Składasz pozew o sankcję kredytu darmowego. Po miesiącach bank nagle uznaje roszczenie, przelewa pieniądze i prosi sąd o umorzenie sprawy. Na papierze wygląda to jak kapitulacja. W praktyce może chodzić o coś innego: o ucięcie pytania prejudycjalnego, które już leci do Trybunału Sprawiedliwości UE i mogłoby uderzyć w setki albo tysiące podobnych spraw. Według relacji Business Insider Polska z 6 września 2026 r. banki uznały roszczenia w około dziesięciu sprawach właśnie po to, by nie dopuścić do odpowiedzi TSUE. Trzy polskie postępowania o SKD z Warszawy i Łodzi pokazują ten scenariusz szczególnie ostro. Banki zapłaciły albo uznały powództwa w całości. Część sędziów i tak nie chce wycofać pytań.
Mechanizm opisał 2 września 2026 r. Michał Kosiarski w Prawo.pl. Chodzi o sprawy C-763/25 i C-714/26 z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli oraz o wznowioną sprawę C-757/26 (C.R.R.) z Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia. Wspólny mianownik: uznanie powództwa albo wypłata po skierowaniu pytań do TSUE i żądanie, by Luksemburg już nie odpowiadał. Cztery dni później Business Insider dodał skalę i kolejne sygnatury: wśród spraw, w których banki uznawały roszczenie, by odciąć Trybunał, są m.in. C-828/25, C-678/22, C-71/24, C-180/24 i C-744/24 — obok trzech postępowań z Woli i Łodzi.
Dlaczego przelew w trakcie procesu nie zawsze kończy spór o sankcję
W klasycznym procesie cywilnym uznanie powództwa zwykle zamyka spór między stronami. Bank przyznaje, że powodowi należy się żądana kwota, płaci i wnosi o umorzenie albo oddalenie wobec zapłaty. Gdy w tle stoi pytanie prejudycjalne, ta sama czynność ma drugi skutek: może sprawić, że Trybunał umorzy postępowanie, bo sprawa krajowa „znika”. Wcześniej tak skończyła się sprawa C-566/24 z Łodzi. Siedem pytań o sankcję kredytu darmowego nie dostało odpowiedzi. Sektor odetchnął. Teraz część sędziów reaguje inaczej.
SSR Marcin Bogdan z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w uzasadnieniu postanowienia w sprawie C-763/25 napisał wprost, że uznanie roszczenia w tej konkretnej sprawie nastąpiło dopiero po skierowaniu pytania do TSUE i po wpływie stanowisk uczestników. Zdaniem sądu bank antycypował niekorzystną odpowiedź Trybunału, która mogłaby rzutować na setki, a być może tysiące podobnych spraw. W innych sprawach tego samego typu bank roszczeń nie uznaje. Uznanie w jednej sprawie służy więc nie temu, by przyznać powodowi rację, tylko temu, by uniemożliwić Trybunałowi wydanie orzeczenia. Sąd nazwał to nadużyciem prawa procesowego oraz nadużyciem zasad współżycia społecznego: lojalności, uczciwego obrotu i rzetelności. Pytania zostały w Luksemburgu.
To inna półka niż częściowe uznanie reklamacji, w którym bank oddaje odsetki od prowizji i zostawia resztę umowy. Tu bank płaci albo uznaje całość, ale dopiero wtedy, gdy na wokandzie TSUE pojawia się pytanie systemowe. Różnica jest praktyczna: przelew może zaspokoić jednego powoda, a jednocześnie odebrać tysiącom innych jasną wykładnię unijną. Podobną praktykę — choć w znacznie mniejszej skali — banki stosowały także przy pozwach o hipoteki ze stawką WIBOR.
Pięć pytań z Woli: cesja, termin roku i RRSO od prowizji w kapitale
Sprawa C-763/25 wyszła z referatu sędziego Bogdana jeszcze pod koniec 2025 r. Powodem jest firma skupująca wierzytelności konsumenckie. Pozwanym jest mBank. Sąd zadał pięć pytań, które zbierają najgorętsze punkty sporów o sankcję kredytu darmowego.
