Aneksu na POLSTR nie musisz podpisywać. Spreadu korygującego i tak nie ma

Banki dostaną dziewięć miesięcy na rozesłanie klientom ofert zamiany WIBOR-u na POLSTR — ale klienci nie będą musieli ich przyjmować, a same banki, jak przyznaje prezes ich związku, nie zamierzają do zamiany zachęcać. Tak wygląda plan przejścia na nowy wskaźnik po wypowiedziach Tadeusza Białka, prezesa Związku Banków Polskich i przewodniczącego Komitetu Sterującego Narodowej Grupy Roboczej, z konferencji ZBP z 27 sierpnia 2026 r. Okazją była decyzja Komisji Nadzoru Finansowego z 21 sierpnia, która uznała POLSTR za wskaźnik istotny.

Kalendarz reformy wygląda następująco: nowe kredyty mogą być oparte na WIBOR-ze tylko do końca 2026 r., istniejące umowy mogą na nim pozostać do końca 2036 r., a jednorazowa akcja ofertowa ruszy po wejściu w życie przygotowywanej ustawy. Wyjaśniamy, co ta operacja oznacza dla raty, dla pozwu o WIBOR i dla ryzyka, które w całej konstrukcji pozostaje po stronie kredytobiorcy.

Decyzja KNF nie zmienia twojej umowy

21 sierpnia 2026 r. KNF uznała POLSTR za wskaźnik istotny w rozumieniu unijnego rozporządzenia BMR. W praktyce oznacza to, że sposób opracowywania nowego wskaźnika podlega odtąd wymogom tego rozporządzenia i nadzorowi Komisji. Decyzja dotyczy więc reżimu, w jakim wskaźnik powstaje — nie usuwa WIBOR-u z umów, które są już spłacane. Sześć dni później prezes ZBP tłumaczył na konferencji, co z niej wynika dla sektora.

Decyzja Komisji Nadzoru Finansowego o uznaniu wskaźnika POLSTR za wskaźnik istotny stanowi bardzo ważną podwalinę do powolnego zastępowania wskaźnika WIBOR w nowych produktach bankowych wskaźnikiem POLSTR.

Kluczowe są słowa „w nowych produktach bankowych”. Białek nie mówił o zdejmowaniu starego wskaźnika z istniejących umów, lecz o ofercie, którą banki dopiero budują. Rozdzielił też wyraźnie dwa terminy, które w medialnych skrótach często zlewają się w jeden „koniec WIBOR-u”.

będzie funkcjonował do końca 2036 roku. Jednak w tak zwanej nowej produkcji, czyli w nowych umowach kredytowych, nowych instrumentach finansowych wskaźnik ten może być stosowany tylko do końca tego roku.

Nowa produkcja to umowy dopiero zawierane — dla nich WIBOR kończy się 31 grudnia 2026 r. Istniejące kredyty mogą pozostać na starym wskaźniku do końca 2036 r. Między tymi datami leży dekada, a w ostatnich miesiącach 2026 r. banki mają zacząć pokazywać pierwsze produkty oparte na POLSTR. Decyzja KNF tego kalendarza nie przyspiesza.

Dziewięć miesięcy dla banku, dwa miesiące ważności oferty — i żadnego przymusu

Po 2026 r. ma wejść w życie ustawa wspierająca przechodzenie na nowy wskaźnik (projekt przygotowało Ministerstwo Finansów). Jeden z jej przepisów nałoży na banki jednorazowy obowiązek: w ciągu dziewięciu miesięcy złożyć klientom spłacającym kredyty na WIBOR-ze ofertę przejścia na nowy wskaźnik. Białek nazwał ten mechanizm wprost.

Ten przepis jest rodzajem katalizatora, który ma spowodować wcześniejsze przechodzenie w dotychczasowych umowach ze starego wskaźnika na nowy wskaźnik.

Katalizator przyspiesza jednak tylko wysyłkę ofert, nie decyzje klientów. Prezes ZBP powiedział to jednoznacznie.

klienci nie będą zobowiązani podpisywać wysyłanych do nich aneksów umów kredytowych.

