak ich biznes to pośrednictwo – wyłuskują w sieci osoby zainteresowane unieważnieniem kredytu z WIBOR-em lub uzyskaniem tzw. Sankcji Kredytu Darmowego (SKD). Taki pośrednik zarabia jako sprzedawca namiarów na klienta – dostaje prowizję od kancelarii, która podejmie się sprawy – zwykle jest to kwota 500-1000 zł od klienta.

Zawarcie umowy z firmą pośredniczącą niesie poważne ryzyko. Po pierwsze, spółka z kapitałem 5 tys. zł odpowiada przed klientem tylko do tej kwoty – więc w razie błędów w prowadzeniu sprawy praktycznie nie ma szans na odszkodowanie. Po drugie, klient często nie wie, kto faktycznie będzie go reprezentował w sądzie. Pośrednik oczywiście nie chwali się, że zleci Twoją sprawę dalej – kusi za to hasłami o „darmowej analizie” i często obiecuje prowadzenie sprawy bez opłat wstępnych.

Niestety, później zwykle okazuje się, że wynagrodzenie takiej pseudo-kancelarii to gigantyczna premia za sukces, liczona jako pokaźny procent od kwoty ewentualnej wygranej. Innymi słowy: na początku „za zero złotych”, a na końcu rachunek może być znacznie wyższy niż standardowa obsługa renomowanej kancelarii. Nic więc dziwnego, że w filmikach na TikToku milczy się o kosztach prowadzenia sprawy. Ważne jest złowienie klienta – gdy ktoś prześle już swoją umowę i usłyszy, że „ma ogromne szanse” w starciu z bankiem, mało kto będzie szukał innego prawnika. To celowe działanie: odciąć klienta od możliwości porównania ofert i uwiązanie go obietnicą wygranej. Pośrednikom natomiast nie zależy na tym aby Klient sprawę wygrał i odzyskał pieniądze od banku, oni wygrywają już w momencie kiedy kredytobiorca podpisze umowę, gdyż wtedy zgarniają swoją prowizję.

Obietnice bez pokrycia i półprawdy z TikToka

W reklamowych filmikach pada wiele hasłowych obietnic, często bez pokrycia w realiach prawnych. Przykładowo jedna z takich nowych spółek chwali się w sieci swoim „sukcesem” – uzyskaniem w sądzie zabezpieczenia, które wstrzymało spłatę rat pewnego kredytu złotowego PKO BP. Na filmie przekonują, że to dowód na to, iż „banki kłamią, mówiąc że WIBOR jest nie do podważenia”. Jest w tym trochę prawdy – faktycznie zdarzają się postanowienia sądów wstrzymujące spłatę rat na czas trwania procesu, co dla kredytobiorcy stanowi ulgę. Jednak takie zabezpieczenie to jeszcze nie wygrana sprawa. Orzecznictwo w sprawach WIBOR dopiero się kształtuje; pierwsze wygrane już się pojawiły, ale odniosły je doświadczone kancelarie, które od lat walczą z bankami. Tymczasem na TikToku słyszymy slogan o rzekomym triumfie – bez wyjaśnienia, że to tylko tymczasowa decyzja sądu. Takie wyolbrzymianie sukcesów to częsty chwyt marketingowy, mający zbudować wiarygodność pseudodoradcy.

Inny chwyt to gwarancja niemal 100% skuteczności w sprawach o sankcję kredytu darmowego. W wielu nagraniach internetowi doradcy mówią tak, jakby wygrana była formalnością – tymczasem żaden uczciwy prawnik nie da stuprocentowej gwarancji wygranej w sądzie. Jeśli ktoś obiecuje „prawie 100% szans”, warto wzmóc czujność. To kolejny sygnał, że mamy do czynienia nie z ekspertem, a sprzedawcą marzeń.

Gwiazdy TikToka od wszystkiego

Co znamienne, w rolę ekspertów od kredytów wcielają się nieraz popularni influencerzy, którzy do tej pory zajmowali się zupełnie innymi tematami. Przykładem jest pewna znana tiktokerka, wcześniej kojarzona z humorystycznymi reklamami – m.in. ubezpieczeń assistance dla panów, którym podczas wypadu do lasu samochód odmówił posłuszeństwa. Dziś ta sama osoba przedstawia się jako ekspertka od finansów, kredytów, ubezpieczeń, a nawet od SKD, oferując oczywiście analizę umów gratis. Krótko mówiąc, specjalistka od wszystkiego. Z pozoru jej działalność wygląda nieszkodliwie, ale to pozory – w rzeczywistości trzeba zachować dużą ostrożność.