Pierwszy blok dotyczy cesji. Czy art. 509 kodeksu cywilnego pozwala przenieść na osobę trzecią uprawnienia konsumenckie wynikające z sankcji kredytu darmowego i dochodzić ich przed sądem? Czy takie rozwiązanie jest zgodne z celami art. 23 dyrektywy 2008/48/WE o umowach o kredyt konsumencki? I czy ochrona sądowa dla przedsiębiorcy-cesjonariusza nie utrudniałaby nadmiernie konsumentowi korzystania z samej sankcji? To pytanie o legitymację spółek skupujących roszczenia, nie o treść samej sankcji.
Drugi blok jest bardziej uniwersalny i dotyczy każdego kredytobiorcy, który sam pozywa. Kiedy umowa kredytu konsumenckiego jest „wykonana” na potrzeby rocznego terminu z art. 45 ust. 5 ustawy o kredycie konsumenckim? W chwili wypłaty kapitału, czy dopiero przy spłacie ostatniej raty? Przyjęcie, że rok biegnie od wypłaty, drastycznie skraca ochronę przy kredytach wieloletnich: sankcja wygasałaby, zanim konsument zdążyłby wykryć błąd w umowie. Przyjęcie, że rok biegnie od zamknięcia umowy, otwiera drogę do oświadczenia po latach spłaty. Polskie orzecznictwo w tej sprawie się rozjeżdża. Odpowiedź TSUE rozstrzygnęłaby, czy tak restrykcyjne ograniczenie czasowe mieści się w unijnej zasadzie skuteczności ochrony konsumenta.
Trzeci blok dotyczy rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania. Bank udostępnił konsumentowi kapitał około 34 000 zł i doliczył prowizję około 4700 zł. Odsetki umowne szły od sumy tych kwot, czyli od podstawy wyższej niż to, co kredytobiorca realnie dostał do dyspozycji. Sąd pyta, czy odsetki od środków przeznaczonych na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu wolno wliczać do całkowitego kosztu kredytu i do RRSO. Powołuje się przy tym na wyrok TSUE z 21 marca 2024 r. w sprawie C-714/22 (Profi Credit Bulgaria). Jeśli takie wyliczenie zawyża całkowity koszt i RRSO prezentowane konsumentowi, czy to pokrzywdzenie uzasadnia sankcję z art. 45 ust. 1 ustawy i czy taka sankcja jest zgodna z art. 23 dyrektywy?
Po około pół roku od skierowania pytań bank poinformował sąd, że uznał powództwo w całości i spełnił roszczenie firmy skupującej wierzytelności. Wnosił o oddalenie wobec zapłaty, ewentualnie o umorzenie przy cofnięciu pozwu, o poinformowanie TSUE i o cofnięcie wniosku prejudycjalnego. Sąd odmówił wycofania pytań. To właśnie w tej sprawie padło uzasadnienie o nadużyciu prawa procesowego.
Rzecznik mBanku Piotr Rutkowski komentuje linię banku bez wchodzenia w konkretną sprawę: każdą sprawę sporną traktujemy indywidualnie i dostosowujemy do niej taktykę procesową; jednocześnie obowiązuje tajemnica bankowa, więc bank nie informuje o poszczególnych relacjach z klientami.
Druga sprawa z Woli: 72 tysiące w trzy tygodnie i sygnatura C-714/26
Podobny schemat widać w postępowaniu II C 2441/24 z tego samego sądu. Pod koniec maja 2026 r. sędzia Bogdan skierował pytania do TSUE. Bank zareagował błyskawicznie: w ciągu około trzech tygodni wpłacił około 72 000 zł na rzecz powoda i przesłał pismo o uznaniu powództwa. Sprawa ma już sygnaturę w Trybunale: C-714/26. Sąd na Kocjana jeszcze nie zdecydował, czy pytania zostawić. Część pytań pokrywa się z pierwszą sprawą warszawską. Część nawiązuje do linii pytań o SKD, które wcześniej poszły do Luksemburga z Sądu Rejonowego w Białymstoku.