Warto znać trzy szczegóły z projektu ustawy. Po pierwsze, dziewięć miesięcy to termin dla banku na wykonanie obowiązku — nie termin dla klienta. Po drugie, sama oferta ma wiązać bank przez dwa miesiące i tyle czasu klient dostanie na decyzję. Po trzecie, odmowa podpisania ani brak odpowiedzi nie mogą być podstawą do wypowiedzenia umowy, żądania wcześniejszej spłaty ani zmiany warunków kredytu. Kto nie podpisze, zostaje przy dotychczasowej umowie na WIBOR-ze, a jeśli po latach sam zgłosi chęć zmiany, bank — jak zapowiedział Białek — rozpatrzy ją indywidualnie.

Jeżeli więc ktokolwiek będzie sugerował, że „jest dziewięć miesięcy, potem będzie za późno”, warto dopytać: za późno na co? Po upływie tego okresu wygasa obowiązek banku, nic więcej. Nie jest to termin na ocenę własnej umowy ani tym bardziej termin przedawnienia roszczeń.

Co sprawdzić w aneksie, zanim go podpiszesz

Prawnicy zgodnie zwracają uwagę, że ryzyko aneksu rzadko tkwi w samej nazwie wskaźnika — tkwi w oświadczeniach dopisanych obok. Zanim podpiszesz dokument zamieniający WIBOR na POLSTR, sprawdź cztery rzeczy:

  1. Oświadczenia i zrzeczenia. Czy aneks zawiera zrzeczenie się roszczeń z pierwotnej umowy, uznanie salda lub długu albo potwierdzenie, że dotychczasowe postanowienia były wiążące i niewadliwe. Takie zapisy mogą utrudnić przyszły spór z bankiem i wykraczają poza techniczną zamianę wskaźnika.
  2. Marża. Projekt ustawy zakazuje podnoszenia marży w ofercie przejścia — może ona zostać co najwyżej obniżona, co resort wskazuje wręcz jako zachętę. Jeśli w aneksie marża rośnie, dokument jest sprzeczny z założeniami reformy.
  3. Pełny wzór oprocentowania. Porównuj wskaźnik plus marżę plus ewentualną korektę, nie same nazwy. POLSTR opiera się na stawkach jednodniowych i zachowuje się inaczej niż WIBOR, więc porównanie z jednego miesiąca niczego nie przesądza.
  4. Termin i tryb. Sprawdź w piśmie, do kiedy oferta wiąże bank i czy jest to aneks do starej umowy, czy nowa umowa. To rozróżnienie ma znaczenie także w ewentualnym sporze sądowym.

Zastrzeżenie formalne: wszystkie te zasady pochodzą z projektu ustawy, który wciąż jest w pracach legislacyjnych — ostateczne brzmienie przepisów może się zmienić i trzeba je będzie potwierdzić w uchwalonym tekście.

Spread korygujący: bez niego oferta nie ma ceny

Najważniejszy wątek konferencji dotyczył pieniędzy. Białek — także jako przewodniczący Komitetu Sterującego NGR — przyznał, że wciąż nie wyznaczono wskaźnika korygującego, czyli korekty, która ma zapewnić ekonomiczną neutralność przejścia z WIBOR-u na POLSTR.

Chodzi o to, aby nikt na tej zamianie ani nie zyskał, ani też nie stracił.

To zdanie mówi więcej, niż się wydaje. Skoro do zamiany trzeba doliczać korektę, oba wskaźniki nie są ekonomicznie tym samym — inaczej korekta byłaby zbędna. Białek poszedł dalej i ocenił konstrukcję bez spreadu wprost:

Brak spreadu korygującego w mojej ocenie nie byłby zgodny z rozporządzeniem BMR.

Na konieczność wskaźnika korygującego zwracał uwagę także Narodowy Bank Polski. Powstaje więc konstrukcja co najmniej niespójna: banki dostaną obowiązek wysłania ofert, choć kluczowego parametru tych ofert — ceny zamiany — na dziś nie ma, a sam prezes izby bankowej uważa, że bez niego operacja kuleje na gruncie unijnych przepisów.

Dla kredytobiorcy przekłada się to na prosty problem. W umowie ze zmiennym oprocentowaniem wskaźnik wchodzi do wzoru, od którego bank liczy odsetki. Jeśli nowy wskaźnik zachowuje się inaczej niż stary, rata po aneksie nie jest tą samą ratą z inną etykietą. Bez znanej wartości spreadu nie da się porównać oferty z obecną umową ani sprawdzić, czy zamiana rzeczywiście jest neutralna. Oferta bez spreadu jest ofertą bez ceny — a ryzyko różnicy między wskaźnikami pozostaje po stronie tego, kto podpisze.

