poradnik frankowicza

Czy w 2022 r. warto nadpłacać kredyt we frankach?

W porównaniu do okresu kiedy liczbę aktywnych kredytów frankowych w Polsce szacowano na 700 tys., obecnie spadła ona do około 415 tys. Część Frankowiczów pozbyła się toksycznego kredytu w wyniku unieważnienia przez sąd umowy, inni spłacili kredyt w całości dokonując przez lata nadpłat lub jednorazowej przedterminowej spłaty. Czy warto nadpłacać kredyt we frankach lub spłacić go wcześniej w całości? Czy w takiej sytuacji istnieją szanse na odzyskanie nieprawnie pobranych przez bank kwot?

Wielu kredytobiorców tkwi w błędzie uważając, że ze spłaconym kredytem frankowym nic nie da się już zrobić. Spłacony kredyt można skutecznie zakwestionować w sądzie, a postępowanie niczym nie różni się od spraw dotyczących kredytów aktywnych.

Nadpłata lub wcześniejsza spłata kredytu frankowego, czy się opłaca?

Kredyt waloryzowany kursem waluty obcej jest specyficznym produktem bankowym. O ile wcześniejsza spłata kredytu złotówkowego obniża kapitał od którego naliczane są odsetki i daje wyraźne zyski, to nadpłata kredytu indeksowanego lub denominowanego kursem CHF wiąże się obecnie z poniesieniem strat finansowych.

Kurs franka jest bardzo wysoki (powyżej 4,30 zł) i spłata w tym momencie dodatkowej części zobowiązania nie jest wskazana. Decyzja o nadpłacaniu kredytu jest zasadna tylko w sytuacji, gdy kurs waluty jest niski, a w przyszłości spodziewany jest jego wzrost. Analitycy rynkowi przewidują dalsze umacnianie się franka szwajcarskiego względem złotówki, ale jego cena jest i tak już na tyle wysoka, że każda dodatkowa spłata powiększa zyski banku.

Szczególnie ryzykownym rozwiązaniem jest nadpłacanie kredytu zaciągniętego w banku borykającym się z trudnościami finansowymi. Bez natychmiastowego podjęcia odpowiednich kroków prawnych, dochodzenie wobec takiego banku roszczeń z tytułu kredytu może być w przyszłości utrudnione.

Przeczytaj: Frankowicze z Getin Bank czy bezpiecznie jest jeszcze czekać z pozwem?

Decyzja o wcześniejszej spłacie kredytu czasami podyktowana jest osobistą sytuacją kredytobiorcy. Z różnych powodów pojawia się konieczność sprzedaży kredytowanej nieruchomości, do czego konieczna jest zazwyczaj spłata całości zobowiązania. Innym przypadkiem jest zamiar zaciągnięcia nowego kredytu, co wymaga wykazania odpowiedniej zdolności kredytowej i pozamykania wcześniejszych zobowiązań.

Pomijając opisane wyżej przypadki, istnieje określona grupa osób, które po prostu chcą pozbyć się zadłużenia w CHF, bo mają dość śledzenia wahań kursu waluty, a dodatkowo dysponują środkami finansowymi aby spłacić kredyt wcześniej. Osoby te powinny odpowiednio zabezpieczyć zwrot świadczenia, a następnie pomyśleć o pozwaniu banku. Wygrane przez kredytobiorców sprawy, dotyczące kredytów spłaconych w całości, zdarzają się coraz częściej. Warto zrobić ten krok, bo można odzyskać od banku ogromne sumy.

Można pozwać bank po spłacie kredytu

Kredytobiorcy, którzy już spłacili w całości kredyt we franku, mogą pozwać bank i domagać się zwrotu nadpłat w związku z unieważnieniem lub odfrankowieniem wadliwej umowy kredytowej. Wygaśnięcie zobowiązania nie zamyka drogi sądowej dochodzenia roszczeń z tytułu kredytu. Konsumentowi – niezależnie od tego czy spłaca nadal kredyt, czy już dokonał całkowitej spłaty –  przysługuje ochrona przed nieuczciwymi warunkami w umowach na mocy unijnej Dyrektywy 93/13 oraz art. 385 (1) k.c. Większość kredytów frankowych zawiera niedozwolone postanowienia odnoszące się do mechanizmów waloryzacyjnych, co skutkuje nieważnością umowy kredytowej w całości lub w części. Ponadto, umowy te zawierają inne poważne wady prawne, takie jak m.in. naruszenie art. 69 ustawy Prawo bankowe, co daje ogromne szanse na ich skuteczne zakwestionowanie w sądzie. 