Business Insider podaje przy tym ważny detal proceduralny: z końcem lipca 2026 r. pełnomocnicy powoda dostali z TSUE pismo z prośbą o zajęcie stanowiska wobec zadanych pytań. Wygląda na to, że sprawa C-714/26 nadal jest w toku.
Różnica czasowa jest wymowna. W C-763/25 uznanie przyszło po miesiącach. W C-714/26 przelew pojawił się w trzy tygodnie od odesłania. Im szybsza wypłata po pytaniu prejudycjalnym, tym trudniej sprzedać narrację, że bank „po prostu przemyślał sprawę”. Sąd w pierwszej sprawie już tę narrację odrzucił. W drugiej decyzja jeszcze zapadnie.
Tomaszów Mazowiecki: C-828/25 i uznanie przez BNP Paribas
Do listy dochodzi sprawa z Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim. Na jej kanwie skierowano do TSUE sześć pytań zarejestrowanych jako C-828/25 (Szuzyk). Pozwanym jest BNP Paribas. Według Business Insider bank uznał powództwo mimo wcześniejszego konsekwentnego kwestionowania roszczenia co do zasady i co do wysokości. BNP Paribas nie komentuje.
Mechanizm jest ten sam co na Woli: konsument w konkretnej sprawie dostaje zaspokojenie, a stawką rynkową pozostaje pytanie, czy Luksemburg zdąży odpowiedzieć, zanim uznania „wygaszą” spór krajowy. Sześć pytań z Tomaszowa dotyczy m.in. RRSO i konstrukcji kosztów w kapitale — wątków, które wracają także w sprawach warszawskich.
Łódź wraca: C-757/26 po umorzeniu C-566/24
Kolejny wątek to Łódź. Sprawa wytoczona przez Consumer Rights Recovery sp. z o.o. (dawniej Helpfind Recovery) była jedną z najważniejszych kredytowych spraw prejudycjalnych z Polski. Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia zadał siedem pytań o sankcję kredytu darmowego. W marcu 2026 r. TSUE umorzył postępowanie C-566/24. Proces krajowy się jednak nie zakończył. Sędzia Mateusz Podhalicz ponownie przesłał pytania do Luksemburga. Nowa sygnatura to C-757/26 (C.R.R.). Sprawa jest na wczesnym etapie. Rozstrzygnięcia jeszcze nie ma.
To ważne dla kontekstu warszawskiego i tomaszowskiego. Umorzenie C-566/24 pokazało bankom, że uznanie powództwa potrafi „zgasić” pytanie unijne. Sędziowie z Woli i Łodzi widzą ten efekt i nie chcą oddać inicjatywy. Jednocześnie niepewność pozostaje: nawet gdy sąd krajowy zostawia pytania, TSUE może stwierdzić, że skoro nie ma już sporu, nie ma sensu odpowiadać. Ta niepewność dotyczy także C-757/26. Konsumenci zyskują szansę, że Luksemburg jednak odpowie na pytania o termin roku, RRSO i legitymację cesjonariuszy. Banki zyskują ryzyko, że odpowiedź będzie wiążąca dla całego rynku — oraz kalkulację, że taniej jest zamknąć kilka spraw przelewem niż ryzykować wykładnię dla tysięcy innych.
Sankcja kredytu darmowego nie jest sankcją „tylko bankową”
Art. 45 ustawy z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim obejmuje każdego kredytodawcę, który zawarł z konsumentem umowę o kredyt konsumencki do 255 550 zł. Banki, spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe, firmy pożyczkowe. Bez różnicy szyldu. W praktyce do tego reżimu wchodzą pożyczki online i „chwilówki”, pożyczki ratalne w sklepie albo w aplikacji, pożyczki konsolidacyjne od podmiotów pozabankowych, limity i karty oferowane przez instytucje pożyczkowe. SKD to skrót, który w tytułach i leadach trzeba rozwijać, bo chodzi o ustawowy skutek: po skutecznym oświadczeniu konsument zwraca kapitał bez odsetek i innych kosztów należnych kredytodawcy.