Skąd ma się wziąć spread — i dlaczego może go nie być wcale

Mechanizm korekty opisano w dokumentach reformy: spread ma być liczony jako mediana różnicy między wskaźnikami z pięciu lat i doliczany do nowego wskaźnika, tak by w dniu przejścia rata pozostała neutralna. Historycznie stawki oparte na transakcjach jednodniowych bywały niższe od WIBOR-u zwykle o kilkadziesiąt setnych punktu procentowego i mniej więcej taką różnicę korekta miałaby domykać — choć w niektórych okresach, na co wskazywały analizy bankowe, składane stopy POLSTR potrafiły być wyższe od odpowiadających im stawek WIBOR.

Jest jednak haczyk prawny. W obecnej wersji projektu spread korygujący ma zastosowanie wtedy, gdy Minister Finansów wyda rozporządzenie wyznaczające ustawowy zamiennik WIBOR-u. Tymczasem Komitet Stabilności Finansowej uznał w czerwcu 2026 r., że przy ponad dziesięcioletnim, uporządkowanym wygaszaniu wskaźnika takiego rozporządzenia może w ogóle nie być trzeba — umowy mają wygasać naturalnie albo być konwertowane dobrowolnie, aneksami. W tym scenariuszu spread pozostaje konstrukcją w dużej mierze teoretyczną, a warunki finansowe zamiany będą wynikać z treści konkretnego aneksu, nie z ustawowego wzoru. Tym bardziej warto ten dokument przeczytać i policzyć, zanim się go podpisze.

Banki nie będą zachęcać. Do 2036 r. rynek będzie dwutorowy

Na pytanie z sali, czy od 2027 r. banki będą zainteresowane proponowaniem klientom przejścia na POLSTR, padła odpowiedź bez dyplomatycznej mgły: banki wykonają obowiązki ustawowe, a prezes ZBP ma nadzieję, że do tego czasu kwestia spreadu będzie rozstrzygnięta.

banki z własnej inicjatywy raczej nie będą zachęcały do tego swoich klientów.

Powód jest racjonalny z perspektywy sektora: skoro decyzja o uporządkowanej likwidacji pozwala WIBOR-owi funkcjonować do końca 2036 r., bank nie ma interesu, by zdejmować klientów ze starego wskaźnika szybciej, niż każe ustawa. Rynek będzie więc przez dekadę dwutorowy. Nowe kredyty — bez WIBOR-u od 2027 r. Stary portfel — na WIBOR-ze, z jednorazową ofertą w oknie dziewięciu miesięcy i ciszą po wykonaniu obowiązku.

Dla sporów sądowych ten dualizm ma znaczenie. Reforma nie zamyka starych umów z mocy prawa i nie podstawia nowego wskaźnika pod niczyj podpis. Kto kwestionuje WIBOR w swojej umowie, pozostaje w tej umowie — z opcjonalnym aneksem, którego bank, według słów prezesa izby, nie zamierza aktywnie promować jako lepszego produktu.

Nowe hipoteki i tak pójdą głównie na okresowo stałą stopę

Białek nie pozostawił też złudzeń co do przyszłej sprzedaży. Nawet gdy POLSTR wejdzie do nowej oferty, większość kredytów hipotecznych ma być udzielana z okresowo stałą stopą — czyli oprocentowaniem zamrożonym na kilka lat, bez wskaźnika we wzorze raty.

patrząc na całość rynku kredytów hipotecznych w kolejnych latach można przewidywać, że to kredyty z okresowo stałą stopą procentową będą dominowały, a nie kredyty ze wskaźnikiem referencyjnym przy umowach na stopę zmienną.

Warto rozumieć, co ta konstrukcja robi z ryzykiem. Przy okresowo stałej stopie klient przez kilka lat płaci cenę ustaloną z góry: jeśli stopy spadną poniżej tej ceny, różnicę ponosi on, a przy tak zwanym refiksie — czyli ustalaniu nowej stawki po zakończeniu okresu stałego — przyjmuje warunki z tamtego momentu. Bank schodzi z ryzyka związanego z klauzulą odsetkową opartą na wskaźniku, a spór o wskaźnik w ogóle nie powstaje, bo wskaźnika w odsetkach przez kilka lat nie ma. Reforma miała ucywilizować stopę zmienną nowym, transakcyjnym benchmarkiem — rynek, w opisie prezesa ZBP, i tak zamierza ze zmiennej zjechać.