Po spłacie kredytu można złożyć do sądu pozew i domagać się odfrankowienia lub unieważnienia umowy kredytowej oraz zwrotu przez bank nieprawnie pobranych kwot. Uwzględniając ustawowe terminy przedawnienia roszczeń konsumentów wynikające z art. 118 k.c., pozew teoretycznie trzeba wnieść nie później niż po 10 latach od momentu wygaśnięcia zobowiązania. Co prawda TSUE w ubiegłorocznych wyrokach z dnia 22.04.2021 r. do sprawy C-485/19 oraz z dnia 10.06.2021 r. do sprawy C-776/19 stwierdził, że bieg terminu przedawnienia nie może pozbawiać konsumenta możliwości dochodzenia praw z tytułu nieuczciwej umowy, co sugerowałoby że ochrona przysługuje nawet po 10 latach od spłaty kredytu. Jednak z pozwem lepiej nie zwlekać, bo banki mogą stosować różne kruczki prawne, aby wykazać że roszczenia uległy już przedawnieniu.

Jak zabezpieczyć zwrot świadczenia od banku?

Poza zarzutem przedawnienia, banki często wykorzystują przepisy art. 411 k.c., aby dowieść przed sądem, że zwrot świadczeń nie należy się kredytobiorcy. Przepis ten mówi, że zwrotu nie można żądać jeśli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do niego zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Banki wysuwają często argument, że kredytobiorca spełniał świadczenie, do którego nie czuł się zobowiązany, a mimo to nie zastrzegał jego zwrotu. Niewielu kredytobiorców ma świadomość istnienia takiego przepisu i mało kto dokonuje zastrzeżenia zwrotu świadczenia przy spłacie każdej kolejnej raty. 

Jeżeli rozważamy wcześniejszą spłatę kredytu, warto na piśmie zastrzec jej zwrot, wytrącając tym samym bankowi argument z ręki. W sytuacji gdy kredyt został już spłacony bez zastrzeżenia zwrotu, także istnieje wyjście z sytuacji. W sądzie najlepiej wówczas żądać stwierdzenia nieważności umowy, bo zastrzeżenie zwrotu nie jest wymagane jeśli świadczenie było spełniane w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Inną opcją jest powoływanie się na działanie pod przymusem, które także zwalnia z obowiązku zastrzegania zwrotu świadczenia. Kredytobiorca musi wykazać, że spłacał kredyt w obawie przed wypowiedzeniem umowy przez bank, wpisaniem go na listę dłużników BIK lub nawet wszczęciem egzekucji z nieruchomości. 

Unieważnienie lub odfrankowienie spłaconego kredytu

W zależności od tego jakie roszczenia zostały sformułowane w treści pozwu, a przede wszystkim od stanowiska sądu zależy czy umowa dotycząca kredytu spłaconego w całości zostanie unieważniona, czy odfrankowiona. Oba rozstrzygnięcia są korzystne dla kredytobiorcy, bo w każdym wariancie bank będzie musiał zwrócić mu nadpłatę.

Jeśli zapadnie wyrok stwierdzający nieważność umowy, kredyt zostanie potraktowany tak jakby nigdy nie został zawarty. Bank będzie musiał zwrócić sumę wpłaconych rat, opłat i prowizji związanych z kredytem, a kredytobiorca oddać jedynie kwotę pożyczonego kapitału, bez odsetek. Jeżeli sąd orzeknie odfrankowienie kredytu, po wyeliminowaniu klauzul waloryzacyjnych zostanie on przeliczony na nowo z zachowaniem niskiego oprocentowania. Nadpłatę wynikającą z przeliczania rat po kursie CHF bank będzie musiał oddać kredytobiorcy.