wiadomości frankowicze

Czy bank może pozwać o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału? Niebawem sprawa będzie jasna

Walka banków z frankowiczami trwa i końca jej nie widać. Banki walczą o miliony złotych, a frankowiczom zależy na odzyskaniu pieniędzy nadpłaconych bankom. Każda strona twierdzi, że ma swoje racje. Banki od czasu do czasu domagają się od klientów wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Z nieoficjalnych informacji wynika, ze wszystkie sprawy dotąd przegrały. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ma orzec, czy takie żądania są w pełni uprawnione. Wszyscy czekają na taki wyrok z niecierpliwością oraz zabiegają o to, by skończyć wieloletnie sądowe spory. Przeciętna sprawa frankowicza trwa około trzech-czterech lat, a kolejki w sądach są coraz dłuższe, część spraw odbywa się w opcji online, czyli przez internet, z uwagi na stan pandemii oraz regulacje związane z obecną sytuacją pandemiczną.

Stop bezprawiu. stop żądaniom zapłaty za korzystanie z kapitału

Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, zdecydowanie wypowiada się w tej kwestii. Przekazał informację, że Prokuratura Rejonowa w Warszawie przystąpiła do sprawy w TSUE. Co będzie dalej trudno jednak powiedzieć.

Oznacza to jednak, że od wyroku TSUE zależeć będzie postępowanie polskich sądów w sprawach o franki. Szcześniak sam jest frankowiczem i domagał się od banku wynagrodzenia za korzystanie z kapitału pochodzącego z jego kredytu, a dokładnie z rat, jakie uiścił podczas spłacania kredytu. Jest to jednak wyjątkowa sprawa.

O wiele częściej banki pozywają frankowiczów o opłaty za korzystanie z kapitału, czyli kredytu przyznanego przez bank, licząc na odzyskanie pieniędzy oraz zminimalizowanie strat związanych z przegranymi przez banki sprawami sądowymi. Pytanie adresowane do TSUE oznacza, że konieczne jest określenie jakie są roszczenia obu stron w sytuacji, gdy sąd uzna, że dana umowa o kredyt hipoteczny powinna zostać unieważniona.

Rzecznik Finansowy oraz Rzecznik Praw Obywatelskich dołączyli do sprawy w TSUE. Rzecznicy uznają opłaty za korzystanie z kapitału nie mające racji bytu. W Polsce wrze, Prokuratura Krajowa przygotowała pismo do wszystkich prokuratur regionalnych, które mówią frankowiczom o możliwości przyłączenia się do spraw sądowych o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Banki bronią swoich roszczeń, ale nie zawsze jest to uprawnione, a często bywa krzywdzące dla kredytobiorców. Z czego to wynika?

Obecnie wojna nerwów trwa, frankowicze upominają się o swoje prawa, a banki działają tak, aby ocalić jak najwięcej kapitału i zapobiec roszczeniom grup frankowiczów. W czasie pandemii, od marca 2020 roku, liczba pozwów sądowych zaczęła narastać lawinowo, a frankowicze zaczęli upominać się o swoje prawa.

Niezwykle ważne pytanie

Pytanie o prawo do pobierania wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w sytuacji, gdy umowa kredytu zostanie unieważniona budzi wiele wątpliwości. Jest to jedno z sześciu pytań, które budzą liczne kontrowersje w sprawach frankowiczów.

Sąd Najwyższy jeszcze nie podjął uchwały w tej sprawie i trudno określić kiedy to uczyni. W najbliższym czasie jednak frankowicze oraz banki oczekują odpowiedzi na to pytanie z dwóch źródeł – z TSUE oraz z Sądu Najwyższego. Istnieje prawdopodobieństwo, że Sąd Najwyższy wypowie się w tej sprawie po orzeczeniu wydanym przez TSUE.

Jaki będzie wyrok TSUE? Jak do sprawy podejdą banki i czy nie wypracują innych linii orzeczniczych, obecnie nikt nie wie. Chodź prawnicy nie mają żadnych wątpliwości, że wyrok ten będzie korzystny dla frankowiczów.

Co można zrobić w tej sprawie? Niewiele, ponieważ decydujący będzie wyrok TSUE, a ta instytucja nie śpieszy się z przygotowaniem orzeczenia, badając sprawę oraz obserwując sytuację. Jakie będą wyroki? Ile osób wygra sprawy przeciwko bankom? Jakie straty poniosą banki? Na te pytania bardzo trudno jest znaleźć odpowiedź. Oby orzeczenie TSUE oraz linia orzecznicza w sprawach frankowych przełożyły się na konkretne wyroki, które nie będą krzywdzące dla słabszej strony tego sporu.