Emisje skarbowe i transakcje w Londynie to nie twoja rata

Na dowód, że POLSTR „już jest rynkiem”, przywołuje się twarde fakty: Skarb Państwa od marca 2026 r. emituje obligacje oparte na POLSTR i zakończył emisje z WIBOR-em, Bank Gospodarstwa Krajowego przeprowadził na nowym wskaźniku emisję na początku sierpnia, a londyńska izba rozliczeniowa LCH rozliczyła pierwsze transakcje pochodne OIS oparte na POLSTR. Wszystko to prawda — i wszystko to dotyczy hurtowego obrotu między instytucjami finansowymi, nie umów kredytowych gospodarstw domowych.

Emisja skarbowa nie przelicza niczyjej hipoteki, a rozliczenie kontraktu pochodnego w izbie clearingowej nie wycenia aneksu, który przyjdzie do kredytobiorcy. Z tego samego powodu rynkowy sukces POLSTR w 2026 r. niczego nie przesądza w sporach o historyczny WIBOR: pierwsza transakcja w Londynie nie odpowiada na pytanie, czy bank przy zawieraniu umowy rzetelnie wyjaśnił klientowi, skąd bierze się stawka w jego racie. To dwa różne piętra rynku i dwa różne pytania prawne.

Pozew o WIBOR żyje, a dziewięć miesięcy to nie przedawnienie

Z konferencji nie płynie komunikat o końcu sporów o WIBOR — raczej przeciwnie. Banki odchodzą od starego wskaźnika wszędzie tam, gdzie mogą: w nowej produkcji, w papierach skarbowych, w emisjach BGK, w instrumentach pochodnych. W istniejących hipotekach zostawiają go do granic mapy drogowej i dokładają jednorazową ofertę, w której brakuje ceny zamiany. Autor tych słów pozwoli sobie na wniosek: gdyby stary wskaźnik był dla sektora tak bezproblemowy, jak głoszą komunikaty, katalizator, spread i ucieczka w stałą stopę nie byłyby potrzebne.

Dla osób rozważających spór sądowy trzy rzeczy pozostają pewne. Pozew o WIBOR dotyczy umowy w brzmieniu z chwili jej zawarcia i tego, jak mechanizm działał w racie — dobrowolny aneks tej umowy nie unieważnia i jej z mocy prawa nie zastępuje. Dziewięć miesięcy z przyszłej ustawy to termin dla banku, nie termin na wniesienie powództwa; przedawnienie roszczeń biegnie własnym trybem, niezależnie od okna ofertowego. A podpisanie aneksu tworzy nowy stan faktyczny, po który pełnomocnik banku chętnie sięgnie w procesie — zwłaszcza jeśli w dokumencie znajdą się oświadczenia opisane wyżej. Kto nie podpisze, po prostu zostaje przy umowie, którą kwestionuje.

Zastrzeżenie

Tekst ma charakter informacyjny i publicystyczny. Nie stanowi porady prawnej 

Najnowsze

Podobne artykuły

Frankowicz nie płaci rat z mocy prawa, „eurowicz” płaci dalej. Czy to teraz legalne?

Kredytobiorca, który pozywa bank o nieważność umowy, przez cały proces musi coś robić z ratami. Albo płaci dalej...

Wycięcie WIBOR-u z kredytu hipotecznego: to nie darmowy kredyt ani franki. 5 faktów o wyroku w Kaliszu

Sąd Okręgowy w Kaliszu wyrokiem wstępnym wyciął WIBOR z dwóch hipotek z 2018 r. Oprocentowanie zostaje w mocy tylko jako marża banku. Wyrok jest nieprawomocny.

Dostałeś na konto mniej, niż masz w umowie kredytu? Sprawdź, jak odzyskać wszystkie odsetki i prowizje

Brak stopy w umowie i stopa policzona od prowizji to na gruncie art. 45 to samo naruszenie. TSUE w C-744/24 liczył parametr, nie ulotkę: 133 tys. wypłaty kontra 150 tys. podstawy odsetek.

Masz kredyt z WIBOR-em? Sprawdź datę umowy – ten jeden dzień zmienia wszystko w sądzie

Glosa w Bezpiecznym Banku czyta C-471/24 jako zakaz badania WIBOR. Analiza Gazety Prawnej z 31 sierpnia 2026 r. rozdziela dwa reżimy: przed licencją KNF z 16 grudnia 2020 r. tarcza z wyroku jest warunkowa.