W jednym z nagrań wspomniana influencerka zwraca się bezpośrednio do posiadaczy kredytów konsumenckich powyżej 25 tys. zł. Stwierdza pewnym tonem, że jeśli bank doliczył do kwoty kredytu np. prowizję albo ubezpieczenie, „to my w Twoim przypadku możemy zastosować sankcję kredytu darmowego”. Zapewnia, że w takim wypadku oddać trzeba będzie tylko sam kapitał, nadpłacone pieniądze bank zwróci na konto, a rata spadnie o połowę. Brzmi świetnie? Niestety, autorka filmiku sugeruje, jakby to “SKD” działało automatycznie, od ręki. Tymczasem w rzeczywistości to nie żadni tajemniczy „my” mogą zastosować sankcję darmowego kredytu – decyzja należy do kredytobiorcy i wymaga formalnych kroków. Trzeba złożyć pisemne oświadczenie do banku, a gdy ten odmówi, skierować sprawę do sądu. Żaden internetowy doradca nie ma mocy magicznie anulować Ci odsetek jednym kliknięciem. Tego typu nadużycia językowe wprowadzają ludzi w błąd, utwierdzając ich w przekonaniu, że ktoś za nich „załatwi sprawę” bez wysiłku.

Setki osób wysyłają dokumenty nieznajomym

Najbardziej niepokojące jest to, jak wiele osób daje się skusić tym ofertom. Pod wspomnianym filmikiem influencerki pojawiły się dziesiątki komentarzy – ludzie pytali, jak przesłać swoje dokumenty, wyrażali zainteresowanie. Według relacji, wiele osób rzeczywiście wysłało mailem swoje umowy kredytowe, licząc na obiecaną darmową analizę. Podobnych przypadków jest więcej – w sieci łatwo znaleźć kolejne profile oferujące „pomoc”. Pod jednym z filmików innej pani, zachwalającej bezpłatną analizę kredytów konsumenckich i hipotecznych pewnego banku, komentarz zostawiło ponad 500 osób. Większość z nich publicznie zgłosiła chęć skorzystania z oferty i przesłała swoje dokumenty zupełnie obcej osobie. To pokazuje skalę zjawiska. Niestety, konsekwencje takiej beztroski mogą być opłakane.

Dane osobowe na tacy dla oszustów

Wysyłając komuś kopię umowy kredytowej, zdradzamy o sobie bardzo dużo. W dzisiejszych czasach tyle się mówi o chronieniu danych, a jednak wystarczy atrakcyjna oferta w internecie i setki ludzi zapominają o ostrożności. Umowa kredytowa to skarbnica wrażliwych informacji: imię, nazwisko, adres, PESEL, szczegóły finansowe… Mając takie dane, przestępcy mogą wziąć na nas kolejne pożyczki albo wykorzystać je w inny sposób. To nie teoretyzowanie – takie rzeczy się zdarzają.

Nawet jeśli dane nie trafią od razu w niepowołane ręce, samo przekazywanie swojej dokumentacji przypadkowym osobom z internetu jest ogromną nieodpowiedzialnością. Pamiętajmy: szukanie prawnika na TikToku to jak proszenie się o kłopoty. Stawką są często dziesiątki czy setki tysięcy złotych kredytu – powierzenie takiej sprawy amatorom może skutkować utratą szansy na wygraną, jeśli sprawa zostanie spartaczona. W najgorszym razie zostaniemy z długiem i zamkniętą drogą do dochodzenia swoich praw, bo źle poprowadzony proces może przekreślić możliwość ponownego pozwu.

Renomowana kancelaria czy firma-krzak? Wybór ma znaczenie

Specjaliści od prawa zgodnie podkreślają: jeśli myślimy o unieważnieniu WIBOR-u w kredycie albo chcemy skorzystać z sankcji darmowego kredytu, zwróćmy się do zweryfikowanych kancelarii prawnych z doświadczeniem w sporach z bankami. Dlaczego to takie ważne? Prawniczy outsiderzy z TikToka nie mają ani wiedzy, ani zaplecza, by prowadzić tak skomplikowane postępowania. Natomiast renomowane kancelarie adwokackie i radcowskie dysponują sztabem wykwalifikowanych prawników, nieraz z doświadczeniem tysięcy spraw przeciw bankom (choćby z kredytów frankowych). Przez lata wypracowali skuteczną argumentację, znają triki banków i orzecznictwo. To przekłada się na realnie większe szanse na wygraną w sądzie.