Pytania z Woli i Tomaszowa nie dotyczą więc wyłącznie jednego banku i jednej cesji. Dotyczą wykładni, która potem wraca do każdego sądu rejonowego przy gotówce, konsolidacji i limicie do progu 255 550 zł. Dlatego uznanie jednej sprawy, żeby uciąć pytanie, wygląda z perspektywy rynku inaczej niż ugoda z jednym klientem.
Co sąd nazywa nadużyciem, a czego nie wolno z tego automatycznie wyciągać
Uzasadnienie z Woli nie mówi, że każde uznanie powództwa po skierowaniu pytania do TSUE jest nadużyciem. Mówi, że w tej sprawie bank uznał roszczenie dopiero po odwołaniu prejudycjalnym, antycypując niekorzystną odpowiedź, i że w innych podobnych sprawach nadal nie uznaje. Kluczowe jest więc porównanie: jedna sprawa „kupiona” przelewem, setki innych bez zmiany stanowiska. Cel czynności procesowej przestaje wtedy być uchyleniem sporu między stronami. Staje się zablokowaniem orzeczenia prejudycjalnego.
To nie jest to samo co częściowe uznanie reklamacji przed procesem. Tam bank oddaje wycinek odsetek od kosztów i odmawia sankcji. Tu bank w procesie oddaje albo uznaje całość, by zniknęło pytanie unijne. Oba ruchy mogą służyć kontroli ryzyka SKD. Mechanizm jest inny. W reklamacji chodzi o zawężenie skutku finansowego. W Luksemburgu chodzi o zawężenie wykładni, która mogłaby ten skutek rozszerzyć.
Nie wolno też mieszać tego tekstu z samym sporem o dwunastomiesięczny termin. Termin jest jednym z pytań w C-763/25. Nie jest jedynym. Obok stoją cesja, RRSO od prowizji w kapitale i związek zawyżonego RRSO z art. 45 ust. 1. Artykuł nie rozstrzyga, jak TSUE odpowie. Opisuje, że banki w około dziesięciu sprawach próbują nie dopuścić do odpowiedzi, a sędziowie w kluczowych postępowaniach albo już odmówili wycofania pytań, albo jeszcze ważą decyzję, albo odsyłają pytania ponownie — przy czym sam fakt, że pytanie wisi w Luksemburgu, nie gwarantuje odpowiedzi, jeśli Trybunał uzna, że spór krajowy wygasł.
Co to oznacza, jeśli bank nagle płaci w Twojej sprawie o SKD
Przelew albo uznanie powództwa zaspokaja konkretne roszczenie w konkretnej sprawie. Nie tworzy automatycznie orzeczenia prejudycjalnego dla rynku. Jeśli Twoja sprawa jest tą, w której sąd zadał pytanie, bank może jednocześnie chcieć zamknąć Twój spór i zamknąć pytanie. Sąd nie musi się na to zgodzić. Może, jak w C-763/25, uznać czynność za nadużycie i zostawić pytania w TSUE. Może też, jak wcześniej w C-566/24, dojść do umorzenia na poziomie unijnym.
Jeśli Twoja sprawa nie jest tą z pytaniem prejudycjalnym, przelew w cudzej sprawie nic Ci nie gwarantuje. Bank może w Twojej sprawie dalej kwestionować legitymację, termin od wypłaty, sposób liczenia RRSO i związek błędu z sankcją. Właśnie dlatego sędziowie z Woli mówią o setkach i tysiącach podobnych spraw: odpowiedź z Luksemburga waży więcej niż jeden przelew.
Checklist, który wynika z tych spraw, a nie z poradnictwa:
- Czy w Twojej sprawie sąd skierował pytanie do TSUE. Uznanie i wypłata po odesłaniu mają inny ciężar niż zwykła ugoda.