Poza skutecznością jest też kwestia bezpieczeństwa i etyki. Adwokaci i radcowie prawni są zobowiązani do zachowania tajemnicy, działają według kodeksu etyki i ponoszą odpowiedzialność dyscyplinarną. Co więcej, każda kancelaria prawna ma obowiązkowe ubezpieczenie OC na wypadek błędów – jeśli prawnik zaniedba sprawę, klient może liczyć na odszkodowanie. Żaden pośrednik czy samozwańczy doradca takich gwarancji nie daje.

Warto obalić mit, że usługi uznanych kancelarii są droższe od ofert pseudo-firm. Wiele doświadczonych kancelarii także proponuje wstępną analizę umowy za darmo – z tą różnicą, że odbywa się to w bezpieczny sposób. Dokumenty można przesłać szyfrowanym kanałem, często po anonimizacji danych osobowych. Klient ma pewność, że jego informacje nie trafią w niewłaściwe ręce. Koszty prowadzenia sprawy również bywają elastyczne – obecnie konkurencja na rynku usług prawniczych jest duża, więc warunki można negocjować. Nie zakładajmy z góry, że profesjonalna pomoc jest poza naszym zasięgiem finansowym. W praktyce może się okazać, że taniość obiecywana przez internetowych naganiaczy jest pozorna, a tradycyjna kancelaria poprowadzi sprawę za porównywalną cenę, bez ukrytych haczyków.

Poważny problem wymaga poważnego podejścia

Nie dajmy się zwieść wrażeniu, że walka o unieważnienie wadliwych umów z WIBOR-em czy zastosowanie SKD to jakiś internetowy scam lub „darmowy obiad” na wyciągnięcie ręki. To poważna sprawa – stawką są ogromne pieniądze, a dla wielu rodzin być albo nie być w obliczu rosnących rat kredytowych. Owszem, obowiązujące prawo i orzecznictwo otwierają kredytobiorcom nowe możliwości. Pierwsze wygrane w polskich sądach pokazują, że da się odzyskać nadpłacone odsetki czy nawet doprowadzić do darmowego kredytu konsumenckiego, ale zawsze jest to wynik ciężkiej batalii prawnej poprowadzonej przez ekspertów.

Niestety, działalność samozwańczych doradców z TikToka sprawia, że część osób nabiera się na łatwe obietnice i potem boleśnie żałuje, a inni z kolei mogą odnieść fałszywe wrażenie, że cała ta walka z bankami to jakieś oszustwo. Dlatego warto zachować zdrowy rozsądek. Jeżeli czujemy, że zostaliśmy oszukani obietnicą „darmowej analizy”, rozważmy zgłoszenie sprawy na policję lub do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – takie praktyki mogą nosić znamiona nieuczciwej działalności. A przede wszystkim: jeśli chcesz skutecznie dochodzić swoich praw wobec banku, zaufaj prawdziwym ekspertom z doświadczeniem. Wybierz renomowaną kancelarię, nawet jeśli musisz poświęcić czas na jej znalezienie i wstępną konsultację. To inwestycja w bezpieczeństwo – i w realną szansę na wygranie z bankiem sprawy o WIBOR lub SKD.

Ślepe wierzenie w cudotwórców z TikToka może Cię drogo kosztować. Internet pełen jest cudzych historii – zadbaj, by Twoja nie stała się kolejną przestrogą.

Redakcja
Redakcja
Poznaj najnowsze informacje ważne dla frankowiczów. Opinie wyrażone w tekście wyrażają osobiste poglądy autora

Najnowsze

Podobne artykuły

Unieważnienie umowy kredytowej. Jak bank powinien rozliczyć się z Frankowiczem aby wyjść na swoje? Prawnicy banków podsuwają pomysł komisji sejmowej ?

Dyskusja o tym, jak rozliczać unieważnione kredyty we frankach szwajcarskich, nabrała ogromnej temperatury. W ostatnich dniach na branżowych...

Frankowicze nie muszą się obawiać, że banki obejdą przedawnienie potrąceniem – przełomowy wyrok TSUE C-767/24 (Kuszycka)

Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) wydał 11 grudnia 2025 r. kluczowy wyrok w sprawie C-767/24 (Kuszycka) dotyczący rozliczeń unieważnionych...

Frankowicze i rozliczenie z bankiem po unieważnieniu kredytu we frankach! To ogromny problem w 2025 roku?

Czy rozliczenia z bankiem po wygranej sprawie frankowej naprawdę trzeba się bać? Wielu posiadaczy kredytów we frankach szwajcarskich obawia...

Spłacone kredyty we frankach – dlaczego musisz działać już teraz?

Zakończenie spłaty kredytu we frankach szwajcarskich wcale nie oznacza końca Twoich relacji z bankiem. Wręcz przeciwnie – prawo...