- Czy bank wnosi o cofnięcie wniosku prejudycjalnego. To sygnał, że stawką jest nie tylko Twoja kwota.
- Czy sąd zostawia pytania mimo zapłaty. W C-763/25 tak zrobił i uzasadnił nadużyciem.
- Czy spór dotyczy cesji, terminu roku, czy RRSO od kosztów w kapitale. To osie pytań z Woli i Tomaszowa.
- Czy umowa mieści się w limicie 255 550 zł i w ustawie o kredycie konsumenckim. Sankcja kredytu darmowego nie jest mechanizmem hipotecznym.
- Czy przelew jest uznaniem całości, czy tylko zwrotem wycinka. Pełne uznanie w procesie to nie to samo co częściowe uznanie reklamacji.
- Czy w innych sprawach tego samego typu bank nadal odmawia. To kryterium, którym posłużył się sąd na Woli.
- Czy śledzisz sygnatury C-763/25, C-714/26, C-757/26 i C-828/25. To tory, na których Luksemburg może jeszcze odpowiedzieć — albo stwierdzić brak sporu.
Kilka spraw, jeden wzorzec ryzyka
C-763/25: pięć pytań, uznanie po około pół roku, sąd zostawia pytania i nazywa uznanie nadużyciem. C-714/26: pytania z maja 2026 r., około 72 000 zł w trzy tygodnie, pismo TSUE do pełnomocników z końca lipca, decyzja sądu krajowego jeszcze przed nami. C-828/25: sześć pytań z Tomaszowa Mazowieckiego, uznanie przez BNP Paribas po wcześniejszym kwestionowaniu. C-757/26: powrót pytań łódzkich po umorzeniu C-566/24, wczesny etap i otwarta wątpliwość, czy TSUE odpowie mimo braku sporu. Do tego lista wcześniejszych sygnatur z uznaniami: C-678/22, C-71/24, C-180/24, C-744/24. Wspólny wzorzec to starcie między interesem jednej sprawy a interesem wykładni dla rynku. Banki wybierają przelew. Część sędziów wybiera Luksemburg.
Dopóki TSUE nie odpowie, polskie sądy nadal będą rozstrzygać sprawy o sankcję kredytu darmowego w rozjechanym orzecznictwie: raz od wypłaty, raz od ostatniej raty, raz z cesją, raz bez, raz z RRSO od kosztów w kapitale jako podstawą sankcji, raz bez. Przelew w jednej sprawie tego rozjazdu nie naprawia. Może go tylko przedłużyć, jeśli pytania znikną z wokandy Trybunału.
Materiał informacyjny; nie stanowi porady prawnej ani rekomendacji złożenia pozwu, oświadczenia o sankcji kredytu darmowego albo przyjęcia przelewu. Opis spraw C-763/25, C-714/26, C-757/26 (C.R.R.) i C-828/25 oraz uzasadnienia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli o nadużyciu prawa procesowego opiera się na relacji Prawo.pl z 2 września 2026 r. (Michał Kosiarski) oraz Business Insider Polska z 6 września 2026 r. (Maciej Rudke). Skala „około dziesięciu” uznanych spraw i lista dodatkowych sygnatur (C-828/25, C-678/22, C-71/24, C-180/24, C-744/24) pochodzą z BI. Nie podajemy numerów umów ani danych pozwalających identyfikować konkretnych kredytobiorców. Tekst nie twierdzi, że TSUE już orzekł w sprawach C-763/25, C-714/26, C-757/26 ani C-828/25, ani że każde uznanie powództwa po pytaniu prejudycjalnym jest nadużyciem. Sankcja kredytu darmowego (art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim) i częściowe uznanie reklamacji to odrębne mechanizmy. Stan na 6 września 2026 r. Przed decyzją przeczytaj umowę i w razie wątpliwości skonsultuj się z niezależnym prawnikiem.
